Cześc dziewczyny.
Mój problem polega na tym, że mój facet ciągle panicznie się boi, że go zostawię. Troszkę mnie to już męczy, robię wszystko, rozmawiam z Nim, okazuję czułośc, pytam dlaczego tak sądzi i czy jest tego jakiś powód. Odpowiada, że nie ma żadnego, ale po prostu się boi, że któregoś dnia go zostawię. Ostatnio siedziałam na gg i coś tam poszło o to, że nie odpisuje Mu AŻ:D 5 minut. W końcu napisałam Mu ' D. napiszę Ci coś i weź sobie to do serducha', ja jeszcze nie zdążyłam się wczuć w moje wywody, a On ' chcesz mi napisać, że masz mnie dość...?' . Wszędzie widzi czarne barwy, jeszcze rozumiem jakbym Mu naprawdę dała ku temu powody. Z natury jest też bardzo zazdrosny, że jakis kolega napisze czy coś to zaraz o Niego wypytuje i czasem bez potrzeby dogryza typu ' i co piszecie tak sobie taak, chce sie z Tobą spotkać taaak?' i mówi to tak pół żartem pół serio, a jak ja juz ciągnę ten Jego żart i mówię ' taak, jestem juz ustawiona z pięcioma na jutro i z każdym idę w inne miejsce czaisz
' to już Mu się nie podoba i mówi ' nie wiem po co tak głupio gadasz...' i robi Mu się choćby przykro, a sam zaczyna głupią gadkę. Ostatnoi też zaproponowałam żebyśmy od czasu do czasu też spotkali sę ze znajomymi w grupce tak, a nie zawsze razem we dwójkę, że fajnie takie urozmaicenie,to spytał czy brakuje mi takiego czegoś i czy się z Nim nudzę...a przecież to nie oto chodzi, pracuję po 12 godzin, mam dopiero 21 lat, On 22, widzę się z Nim , sprzątam w domu, śpię i jem, tak wyglada od 3 miesięcy moje życie od kiedy zaczęłam pracować. Od czasu do czasu lubię wyskoczyć gdzieś na dyskotekę, albo coś, a On się drugiego dna w tym doszukuje. Dziś spytał jakie mam plany, odpowiedzialam ,że na razie nie mam i spytał czy się widzimy, a ja powiedziałam , że pewnie, że możemy się spotkać, a On 'możemy..? w jakim sensie możemy? czemu tak powiedziałaś?' no matko kochana! czepia się szczegółów. Mimo tego jest BARDZO! ale to bardzo cudownym opiekuńczym wrażliwym cudownym facetem! nie mam z nim żadnych problemów, żadnych..no prócz tego z którym się do Was zwracam. Nie potrafię znaleźć złotego środka na to. Ogólnie jet facetem, który jest raczej wylewny, więc nie jest typem, który zatrzymuje coś w sobie. Raz chciał żebym opowiedziała o swoim błym z którym mialam pierwszy raz, powiedziałam że to nie jets dobry pomysł, a On prosił dalej no to w końcu opowiedziałąm i w połowie rozmowy powiedział ' dobra myszko już mi nic nie mów, nie chcę' ...nie wiem o co chodzi, strasznie bym chciala żeby był pewny tego wszystkiego, żeby nie był aż tak zazdrosny i dal mi oddychać, rozmawiam z Nim o tym bo uważam, że rozmowa jest najważniejsza i On wie dokladnie ze czasem przesadza, ale powiedzial, ze nie wie dlaczego tak ma i mnie przeprasza. Macie jaieś rady, albo podobne przypadki? bo mi się już skończył limit pomysłów..
