Witam. Ze swoją dziewczyną byłem 5 mies. no prawie. dzis by minelo 5 mies. ale wczoraj sie rozstalismy
a ja nie moge sobie z tym w ogole poradzic
bo gdybym juz jej nie kochal. albo chociaz ona mnie.... a my sie nadal kochamy. nadal chcemy byc razem, ale nie mozemy.
Sprawa wyglada tak, ze moja byla jest niepelnoletnia i na dodatek jest jedynaczka. co gorsza od zawsze miala zle stosunki z matka. jej matka jest jednym slowem wulgaryzm (co za chwile sami zobaczycie). no nie powiem dzialo sie miedy nami roznie. jak to w zwiazku bywaly klotnie. ale zawsze sie godzilismy. i choc moja byla miala zly kontakt ze sowja matka to ona mnie akceptowala, ba nawet lubila. az do wczoraj. pod nieoebsnosc mojej dziewczyny jej matka znalazla jej pamietnik. i wziela i wulgaryzm przeczytala! co za kobieta! no i na tej podstawie stwierdzila ze ja chce jej coreczke zbalamucic, co oczywiscie nie jest prawda. wyczytala tam o roznych naszych klotniach, intymnosciach, o tym jak sie poznalismy i wgl. nie to ze kazala corce zerwac ze mna jakikolwiek kontakt to jeszcze zapowiedziala ze bedzie pod stala kontrola. kazala jej skasowac fb fotke i inne konta gdzie moglibysmy gadac, kupila jej nowy nr telefonu i dodatkowo chce zalozyc aplikacje "gdzie jest moje dziecko" aby wiedziec gdzie przebywa. dodam ze nie mieszkamy w tej samej miejscowosci... jesli by sie na to nie zgodzila to o wszystkim matka miala opowiedziec ojcu, ktory mial sie ze mna "policzyc". dlatego moja dziewczyna na wszystko sie zgodzila. na dodatek to matka miala do mnie zadzwonic i obwiescic ze mam sie wiecej z jej corka nie kontaktowac! ledwie moja byla wyprosila zeby to ona mogla sie ze mna pozegnac...cala nasza ostatnia rozmowe przeplakalismy... zaproponowalem jej ze moze pojade i porozmawiam z matka ale powiedzilaa ze nic to nie da i bedzie tylko gorzej. obiecala niby ze za jakis czas jeszcze z nia sama pogada i poprosi o zmiane decyzji. ale sama w to nie wierzy, zeby moglo to cos zmienic. sami widzicie ze ta jej matka to nienormalny czlowiek z ktorym nie da sie dogadac... nie wiem co mi pozostalo... plakac nie mam juz sily. i brakuje mi racjonalnych pomyslow co moglybym w tej sytuacji zrobic i zmienic:( tak bardzo ja kocham... tak mi jej brakuje... a czekac az ona skonczy 18 lat to chyba bez sensu bo to jeszcze 22 mies
( przepraszam za chaotyczny sposob pisania.. prosze o pomoc.