Witam, nie byłam na tym forum bardzo dawno, ale mam problem, z którym nie umiem sobie poradzić.
Chciałabym się z rozwieść z mężem po 4 latach małżeństwa mamy 3 letnia córkę.
Mam patologiczną rodzinę i wraz z nia mnostwo problemow. Maz zostawil mnie z tymi problemami sama (pow mu ze zabrali moja bratanice do domu dziecka a on na to ze go to nie obchodzi), nigdzie ze mna nie chodzi, nie swietuje ani rocznic slubu ani naszego poznania, gdy wychodze, nie pyta z kim i gdzie, nie sprawdza mnie, w ogole go nie obchodze.
Znalazlam mezczyzne, dla ktorego stalam sie wazna wraz z moimi problemami i moja corka. W tym tygodniu zaproponowal mi wspolne zycie, zebym wracala do domu a nie do mieszkania. Sprawa wyglada tak, ze powinnam wziasc ten rozwod, nawet z mojej winy i cieszyc sie szczesciem, ale sie boje, ze okaze sie, ze moze jednak mu na mnie zalezalo, a ja bylam ta zla, ze zrobie krzywde dziecku, ze wszyscy mnie znienawidza, zawsze bylam ulepiona z oczekiwan mamy, potem meza, zawsze musialam sie starac i udowadniac, ze jestem cos warta. M, niczego ode mnie nie wymaga (nie musze swietnie gotowac, nie musze pracowac na 4 zmiany, jesli nie mam na to sily itd.), chce sie mna zaopiekowac, uwielbia moja corke i chce wspolnego dziecka, jak tylko rozwod dostane, a ja tak cholernie sie boje tego wniosku zlozyc.
Podobne tematy
Nie można rozwodzić się dla kogoś. Jak się rozwieźć, to tylko dlatego, że małżeństwo jest do bani. Decyzję o rozwodzie powinnaś podejmować niezależnie od tego faceta, którego poznałaś. Decyzja o rozwodzie dotyczy Ciebie i męża -- tych dwóch osbób. No i nie czaruj dzieckiem -- jak rodzice będę chcieli to ono będzie szczęśliwe niezależnie od tego czy rodzice się rozwiedli, czy żreją się razem.
Musisz sama się zastanowić czy chcesz być z mężem czy nie. Może porozmawiać ? Ale jeśli nie widzisz już dla was przyszłości nie duś się w tym małżeństwie... Nie ma sensu na siłę się zadręczać... A dziecku będzie lepiej gdy będzie widziało szczęśliwą mamę ![]()
Nie można rozwodzić się dla kogoś. Jak się rozwieźć, to tylko dlatego, że małżeństwo jest do bani. Decyzję o rozwodzie powinnaś podejmować niezależnie od tego faceta, którego poznałaś. Decyzja o rozwodzie dotyczy Ciebie i męża -- tych dwóch osbób. No i nie czaruj dzieckiem -- jak rodzice będę chcieli to ono będzie szczęśliwe niezależnie od tego czy rodzice się rozwiedli, czy żreją się razem.
Popieram to co napisales.
Tylko zauwaz ze zawsze sa problemy zauwazalne dopiero wtedy gdy pojawia sie ktos trzeci.Wczesniej jakos nikt nie widzi ze dzieje sie zle w zwiazku.
Pojawia sie ktos inny i dopiero pojawiaja sie wpisy ze w moim zwiazku bylo zle ze ten lub ta trzecia jest inny ( inna ).
Zastanawia mnie jedno.Czy naprawde potrzebujemy kogos z zewnatrz zeby dostrzec ze w naszym zwiazku bylo zle czy to tylko jest wymowka i usprawiedliwienie zeby zakonczyc swoj zwiazek i zwiazac sie z nowym partnerem.
Kobieto! Boisz się, że ktoś będzie ci miał za złe, że walczysz o szczęście? Przestań i o nie walcz.
Nie można rozwodzić się dla kogoś. Jak się rozwieźć, to tylko dlatego, że małżeństwo jest do bani. Decyzję o rozwodzie powinnaś podejmować niezależnie od tego faceta, którego poznałaś. Decyzja o rozwodzie dotyczy Ciebie i męża -- tych dwóch osbób. No i nie czaruj dzieckiem -- jak rodzice będę chcieli to ono będzie szczęśliwe niezależnie od tego czy rodzice się rozwiedli, czy żreją się razem.
dziekuje za ta odpowiedz szczegolnie. musze sie zastanowic czy gdyby nie bylo "tego drugiego" to mialabym taka sama determinacje do rozwodu,czy to wszystko tak bardzo by mnie bolalo ja teraz ,czy moze nie myslalabym ze moze byc inaczej lepiej.