dodam jeszcze , ze jestesmy ze sobą pół roku.. bardzo Was proszę o jakąś radę:(
1 2012-09-07 14:17:44 Ostatnio edytowany przez sevenup (2012-09-07 14:33:46)
Podobne tematy
a pytałaś się go czy miał jakieś złe przeżycia związane z tym że go jakaś była kobieta zostawiła?może taki uraz? może jakiś uraz z dzieciństwa? a może ma małe poczucie własnej wartości? wydaje mi się, że ma to jakieś podłoże psychologiczne i powinien nad sobą popracować, chorobliwa zazdrość niszczy związek niestety, a wydaje mi się, że wszystko ma zawsze swoje podłoże, dlatego to co mówi Twój chłopak że nie wie dlaczego tak jest to raczej nie jest prawdą, mam wrażenie, że boi Ci się o czymś powiedzieć i jest w sobie zamknięty, radzę nie naciskać na niego, bo i tak Ci nie powie co mu leży na sercu, trzeba dać mu czas i spokojnie postarać się z nim porozmawiać, bez wyrzutów, powiedz mu co czujesz do niego, zacznij mile, delikatnie wypytaj, powodzenia:)
Może już przestań mu to ciągle mówić, spojrz mu w oczy i powiedz co czujesz i ze nie masz zamiaru odejsc i cieszcie sie zyciem i milymi chwilami nie myslac ciagle o tm ze sie moze kiedys rozstaniecie ![]()
To jest SYNDROM OTELLO - choroba psychiczna, polegająca na irracjonalnej zazdrości. Zostaw dziada bo Cię zadręczy. To dopiero początki, zobaczysz co będzie później HORROR.
Mówię Mu, ze nie zamierzam Go zostawiać, że Go kocham, nie naciskam na Niego nie jetem w tym temacie natrętna ani nic
ciągle mu to powtarzam. Oczywiscie, pytalam czy mial jakies z przeszlosci przypadki czy ma jakis uraz, a On powiedzial, ze wlasnie nie, ze oto chodzi, ze nie mial nigdy. Z tego co wiem od Jego znajomych i od najbliższych to nigdy sie tak nie zachowywal i nigdy tak nie robił. Nie byl tez wylewny co do uczuć.
Jak długo jesteście razem? Jeśli to nie trauma z przeszłości- to coś jest nie tak!!!!! Jeżeli on nie jest w stanie tego wytłumaczyć, to powinien iść do specjalisty i opowiedzieć o swoich obawach. Może problem jest wynikiem twojego zachowania wobec niego, albo on chce przejąć nad tobą kontrolę. Nie wiem, ale są poradnie od takich problemów.
Jak długo jesteście razem? Jeśli to nie trauma z przeszłości- to coś jest nie tak!!!!! Jeżeli on nie jest w stanie tego wytłumaczyć, to powinien iść do specjalisty i opowiedzieć o swoich obawach. Może problem jest wynikiem twojego zachowania wobec niego, albo on chce przejąć nad tobą kontrolę. Nie wiem, ale są poradnie od takich problemów.
Jesteśmy ze sobą niecałe pół roku, ogólnie zachowuje sie normalnie super facet, zazdrosny..moze z przesadą..ale tak chocby wiecznie myślał, że mi nie zalezy. Nie wiem czy moze chodzić o moje zachowanie, bo przecież cały czas Mu pokazuje, ze Go kocham..wiele razy juz z Nim gadalam naprawde juz nie wiem co zrobić..
Opowiem Wam sytuację z dziś w nocy. Był u mnie do 23, mamy od siebie około 30 min autem. Wrócił napisał, że już jest, napisałam Mu, że idę spać. Leżałam godzinę w łóżku przewracałam się z boku na bok, nie umiałam zasnąć, więc weszłam n kompia. Za około godzinę On też wszedł na kompa i spytał co tu robię, że miałam iść spać. Odpisałam Mu, że coś nie umiem zasnąć. On napisał, ze też nie, ale za moment idzie spać i z kim piszę. Ja odpisałam, że nie ma już z kim pisać, bo późna godzina ,że też mnie coś nuży i że też zaraz zwijam kredki, a On do mnie ze jakby inni byli to bym dalej siedziała na laptopie, a że On jest to ja chcę już schodzić. Ja mówię, ze przecież sam pisał, że idzie spać, to co ja mam robić? i że nawet gdybym jeszcze z kimś pisała to czy coś w tym złego? A On dalej, że nie chce z Nim gadać,ale z innymi bym pisała. Napisałam, ze mam tego dośc. Juz nie odpisalam ale dostalam jeszcze wiadomosc o tresci ' nie wiem o co Ci chodzi! i pewnie jesteś i się ukrywasz ! ' a nigdy się przed Nim nie ukrywałam ani nic. Potem mi napisał smsa, że nie wie o co chodzi. Ja Mu to wytłumaczyłam wszystko znowu już pięćdziesiąty raz i napisałam, że mnie to męczy i nie wiem czy długo tak pociągne, a On, że nie wie co z Nim jest...no ja nie wiem laski czy takie zachowanie jest normalne?!
