netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Nie wiem co mam robic?

15 odpowiedzi3 713 wyświetleńzałożony przez flurka, 29.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie wiem co mam robic?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Nie wiem co mam robic?

Hej, jestem tu nowa. Naprawdę nie mam z kim porozmawiać, nie mam kogo się poradzić. Może ktoś tutaj mi pomoże?
Mam 25 lat, od 7 lat jestem mężatką, mam 2 wspaniałych dzieci. Moje małżeństwo przechodzi kryzys i to chyba jest bardzo poważna sprawa, bo nie radzę sobie z tym, nie dam rady już udawać, że wszystko jest dobrze, że nic się nie dzieje, brakuje mi łez, brakuje mi wsparcia.
Wszystko zaczęło się około 2 lata temu. W życiu mojego męża pojawiła się inna kobieta, jak on twierdził "to tylko przyjaciółka", której nigdy nie miałam możliwości poznać, z którą mój mąż rozmawiał, gdy mnie nie było albo wychodził z pokoju, żebym nie słyszała. A tak w ogóle, to o jej istnieniu dowiedziałam się przez przypadek, gdy się kąpał, zadzwoniła na jego kom., jak odebrałam telefon, rozłączyła się.... tyle?!
Mój mąż powiedział mi wtedy, że to tylko przyjaciółka i już więcej nie wracał do tego tematu; ja chyba też nie chciałam o niej rozmawiać,  bałam się prawdy, bałam się stracić to, co już mam.
Po paru miesiącach dostałam smsa, że nie rozumiem swojego męża, że go nie doceniam i takie tam. Byłam wtedy na wykładzie, nie dałam rady dłużej tam siedzieć, wyszłam i błąkałam się po mieście, myśląc, co mam teraz zrobić. Były to okropne 2 tygodnie, najgorsze, ale wybaczyłam, przecież to może naprawdę moja wina. Chcę tylko, żeby moje dzieci żyły w normalnej rodzinie, one bardzo kochają ojca i to działa w obie strony, widać to bardzo. Przez te 2 lata jest coraz gorzej z każdym dniem, nie mamy dla siebie czasu, a jeśli już jakiś weekend możemy spędzić razem, to on woli jechać na ryby z kolegami, a ja siedzę z dziećmi. Nie rozmawiamy ze sobą, my się nawet nie kłócimy, my w ciszy się oddalamy od siebie. Szkoda mi dzieci, szkoda mi tego wszystkiego, ale ja nie dam rady walczyć. Próbuję cały czas coś robić, chociaż do głupiego kina wybrać się razem, ale on jest bardzo zmęczony i nie ma na nic ochoty. My nawet w łóżku nie śpimy razem, nie wspominając o jakichkolwiek czułościach. Nie wiem, czy ta kobieta jest jeszcze w jego życiu, może to bardzo dobrze ukrywa, albo jej już nie ma, a mnie naprawdę już nie kocha. Nie umiem chyba odejść od niego, mamy dzieci. Cholera, co ja mam robić? Przepraszam, że tak chaotycznie  to opisałam, ale nie wiem, jak to zrobić, by było dobrze.

2

Odp: Nie wiem co mam robic?
flurka napisał/a:

