Cześć,
jestem tu od jakiegoś czasu ale pierwszy raz piszę.
Mam 22 lata, moja dziewczyna 21 lat. Znamy się 6 lat, byliśmy kolegą i kolezanką, teraz jesteśmy parą cokolwiek to znaczy, od jakichś 2 lat mamy więcej swobody i spotykamy się, przytulamy całujemy namiętnie. Poprzedniego lata byliśmy 3 tygodnie nad morzem, spaliśmy w jednym pokoju na jednym lóżku, chciałem zainicjować seks, ale nic z tego nie wyszło, było bardzo wesoło i sympatycznie. Na pytanie czy chcemy to zrobić, nie padla żadna odpowiedź, tylko sympatyczne usmiechy, długie milczenie, przytulanie i zmiana tematu.
Podczas tego wyjazdu jak już mielismy jedno szerokie łóżko próbowałem jeszcze dwa razy skoro byliśmy w jednym łóżku, ale to samo.
Nie wiem czy ma to znaczenie, ale do tej pory widziałem swoją dziewczynę co najwyżej w bieliźnie lub owiniętą ręcznikiem.
Nie dała sobie zerknąć na biust.
Po tamtym spotykaliśmy się mniej więcej 2 razy w tygodniu, jak zwykle przytulanki, namiętne całowanie, próbowałem zainicjować seks, ale też nic z tego nie wyszło.
Czytałem forum netkobiety.pl i zdobyłem się na rozpoczęcie jakiejś rozmowy. Doszliśmy do wniosku, że zacznie brać pigułki antykoncepcyjne, tak też się stało.
Nasze życie towarzyskie jest bez zarzutu. Mamy znajomych, spotykamy się w klubach z jej kolezankami, niektóre są singielkami, niektóre już mają facetów. Spotykamy się z moimi kolegami, wszyscy już mają dziewczyny.
Czasem jeździmy na weekend. Czasami lub w dwie lub trzy pary. Podczas jednego wyjazdu nakryła swoją koleżankę na uprawianiu seksu, co zauważyłem, a potem mi powiedziała o tym.
Powiedziałem, że my też moglibyśmy i znowu babskie usmiechy, usmieszki, wesołośc na twarzy.
Tego lata pojechaliśmy tylko we dwoje nad morze. Tym razem mieliśmy pokój z dwoma łóżkami. Sama zaproponowała, aby zestawić te łóżka, abyśmy mieli bliżej do siebie.
Pomyślałem, wszystko na dobrej drodze. Oczywiście nie naciskam, nie stawiam warunków, nie dążę do aż tak bardzo do seksu, ale staram się inicjować.
Każdego wieczoru mniej więcej przez godzinę może dłużej przed snem to samo pocałunki, pieszczoty, ale gdy chcę jej zdjąć majteczki czy koszulkę czuję delikatny opór. Dodam, że pigułki już bierze od kilku miesięcy.
No i ostatniego wieczoru zaskoczyła mnie, bo pierwszy raz podczas naszych igraszek usiadła na mnie i zdjęła koszulkę, pierwszy raz pokazując mi biust. Powiedziała mi, wtedy, że w zasadzie to boi się, jest zabezpieczona, wie o tym, wpadka nam nie grozi, ale boi się gdy będe w nią wchodził. Atmosfera opadła, pogadaliśmy.
Powiedziała mi, że obejrzała film "Big love", koleżanka jej polecila. Też obejrzałem. Fajny film jak dla faceta. Od tamtego czasuwidzieliśmy się 7 razy i już na całego pieszczoty pocałunki. Mielismy dużo swobody. Była bardzo podniecona i wilgotna, ale gdy chciałem w nią wejść jakoś uciekała, cofała się. Mówię jej, że nie wejdę, bo ucieka, a ona mówi, że nie wie dlaczego, ale chce mnie, chce abym wszedł.
Poczytaliśmy, że najlepiej pozycja klasyczna, poduszka pod pośladkami itd itd ale jeszcze nie próbowaliśmy.
Tak czytam i zastanawiam się, że 6 lat się znamy, od 2 lat razem i dopiero teraz zobaczylismy swoją nagość.
Nie chcę nic na siłę, ale trochę mnie to męczy. Do seksuologa iść ?