Nie wiem, czy moja depresja zmienia formę, czy po prostu wszystko zaczyna się tak okropnie zmieniać. Nie przytłacza Was czasami myśl że ludzie stają się bezduszni, dzieci przestają znać znaczenie słowa szacunek w ogóle traktowanie człowieka przez państwo to w tym kraju absurd. Szkoda palców nadwyrężać żeby opisać wszystkie perypetie z załatwianiem czegokolwiek, a o funkcjonowaniu szpitali nie wspomnę. Powinno być lepiej, ale czy nie wydaje się Wam że życie staje się coraz cięższe, przemoc, przestępstwa, choroby, nawet kataklizmy zdają się na siebie nakładać. Jestem katoliczką, ale już nawet walka "moherów" jak to się teraz mówi z resztą ludzi zaczyna stawać się dla mnie niesamowicie przerażająca. Myślę że jeżeli w porę się nie opamiętamy, będziemy sami dla siebie zagładą.
Podobne tematy
Za dużo poświęcasz uwagi sprawom ogólnym, znajdź sobie konkretne cele i je realizuj. Zamartwianie się niedoskonałością ludzkiego świata nic nie da a tylko wpędzi w jakąś depresje. Pamiętaj, że nie dawno ludzie siedzieli w jaskiniach, za jakiś czas będą kolonizować inne światy a dopiero za tysiące lat może w końcu coś się zmieni. Ludzie uczą się ale na konkrety trzeba jeszcze długo poczekać. Dopiero uczymy się tego, że każdy z nas ma równe prawa - zwłaszcza do życia, wolności i wiedzy.
Może nie boję się teraźniejszego, "swojego świata" tyle tego w jakim będa dorastać moje dzieci, które mam dopiero w planach. Fakt, nie powinno się tak myśleć, ale jak patrzę na zachowanie obecne młodzieży, to aż odechciewa mi się wydawać na świat istotki, która będzie musiała się z tym wszystkim zmagać. tyle teraz nienawiści, kłamstw, całe to miłowanie siebie nie do końca ludziom wychodzi. Najbardziej dziwi mnie to że ludzi nie chcą z tym walczyć, stajemy się sami dla siebie toksyczni.
No cóż.. Jeżeli chodzi tak na prawdę o ludzkość to nic My na to nie poradzimy. To, że będziemy gdybać "jakby to było.." to i tak nic nie da. Ludzie byli i będą źli. Wiadomo nie wszyscy .
Człowiek jako jednostka nie jest zła. W każdym bądź razie tych naprawdę złych jest niewielu. To uwarunkowania społeczne rodzą 99,9% problemów. Wmawia nam się jak mamy żyć, zamiast po prostu doświadczać życia w zgodzie z innymi :]
ObecnaOrchidea rozumiem Cię doskonale, bo również mam takie poczucie....że zmierzamy donikąd, jako ludzkość, przykro jest patrzeć na zwykłe oszustwa zwykłych ludzi, nawet sieci komórkowych! Tak mnie to wpienia, że miałabym ochotę potrząsnąć kązdym kto się czegoś takiego dopuszcza.
Podobnie jak: wyrzucanie śmieci gdzie popadnie, nieszanowanie zwierząt, przyrody, o tej masowej religijno-społecznej schizie z naciskiem na religijno- już nie wspomnę.
Oczywiście, należy patrzeć na siebie, jednak gdy człowiek chce zrobić coś dla siebie, (np.iść się przebadać, zadbac o swoje zdrowie) zewsząd jest ograniczany (cięcia NFZ-u) i to po prostu irytuje, dołuje bo TRWA latami już!
a ja myslę, że po prostu idzie koniec świata naprawdę. Coraz więcej zła, tragedii, katastrof.. A to powodzie, a to huragany albo wypadki, gdzie ginie kilkadziesiąt osób. Czy mi się wydaje czy kiedyś tego bylo mniej?
a ja myslę, że po prostu idzie koniec świata naprawdę. Coraz więcej zła, tragedii, katastrof.. A to powodzie, a to huragany albo wypadki, gdzie ginie kilkadziesiąt osób. Czy mi się wydaje czy kiedyś tego bylo mniej?
A o tym to jestem przekonana! Czekałam tylko, aż ktoś inny to napisze ![]()
Nie było mniej tyle, że teraz informacja błyskawicznie się rozchodzi. Bez względu na to czy to wiejska kolonia czy milionowe miasto, wszędzie jest dostęp do urządzeń komunikacyjnych i tym sposobem, mamy błyskawicznie niesioną wieść a kiedyś tak nie było.
i ten czas. płynący tak szybko, ze nie da się go w żaden sposób zatrzymać ani zwolnić.... ludziska stale się spieszą, dzieci w podstawówce mają czasem dnie wypełnione po brzegi.
Jeśli chodzi o całą ludzkość to rzeczywiście nic nie poradzimy. Ale w swoim otoczeniu to możemy co nieco zdziałać.
Ja nigdy nie przechodzę obojętnie jak ktoś na ulicy rzuci peta lub inny śmieć. Zawsze zwracam tej osobie uwagę. Z różnym skutkiem, czasem nawet spotkałam się z agresją. Reaguję na chamstwo, nie tylko smarkaczy ale też starszych. Próbuję wpajać choc trochę kultury studentom. Wiem, że to wszystko kropla w morzu, ale zawsze coś.
