Mam 29 lat i dwoje kochanych dzieci w wieku 6 lat i 9 lat.Jestem po ślubie 10 lat ,mój mąż jest ode mnie starszy o 7 lat .Pije codziennie do 4 piw co sobota pijany zdarzy mu się że jakąś sobotę jest trzeźwy ale to rzadkość w tygodniu też zdarza mu się być pijany.Jestem wyzywana od najgorszych :że jestem gnojem śmierdzącym bo nie pracuje , że jestem głupia ,chciałam iść do szkoły policealnej w tym roku bo przez 8 lat nie pracowałam nigdzie bo byłam przy dzieciach to mi powiedział że już dość wydał na mnie pieniędzy i już więcej mi nie da, na nic, bo do szkoły musiałabym dojeżdżąć autobusem to powiedział jak sobie zarobie to mogę nawet studiować że on mi na bilet nie da .W ogóle nie interesuje się dziećmi czy się uczą czy mają zrobione zadanie kompletnie nic tylko robota , piwo i jego powalona mamuśka go interesuje i to wszystko.Wszystko jest na mojej głowie ,2 razy już uciekłam od niego do rodziców bo mnie wyzywał od najgorszych zaczął mnie szarpać popychać ale po trzech dniach do niego wróciłam .
wczoraj jak się z nim kłóciłam to podczas kłótni powiedział żebym nie podskakiwała bo mnie wywali z domu,a tak na prawdę jak bym chciała odejść od niego to nawet nie mam gdzie bo do rodziców nie pójdę .ON NIE ma ojca bo jego matka wyrzuciła go z domu jak miał 5 lat i sprowadzała innych do siebie ,męża brat alkoholik ,ja nie toleruje picia ani imprez .chciałabym odejść od niego i żyć spokojnie bez wiecznych pretensji, straszenia ,kłótni itp .ale nie mam gdzie iść z dwójką dzieci
Podobne tematy
Uważasz, że patologia, którą funduje Wam Twój mąż jest lepszym środowiskiem dla dzieci niż dom Twoich rodziców?
Dla mnie sprawa jest prosta:1
1. Wyprowadzasz się do rodziców, razem z dziećmi. I nie wracasz na skinienie swojego pana i władcy.
2. Szukasz pracy. Jakiejkolwiek, byleby się usamodzielnić.
3. Wynajmujesz własny kąt (albo chociaż dokładasz się do wydatków rodziców), kończysz szkołę policealną, podnosisz kwalifikacje i zdobywasz doświadczenie.
4. Uwalniasz się od piekła, które masz teraz.
Wilczyca dobrze napisała. Ale nie będzie to łatwym spacerkiem. Po prostu musisz mieć kontrolę nad własnym życiem. Znaleźć pracę, skończyć szkołę, a do tego jeszcze dzieci na głowie. W domu z tym gnojem lepiej mieć nie będziesz, tylko coraz gorzej. Tacy jak on się nie zmieniają. Jesteś jeszcze młoda, więc uda Ci się na pewno ułożyć życie, z kimś, kto jest tego wart.
wiem, chciałabym tak zrobić jak piszecie,bo chciałabym żyć normalnie w ciszy i spokoju , ale to nie jest takie proste boje się odejść po raz kolejny że znów ruszy mnie sumienie i do niego wrócę
po paru dniach czuje się tak jakby od niego uzależniona
krokus83 czytam twojahistorie i jakbym czytala o sobie. tez mam dwoje dzieci i wlasnie zaczelam szkole. co mojemu mezowi sie nie spodobalo. tobie poradze jedno jesli czujesz ze jestes od niego uzalezniona zglos sie do opieki spolecznej tam sa specjalisci co sie zajmuja takimi przypadkami oni ci pomoga stanac na nogi pokaza ci ze jestes pelnowartosciowym czlowiekiem ja chodze od maja i ci powiem ze jestem zupelnie kims innym. spotkania sa anonimowe takze nikt nie dowie sie o tym. pozdrawiam i zycze powodzenia
Dagmara ma rację. Najważniejsze żebyś zmieniła sposób myślenia. Może jakiś psycholog będzie zdolny pomóc Ci z tym. Zawsze warto spróbować.
