Witam
Jestem singlem. Masturbuję się, a chciałbym przestać to robić. Chyba nie jest to zbyt normalne, a na dodatek, jak to zrobię to nie mam ochoty na dziewczyny. Niby ta ochota nie jest potrzebna kiedy jest się wolnym, ale źle się z tym czuje, np. wychodze na ulicę spotykam, mijam, fajna dziewczyne, i nie dałbym rady, bo jestem zaspokojony. Rozumiem, że po seksie z ukochaną można tak się czuć, czyli zaspokojonym, ale gdy się jest samotnym, to chyba coś nie tak. Wydaję mi się że osoba wolna powinna byc zawsze gotowo. A co by było jakby trafiła się okazja a ja nie odczuwam napięcia? Dziewczyna pomyslalaby że jestem nienormalny, bo sam a seksu nie chce. Zresztą czy masturbacja nie jest trochę zboczeniem?? Dodam, że mam 22 lata, i robię to 2-3 razy tygodniowo. Poradzcie najdłużej wytrzymałem miesiac, ale potrzeby dają o sobie znać.