Hej jestem tu nowa naprawde nie mam z kim porozmawiac , nie mam kogo się poradzic. Może ktoś tutaj mi pomoże ?
Mam 25 lat od 7 lat jestem mężatką mam 2 wspaniałych dzieci . Moje małżeństwo przechodzi kryzys i to chyba jest bardzo powazna sprawa bo nie radze sobie z tym , nie dam rady już udawac że wszystko jest dobrze ze nic sie nie dzieje, brakuje mi łez brakuje mi wsparcia.
wszystko zaczeło się około 2 lata temu w życiu mojego męża pojawiła się inna kobieta jak on twierdził to tylko przyjaciółka. Której nigdy nie miałam mozliwosci poznac ,z która mój mąż rozmawiał gdy mnie nie było albo wychodził z pokoju żebym nie słyszała. A tak wogóle to o jej istnieniu dowiedziałam sie przez przypadek gdy sie kąpał zadzwoniła na jego kom jak odebrałam telefon rozłączyła sie.... tyle?! mój mąz powiedział mi wtedy ze to tylko przyjaciółka i juz wiecej nie wracał do tego tematu ja chyba tez nie chciałam o niej rozmawiac  bałam sie prawdy bałam sie stracic to co juz mam. po paru miesiącach dostałam smsa ze nie rozumiem swojego męża ze go nie doceniam  i takie tam byłam wtedy na wykładzie nie dałam rady dłuzej tam siedziec wyszłam i błąkałam sie po miescie mysląc co mam teraz zrobic były to okropne 2 tygodnie najgorsze ale wybaczyłam przeciez to moze naprawde moja wina. Chce tylko zeby moje dzieci żyły w normalnej rodzinie, one bardzo kochaja ojca i to działa w obie strony widac to bardzo. Przez te 2 lata jest coraz gożej z kazdym dniem , nie mamy dla siebie czasu a jesli juz jakis wkend mozemy spedzic razem to on woli jechac na ryby z kolegami a ja siedze z dziecmi . nie rozmawiamy ze sobą my się nawet nie kłucimy my w ciszy sie oddalamy odsiebie  . Szkoda mi dzieci, szkoda mi tego wszytstkiego ale ja nie dam rady walczyc . próbuje cały czas cos robic chociaz do głupiego kina wybrac sie razem  ale on jest bardzo zmeczony i nie ma na nic ochoty . my nawet w łużku nie spimy razem nie wspominajac o jakich kolwiek czułosciach. Nie wiem czy ta kobieta jest jeszcze w jego życiu może to bardzo dobrze ukrywa ,albo jej juz nie ma a mnie naprawde juz nie kocha. Nie umiem chyba odejsc od niego mamy dzieci . cholera co ja mam robic przepraszam ze tak haotycznie  to opisałam ale nie wiem jak to zrobic by było dobrze .

hej:)
wiem, co przeżywasz. Mój eks-mąż po 2 latach małżeństwa też miał "przyjaciółkę". Przeżywałam horror, walczyłam, w końcu odeszłam, złożyłam pozew. Zaplacilam za to nerwicą lękową, przepłakanymi godzinami skulona na podłodze, ech, co ja tam będę opisywać. To było 8 lat temu. Dziś cieszę się, że to się wtedy stało. Ten człowiek nie mógł zapewnić mi szczęścia. A każda z nas na szczęście zasługuje. Na szczęście, miłość, troskę, zaopiekowanie, poczucie bezpieczeństwa i poczucie, że jesteśmy najważniejsze. Nie czujesz tak? Czas na poważną rozmowę z Twoim mężem. Może jeszcze można coś z tym zrobić. Może terapia par? A jeśli on nie będzie chciał, nie zmieni się - odejdź. Wiem, żę to mega trudne. Ale uwierz mi, że szkoda życia na coś, co udaje związek. Jesteś bardzo wartościową osobą, wrażliwą, na pewno znajdzie się ktoś, kto to doceni, dla kogo będziesz księżniczką.
Ale zacznij od rozmów z mężem. Może to się da naprawić. Ukrywanie zdrady i udawanie, że nic się nie dzieje - nic nie da. Im dłużej będziesz czekać z rozmową - tym gorszy może być jej efekt. Wiem, że się boisz. Ale dasz radę. Trzymaj się ciepło! W Twoim życiu czeka Cię jeszcze wiele pięknych chwil i dużo miłości smile))

3

Odp: Nie wiem co mam robic?

Najbardziej boje się tego że sobie nie poradze sama . że wtedy udowodnie wszystkim ze to wszystko przezemnie .W oczach rodziny i znajomych to mój mąz jest naprawde wspaniałym ojcem i męzem . oni nie widza że nie jest partnerem takim jakiego bym chciała miec nawet dzisiaj sobota wieczór moglibyśmy posiedziec razem moze cos pooglądac może jakies wino pobyc razem  porozmawiac, Jego nie ma pojechał gdzies juz od 2 godzin go nie ma nie wiem gdzie nie wiem z kim a ja to musze tolerowac , bo czy mam inne wyjscie , powiedziałam dziecią ze musiał cos jeszcze załatwic . ze wróci późno bo tak zapewne bedzie a jutro jak gdyby nigdy nic upomni sie na która mam byc obiad bo ja jestem od tego zeby miał uprane ugotowane w domy ma byc ciepło i czysto psa teżą trzeba wypuscic nakarmic a przeciez ja tez pracuje . czy ja tak duzo wymagam chce poczuc sie potrzebna kochana.

