Catwoman nie wiem dlaczego? Może te koleżanki stwarzają tylko pozory tego ,że mają przyjaciółek jak na lekarstwo( chyba ,że ja źle zrozumiałam twój post
, to proszę o wybaczenie ) .
Cóż .... ja też zawsze byłam otoczona mnóstwem koleżanek , jedne mniej lubiłam , drugie więcej,ale zawsze gdzieś tam były i zawsze mówiłam ,że są moimi kumpelami , niektóre były przyjaciółkami , jednak drogi się rozeszły ...z czasem były nowe , ewentualnie "stare " nagle się odnajdywały po latach , budowała się kolejna przyjaźń odświeżona .
Ale ja się przekonałam ,że to pozory. Mówiłam ,że mam koleżanki , przyjaciółki .... ale tak naprawdę , to był tylko miraż .
Okazywało się ,że zawiodły , oszukały , zdradziły . Niestety a może stety ja jestem osobą która kłamstwa nie wybacza, bo jakoś nie umiem. I tak się posypało .
Zaczęłam zauważać nawet ,że wolę towarzystwo mężczyzn . Mężczyzna nie będzie zawistny , nie będzie zazdrosny ,że się ma nową fryzurę .... ale no niestety wszystkiego facetowi nie da sie powiedziec:p
Na chwile obecną moim najlepszym przyjacielem jest mój mąż ,ale się powtórzę ...nie da sie wszystkiego mężczyźnie powiedzieć 
Ja np. nie stawarzam wokół siebie jakiejś aury koleżanek,przyjaciółek - do tego fałszywej aury ,że niby są a ich nie ma . Mówię otwarcie . W realu nie mam żadnej . Ok .Koleżanki są ,ale nie przyjaciółka .
Z drugiej strony gdyby się pojawiła , to bym nie odepchnęła , bo nie każdy jest taki sam ,ale na moje zaufanie musiała by długo pracować :-)
Od 4 lat piszę z dziewczyną mieszkającą w Irlandii ...poznałam ją na forum . Ot,przypadek , na dizeń dzisiejszy mogę śmiało powiedzieć ,że jest to moja przyjaciółka . Szkoda tylko ,że nie możemy się spotkać :-(
Niektórzy ludzie mają wrażenie ,że mają wkoło siebie mnóstwo przyjaciół a tak nie jest .
Bo co do czego przychodzi to nie ma nikogo .
Poza tym dla mnie jest ogromna różnica między koleżanką a przyjaciółką .