Witam was mam pewien problem, byłam z pewnym chłopakiem 3 lata nie traktował mnie za dobrze ( zmuszał do sexu , nie pomagał mi w niczym nie zwracał na mnie uwagi , odwracał mnie od przyjaciół i rodziny) cóż mieszkałam z nim sporo czasu ... myślałam wtedy ze moje kłopoty z mężczyznami się już skończyły ze chociaż mam 22 lata myślałam ze wiem jak będzie wyglądało moje życie ze nic się już nie zmieni bardzo się wtedy myliłam . Lecz pewnego dnia poznałam chłopaka na początku porostu rozmawialiśmy jak przyjaciele później zaczęło mi na nim zależeć.Zrobiłam ten krok i zostawiłam mojego chłopaka z którym byłam 3 lata i postanowiłam być z tym drugim. Poznając mojego nowego chłopaka zrozumiałam jaki jest cudowny i wyjątkowy, traktował mnie jak księżniczkę nie ma miedzy nami żadnej przesadnej zazdrości nie zmusza mnie do niczego daje mi różę i bardzo się o mnie stara. Lecz ja nie jestem do końca zdecydowana jednak z moim byłym łączy mnie silne przyzwyczajenie poza-tym odkąd z nim już nie mieszkam moje finanse padły i ledwo sobie radze właściwie to sobie nie radze a nie chce mojego chłopaka obciążać moimi problemami, a moi rodzice ciągle się kloca i wiem ze na żadne wsparcie i pomoc z ich strony nie mogę liczyć. rozmawiałam z moim byłym chłopakiem mówił ze zrozumiał co robił źle i przepraszając mnie obiecał poprawę jeśli dam mu szanse. i tu jest mój problem. co mam zrobić z moim obecnym chłopakiem łączy mnie tez niewątpliwy pociąg sexulany a z byłym całkowity jego brak zależy mi na nich obydwu lecz do mojego nowego chłopaka czuje coś głębszego bez wątpienia 1 i 2 mnie kochają. poza tym czuje się z tym wszystkim okropnie miałam już złe myśli na swój temat ze jestem złym człowiekiem. a zawsze się starałam nie krzywdzić ludzi. błagam pomóżcie mi bo nie wiem co ze sobą zrobić
1 2012-08-25 19:28:04 Ostatnio edytowany przez madzia22pl (2012-08-25 19:38:34)
Podobne tematy
Co zrobic jesli kocha cie 2 chlopaków naraz.
DP
kochajac dwoch chlopakow tak naprawde nie kochast rzadnego.choc wiem ze w twoim wieku to zwykle zauroczenie a wydaje sie ta wielka jedyna milosc no jedyna jak sie okazuje nie do konca.skoro tamten chlopak nie szanowak cie i nie czulas sie bezpieczna to po co wracac dla kasy tylko?
Przeczekać. Wszystko piszesz w takich emocjach jakbyś miała podjąć decyzję w 5 minut. Daj sobie spokój z tą dwójką na tydzień, dwa. Zajmij się sobą, znajdź sobie hobby, odpocznij od romansów. Podejmij decyzję na spokojnie - ja nie rozumiem twojego dylematu, chcesz wrócić do faceta , który Cię krzywdził... Tak na prawdę to chyba żadnego z nich nie kochasz, ty się łasisz i dopraszasz o uwagę - pójdziesz do tego, który Cię kocha. Usilnie potrzebujesz akceptacji i wsparcia od faceta - niestety to pokazuje, że jesteś słaba, dajesz sobą kierować. Masz fajnego faceta ale nie traktujesz go poważnie, wystarczyło, że pojawił się były a ty chcesz zwijać żagle. No tak... były facet zapewni Ci odpowiednie rozrywki; raz na jakiś czas Cię zmusi do seksu, obrazi twoją rodzinę. Twoje życie będzie pełne emocji! Bycie popychałem jest takie fajne! Tak jak napisałam ; pewnie żadnego nie kochasz tylko usilnie z kimś musisz być. Nikt za ciebie decyzji nie podejmie, to twoje życie i twoje wybory.
Chwila, pierwszy chłopak zmuszal Cie do seksu i źle traktował, a Ty chcesz do niego wrócić ze względów finansowych i piszesz że to przyzwyczajenie... a jednocześnie twierdzisz że go kochasz?
A z obecnym chłopakiem łączy Cie pociąg seksualny i też twierdzisz że go kochasz ![]()
I nie wiesz co zrobić.... Wedlug mnie przede wszystkim zrób jedno: dorośnij i poukladaj sobie trochę w głowie, a później się bierz za facetów.