Najgorsze jest chyba właśnie to, że ludzie przestali reagować na otaczające ich zło.
12 2012-08-30 12:57:49 Ostatnio edytowany przez luc (2012-08-30 12:58:53)
Niechcący wkleiłam dwa razy ten sam post.
Najgorsze jest chyba właśnie to, że ludzie przestali reagować na otaczające ich zło.
Niestety.
Dziś chyba człowiek chce mieć tzw. święty spokój i nic go już nie obchodzi drugi człowiek.
A ja mam dla nas wszystkich świetną i prostą receptę. Nie podoba się świat, to jego zmienianie zacznij od siebie i swojego otoczenia.
Wrodzona mieszanka zdrowego realizmu i optymizm (fakt, czasem trochę niepoprawny) pomaga mi zwracać uwagę na więcej dobrego niż złego. Poza tym mam świadomość, że na część spraw po prostu nie mam jako jednostka wpływu. A gdybym bardzo chciała mieć. powinnam zacząć działać a nie pierdzielić, jak to na tym świecie jest beznadziejnie.
Otaczam się dobrymi ludźmi. Pielęgnuje związki rodzinne i przyjacielskie. Tworząc taką atmosferę, wcale nie będę bała się w przyszłości powołać na taki świat dziecko. Owszem będzie ono narażone na wiele nieciekawych sytuacji, ale jego najbliższe otoczenie będzie dla niego i wzorcem i wsparciem. Będzie mogło zawsze odetchnąć stworzoną przez najbliższych normalnością - bo jej wizję każdy ma swoją.
Przepraszam że dosyć długo nie pisałam, ale napatoczyło się kilka spraw. *dorota.f nie chodziło mi o to najbliższe otoczenie, owszem staram się coś zmienić, nabieram odwagi dzięki temu, coraz częściej wprowadzam zmiany na pozytywne, chodzi mi raczej o resztę, tyle teraz bezdusznych dzieci, młodzieży, nastała taka moda na "bycie chamskim" i wbrew pozorom to naprawdę wpływa na psychikę dzieci bo codzienna styczność z tego typu zachowaniami wpaja im się, wytwarza nowe nawyki. pogoda, te wszystkie katastrofy, które prowadzą do ludzkiego nieszczęścia, przecież temu tak łatwo można zapobiec, osobiście segreguję odpady, naprawdę bardzo tego pilnuję i innym też staram się zwrócić uwagę, wiem że to nic, przecież powodzie nie powstają przez niedbalstwo tylko, ale tu już wchodzimy na tematy polityczne, te za przeproszeniem nieroby i złodzieje bo inaczej ich nazwać nie można zamiast wydawać pieniądze na wciąż to nowe limuzyny, mogą zacząć naprawdę pomagać ludziom, bo co to jest 6 tyś., kiedy ktoś stracił wszystko... A co do końca świata, to sama mam takie przeczucie, jak większość zresztą i z jednej strony powiem szczerze że cieszę się, bo wciąż robimy sobie krzywdę i pora to zakończyć, a z drugiej strony jestem osobą niezwykle sentymentalną i dla mnie nawet deszczowe poranki sa piękne. Dziś dla przykładu byłam z pieskiem na spacerze i widziałam z jednej strony wschodzące, płomienne słońce, a z drugiej księżyc w pełni, który naprawdę jeszcze jasno świecił, a poza tym ludzie, rodzina, znajomi, mój luby... tak źle i tak niedobrze.
tyle teraz bezdusznych dzieci, młodzieży, nastała taka moda na "bycie chamskim" i wbrew pozorom to naprawdę wpływa na psychikę dzieci bo codzienna styczność z tego typu zachowaniami wpaja im się, wytwarza nowe nawyki.
Od zawsze ludzie dzielą się na tych lepiej przystosowanych i mniej. Kwestia wychowania, genów, wzorców, sytuacji życiowej. Po co się nad tym zastanawiać, w dodatku wyciągając same złe przykłady? Dzieci i młodzieży jako ogółu nie zmienisz. Możesz za to spróbować wpłynąć na rozwój tych z Twojego otoczenia.
Sensowniej jest chyb skupiać się na problematycznych zagadnieniach, na które ma się wpływ, a nie na zjawiskach masowych.
Katastrofy, politycy, złodzieje - zawsze byli i będą. Naiwnym jest myślenie, że świat mógłby bez tego istnieć.
Kolejne rzeczy, na które nie ma się wpływu, więc po co się zadręczać?
Co do końca świata, to nie wszyscy jak piszesz, odczuwają jego nadejście. Ja go ani nie czuję, ani nie cieszę się na jego przyjście. Kiedyś tam pewno nastanie, ale póki co mam za dużo rzeczy do zrealizowania, żeby skupiać się na tak abstrakcyjnych założeniach.
Może zapisz się do jakiejś organizacji (może zieloni?), partii politycznej, wolontariatu (np. praca z trudną młodzieżą). Skoro masz takie przemyślenia,to może warto zacząć działać, by zmieniać to, co tak Tobie bardzo przeszkadza, a nie palić energię na zamartwianiu się.
Haha
parafrazując....:)
Nasza ludzka wspaniałość nie leży tak bardzo w możliwości zmienienia świata, jak w byciu zdolnym do zmienienia samych siebie.
Mahatma Gandhi