9 2012-09-08 12:01:09 Ostatnio edytowany przez Hard-Bitter (2012-09-08 12:01:50)
Co prawda kobietą nie jestem
ale myślę, że może warto spojrzeć na tą sytuację oczami faceta ![]()
Zacznę od kilku pytań:
1. Czy Twój chłopak pracuje? Jeśli tak to czy jest to praca w której widuje się z ludźmi czy gdzie jest 'sam'?
2. Czy ma jakieś hobby?
3. Czy spotyka się ze znajomymi, czy w ogóle ma jakiś znajomych?
I po odpowiedzi zastanowię się nad wywodem ![]()
Co prawda kobietą nie jestem
ale myślę, że może warto spojrzeć na tą sytuację oczami faceta
Zacznę od kilku pytań:
1. Czy Twój chłopak pracuje? Jeśli tak to czy jest to praca w której widuje się z ludźmi czy gdzie jest 'sam'?
2. Czy ma jakieś hobby?
3. Czy spotyka się ze znajomymi, czy w ogóle ma jakiś znajomych?I po odpowiedzi zastanowię się nad wywodem
1. Wrócił z Niemiec rok temu, teraz pójdzie na kopalnie i czeka aż zadzwonią. Potrwa to tak do końca września.
2. Auta, ale lubi tylko po prostu szybką jazdę, interesuje się Nimi..
3. Mamy bardzo dużo znajomych, ale On woli spędzać czas ze mną, zawsze jak mam wolne to już zaklepuje spotkanie ze mną, jak ja jestem w pracy to albo jest w domu, albo siedzi z kumplami na ławce, pomaga mamie w domu, pomaga coś babci, myje auto..czasem się nudzi. Dziś np. pracuję, jest sobota, wcozraj oboje mieliśmy ochotę na imprezę, ale w końcu nie pojechaliśmy, więc mówię pojedz w sobotę sobie gdzie jak będziesz mieć okazję, odreaguj. A on, ze czemu mu każe jechać jesli on nie ma ochoty, jam owie, ze Go nie zmuszam, ze po prostu mowie zeby sobie odreagowal czy coś, ze jai tak w pracy jestem..a On beze mnie nie chce i tyle...On tez tak jakby się bał, ze jak On pojdzie na impreze to ja bede miala okazje mu powiedziec, ze jak On byl to ja tez sobie mogę któregoś dnia wyskoczyć sama z kolezankami na dyskotekę.
U nas tez tak bylo, od poczatku. Zwiazek trwa juz rok.. ale powiem Ci, ze jesli dzien w dzien slyszy sie "ale Ty na pewno chcesz mnie zostawic!" - w koncu zaczyna sie tego chciec. Samo spelniajaca sie przepowiednia.
Ostatnio jest lepiej, ale ten temat, te teksty wracaja raz na jakis czas. To chyba silniejsze od niego.
sevenup następnym razem jak ci wyskoczy z tekstem czemu mu każesz, jak on nie ma ochoty, to odpowiedz jasno i dosadnie:
Bo ci jądra wciąga do podbrzusza i chcę, żeby znowu zstąpiły. Męczysz mnie swoją zazdrością i mam dość - idź z kumplami, urżnij się - tylko nie podrywaj innych panienek i nie daj się podrywać - a jak wytrzeźwiejesz, to chętnie spędzę z tobą czas.
Niestety, ale od czasu do czasu facet musi się spodlić w męskim gronie dla swojego dobra. Jeden będzie to potrzebował raz na kilka miesięcy, a inny raz na kilka lat. Ale równowaga jest niezbędna.
