netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Cała historia.

12 odpowiedzi3 522 wyświetleniazałożony przez pomoc, 24.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez pomoc (2012-08-24 18:29:54)

Temat: Cała historia.

Chcę tu opisać swój związek, jaki miałam.. Szczerą prawdę i chcę usłyszeć czy to moja wina..

Rafała poznałam rok temu na portalu ze zdjęciami .. On chciał modelki, ja pięknych zdjęć. Spotkaliśmy się w Poznaniu i tak jak chciałam zrobił mi zdjęcia.. Lecz coś zaiskrzyło.. Zakochałam się w nim pomimo tego iż wiedziałam że ma rodzinę, żonę którą nie kochał i że jest 18 lat starszy...Przez pierwsze miesiące spotykaliśmy się raz na miesiąc, bo mieszkał bardzo daleko za granicą.. po pół roku zamieszkaliśmy w Polsce na trzy miesiące razem. Przyznaję było bardzo dużo zgrzytów i nieporozumień.. I czasami jak teraz sobie o tym przypomnę, to wydaje mi się że to było z mojej winy. W trakcie tych trzech miesięcy zaszłam w ciążę pustą. W tym czasie zostałam sama gdyż on musiał być za granicą.. Po zabiegu zdecydowaliśmy, że zamieszkamy u niego za granicą, specjalnie zrezygnowałam dla niego i tego pomysłu z matury. Pojechaliśmy i zaczęło się wtedy najgorsze..Ja bez znajomości języka nie dostałam pracy tak szybko jakbym chciała i on sam musiał utrzymywać nas. Zaczęły się kłótnie o pieniądze.. A raczej oto, że nie zarabiam i mam w Polsce wziąć kredyt na siebie by jakoś tu przetrwać.. Co mi się nie bardzo podobało. Te nasze kłótnie doprowadziły do tego iż zaczęłam chudnąć do tego stopnia, że teraz ważę 38 kg. Był strasznie zazdrosny o moich kolegów, a ja o jego dzieci. Uwierzcie mi.. Ja na prawdę go kochałam.. Potrafiłam mu wybaczyć to, że mnie czasami po pijaku bił. Ja też nie byłam święta.. Potrafiłam go słownie skrzywdzić..
W moje urodziny a naszą rocznicę chciał mi zrobić prezent i zabrać mnie nad ocean.. Pogoda niestety nie dopisała i ja zaczęłam go wyzywać od najgorszych nieudaczników.. Teraz żałuję tego.. Jak cholera.
Dwa dni później po naszej 'rocznicy' zaczęliśmy się do tego stopnia kłócić, że powiedziałam mu iż wracam do Polski, bo tam nie daję rady.. Prosiłam by wrócił ze mną.. Niestety ta kłótnia zaczęła się przeistaczać w groźby, że mam mu oddać pieniądze, które "we mnie zainwestował", mówił mi że wszystkie moje rzeczy jak laptop czy aparat zostanie u niego coś w stylu depozytu póki mu nie oddam 5 tys. wtedy uciekłam do znajomych i od nich dzwoniłam do rodziny by mi pomogli. W tym czasie Rafał dzwonił do moich rodziców mówiąc o pieniądzach i powiedział im, że nie wróci ze mną do Polski, że on chce zamieszkać z matką i wrócić do żony. Skreślił mnie. Podejrzewam, że jak ja nocowałam u naszych znajomych, to do niego przyjechała jego matka, lecz znając ją wyrzekła się jego i nie chciała mu udzielić pomocy. Na drugi dzień chciałam wziąć swoje rzeczy z domu, bo udało mi się załatwić lot. Wchodząc do domu ujrzałam Rafała martwego. Powiesił się na drzwiach o które ja go prosiłam, by założył i krawacie który dostał ode mnie na gwiazdkę.. Na domiar złego godzinę później przyszła do mnie na komórkę wiadomość wideo jak się zabijał.. Przez tydzień policja mnie trzymała w trakcie tego tygodnia jego matka mi groziła, że mnie zabije, że to przeze mnie jej syn nie żyje. Po jego śmierci dowiedziałam się jak bardzo mnie okłamywał. Odkąd jestem w Polsce nie przespałam dobrze ani jednej nocy z obawą, że jego matka zrobi mi krzywdę. Czy mnie kochał? Nie wiem. Ale ja jego kochałam.