6 2012-08-25 22:14:08 Ostatnio edytowany przez madzia22pl (2012-08-25 22:15:54)
Chwila, pierwszy chłopak zmuszal Cie do seksu i źle traktował, a Ty chcesz do niego wrócić ze względów finansowych i piszesz że to przyzwyczajenie... a jednocześnie twierdzisz że go kochasz?
A z obecnym chłopakiem łączy Cie pociąg seksualny i też twierdzisz że go kochasz
I nie wiesz co zrobić.... Wedlug mnie przede wszystkim zrób jedno: dorośnij i poukladaj sobie trochę w głowie, a później się bierz za facetów.
nie napisałam ze kocham ich obydwu tylko ze oni sa we mnie zakochani, poza tym nie łączy mnie z nim tylko popęd seksualny jest jednym z wielu jego pozytywnych cech które w nim widzę ;> ale dzięki i tak za twoja odpowiedz na pewno da mi do myślenia
No tak... były facet zapewni Ci odpowiednie rozrywki; raz na jakiś czas Cię zmusi do seksu, obrazi twoją rodzinę. Twoje życie będzie pełne emocji! Bycie popychałem jest takie fajne!
Lepiej bym tego nie ujęła.
Autorko zadaj sobie pytanie czego oczekujesz od życia : miłości, szacunku, zrozumienia czy może kasy, bicia, poniżania i obrażania.
Jeżeli odpowiesz szczerze, sama będziesz wiedziała, którego wybrać.
Wybacz, źle przeczytałam tytuł postu
A więc poprawię się teraz: Twój pierwszy facet na 100% Cie nie kocha. Jak się kogoś kocha to nie zmusza się go do seksu, nie traktuje się go źle, nie skłóca z rodziną etc. A nawet jezeli Ci mówi, że kocha, to tylko słowa. Już Ci pokazał czynami jaki jest naprawdę. Nie zasługuje na drugą szansę, nie wracaj do niego bo będzie to samo co było. A drugi facet jeżeli jest w porządku to zostań z nim i daj sobie spokój z byłym.
"Lecz ja nie jestem do końca zdecydowana jednak z moim byłym łączy mnie silne przyzwyczajenie poza-tym odkąd z nim już nie mieszkam moje finanse padły i ledwo sobie radze właściwie to sobie nie radze a nie chce mojego chłopaka obciążać moimi problemami, "
Cos mam dziwne przeczucie, ze łączy Cie silne przyzwyczajenie do jego pieniędzy
. Nie, no skoro nie chcesz obciążać obecnego, to zawsze możesz obciążyć byłego, co za różnica, jeden i drugi kocha!! :-/
Cos mam dziwne przeczucie, ze łączy Cie silne przyzwyczajenie do jego pieniędzy
. Nie, no skoro nie chcesz obciążać obecnego, to zawsze możesz obciążyć byłego, co za różnica, jeden i drugi kocha!! :-/
wiesz chodziło mi bardziej o to ze we dwoje łatwiej dać sobie rade niż w pojedynkę ;>
We dwoje, troje, co za różnica.:-/
12 2012-08-25 23:38:03 Ostatnio edytowany przez gosia_91 (2012-08-25 23:39:16)
Czy kochasz któregoś z nich? Pytam poważnie. Z tego co piszesz na pierwszym planie rysuje aspekt ekonomiczny ( wsparcie finansowe przez pierwszego chłopaka) i to, że ktoś o Ciebie dba ( drugi facet) . Gdzie w mowa o twoich uczuciach? Moim zdaniem nie zastanawiałabyś się którego wybrać gdybyś kochała któregoś z nich. Piszesz o przyzwyczajeniu do pierwszego. Przyzwyczajenie? Masz 22 lata, o przyzwyczajeniu mówi się w stałych, długoterminowych związkach gdzie nie ma już namiętności ale jest wzajemny szacunek i wsparcie. Po co Ci faceci na tym etapie życia? Przez twoje posty przewija się taka desperacja : " Boże ! Muszę kogoś wybrać" Otóż nie musisz. Jedyne co musisz to dorosnąć do związków. Nie chciałam Cię urazić, oceniam sytuację na podstawie tego co napisałaś. pozdrawiam
Drugi powinien wiedzieć o Twoich kłopotach.