13 2012-09-08 12:21:32 Ostatnio edytowany przez sevenup (2012-09-08 12:23:11)
No i ja jestem za tym spodleniem! Chcę tego, niech idzie niech odreaguje! ![]()
Ostatnio była taka sytuacja, ze mialam gumy orbit w tej saszetce miętowe i byl u mnie i zostalo tam ich na oko 6, wziął sobie jedną, ja sobie wzięłam jedną i na następny dzień jak przyszedł były dwie albo jedna. nie wiem czy mama wziela czy ja nawet, ale spytał czemu gum nie mam i po co je brałam coś na zasadzie, że gumy bierze się tak jakby tylko jak się z kimś widuje zeby mieć świeższy oddech..tak to odebrałam. Wczoraj juz nie wytrzymalam i któryś raz z rzędu pytam Go chłopie czy ja robie coś źle, wytłumacz mi, moze ja naprawe nieświadomie Cię ranię i myślisz, że Cię zostawię, a On, ze nie, że ze mna jet ok, że z Nim się coś dzieje nie tak. Spytalam czy miał tak z innymi kobietami z Jego życiu,a On ze nie potafi na to odpowiedzieć, ze nie wie. Ręce i cycki opadają heh
Ostatnio mu powiedzialam ze pojde sobie na silownie, bo chce poprawić figurkę, a On czy Go nie zostawię na lepszego jak schudnę..no ludzie trzymajcie, nie wiem czy się śmiać czy płakaaać
Nie wiesz czy się śmiać czy płakać? To strzel go w twarz z liścia. Ale tak, żeby mu oczy na wierz wyszły. Niektórym taka "pobudka" jest potrzebna i może się opamięta.
Jesteś dla Twojego partnera całym światem i jeśli on czegoś z tym nie zrobi to Wasz związek skończy się wcześniej lub później (zależnie od tego jak długo wytrzymasz). Choć wydaje się to miłe, kochane to psuje relacje i chęć przebywania z tą osobą.
Z tego co czytam to Twój partner do wszystkiego podchodzi bardzo emocjonalnie, a jak wiemy emocje nie są racjonalne i kierujący się głosem serca (zamiast kierować sercem) robią sobie i partnerowi olbrzymią krzywdę.
W zdrowej relacji partnerzy muszą oddychać i czasem po prostu zająć się sobą - problemem tutaj jest jak uzmysłowić to Twojemu chłopakowi bo jestem na 100% pewien, że odbierze on to opacznie. Czy ma może jakiegoś przyjaciela, który mógłby z nim o tym porozmawiać?
16 2012-09-08 12:49:28 Ostatnio edytowany przez sevenup (2012-09-08 12:53:27)
Ja byłam tam u Niego z 5 razy,bo zawsze On przyjezdza ze wzgledu na to ze robie dopiero teraz prawo jazdy, a wcesniej nie mialam i nie mam dojazdu bezposredniego do niego, nie poznałam do końca Jego znajomych tych osiedlowych tyle co byliśmy na imprezie i raz w takiej knajpce na początku związku i polubiłam wiele osób z którymi nawet piszę na codzień. Właśnie staram się namówić Jego znajomego żebyGo wyciągnął na imprezę jak będę dziś w pracy, ale napisałam też , że nic na siłę.
Ktoś tu pisał, że od razu odpisze emocjonalnie. Dokładnie tak, napiszę Mu coś po ludzku, po prostu powiem, że powinien iść gdzieś na dyskę, że przecież się Mu chciało i niech się wyszaleje, a On to odbiera od razu jak atak, a chcę dobrze.
Nie wiem czy 'na siłę' zawsze jest najgorszym rozwiązaniem. Sama widzisz, że gdy ma wybór postępuje źle. Czasem, choć to trudne trzeba się do czegoś zmusić (zresztą pracując sama powinnaś o tym wiedzieć najlepiej
)
Nie wiem czy 'na siłę' zawsze jest najgorszym rozwiązaniem. Sama widzisz, że gdy ma wybór postępuje źle. Czasem, choć to trudne trzeba się do czegoś zmusić (zresztą pracując sama powinnaś o tym wiedzieć najlepiej
)
ja już naprawdę nic nie wiem co mam robić, zmusić, no okej zmuszę, ale on jest uparty i pewnie powie, ze zrobilam to, bo chcę mieć jakąś korzyść np sama z dziewczynami jechac na dyskotekę, to nie jest żaden sposób:(
Wbrew pozorom to jest sposób. Przez chwile będzie gorzej, ale potem będzie lepiej. Głaskać go możesz i do usranej śmierci, ale jak widzisz, do niczego to nie prowadzi.
