netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Efekt Ex

12 odpowiedzi2 721 wyświetleńzałożony przez betheone, 27.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Efekt Ex

Cześć dziewczyny, powiedzcie mi jak to jest z Waszymi byłymi? Mimo tego, że łączyło Was coś więcej np. jakiś dłuższy 3 letni związek to nie czujecie żadnej  mięty ani jakiegoś sentymentu do tego? Ja od pewnego czasu mam jakąś straszną fobię na byłą dziewczynę od mojego chłopaka. Nie widziałam Jej, słyszałam o Niej wiele nieprzyjemnych słów nie tylko od Niego, bo On za wiele nie mowi, ale od Jego bliskich w jak okrutny i zły sposób Go wykorzystywała i że bardzo Ją kochał i nie widział świata poza Nią. Ostatnionie wyłączył naszej klasy, poszedł do lazienki, chciałam wejśc na facebooka i było to na poczcie (dłuuuugo nie używał nk) były tam wiadomosci od Jej byłej dziewczyny z 2009roku. Minęły 2 lata dziewczyny, a mnie zeżarła zazdrość od środka. Może też przez to, że ja nigdy nie byłam w jakimś mega poważnym związku, On jest moim takim facetem z dłuższym dystansem i nie wyobrażam sobie mieć innego i tak czasem myślę jesli ze mną jest pół roku, a z Nią był 3 lata i był tak bardzo zakochany to jakby nagle zaczęła do niego pisać albo zacząłby ją nagle widywać gdzieś tam to nie wiem co by się stało. Oni się długo nie widzieli, bardzo mnie przeraża taka sytuacja,boję się, bo na nikim mi tak nie zależało i jakoś czuję się zagrożona, nie chodzi o wygląd ani nic, chodzi o Jego uczucie. Kiedyś tak gadaliśmy (nie wypytywałam Go o nic) mówił, że jestem Jego najlepszą dziewczyną jaką mial, że kocha mnie najbardziej na świecie i że tamta dziewczyna była straszna, że nic do Niej nie czuje itd. ale nie umiem sobie wypędzić tego z glowy, On o tym nie wie, ze mam takie obawyi bardzo dobrze, ze nie wie...ale paraliżuje mnie to. Wiem, ze to takie gdybanie, bardziej chcialam się wyżalić, chodzi mi po prostu o to, ze czasem jak czytam na forum albo na innych poratalach opowiesci, ze nagle po kilku latach zdradzają się ze swoimi byłymi to aż ciary przechodzą. Macie jakiś sposób żeby to ze mnie wypędzić? nie mam kompleksów jestem pewna siebie, nie jestem typem jakimś mega zazdrośnikiem nie robię scen, jeśli mam jakiś powód ( a nie dawał mi ich nigdy ..) to mówię, że nie podoba mi się to, nie wiszę na nim nie jestem jak bluszcz, nie dręczę go, jestem stanowcza, szanuję jego prywatność itd. chociaz wiem ze zlamalam go patrząc tam na te stare waidomosci (dizewczyny no taka ..babska ciekawość...:P )wiem mój błąd. On nic nie wie, ze zajrzałam na te wiadomosci. Zachowuje sie normalnie, ale jakoś..nie umiem sobie z tym poradzić, pomóżcie smile !

2

Odp: Efekt Ex

Przejmujesz się bez sensu - tak mi się wydaje . Zajmij się czymś może to nie będziesz myślała o głupotach.

3

Odp: Efekt Ex

Nie ma się czym przejmować. Przecież się nie pojawiła:) Zdarza się tego typu uczucie zagrożenia ale musisz z tym walczyć bo bez potrzeby może coś się popsuć a szkoda:) Z jednej strony dobrze byłoby mu o tym powiedzieć, żeby przekonał Cie, że nie masz się czego bać ale z drugiej niewiadomo jak zareaguje... cięzka sprawa;)

4

Odp: Efekt Ex

damnpretty - może i głupota, ale widocznie mnie to gnębi i chciałam zaczerpnąć od kogoś jakiejś rady albo po prostu opinii, a co zajmowania się czymś mam wystarczająco czas zajęty smile
mo0on - no głupie to, z jednej strony myslę kurcze, że powiem Mu i się wygadam, a z drugiej sądzę żeby moze lepiej nie wywoływać wilka z lasu i uporać się właśnie z tymi moimi głupimi myślami

