Witajcie
Długo czytałam Wasze wątki, aż w końcu sama postanowiłam coś napisać. Jakiś czas temu rozstałam się z narzeczonym, ale minęło parę miesięcy i stwierdziliśmy, że damy sobie jeszcze szansę (byliśmy razem 6 lat). Jego rodzina bardzo się ucieszyła, jak się o tym dowiedziała (to on był inicjatorem rozstania). Problem w tym, że moja rodzina zareagowała bardzo niechętnie. Jeszcze jak byliśmy razem, większa część mojej rodziny nie pałała do niego sympatią, z zupełnie dla mnie niezrozumiałych względów. Teraz, jak powiedziałam im, że do siebie wracamy, to przyjęli to bardzo chłodno, mimo że prosiłam ich, żeby cieszyli się tym, że ja jestem szczęśliwa. I jestem w kropce, bo z jednej strony chciałabym, żeby go dobrze ponownie przyjęli, bo wiem, że dla niego to ważne i głupio mi, że jego rodzina traktuje mnie tak dobrze, a moja niestety jego zgoła inaczej. Był ktoś z Was może w podobnej sytuacji?
I jeszcze takie małe pytanie, po powrocie powiedział mi, że jeszcze nie jest w stanie powiedzieć, że mnie kocha i żebym dała mu trochę czasu, bo nie chce tak ważnego słowa nadużywać, jak to było wcześniej. Jak myślicie, to oznacza, że nie czuje do mnie tego co kiedyś, czy może chce być w 100% pewny swoich uczuć?