Witam, mam kłopot, który zdecydowanie wpływa na moje całe życie i nie wiem co z tym zrobić. Proszę o pomoc każdego kto ma szczere chęci jej udzielenia
Po krótce: ponad 2 lata temu poznałem dziewczynę w swoim wieku, która po bliższym poznaniu chciała ze mną być, ja z Nią też, więc tworzyliśmy związek ok. 2 miesiące. Potem mnie zostawiła, głównie dlatego,ze nie potrafiłem normalnie w świecie rozmawiać z Nią o wszystkim i o niczym. Sęk w tym,że odkąd się poznaliśmy bardzo ją pokochałem i kocham nadal. Niestety po tym rozstaniu doświadczyłem przez Nią wielu przykrości, zszarganych nerwów, poniżeń i wewnętrznego cierpienia, ponieważ chciała i lubiła się "bawić" cokolwiek dla Niej to oznacza. Zawsze trzymaliśmy jakiś kontakt bo mnie lubi, wiedziała,że ją kocham,ale dla Niej nie to było najważniejsze. Niedawno odezwała sie do mnie z zadziwiającą informacją. Obudziła się pewnego dnia i chciała nagle ułożyć swoje życie, ustatkować się, wejść w poważny związek. Dorosła do mnie. Powiedziała,ze nie widzi swojej przyszłości z kimkolwiek innym ode mnie. Z jednej strony mnie to bardzo ucieszyło bo ją bardzo kocham,ale i jednocześnie nienawidzę za te wszystkie wydarzenie z okresu po rozstaniu. Wiem,że mogę jej wybaczyć w imię tej miłości. Spotkaliśmy się więc już 2 razy i nie była chyba z tych spotkań bardzo zadowolona. Ja ciągle do Niej trzymam jakiś dystans bo nie jestem na zawołanie,ale rozmawiamy już normalnie- nauczyłem się.
Chodzi jej głównie o 2 sprawy:
1) Powinienem być dla Niej miły, kulturalny, okazywać jej szacunek( fakt, ma dużo racji bo po prostu nie wiem jak to do końca ma się objawiać)
2) Czuje się w mojej obecności jak koleżanka, a nie jak osoba, z którą chciałbym być(nie wiem jak powinienem traktować swoją dziewczynę,ale widzę,że coś jest nie tak)
No i właśnie dlatego proszę o pomoc bo jest mi konieczna do dalszej pracy nad sobą
Bardzo Ją kocham i nie chcę stracić, to by mnie zabiło. Chcę nauczyć się dawać jej szczęście. Proszę o konkretne podpowiedzi i rady
Dzięki za fatyge i przeczytanie mojego postu ![]()
1 2012-08-28 00:18:17 Ostatnio edytowany przez vinci92 (2012-08-28 00:22:00)
Podobne tematy
Chodzi jej głównie o 2 sprawy:
1) Powinienem być dla Niej miły, kulturalny, okazywać jej szacunek( fakt, ma dużo racji bo po prostu nie wiem jak to do końca ma się objawiać)
2) Czuje się w mojej obecności jak koleżanka, a nie jak osoba, z którą chciałbym być(nie wiem jak powinienem traktować swoją dziewczynę,ale widzę,że coś jest nie tak)
)
czego nie potrafisz zrobić z tych wymienionych rzeczy ? jak powinieneś traktować swoją dziewczynę (na pewno nie jak kumpla) tzn ona jest Twoją pierwszą ?
Nie wiem jak zachowujesz się w jej obecności ale...
Żeby nie czuła się jak koleżanka może coś romantycznego? Jakaś niestandardowa randka? Kwiatek?:) Kilka komplementów.
Bądź po prostu sobą. To najlepsze, co możesz zrobić.
Udawanie, maskowanie, markowanie........ wyjdzie wcześniej, czy później i ..... klapa.
Oczywiście zakładam, że nie jesteś chamskim, wulgarnym tumiwisistą.
Dzięki i proszę o więcej konkretnych przykładów.
Myślę i wiem od Niej,że powinienem jakoś się starać, pokazywać że mi zależy przez miłe odruchy, zwroty, takie małe rzeczy, o których właśnie chcę się tutaj dowiedzieć.
Jeśli jestem sobą to odruchowo traktuje ją jak zwykłego znajomego, a chciałbym,żeby tu zapachniało miętą
Więc to powinna być lepsza strona mnie, gdy się spotykamy ![]()
Jesteście kobietami i dziewczynami ,więc wiecie co z reguły może sprawić takiej dziewczynie przyjemność, radość, poprawić jej nastrój ![]()
Kobieta nie jest kolegą i nie chce nim być. Czy otwierasz przed Nią drzwi? Kupujesz kwiaty? Zachwycasz się jej wyglądem, intelektem, charakterem? Nosisz Ją na rękach? Jesteś w każdej chwili gotów zatroszczyć się o Jej wygodę, przyjemność, nawet gdyby dla Ciebie miało to oznaczać rezygnację z wygody, przyjemności (np. w kinie Ty siadasz za wielkoludem, nie Ona)? Jesteś szczególnie miły dla Jej rodziny i znajomych (byle nie dla szczuplejszych koleżanek)?
Czy jesteś uczynny? W ogóle, a zwłaszcza dla Niej. Czy jesteś gotów stawić się na wezwanie? Zmienić plany, bo Jej się coś odwidziało?
A przede wszystkim czy jesteś gotów być spokojny i dobry, gdy ma zły humor? Nie wypominać, gdy na Ciebie warknie, burknie bo coś jej działa na nerwy albo ma PMS?
Myślę,że jestem gotowy
I właśnie te pytania są wspaniałe
Dziękuje Artemida, tak genialnie czytasz ze zrozumieniem ![]()