2

Odp: Cała historia.

Wina zazwyczaj leży po obu stronach. Brak szacunku dla drugiej osoby jest fatalny, skreśla miłość.

3

Odp: Cała historia.

Czy jak Ci napiszemy, że to Twoja wina to czy powiesisz się na pasku od aparatu, który Ci dał?

Życie jest dziwne, pokręcone i niedorzeczne. Jeśli to Twoja wina to i Twoją winą była Jego śmierć.

Był chorym, nieszczęśliwym człowiekiem, który nie potrafił sobie poradzić ani z rzeczywistością ani ze zobowiązaniami.

To bardzo przykre, ale w najmniejszym stopniu nie czyni Cię to winną.

Za to będziesz winna sama wobec siebie jeśli nie weźmiesz się za naukę i za maturę.

Przed Tobą całe życie nie możesz spędzić go szukając rozgrzeszenia za winy, których nie popełniłaś, bo takiego absurdalnego rozgrzeszenia nikt Ci nie da.

Jesteś za to odpowiedzialna za swoje życie. Twoją winą będzie jeśli je zmarnujesz z powodu bezpodstawnego poczucia winy właśnie.

4

Odp: Cała historia.

Decydując się na samobójstwo sam sobie to zrobił. Możesz być współwinna rozpadu związku. Ale on był słaby psychicznie. Nie zabił się przez Ciebie. Zabił się bo życie go przerosło. Wyobraź ile by było trupów, gdby tak każdy, kto zrywa ze sobą wieszał się, no?
Jego matka, przeżywa coś co najprawdopodobniej śmiało mozna zaliczyć, do najgorszych rzeczy jakie mogą się zdarzyć człowiekowi, przezywać dzieci. Na kogoś zwala winę. Choć nie powinna Ciebie nią obarczać. Gdyby coś do niej docierało, to powinna sobie sama zadać pytanie. To ona może w sobie doszukiwać winy.
No i gdyby Cię kochał - to by tego nie zrobił. Jeśli dobrze liczę gość byl w moim wieku. A niektórzy ludzie i po 40 i 50 rozpoczynają nowe życie, nie raz i później, kolejne i kolejne.
Może to brutalne, ale jak ktoś się wiesza, dorosły czlowiek, to musi być z nim coś nie tak. Może to akurat co się stało, sprawiło, że nie przytrafiła się gorsza sprawa, np. Tobie. Są przypadki, że ludzie sami nie chcą odchodzić i pociągają innych.

5

Odp: Cała historia.

Właśnie policja mi mówiła, że jakbym na noc wróciła do domu to mogłabym nie żyć, lecz ja jakoś mam podejście takie, że jakbym wróciła to nie zrobiłby tego.. Nie umiem się pozbierać po tym co zobaczyłam i przeżyłam. Na samym początku chciałam się powiesić tak jak on, by być z nim. Na razie jest źle..

Wiem, że teraz wiele kobiet by mnie zbeształo za to że rozbiłam czyjeś małżeństwo.. I może by miały rację.. Gdybym nie staneła na jego drodze to by nadal żył.. Mam żal do siebie nie wiem o co.. Może to minie ? Nie wiem.

6

Odp: Cała historia.

Wyrzuty sumienia zawsze mają nie ci, którzy je mieć powinni.

Czy by żył nie wiemy i nigdy się nie dowiemy. Wiemy, że Cię nie kochał i ogólnie był totalnie beznadziejny. I matka powinna mieć pretensję do siebie, że nie wychowała syna, tylko podłego małego gnojka.

