Jestem inteligentną, roześmianą, podobno atrakcyjną, młodą dziewczyną i mam problem.. a mianowicie nie potrafię się z kimś związać.
Poznaję kilku całkiem fajnych facetów ( głównie przez Internet, bo mimo wszystko nie jestem typem imprezowiczki ) i nic.
Kiedy rozmawiam z facetem a on po jakimś czasie nie owija w bawełnę tylko prosto z mostu pyta, czy się spotkamy, a ja nic o nim nie wiedząc odmawiam, natomiast kiedy piszę z facetem i on z tym zwleka, ja automatycznie zaczynam się nim interesować. Im więcej mężczyzna mnie ignoruje, tym zarazem bardziej intryguje. Nie mam na myśli tylko moich virtualnych adoratorów, bo w życiu codziennym niestety też tak jest. Zawsze pociągali mnie ci mniej zainteresowani mną. Niestety albo ich nie potrafiłam zdobyć, albo kiedy widziałam, że oni moje "uczucie" odwzajemniają oddalałam się.. Proszę, pomóżcie mi i doradźcie co mam zrobić, bo strasznie mi z tym ciężko. Mam 20 lat i nigdy nie miałam mężczyzny.
Podobne tematy
hej, czytając Twoją wypowiedz poczułam się jak bym to ja pisała pare lat temu. Moim zdaniem--- taki masz teraz czas wyrośniesz z tego... musisz być cierpliwa w koncu sie zakochasz albo przynajmniej zauroczysz i wtedy nawet jak facet bedzie za tobą latał wydzwaniał to poczujesz że to- to
Masz widocznie potrzebe kontroli, bo mężczyźni w jakiś sposób Cię "przerażają" więc to Ty chcesz decydować.
Niewykluczone, że stałaś się mimowolnym łowcą.
Warto tu się przyjrzeć Twoim relacjom.... z ojcem. Czy był w Twoim życiu? Jesli tak, to na ile, co Ci przekazał o mężczyznach? A jeśli go nie bylo,-to wiele tłumaczy.
Masz widocznie potrzebe kontroli, bo mężczyźni w jakiś sposób Cię "przerażają" więc to Ty chcesz decydować.
Niewykluczone, że stałaś się mimowolnym łowcą.
Warto tu się przyjrzeć Twoim relacjom.... z ojcem. Czy był w Twoim życiu? Jesli tak, to na ile, co Ci przekazał o mężczyznach? A jeśli go nie bylo,-to wiele tłumaczy.
No właśnie mama odeszła od taty krótko po moich narodzinach.. kontakt z nim był w moim dzieciństwie mikroskopijny, w sumie w ogóle nie rozmawialiśmy a od jakiegoś 10roku życia został przerwany.
Kobieta potrzebuje ojca w dzieciństwie, bo to on daje jej "obraz" mężczyzn w ogóle, on jest tym, który prawi córce pierwszy komplement, dowartościowuje ją, na nim córka sprawdza swą atrakcyjność, oraz to jak jest odbierana przez mężczyzn.
Jeśli Cię to bardzo niepokoi (a tytuł wątku tak mówi) to warto wybrać się do psychologa ![]()