Szanowne Panie,
Mam nadzieje, że nie jestem jedynym facetem na tym forum. Zwracam się do was, jak do osób obiektywnych, mających świeże spojrzeń na moją sprawę, którą zaraz przedstawię.
Zaczynając od początku, 3,5 roku temu rozstałem się ze swoją dziewczyną z który byłem 4,5 roku. Rozstaliśmy się w przyjaźni, jeśli można tak to nazwać, i jeszcze jakiś czas się spotykaliśmy po naszym rozstaniu. Przez mój uparty charakter odpuściłem nasz związek, na którym bardzo mi zależało. Nie miałem jej w sumie do nic do zaoferowania i nie czułem się na siłach. To był najcięższy okres w moim życiu, bo kilka ciężki spraw nałożyło się na siebie. Później ona była z kimś przez jakiś czas, a ja wyraźnie dawałem jej odczuć, że nie mam ochoty na jakikolwiek kontakt z nią. Jednak cyklicznie co pół roku przypominała mi osobie. Czy to poprzez e-mail, czy to poprzez sms lub facebook.
Nie ukrywam, że bardzo mnie to bolało, bo bardzo chciałem zapomnieć o niej i na reszcie żyć własnym życiem. Niestety nie udało się ? Ostatnio moja sytuacja się zmieniła, nabrałem znów pewności siebie i wiem, że mógłbym jej teraz to wszystko zapewnić czego wcześniej nie mogłem. Wiem, że to może głupie, ale wiem że ona cały czas do mnie czuje. Może to nienawiść a może cały czas mnie kocha i czeka na mój ruch. Ostatnio udało mi się z nią spotkać, ale poprzez podstęp.
Drogie Panie, wiem, że takich sytuacji jak moja jest miliony na tym świecie, ale napiszcie proszę co robić a czego lepiej unikać. Wiem, że kobieta jedno mówi, co innego myśli, a jeszcze co innego robi. Wiem, że nie znajdę tu recepty na to jak ją odzyskać, ale może któraś z was napisze mi coś pomocnego.