Zainwestował? Śmiechu warte!

To on zdradzał żonę. Nie Ty.
To on był starszy, bardziej doświadczony - to on Cię uwiódł.
To on nie umiał dawać, nie umiał zatroszczyć się ani o żonę, ani o Ciebie.
To on chciał się zemścić popełniając samobójstwo i posyłając Ci filmik.
Ty jesteś ofiarą jego i jego matki.
Twoją winą jest, że uległaś głupiej modzie na seks bez ślubu a nawet bez dokładnego poznania faceta. Ale nie ma Twojej winy w tym, że on był do niczego.
Wcale mi go nie żal. Jak nie było mi żal pijaka przejechanego na śmierć (bo wtargnął na jezdnię) przez mojego (absolutnie trzeźwego i ostrożnego) znajomego. Ucieszyłam się że o jedną mendę mniej.
Ależ jestem wredna!

Ale potrafię współczuć. I współczuję Tobie. Myślę, że potrzebujesz terapii. Jeśli matka jego groziła Ci, zgłoś groźby karalne. Jeśli mówiła, że to Twoja wina - nie groźba. Jeśli mówiła że Cię zabije, że coś Ci zrobi - groźba karalna.

7

Odp: Cała historia.

Ale potrafię współczuć. I współczuję Tobie. Myślę, że potrzebujesz terapii. Jeśli matka jego groziła Ci, zgłoś groźby karalne. Jeśli mówiła, że to Twoja wina - nie groźba. Jeśli mówiła że Cię zabije, że coś Ci zrobi - groźba karalna.

Jeżeli chodzi o groźby to nie wiem co robić, bo jego matka mi groziła, że zabije mnie, że wynajmie kogoś by to zrobił.. A wiem, że jest do tego zdolna. Ma pieniądze i motywacje bo to był jej jedyny syn, Boję się, że jak pójdę z tym na policję to będzie chciała się jeszcze bardziej zemścić.

8

Odp: Cała historia.
pomoc napisał/a:

Jeżeli chodzi o groźby to nie wiem co robić, bo jego matka mi groziła, że zabije mnie, że wynajmie kogoś by to zrobił.. A wiem, że jest do tego zdolna. Ma pieniądze i motywacje bo to był jej jedyny syn, Boję się, że jak pójdę z tym na policję to będzie chciała się jeszcze bardziej zemścić.

Pisałaś, że prawdopodobnie Matka nie chciała mu pomóc i wyrzekła się jego, choć wiedziałaś, że oczekiwał pomocy z jej strony.
Teraz jest nieszczęśliwa i wściekła na cały świat, że on się powiesił. Nie chcąc winić samej siebie wini Ciebie i na Ciebie kieruje swoja złość (choć moim zdaniem absolutnie nic w tej sprawie nie zawiniłaś).

W głębi ducha ona czuje się winna jego śmierci i wie, że mogła jej zapobiec. Jej groźby można traktować co najwyżej jako wyraz złości i rozpaczy, jednak na Twoim miejscu i tak poszłabym z tą sprawą na policję. Na pewno to nie zaszkodzi, a ją pewnie otrzeźwi, że powinna w końcu dać sobie spokój z groźbami pod Twoim adresem.

Piszesz, że obawiasz się, że ona jeszcze bardziej będzie chciała się zemścić. Pomyśl - czy ona może chcieć jeszcze bardziej się zemścić? Wobec śmierci jej dziecka pójście przez Ciebie na policję jest niewinną igraszką. Jej rozpacz jest tak wielka, że to naprawdę drobiazg. Jeśli jednak będziesz nadal pokornie milczeć, to ona może dojść do wniosku, że jesteś łatwym celem dla jej złości. Idź koniecznie z tą sprawą na policję - policja z nią pogada, to ją otrzeźwi i zapobiegnie dalszym głupim (i powodowanym rozpaczą) pomysłom ze strony tej pani.