4

Odp: Nie wiem co mam robic?

hej..wiesz, pomyslalam, ze jedyna rada jaka moge ci dac bedzie zajmij sie soba. pewnie to brzmi jak banal i nie wiem czy na tym etapie bedziesz miala sile by cie to cieszylo, ale ja mysle tak: skoro sie popsulo i jest w to wmieszana inna kobieta moze twoj maz jest "na tyle w porzadku" ze dla dobra dzieci i dlatego, ze je kocha wlasnie jest z toba. to sie chyba nazywa poczucie obowiazku..jesli jest inna kobieta i on jest w to zaangazowany to chocbys nie wiem co robila on cie juz nie widzi. poczytalam duzo postow z poradami w podobnych sytuacjach tu na portalu i z mego wlasnego mielenia w moim zwiazku tego samego mowie ci, ze zajmij sie soba i otworz na swiat i ludzi. nie marnuj czasu. jesli on cie znow zauwazy i sie toba zainteresuje wygralas podwojnie a nawet potrojnie bo raz ze wygrasz sama siebie i swoj rozwoj a nie strate energii , dwa swoj wlasny czas w zyciu, ze go nie stracilas a sie rozwijalas zamiast walczyc z wiatrakami/w przypadku gdyby bylo bardzo zle i cie zostawil pewnego dnia jednak dla tej kobiety:(/ no i po trzecie jego. jasne ze mozesz sie starac to sklejac ale on tez musi chciec. a jesli jest zachwycony inna kobieta to nawet nie masz teraz po co mu zawracac glowy..i jesli juz cie nie widzi to po co na sile zaslaniac mu soba obraz swiata, rozumiesz?on sie tylko bedzie zloscil albo wymigiwal wlasnie. i bedzie chcial uciec z tych szponow...mysle, ze powinnas dbac o sama siebie, o swoje poczucie wlasnej wartosci, godnosci, postawic na swoj rozwoj i umocnianie swej pozycji, ze gdyby w razie najgorszego czyli rozwodu bedziesz tylko "smutna" a nie zlamana,bezsilna i nie potrafiaca poradzic sobie w rzeczywistosci.. jestes mloda, inwestuj w siebie, musisz byc silna dla dzieci takze!!

5

Odp: Nie wiem co mam robic?
flurka napisał/a:

Najbardziej boje się tego że sobie nie poradze sama . że wtedy udowodnie wszystkim ze to wszystko przezemnie .W oczach rodziny i znajomych to mój mąz jest naprawde wspaniałym ojcem i męzem . oni nie widza że nie jest partnerem takim jakiego bym chciała miec nawet dzisiaj sobota wieczór moglibyśmy posiedziec razem moze cos pooglądac może jakies wino pobyc razem  porozmawiac, Jego nie ma pojechał gdzies juz od 2 godzin go nie ma nie wiem gdzie nie wiem z kim a ja to musze tolerowac , bo czy mam inne wyjscie , powiedziałam dziecią ze musiał cos jeszcze załatwic . ze wróci późno bo tak zapewne bedzie a jutro jak gdyby nigdy nic upomni sie na która mam byc obiad bo ja jestem od tego zeby miał uprane ugotowane w domy ma byc ciepło i czysto psa teżą trzeba wypuscic nakarmic a przeciez ja tez pracuje . czy ja tak duzo wymagam chce poczuc sie potrzebna kochana.

wiesz co, to rzeczywiście jest trochę tak, jak pisze moja porpzedniczka, że musisz się zająć sobą. WIem jak to jest. Ja właśnie jestem teraz w związku, w którym facet siedzi całymi dniami w swoim warsztacie samochodowym. Dzisiaj też wróćił o 22, a ja siedziałam sama w domu. Jak mu to wyrzuciłam to powiedział "zorganizuj sobie czas". Okropne! Ale stwierdziłam, że tak właśnie zrobię. Zorganizuję sobie czas, zacznę się umawiać z koleżankami i z KOLEGAMI i zacznę żyć swoim życiem. Wtedy on albo dostrzeże, że coś traci, albo jeśli nie - niech spada do swoich samochodów. U facetów to jeszcze jest tak, że oni muszą zdobywać. Im bardziej kobiecie zależy - tym mniej się facet stara. No niestety. Ja też boję się tego, żę będę sama i dalej tkwię w tej relacji. Jak Ty. Ale gdy rozstawałam się z mężem to mowiłam sobie codziennie słowa Umy Thurman: "Lepiej być samą niż z byle kimś". Szkoda życia! Trzymaj się ciepło smile Ściskam smile))

6

Odp: Nie wiem co mam robic?