Wiem, że może Ci się to wydać dość radykalnym posunięciem, ale może powinnaś wziąć to pod uwagę. Mówisz, że do rodziców nie wrócisz. Moim zdaniem powinnaś schować dumę do kieszeni i a jakiś czas wprowadzić się do nich. Twoi rodzice na pewno tego nie skrytykują, a i pewnie pomogą w tej trudniej sytuacji. Uważam, że jeśli on pije w takich ilościach i w ogóle nie kwapi się do tego, by przestał, bez jakiejkolwiek terapii nic się nie zmieni. Dlatego mimo jakichkolwiek przeczuć, wyrzutów sumienia, nadziei, że będzie lepiej, powinnaś udać się do adwokata i założyć sprawę rozwodową. Masz dopiero 29 lat, ślub jak się teraz okazuje po latach, nie był najlepszym rozwiązaniem. Przykro mi to mówić, ale moja mama przechodziła przez to samo. Przez 10 lat przechodziła gehennę i w wieku 45 lat wyprowadziła się do rodziców. Dziś pół roku jest po rozwodzie i widzę jak odżywa. Pewnie będziesz miała na uwadze dzieci. Uważam, że ojciec alkoholik to tak jakby go w ogóle nie było. Jeśli dojdzie do wniosku, że spieprzył sprawę, wtedy on będzie zabiegał o Twoje względy. Z racji tego, że on pracuje a Ty nie, masz pełne prawo do tego, by pozwać go również o alimenty na dzieci. Koszty sądowe również poniesie on, ponieważ Ty jesteś bezrobotna. Tak jak mówiły moje poprzedniczki, jak najbardziej, bez żadnego skrępowania powinnas czym prędzej zgłosić się do opieki społecznej. Oni na pewno pomogą Tobie i Twoim dzieciom (również finansowo). Droga będzie ciężka, ale jeśli nie chcesz za wczasu zmarnować sobie życia, musisz być silna, zaciśnij zęby i idź przed siebie. Zrób to dla dzieci, bo przyjdzie czas, że i nad nimi zacznie sie znęcać, a wtedy może być za późno. Nosek do góry. Wierzę w Ciebie :*
8 2012-09-20 15:02:41 Ostatnio edytowany przez november (2012-09-20 15:21:10)
wiem, chciałabym tak zrobić jak piszecie,bo chciałabym żyć normalnie w ciszy i spokoju , ale to nie jest takie proste boje się odejść po raz kolejny że znów ruszy mnie sumienie i do niego wrócę
po paru dniach czuje się tak jakby od niego uzależniona
W miniony weekend miałam przyjemność uczestniczyć w Kongresie Kobiet. Na panelu o przemocy padło zdanie, że dość już obwiniania kobiet o to, że są ofiarami przemocy, że nikt nie ma prawa twierdzić, że kobiety same proszą się o przemoc, same pozwalają, są temu winne. Pomyślałam - faktycznie, przecież jeśli kobieta ma wybierać, czy mieszkać pod mostem i mieć głodne dzieci, czy dać się czasem pobić, na pewno wybierze to drugie.
Ale czytając powyższą wypowiedź zaczynam jeszcze raz analizować swój poprzedni pogląd...
Krokus 83 Co to znaczy, że ruszy Cię sumienie? Z czym Cię ruszy sumienie? Twojego kata, prześladowcy nie rusza, a Ciebie ma ruszać? Czujesz się uzależniona bo tak właśnie to działa. Jesteś uzależniona od przemocy, której on Cię poddaje.
Z badań wynika, że kobiety regularnie bite po pewnym czasie prawie przestają odczuwać ból, kiedy facet je bije... taki mechanizm obronny - jak już Cię ma bić, to przynajmniej nie będziesz tego czuła. Wiedziałyście o tym? Ja byłam w szoku, jak o tym przeczytałam...