5

Odp: Efekt Ex

A gdyby tak zacząc rozmowe tak zwyczajnie o tym czy naprawde jesteś najważniejsza, czy tamta nie znaczyła więcej, czy coś w tym rodzaju? Tak bez żalenia się a w celu "wybadania gruntu"? Łarwiej poradzić sobie z czymś takim we dwoje:)

6 Ostatnio edytowany przez Kasiaaa93 (2012-08-28 12:34:17)

Odp: Efekt Ex

Kochana, ależ ja miałam podobny, ba, nawet identyczny problem jak Ty. To niewiarygodne jak my, kobiety, potrafimy sobie 'umilać' życie takimi pustymi przemyśleniami. Mój miał 3 dziewczyny, z pierwszą był 1 rok, z drugą też 1 rok a z trzecią 3,5 roku. I o dziwo nie byłam zazdrosna o tą ostatnią, bo jakoś miałam poczucie wyższości nad nią i mnie ona nie obchodziła. Ale najbardziej bolała mnie 1 dziewczyna. No bo sobie pomyślałam tak, że to była jego pierwsza dziewczyna, pierwsza partnerka łóżkowa no i pierwsza miłość a się mówi, że do takich zawsze pozostaje sentyment. Mi także nie chodziło o to, że byłam zazdrosna o jej urodę czy coś takiego. Wiedziałam, że pod tym względem góruję nad wszystkimi trzema tylko sam fakt, że ja jestem kolejną a ta pierwsza była właśnie tą pierwszą miłością. Hmmm, nigdy na ten temat z nim nie gadałam, bo zwyczajnie nie chciałam żeby sobie pomyślał, że jestem jakaś zazdrosna czy zaborcza. A takie myślenie właśnie prowadzi do nikąd. W związku trzeba się z drugą osobą dzielić z wszystkimi swoimi obawami. I właśnie taka rozmowa czasami wiele wyjaśni i Ciebie uspokoi i nie będziesz sobie już tym głowy zaprzątała. Jeżeli jest Ci trudno poruszyć ten temat w cztery oczy, zacznij z nim o tym rozmawiać przez gadu. Wtedy jest o wiele łatwiej o wszystko go wypytać. Musisz poruszyć z nim ten temat, bo się sama wykończysz. A ja właśnie Ci proponuję zrobić to przez komunikator. smile Sama tak zrobiłam i wiesz co moje obawy prysnęły. smile Dziś już jego 'byłe' nie robią na mnie większego wrażenia. Ale to już też zależy od faceta jak on poprowadzi tą rozmowę i czy użyje wystarczających argumentów abyś poczuła się usatysfakcjonowana jego odpowiedzią. Ja Ci powiem, że na początku mojej znajomości z chłopakiem, chodziliśmy tak już z miesiąc byłam strasznie zazdrosna. Przede wszystkim bolało mnie to, że on je dotykał w ten sam sposób co mnie. Powiedziałam mu o tym a on mi odpowiedział, że to są tylko 'byłe' no i zaczytuję tutaj jego 'były jakieś uczucia do nich z mojej strony no i poszliśmy do łóżka'. Bardzo mnie to zabolało, wiem, że nie znał mnie i miał prawo kochać inne, ale to we mnie bardzo uderzyło. I od tamtego czasu nie wracałam już do tematu jego 'ex'. Ale w lipcu byliśmy na wakacjach i coś we mnie pękło i mu powiedziałam o moich obawach i w ogóle. Nie zapomnę tego do końca życia. akurat byliśmy na plaży, byłam obrażona, bo coś tam powiedział już nawet nie pamiętam co. On starał się dowiedzieć o co mi chodzi więc pytał. Ja nie wytrzymałam i mu wygarnęłam to wszystko co się we mnie kłębiło i skończyło się tak, że oboje się popłakaliśmy na tej plaży. Pierwszy raz widziałam go płaczącego. Powiedział mi wtedy takie słowa, które zaważyły na tym, że już się nie przejmuję jego przeszłością. Powiedział, że jestem jego jedyną miłość, że nie wyobraża sobie życia beze mnie i jakbym mu nagle oświadczyła, że