Po prostu pierwszy kryzys w związku. Mi się wydaje, że jednak znaczysz dla męża bardzo wiele, skoro z Tobą jest. Może jakiś kryzys go dopadł? A może wina leży nie tylko po jego stronie (nic nie sugeruję).

7

Odp: Nie wiem co mam robic?

Ale ja nic nie mówię, że to wyłącznie jego wina, wręcz przeciwnie, to ja czuje się winna. Bo jaka ja muszę być beznadziejna, skoro nie mogę utrzymać przy sobie faceta. Skoro mój mąż woli przebywać z innymi ludźmi niż ze mną. To oznacza, że to ja się nie sprawdziłam. To przeze mnie moje dzieci nie widzą tego, jak jak ich rodzice się przytulają, śmieją, rozmawiają razem. To wszytko przeze mnie, bo nie jestem stanowcza, bo nie umiem walczyć, bo boję się porażki.

8

Odp: Nie wiem co mam robic?

Flurka, nie mów, że jesteś beznadziejna - na pewno tak nie jest! Musisz się z tym zmierzyć - rozumiem Cię, że tego się boisz, ja też się tego boję, boję się samotności, że nie mam rady, że będzie ciężko, a ja chcę żeby było dobrze tu i teraz, natychmiast...

9

Odp: Nie wiem co mam robic?
flurka napisał/a:

Ale ja nic nie mówię, że to wyłącznie jego wina, wręcz przeciwnie, to ja czuje się winna. Bo jaka ja muszę być beznadziejna, skoro nie mogę utrzymać przy sobie faceta. Skoro mój mąż woli przebywać z innymi ludźmi niż ze mną. To oznacza, że to ja się nie sprawdziłam. To przeze mnie moje dzieci nie widzą tego, jak jak ich rodzice się przytulają, śmieją, rozmawiają razem. To wszytko przeze mnie, bo nie jestem stanowcza, bo nie umiem walczyć, bo boję się porażki.

wiesz co, ja też tak myślałam o sobie "że jestem beznadziejna" bo mój eks-mąż odszedł do młodszej, seksowniejszej. Dopiero na terapii uświadomiono mi, że to nieprawda. On wolał tamtą, bo nie dorósł do życia w małżeństwie i odpowiedzialności, jaka się z tym wiąże. Do tego, że nie zawsze jest różowo, a raczej częściej pojawiają się problemy, z którymi trzeba sobie radzić. Faceci bardzo często pozostają chłopcami w dorosłym życiu i jak nie wszystko jest kolorowe i żona nie spełnia roli opiekującej się i wszystko wybaczającej mamusi - to robią focha. I wiesz co - poco Ci taki facet????? Po co ja się pytam???? To facet powinien czuć się odpowiedzialny za to, żebyś TY CZUŁA SIĘ BEZPIECZNA I ZAOPIEKOWANA! Czujesz się tak? ... nie mam więcej pytań.

10

Odp: Nie wiem co mam robic?

Czy mogłabyś otrzeć łezki i zatroszczyć się o SIEBIE.

Dlaczego on traktuje Ciebie jak służącą? Czy nie możesz ugotować obiadu tylko dla siebie i dzieci? On głodny? Niech mu szykuje tamta albo koledzy.

Gdy jest czułość, miłość serdeczność, nie liczy się swojego wkładu. Ale gdy NIE MA JEGO WKŁADU, dlaczego Ty masz wciąż dawać? Daj nareszcie SOBIE, nie jemu.

Oczywiście że sobie poradzisz. Twoje smutne myśli wynikają stąd, że on odbiera Ci energię. Bo bierze i nie daje, wampir wredny.

Myśl o sobie. Wiem, że chciałabyś miłości, więc ją sobie daj. Nikt nie będzie kochał Ciebie bardziej niż Ty sama. Polecam książkę Louise L. Hay "Możesz uzdrowić swoje życie".

Głowa do góry. Wierzę w Ciebie.

11

Odp: Nie wiem co mam robic?

