Bardzo długi czas (4 lata) byłam w związku, jednak wielokrotnie (3razy) się rozstawaliśmy i wracaliśmy do siebie. Byliśmy dla siebie, swoją pierwszą, wielką miłością. Po jakimś czasie zaczęliśmy sie zmieniać, kłócić, rozstaliśmy się ale co nie znaczy, że przestaliśmy się kochać. Ja chciałam uciec w nowy związek, by zapomnieć o starym partnerze, nazwijmy go R. Nowy chłopak- A, strasznie we mnie zakochany, ja w nim głęboko zauroczona (teraz to wiem)- w pierwszych chwilach, było cudownie, po miesiącu wręcz odwrotnie, kłótnie, całkowite niezrozumienie- dobrze zdaję sobie sprawę, że to moja wina... No i stało się. Po skutecznych intrygach mojej znajomej, spotkałam sie z moim ex. Dwa razy do czegoś doszło. Płakałam, żaliłam się, wyzywałam na cały świat. Wiedziałam, że z A to już koniec, kwestia momentu, nic nie będzie. Aż nagle... wszystko zmieniło się o 180 stopni. Zaczęło być pięknie jak za dotknięciem magicznej różdżki. Teraz jesteśmy związkiem niemalże idealnym, wszytko razem, o wszystkim, na wszystkie tematy rozmawiamy- prócz tego. Od tamtego czasu minęło niemalże 5 miesięcy, z A jestem od ponad 6 i... dowiedział się.
Dziewczyny, co Wy o tym sądzicie ? Opowiedziałam mu wszystko dokładnie, powiedział, że musi sobie to przemyśleć, że kompletnie nie wie co robić, i wcale mu się nie dziwie, a do mnie dopiero teraz dotarło to co zrobiłam. To było dawno, na granicy rozpadu naszego związku, ciągle zakochana w poprzednim życiu, u mnie w głowie wydarzyło się to sto miliardów lat temu... ale jednak.
Co mam teraz zrobić by on mi na nowo zaufał ? Nie chce stracić kogoś tak ważnego, tak cudownego, za głupi błąd z przeszłości. Pomocy!
Podobne tematy
Teraz sprawa lezy po jego stronie. Jak zechce-wybaczy. Jesli wybaczy to dlugo bedziesz musiala pracowac nad tym, aby zaufal. Slad zdrady jednak juz zawsze bedzie miedzy Wami. To nie ciasto, ktore zjadlas bez jego wiedzy bedac chora na cukrzyce, to zlamianie zasad i podstaw zwiazku.
Jesli nie wybaczy-odpusc, niczego nie zmienisz. Masz nauczke, aby najpierw do konca zakonczyc jedno zanim rozpocznie sie drugie. A jesli sie wchodzi w zwiazek, to chocby skaly sraly trzeba byc w porzadku wobec osoby, ktora wybralas, chocby przypadkiem.
Skoro zrobilo sie miedzy wami dobrze i wiedzialas ze jednak zostajecie ze soba czemu nie powiedzialas o zdradzie?...wedlug mnie nie ma zadnego tlumaczenia na zdrade. Uwazam.ze jesli jest Ci zle w zwiazku,i nie chcesz pracowac nad nim to odciodzisz a nie niszczysz kogos. Ale skoro juz to zrobilas to czasu nie cofniesz daj mu czas on sam zadecyduje czy chce miec z toba jeszcze cos wspolnego.
Kochasz go? To daj mu to odczuć. Ale nie bądź cukierkowa, bądź sobą. Mów co czujesz.
Musisz go szanować, nie ranić. Nie każdy to potrafi, bo trzeba subtelności i dbania o dobro innego człowieka. W szczególności trzeba będzie uszanować jego decyzję o odejściu -- już samo uszanowanie tej decyzji może spowodować, że wróci.
ja zdradziłam i od razu tego pożałowałam,oczywiście wszystko powiedziałam swojemu już niestety teraz Eks. Daliśmy sobie jeszcze jedną szanse.. myslałam, że wszystko się między nami już ułoży.. a tu co? po pół roku od zdrady On powiedział, że próbował, ale nie potrafi mi zaufać i zerwaliśmy ze sobą.. po tym pół roku nie spodziewałam się że mnie zostawi, nie dał mi tego odczuć, że ciagle myśli i że jest mu ciężko. Miesiąc od naszego rozstania,a ja no cóż.. cholernie żałuje tego wszystkiego, planowaliśmy zaręczyny, wybieraliśmy pierścionek zaręczynowy. W Twoim przypadku może stać się tak jak u mnie. Może On będzie próbował z Tobą być, bo kocha bo mu zależy. Ale czy to się uda? yh.. teraz sama nie wiem co będzie między nami.. z własnej inicjatywy zaproponowałam urwanie kontaktu(Eks chciał żebyśmy sie spotykali, gadali ze sobą przez tel.) na jakiś czas żeby wszystko sobie przemyśleć.