od niego odchodzę to on by już tego nie przeżył. Powiedział, że nie muszę się o nic przejmować, że to ze mną planuje przyszłość, że mną chce się ożenić i mieć dzieci a nie z nimi. Powiedział, że będąc z nimi w życiu mu nie przeszło przez myśl aby z nimi zakładać rodziny. Żyj tak z dnia na dzień. Natomiast w naszym związku ciągle coś planujemy, jak to będzie itp. Zapytałam się czy tęskni za nimi i czy wraca czasami myślami do nich. Odpowiedział: 'nie, nic a nic, myślę cały czas o Tobie, żadna dziewczyna nie dała mi tego co Ty więc po co miałabym wracać myślami do nich'. I powiedział coś jeszcze co już absolutnie mnie upewniło w tym, że jestem tą jedyną. Zapytał mi się czy byłam wcześniej zakochana a ja powiedziałam, że nie. Odbiłam piłeczkę i o to samo się go zapytałam a on ku mojemu zdziwieniu odpowiedział, że nigdy, nie był zakochany, powiedział, że dopiero przy mnie poczuł jak to jest. Nie spodziewałam się takiej odpowiedzi. Więc zapytałam się czemu wcześniej mi powiedział, że jak to on powiedział 'były do nich jakieś uczucia'. Więc jak mogły być 'jakieś uczucia' skoro się nawet w nich nie zakochał? Nie było tej początkowej fazy? Zmieszał się odpowiedział tak: 'a co Ci miałem wtedy powiedzieć? że poszedłem do łóżka z dziewczynami absolutnie nic do nich nie czując? powiedziałabyś wtedy, że byłem jakiś wyrachowany...'. Nawet nie wiesz jaką ulgę poczułam. Więc można powiedzieć, że jestem jego pierwszą miłością, bo do tamtych nie czuł nic porywającego. big_smile Także jak sama widzisz rozmowa dużo daje. Ty sobie myślisz tak a jest zupełnie inaczej, nawet druga osoba Ci może powiedzieć inaczej niż myśli, bo nie chce abyś źle o nim pomyślała. Szczera rozmowa to przede wszystkim. I ode mnie parę słów obiektywnego wsparcia dla Ciebie Droga. Napisałaś, że on został skrzywdzony przez 'byłą'. Skoro tak go skrzywdziła to myślisz, że on chciałby do niej wracać? Ma Ciebie, dziewczynę, która o niego pewnie dba i go bardzo kocha co on sam odczuwa. Uwierz, że z pewnością o niej nawet nie myśli. Zaufaj jego słowom i uwierz skoro powiedział, że z Tobą jest najszczęśliwszy. Staż związku nie ma znaczenia. Można być z kimś przez 10 lat i nie zakochać się tak jak w osobie, z którą jest się pół roku. Każdy przypadek jest inny i wymaga indywidualnego rozpatrzenia. Nie czytaj już tych wątków, które wprowadzają Cię w stan melancholii. Musisz się oduczyć wprowadzania sytuacji innych ludzi do swojego związku, bo to co czytasz tutaj na forum nie możesz przenosić do swojego życia. Bo tak jak już mówiłam, każdy przypadek powinien być inaczej rozpatrywany. Nie bój się już niczego, odrzuć swoje obawy i lęki. A na pewno pomoże Ci w tym rozmowa z chłopakiem. A tak już między nami to kiedyś miałaś swoje zdjęcia na awatarze. I jesteś piękną dziewczyną. I zobacz, pomyśl, na chłopski rozum, czy chłopak, który przez 'byłą' sporo wycierpiał i z pewnością nie darzy jej już jakimiś pozytywnymi uczuciami a obecnie mając przy sobie śliczną, urodziwą brunetkę, inteligentną (wnioskuję to po Twoich postach), wrażliwą dziewczynę, która obdarzyła go miłością i nie skrzywdziła nigdy myśli o swojej 'ex'?? Hmmm, sama sobie odpowiedz już na to pytanie smile Życzę Wam powodzenia. smile