Wbrew pozorom to jest sposób. Przez chwile będzie gorzej, ale potem będzie lepiej. Głaskać go możesz i do usranej śmierci, ale jak widzisz, do niczego to nie prowadzi.
ale ja Go ciągle nie głaszczę, jestem stanowcza, raz staram się wpoić Mu ze jest dobrze, ze kocham Go i chce z Nim być, a raz mówię żeby przestał i skończył tak gadać, bo długo w ten sposób nie pociągnę i wbrew pozorom to też rani.
Wbrew pozorom to jest sposób. Przez chwile będzie gorzej, ale potem będzie lepiej. Głaskać go możesz i do usranej śmierci, ale jak widzisz, do niczego to nie prowadzi.
Ja się z tą wypowiedzią zgadzam w 100%. Moja dziewczyna postąpiła ze mną stanowczo i choć przez pierwsze dni, tygodnie to była istna masakra, to w końcu emocje poszły na bok ustępując miejsca racjonalnemu myśleniu.
yoghurt007 napisał/a:Wbrew pozorom to jest sposób. Przez chwile będzie gorzej, ale potem będzie lepiej. Głaskać go możesz i do usranej śmierci, ale jak widzisz, do niczego to nie prowadzi.
Ja się z tą wypowiedzią zgadzam w 100%. Moja dziewczyna postąpiła ze mną stanowczo i choć przez pierwsze dni, tygodnie to była istna masakra, to w końcu emocje poszły na bok ustępując miejsca racjonalnemu myśleniu.
a co jej takiego robiłeś jeśli mogę spytać? też podobna sytuacja ?
No szczerze powiedziawszy sytuacja zupełnie inna. Bo tu bardziej chodziło o to, że za mało robiłem.
Wiesz, ja na Twoim miejscu napisałabym do niego list gdzie opisałabym co czuję gdy tak się zachowuje, że obraża Cię sugerując takie sytuacje, co czujesz gdy nie wierzy w Wasze uczucie.. że wtedy myślisz, że może to On ma coś na sumieniu...
Gdyby to nie pomogło to zaczęłabym żartować za każdym razem gdy zapyta o np. "brakujące gumy do żucia" że np zabrakło mi w nocy ze Stasiem gumek i postanowiliśmy wypróbować te do żucia..
Wg mnie powinien się zacząć oswajać z tym, że jeśli nie zacznie Ci ufać i tego okazywać - to się wcześniej czy później rozstaniecie..
Wiesz, ja na Twoim miejscu napisałabym do niego list gdzie opisałabym co czuję gdy tak się zachowuje, że obraża Cię sugerując takie sytuacje, co czujesz gdy nie wierzy w Wasze uczucie.. że wtedy myślisz, że może to On ma coś na sumieniu...
Gdyby to nie pomogło to zaczęłabym żartować za każdym razem gdy zapyta o np. "brakujące gumy do żucia" że np zabrakło mi w nocy ze Stasiem gumek i postanowiliśmy wypróbować te do żucia..Wg mnie powinien się zacząć oswajać z tym, że jeśli nie zacznie Ci ufać i tego okazywać - to się wcześniej czy później rozstaniecie..
tylko, ze ja ciągle obracam w żart coś, np. pisze do mnie jakis koles i ja mu nie odpisuje i prawie wtedy jest moj chlopak u mnie i pyta sie mnie czy on mi sie podoba ja mowie ze nie a on a co spotkasz sie z nim? a ja na zarty 'wiesz jestem juz z nim ustawiona i z pięcioma innymi' i ciągle tak coś na zarty mówię i w tym samym momencie caluje go w policzek i mówię ze glupio gada i ze jest okej, innym razem moja reakcja jest po prostu taka ze stanowczo mowie ze mam tego dosc i nie chce takiego czegos, ze ufam mu i chce tego samego od niego, ze nie chce go zranic ze jest dla mnie najwazniejszy i zeby przestal bo to boli bo dlugo tak nie pociagne i bedziemy musieli sie ze soba pozegnac, to przeprasza mnie tylko i mowi ze nie mial tak, ze nie wie co sie z nim dzieje, ze sie boi ze go zostawię.