Szczerze mówiąc nie wiem, czy on Cię kochał, czy on był w ogóle zdolny kochać. To był chory, nieszczęśliwy człowiek. Stałaś się ofiarą sytuacji, ale wierzę, że jesteś silna i będziesz jeszcze wspaniale radzić sobie w życiu.

Co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Przeżyłaś to wszystko z jakiegoś powodu. Być może Twoim powołaniem jest pomaganie innym ludziom? Być może ta lekcja miała Cię czegoś nauczyć? Na pewno jest jakiś powód dla którego to wszystko musiało się wydarzyć w Twoim życiu. Nie rezygnuj z marzeń i ucz się kochana.

Wiedza będzie Ci w życiu jeszcze bardzo potrzebna. Teraz już doświadczyłaś tego, że na żadnym mężczyźnie nie można polegać. Trzeba się uczyć i iść do przodu, bo wiedza to jedyny kapitał, który Ci zostanie, kiedy młodość i uroda przeminą. Ucz się, a będziesz niezależna od każdego mężczyzny, będziesz w stanie sobie łatwiej poradzić i łatwiej znaleźć pracę.

Najlepiej byłoby teraz dla Ciebie, żebyś znalazła sobie i wytyczyła jakiś cel. Tym celem może być matura. Praca, którą włożysz w naukę pomoże Ci oderwać się od smętnych i dręczących rozmyślań, pomoże ci odnaleźć na nowo sens życia.

Uściski:-)

9

Odp: Cała historia.

ten facet fotograf to palant, ciesz się, że masz go z głowy, po prostu dno a nie mężczyzna, brak słów. I wcale mu na tobie nie zależało. czy cię kochał? hmm zastanówmy się, bicie to chyba jeden z najpiękniejszych dowodów miłości, prawda? kolejny to wpędzanie w zaburzenia odżywiania, inny piękny sposób na okazanie uczuć to wyzwiska.
i kłótnie o pieniądze - to musiała być miłość

skończ szkołę, znajdź pracę i ułóż sobie życie, a co do gróźb, to możesz skorzystać z pomocy organizacji pozarządowych, które się z tym specjalizują, w Polsce to np. niebieska linia, tam albo ci pomogą, albo skierują w miejsce gdzie uzyskasz fachową pomoc, przyda ci się terapia, żebyś więcej nie wybrała sobie takiego palanta

10

Odp: Cała historia.

Macie rację. Po tylu krzywdach jakie wyrządził nie mógł mnie kochać.. Najgorsze jest zapomnienie tego widoku i wykasowanie go z pamięci. Niestety na podejście do matury muszę czekać rok. Ale mam zamiar iść dalej się uczyć by nie liczyć na nich. Wreszcie stanę się samodzielna! Muszę dać sobie czas z mężczyznami bo mam dość tego bólu. Muszę skupić  się na sobie i na własnych potrzebach !!

11

Odp: Cała historia.

i właśnie o to chodzi smile polecam ci niebieską linię, albo psychologa, nie powinnaś zostawać sama z problemem, widoku trupa ciężko się pozbyć we własnym zakresie. I przydałoby się przytyć troszkę... od września szkoła, powtórki do egzaminów, może jakaś praca, możesz sobie choćby dorabiać jako modelka jeśli nie masz wstrętu do aparatu po tym wszystkim. W świecie mody wielu jest facetów łakomych na młode i piękne dziewczyny, na pewno nie raz spotkasz się z dwuznacznymi propozycjami, więc lepiej zawczasu wyznaczyć sobie jakieś granice z kim się umówisz, a z kim nigdy.

12

Odp: Cała historia.

Aparat nie tykam ..
Ale chcę wrócić do fotografii. Lecz nie chcę faceta fotografa.

I macie rację niebieska linia lub psychiatra to dobra myśl. Na pewno mnie tam nakierują bym zapomniała o nim.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026