7

Odp: Efekt Ex

A i jeszcze jedno - Damnpretty ma absolutną rację abyś się czymś zajęła. Masz 20 lat więc pewnie jeszcze się uczysz, czyż nie? I teraz masz wakacje. A więc mnóstwo wolnego czasu. A wiadomo, że jak kobieta ma za dużo czasu wolnego to ma zbyt wiele czasu na bezsensowne rozmyślania big_smile. Kobiety tak już mają niestety. Zajmij się czymś, jedz gdzieś, weź rower i zrób sobie wycieczkę. Posprzątaj w domu, mama będzie Ci bardzo wdzięczna. zrób cokolwiek żebyś była zajęta a wtedy nawet jak skończysz to będziesz taka zmęczona, że nie będziesz miała siły nawet już myśleć o niczym. smile

8 Ostatnio edytowany przez betheone (2012-08-28 13:55:54)

Odp: Efekt Ex

mam 21 , pracuję i studiuję zaocznie, chodze na siłowię i spotykam się z Nim, spotykam się ze znajomymi wyskoczymy czsaem na jakąś dyskotekę, zadręcza mnie to bardziej wieczorami, więc sama rozumiesz big_smile co do Twojego postu bardzo Ci dziękuję, że mie w peien sposób rozumiesz, myśle, ze moje obawy są też może i zrozumiałe przez to, że kiedyś tak sobi gadałam z koleżanką od mojego chłopaka (ogólnie bardzo w porzadku), że kiedyś mój chłopak powiedział (jak ze mną nie był i nie znał mnie jeszcze) ,że nigdy nie pokocha kogoś tak bardzo jak tą jego ex, że taka miłośc zdarza się raz w życiu i dodała jeszcze, że bardzo cierpiał i powiedziała, że pierwsza miłośc jest najpiękniejsza i najbardziej się ją czuje. Dobiła mnie. Może dlatego tak świruję ? Wiem, ze spotykali się dzień  dzień, bo mieszkali blisko, a ja mam do niego pół godzinki może trochę więcej . Nie zawsze jest czas widzieć się dziennie. Jak też tam czytałam to mówił do niej ' moja żonko' do mnie też tak mówi i..ehh ogólnie jest wspaniałym facetem. Dokladnie wiem, ze problem tkwi we mnie. Ja też nie mam kompleksów co do swojego wyglądu, ale ten sentyment i to co ich łączyło..no dziwnie się czuje po prostu ola Boga haha! smile

9

Odp: Efekt Ex

betheone - uczucia potrafią być bardzo skomplikowane i pokręcone na maxa. Znam to ze swojego doświadczenia.

W liceum miałem dwie bardzo bliskie koleżanki. Tworzyliśmy taki dziwny trójkąt. Obie czuły do mnie miętę. A ja do do nich. Spałem z obiema (nie na raz). Z jedną z nich później "chodziłem" kilka miesięcy. Było to 8 lat temu, ale dalej jesteśmy na siebie nawzajem mocno cięci. Z drugą z kolei łączy mnie coś więcej niż przyjaźń, a coś mniej niż kochanie. Choć tego nie jestem pewien - bardziej to mi przypomina miłość, tylko żadne z nas tego nie chce powiedzieć na głos, a swego czasu zdecydowaliśmy się nie ryzykować związku. I tego się trzymamy od lat. Pomimo faktu, że miała wielu partnerów w tym czasie, to wciąż reaguje na mnie rumieńcem na polikach i błyskiem w oku.

Niedługo po liceum była moja "wielka" miłość. Niemal siedem lat związku, oświadczyny i takie tam. Posypało się to w cholerę, i miałem tak tego dość, że to zakończyłem, ale to długa historia, o której już tutaj pisałem na forum. Z kolei jakiś czas temu, przez kilka tygodni umawiałem się z dziewczyną, gdzie chemia była taka, że aż się innym to udzielało. Mimo wszystko nie związaliśmy się - wybrała powrót do byłego.

Do czego zmierzam - nie ważny jest staż w związku, ani siła uczucia, ale jego rodzaj i podjęte przez siebie decyzje. Miłość niejedno ma imię i każda miłość jest inna. Z każdym człowiekiem inaczej przeżywana i oparta na innych fundamentach. Nie ma sensu dorabiać sobie historii czy się nakręcać niepotrzebnie lub topić w zazdrości. To nie prowadzi do niczego dobrego....

10

Odp: Efekt Ex

Nie mam jakiegoś szczególnego problemu z byłymi.
Jedynie chciałabym dla niech czegoś lepszego niż mają. Z racji znajomości z nimi poznania ich przez okres spotykania się z nimi, wolałabym żeby się nie zmarnowali.

Jak to ostatnio określiłam, czuje np. swego rodzaju "niesmak", gdy mam ta świadomość że facet z którym byłam bardzo blisko i ponad 4 lata i który wiem że mimo 5 lat odkąd już nie jesteśmy razem ciągle coś do mnie czuje, zaręczył się z brzydką, obleśnie chudą, okoliczną dziwką - prawdziwą dziewczyną zero lubiącą popić, zapalić i pobawić się - bo to jest takie towarzystwo.... no i że nic dalej nie osiągnął, choć nie jest głupim facetem i ma potencjał (siedzi na garnuszku rodziców już na kolejnych z rzędu studiach) I dalej siedzi w jakimś bagnie i jeszcze do tego stał się hipokrytą sam dla siebie (bo to właśnie on, jak byliśmy razem, przekazywał mi o swojej narzeczonej informacje o słabym prowadzeniu się). Chyba nigdy nie zrozumiem ludzi....