Zrób to dla dzieci
I z tym się nie zgadzam. Zrób to nie dla dzieci, przede wszystkim dla siebie. Dlaczego kobiety zawsze mają robić wszystko dla dzieci?
Ja też uważam że jesteś od męża uzależniona--chciała byś a boisz się -zadbaj o siebie....idź do psychologa na terapię aby uwierzyć w siebie dziewczyny mają rację dasz radę uwolnić się od dotychczasowego życia ale naprawdę musisz tego chcieć ...jeśli odejdziesz od niego to musisz być pewna że nie wrócisz....
pierwsza rzecz jaką chciałam zrobić to podziękować za pomoc i odpisanie ,
druga rzecz ,to co pisałyście to wszystko mi mówiła moja mama, te same słowa jak uciekłam od niego po raz drugi ,a najbardziej utkwiły mi słowa że zrobił mi pranie mózgu ,wiem o tym ale człowiek uzależniony ma ciężko wyjść z nałogu -chodzi o mnie chciałabym odejść zrobić tak jak mówicie ale coś mnie blokuje w środku na pewno tą blokadą jest strach ale coś jeszcze mnie blokuje, już czasami myślałam sobie po każdej kłótni,
że wyjdę z domu zostawię wszystko i nie wrócę, czasami nie dużo brakowało do tego kroku ,ale zdawałam sobie sprawę że nie mogę tego zrobić i zostawić z nim dzieci ,
ja się już nie śmieje , wo gule nie wychodzę nigdzie bo nie mam chęci ani ochoty co moje dzieci nawet to zauważyły a szczególnie moja 10 letnia córka po głowie krąży mi sto myśli co zrobić ?????
tak naprawdę to przejął nade mną całą kontrolę ,
myślałam nad psychologiem aby mi pomógł stać się znów sobą , ale nie wiem jak takiej pomocy szukać
gdzie się zgłosić ?
Musisz iść do poradni psychologicznej i tam już się wszystkiego dowiesz-zdrowienie nie następuje jak pstryczek palcami , troszkę to potrwa--życzę podjecia mądrej decyzji---pozdrawiam
Krokus 83-uciekaj,uciekaj jak najszybciej i najdalej!
Ja 15 lat tkwiłam w takim związku,bo liczyłam,że się zmieni i wiem,że to bajka.
Bałam się odejść,bo mi groził,szantażował,że się powiesi.Bałam się,że nie dam rady finansowo.
Jednak kobieta potrafi:tak mi obrzydził życie i zniszczył psychicznie,że 3 m-ce temu wyprowadziłam się z własnego domu.
Nie powiem ,że jest kolorowo,bo z takiej traumy wychodzi się bardzo długo.Od 4 m-cy chodze też na terapię dla współuzależnionych i jest mi o wiele lepiej.Powoli zaczynam odżywać i nie boję się już wracać do własnego domu.Jmąż biega teraz wokół mnie,bo bardzo chce się pogodzić,ale dla mnie jest tylko żałosnym dupkiem.!
Krokus-szkoda życia dla takich typów.Ty masz lepiej,bo możesz liczyć na rodziców-ja byłam sama.Tylko dzieci były ze mną i one też chciały się wyprowadzić,aby nie oglądać ojca alkoholika.
U Ciebie też tak będzie-za rok może dwa-i dzieci powiedzą zostaw go.Mam jednak nadzieję,że zrobisz to wcześniej!
Pozdrawiam a jeśli chcesz to poczytaj sobie mój wątek"jak wyrwać się z chorego związku?"
To tu na tym forum dojrzewałam,aby odejść i dzielnie sekundowały mi w tym inne forumowiczki.
Pozwolę sobie dodać jeszcze coś
Jeśli uda Ci się uzyskać rozwód z jego winy - tak on jest winien, to on pije i niszczy Waszą rodzinę, to on pozwala by dzieci widziały jak traktuje ich Matkę - to prócz alimentów na dzieci będziesz się mogła starać o alimenty na siebie.
Pozdrawiam i życzę siły i wytrwałości ![]()