Witam jestem tutaj nowa.Mam problem i nie wiem co mam zrobić. Opisze w skrócie swoją sytuacje.
Jestem mężatką od 8 lat, mieszkam z mężem i 2 dzieci na wsi. Od 4 lat miedzy mną a mężem dochodzi do awantur które kończą się interwencja policji. Zostałam uderzona przez męża i to nie raz.Policja nie założyła mi niebieskiej karty tylko pouczyła męża aby mnie nie bił.Awantury odbywają się przy dzieciach jak to mąż ujął cytuje " ty mnie nie denerwuj bo dostaje białej gorączki" ostatnie uderzenie miało miejsce od 2 tygodni temu świadkami tego  byli nasi synowie(lat 7 i 3). Starszy wyszedł z pokoju z płaczem jak on mnie uderzył. Nie współżyje z nim już od kilku miesięcy.Mąż został zwolniony z pracy. teraz pracuje na umowę zlecenie zarabia ok 2000 zł. Na przedszkole i wyprawkę pierwszoklasisty potrzebowałam pieniędzy od męża ich nie dostałam. Musiałam prosić o jałmużnę. Mąż martwi się tylko o paliwo i papierosy. Zakupy robię na kreskę w sklepie aby dzieci miały co jeść. Jego nie interesuje co ja zrobię na obiad.Mąż od 7 lat nie poświęcił dziecku ani 1 godziny zawsze ma coś innego do zrobienia.Jest tego więcej lecz ja myślę o rozwodzie i alimentach na siebie i dzieci. Tylko nie wiem czy to dobre rozwiązanie.Bardzo proszę o pomoc.

12

Odp: Nie wiem co mam robic?
niunia_007 napisał/a:

Witam jestem tutaj nowa.Mam problem i nie wiem co mam zrobić. Opisze w skrócie swoją sytuacje.
Jestem mężatką od 8 lat, mieszkam z mężem i 2 dzieci na wsi. Od 4 lat miedzy mną a mężem dochodzi do awantur które kończą się interwencja policji. Zostałam uderzona przez męża i to nie raz.Policja nie założyła mi niebieskiej karty tylko pouczyła męża aby mnie nie bił.Awantury odbywają się przy dzieciach jak to mąż ujął cytuje " ty mnie nie denerwuj bo dostaje białej gorączki" ostatnie uderzenie miało miejsce od 2 tygodni temu świadkami tego  byli nasi synowie(lat 7 i 3). Starszy wyszedł z pokoju z płaczem jak on mnie uderzył. Nie współżyje z nim już od kilku miesięcy.Mąż został zwolniony z pracy. teraz pracuje na umowę zlecenie zarabia ok 2000 zł. Na przedszkole i wyprawkę pierwszoklasisty potrzebowałam pieniędzy od męża ich nie dostałam. Musiałam prosić o jałmużnę. Mąż martwi się tylko o paliwo i papierosy. Zakupy robię na kreskę w sklepie aby dzieci miały co jeść. Jego nie interesuje co ja zrobię na obiad.Mąż od 7 lat nie poświęcił dziecku ani 1 godziny zawsze ma coś innego do zrobienia.Jest tego więcej lecz ja myślę o rozwodzie i alimentach na siebie i dzieci. Tylko nie wiem czy to dobre rozwiązanie.Bardzo proszę o pomoc.

oczywiście, żę dobre!!!!! Na co Ci taki pasożyt i do tego podnoszący rękę na CIebie! Mężczyzna ma być po to, żeby kobieta czuła się BEZPIECZNA I ZAOPIEKOWANA!!!! Jeśli tak nie jest to rozwód i alimenty to najlepsze wyjście! Dasz radę! Juz tyle przeszłaś, że dasz radę smile Trzymaj się ciepło!

13

Odp: Nie wiem co mam robic?

Bardzo dziękuje za wsparcie i dodanie otuchy. W Poniedziałek umówiłam się z adwokatem napiszemy pozew i trzeba będzie czekać. Może ktoś wie ile trzeba czekać na taką rozprawę.

14

Odp: Nie wiem co mam robic?

Różnie bywa. Ale napiszcie, że sytuacja jest dramatyczna. Kwit z policji by się przydał. I niebieską kartę niech mu założą. Powiedz, żeby założyli. Zgłaszaj chamskie numery.

15

Odp: Nie wiem co mam robic?
niunia_007 napisał/a:

Bardzo dziękuje za wsparcie i dodanie otuchy. W Poniedziałek umówiłam się z adwokatem napiszemy pozew i trzeba będzie czekać. Może ktoś wie ile trzeba czekać na taką rozprawę.

to zależy w jakim mieście. Ja jak się rozwodziłam to mieszkałam w Poznaniu. Złożylam w styczniu, w lutym byla pierwsza rozprawa, a w maju druga i ostatnia. Ale to był rozwód bez orzekania o winie. Adwokat Ci pomoże smile Trzymaj się ciepło! Pamiętaj - wygrywasz życie smile)))

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie wiem co mam robic?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026