A drugi z byłych, nie mam pojęcia co robi aktualnie. Ale wiem, że też zawędrował mimo imponującej inteligencji w tzw. kozi róg. Jazdy na Woodstock, "zabawy" z nieograniczoną liczbą panien, picie na umór itp. i mimo że zbliżał się do 30stki utrzymywali go rodzice... a on za kasę na studia pił. Ja widziałam w nim coś lepszego, ale on mimo że zerwał z nałogami i starym życiem nie chciał w dalszym ciągu wziąć odpowiedzialności za swoje życie i nie chciał pracować, było mu wygodnie żyć tak jak żył, grać w zakładach sportowych za pieniądze które mu zostawały od rodziców i liczyć na wygraną by było za co się utrzymać. Hazardzista.
Ten związek nie trwał długo, jednak zastanawiam się czy wyciągnął wnioski na tą chwilę, kiedy powiedziałam mu że nie mogę z nim być bo nie jest odpowiedzialny. Przyrzekał mi wtedy, że będzie pracował, odnowi licencję ratownika i odezwie się do mnie po paru latach, żebym mogła zobaczyć w nim odpowiedzialnego człowieka i może wtedy dam mu jeszcze szanse. Od tego momentu minęły już 2 lata. Nie odezwał się. Boję się że wrócił do życia jakie prowadził wcześniej...

Także jedyny problem jaki mam, jeśli chodzi o moich byłych to ten, że chciałabym dla nich jak najlepiej, a jest mi na razie ich tylko szkoda. Mimo że nie czuje nic do żadnego z nich i jestem teraz w szczęśliwym związku już ponad 4 lata to szkoda mi, że moi byli się zmarnują, że zmarnują swój potencjał - bo to byli naprawdę mądrzy ludzie, a życie zaprowadziło ich w kierunku towarzystwa, które ich zepsuło. Mam nadzieję że jeszcze się opamiętają i ułożą sobie życie normalnie, odpowiedzialnie i godnie. Ale jak wiadomo, nadzieja jest matką głupich.

11

Odp: Efekt Ex
yoghurt007 napisał/a:

Do czego zmierzam - nieważny jest staż w związku, ani siła uczucia, ale jego rodzaj i podjęte przez siebie decyzje. Miłość niejedno ma imię i każda miłość jest inna. Z każdym człowiekiem inaczej przeżywana i oparta na innych fundamentach. Nie ma sensu dorabiać sobie historii czy się nakręcać niepotrzebnie lub topić w zazdrości. To nie prowadzi do niczego dobrego....

Otóż to! Wszystko zależy od dojrzałości, od umiejętności zamknięcia za sobą pewnego etapu, od odpowiedzialności za uczucia drugiego człowieka.

Betheone, piszesz, że nie masz kompleksów, pewność siebie nie jest Ci obca, on nie daje Cię żadnych powodów do obaw, a jednak coś Cię niepokoi. Myślę, że powinnaś po prostu nauczyć się żyć w związku, akceptować fakt, że każdy z nas ma jakąś przeszłość, ale liczy się tu i teraz, przede wszystkim jednak ufaj.

Widzisz, mój mąż był przede mną w kilku związkach, chyba ze trzy z nich były poważne, długie, jedna znajomość po rozstaniu zakończyła się powrotem, a jedna nawet zaręczynami. I co? I zupełnie nic z tego nie wynikało, nie czułam się w żaden sposób zagrożona czy choćby zazdrosna, bo akceptowałam tę przeszłość, w żaden sposób mi nie ciążyła, nawet nie miałam potrzeby o nic pytać. Jednocześnie miałam świadomość, że skoro teraz jest ze mną, to dlatego, że to ze mną chce budować swoją przyszłość, a tamten etap jest już definitywnie zakończony. I Ty, skoro nie masz podstaw do obaw, tego właśnie się trzymaj.

12

Odp: Efekt Ex

bardoz mnie uspokoiłyście dziękuję dziewczyny:) czasem się czlowiek schizuje i sam sobie szuka problemów, najczęściej po prostu moje związki kończyly się tym, ze jak ja już się otworzyłam zaangażoałam i zaufałam to facet mi mówił, że albo nie wie czego chce, albo chce się bawić albo był kompletnym kretynem i przeglądałam wtedy na oczy..no ciężko:) mam nadzieję, że chociaż ten będzie jakiś normalniejszy..

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026