Witam mam problem. Poznałam nie dawno chłopaka który mi się spodobał i ja mu też. Zaczęliśmy razem wychodzić pisać i wgl. Dzisiaj się spotkaliśmy i on powiedział że mnie kocha i że chce ze mną być... Ja do niego też coś czuje ale nie umiem tego jak narazie określić... A jemu bardzo na mnie zależy, nie chce go zranić, zależy mi na nim, ale nie chce z nim być... Co mam zrobić? Zaryzykować i dać mu szansę czy powiedzieć że to nie ma sensu? Proszę o pomoc bo to na prawdę ważna sprawa
Podobne tematy
Powiedzieć prawdę. Chłopak ewidentnie nazywa zauroczenie miłością - innym też zapewne po tak krótkim czasie znajomości wyznaje miłość. Niekoniecznie musi to o nim źle świadczyć, gdyż wiele osób myli jedno z drugim, szczególnie w tym wieku. Powiedz mu, że Ci na nim zależy, ale wolałabyś go wcześniej lepiej poznać, aby wejście z nim w związek było racjonalnie podjętą decyzją. Po jego reakcji będziesz wiedziała, czy mu naprawdę zależy.
Może jeszcze prościej: nie rób niczego, wbrew sobie ![]()
On mi powiedział że lepiej będzie jak się poznamy ale co do tego uczucia to się nic nie zmieni. Można nazwać to miłością od pierwszego wejrzenia. Z jednej strony serce mówi mi żeby spróbować a rozum żeby nie wchodzić w to. A ja go nie chce zranić.
Jeżeli czujesz, że to jeszcze nie jest "to", to w to nie wchodź. Będziecie tylko oboje cierpieć.
Nie musisz czuć odpowiedzialności za to, co on czuje. To jest jego prywatna sprawa. Nie musisz go również odrzucać, zrywać kontaktu itd. To wszystko da się pogodzić
I tak naprawdę wszystko zależy od Twojej postawy; a poznać można się najlepiej, będąc najpierw przyjaciółmi ![]()
Ja wiem tylko gorzej jest z tym faktem jak wiem jakie on ma do mnie uczucia... I powiedziałam mu że możemy spróbować. Ale chyba powiedziałam to bez zastanowienia... Bo ja na prawdę nie chce go zranić bo widzę jak bardzo mu na mnie zależy. A ja chyba po prostu boję się tego związku, bo wiele razy trafiałam na nieodpowiednich chłopaków.
Jak napisałam: nie masz do wyboru tylko opcji: być z nim/być jego dziewczyną, a stracić z nim kontakt. Możesz mu zaproponować znajomość, przyjaźń, - bo nigdy nie wiadomo, co z takiej przyjaźni wyniknie. Może cos więcej ![]()
Jak będziesz starsza, to nauczysz się, że kobieta nie jest marionetką i nie musi reagować z matczyną troską na UCZUCIA (tak zmienne w Waszym wieku...) chłopaka ![]()
Dziękuję za wypowiedzi i chyba na prawdę muszę to poważnie przemyśleć... Bo z jednej strony chce z nim być a z drugiej mnie coś blokuje.
Zakłopotana - ty doskonale wiesz czy czujesz do niego "miętę" czy nie czujesz. Jeśli nic nie czujesz, nie ma tej tzw.chemii, to oszczędź mu krzywdzenia go.
Po prostu to zakończ. I to jak najszybciej. Bo im później to zrobisz, tym jego ból będzie większy. A chyba tego byś nie chciała. Nie oszukuj go, nie proponuj żadnej przyjaźni. To egoistyczne czuć, że nic z tego nie będzie, a czekać sobie bo nuż coś, bo przecież on dostanie nadzieję, będzie się angażował...
Po prostu wytłumacz mu to konkretnie, jak nie zrozumie dziś, czy jutro, to za jakiś czas, a jak nigdy, to Ty będziesz rozumieć, że tak należy postępować.
Sama nie wiem czego chce, ale zaryzykuję, nic nie stracę...
Jeśli boisz się przez poprzednich chłopaków, powiedz mu to wprost. Mój Kochany wiedział, jaka jestem poraniona i wiedział w co wchodzi. Wiedział, że lekko nie będzie. A teraz uważa, że jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, kocha i jest kochany.
Kto nie ryzykuje...
Może zastanów się co Ci nie pasuje co nie funkcjonuje
Czy zawsze i w każdym związku tak było ?
Czy w innych może być lepiej, gorzej czy wystarczy ze sami nad tym popracujecie?