Pierwszy powinien dostać kopa. Miał lata na dobre traktowanie Ciebie i gdy byłaś blisko, było źle. Oni się nie zmieniają.
Ty powinnaś SAMA naprawić swoje finanse. Masz 22 lata, nie 2. Jasne, że Kobieta powinna mieć oparcie w swoim mężczyźnie. Ale skoro nie masz dzieci wiszenie na chłopaku jest bez sensu - rozleniwia Cię (co zauważyłaś).
Nie kochasz żadnego z nich, więc nie powinnaś mieć dylematu...poczekaj na miłość w której nie będziesz miała wątpliwości...
Obok miłości, pociągu seksualnego ważna w życiu jest niezależność finansowa! Życie u boku kogoś, kto zmusza do czegokolwiek, a tym bardziej do seksu, to nonsens. Tak czy inaczej, zrób drzewko decyzyjne, weź kartkę papieru wypisz ich imiona i przy każdym za i przeciw, wskaż wady i zalety- może to coś pomoże, potem się zdecyduj, spróbuj być fizycznie i duchowo tylko z jednym a jeśli
Ci się nie uda, to wiej
dojrzejesz i znajdziesz prawdziwą miłość ![]()
Jak wielu z nas masz nieźle ....... w głowie. Rada jest prosta.
1. Dość brutalna. Nie umiesz żyć bez pieniędzy to się prostytuuj z pierwszym a drugi niech będzie miłą odskocznią. Przynajmniej jako mężatka zdradzająca męża będziesz już doświadczona.
2. Przychylna. Kopnij w d... pierwszego i zerwij całkowicie kontakt. Człowiek nie okazujący szacunku innemu to g..... . A z drugim spróbuj się trochę zdystansować. Przy okazji zobaczysz z kim masz do czynienia.
Autorko posta...
Kochasz ex czy kochasz latwe i bezproblemowe zycie z nim z racji na to,ze we dwoje zyje sie latwiej bo i kasy wiecej... OK zgodze sie z tym ale skoro zdecydowalas sie od niego odejsc to musialas sie liczyc z tym ze odchodzisz takze od latwego zycia i bedziesz skazana na radzenie sobie sama. Takie jest zycie. Gdybys sie w garsc wziela to ogarnelabys wszystko i nawet nie zastanawiala sie nad powrotem do goscia ktory traktowal Cie jak szmate. A gdzie w tym jego KOCHANIU doszukalas sie szacunku dla Ciebie? Dla twoich uczuc? Jesli nie szanujesz sama siebie to nie oczekuj tego od innych, proste.
reasumujac. Zadna ze mnie ciotka dobra rada ani wszechwiedzaca bo tez wiele bledow w zyciu popelnilam ale...
1. jesli cos Ci szkodzi, odstaw to, odizoluj sie od tego. To wcale nie takie trudne.
2. Ogarnoj swoje zycie pod wzgledem finansowym, w miare swoich mozliwosci oczywiscie. Byle bys tylko nie byla zalezna od kogos do tego stopnia, ze zapomnisz o swojej wartosci i pozwolisz sie traktowac jak popychadlo.
3. Jesli nie jestes pewna swoich uczuc co do obecnego partnera, myslisz tez o ex, daj sobie spokoj z nim. Skoro on traktuje Ciebie jak ksiezniczke, szanuje itd to nie masz prawa go oszukiwac.
Dobrych wyborow zycze:) Powodzenia !
Poznaj trzeciego, w który się naprawdę zakochasz. Zapomnisz o tamtych dwóch.
A tak serio, jakbyś kochała swojego obecnego chłopaka, to byś na finanse nie zwracała uwagi. Zresztą w dzisiejszych czasach kobieta powinna być niezależna finansowo od faceta.
Jedno, co wiem na pewno i to Ci radzę- od byłego uciekaj! Z nim nic dobrego nie przeżyjesz. Mydli Ci oczy. Jak wrócisz, tylko przez jakiś czas będzie dobrze.
Madzia! Pewnie kochasz tego pierwszego jak stare małżeństwo -- jest miłość, ale też stabilizacja. Nie ma już zauroczenia, ekscytacji, motylków... On Cię nie kocha, bo Cię nie szanuje. Nowym chłopakiem jesteś zauroczona, ale nie chcesz burzyć stabilności poprzedniego życia.
Jeśli możesz porozmawiaj o tym z nowym chłopakiem. Dla kasy do starego nie wracaj, bo za 20 lat twoje małżeństwo to będzie horror. Poza tym jesteś taka młodziutka...