netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Pierwsza kobieta i moja przeszłość

23 odpowiedzi4 391 wyświetleńzałożony przez singiel84, 21.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Hej,
Mam pewien dylemat, w sumie nie byłem jeszcze w prawdziwym związku. Co najwyżej chodziłem na randki z których nic nie wynikało- wniosek jest taki że nie mam doświadczenia w każdym aspekcie bycia z 2 osobą. Myślę że kiedyś jednak mi się poszczęści i znajdę kogoś. Zastanawiałem się czy warto wymieniać się wspomnieniami ze swoich byłych/randek/niepowodzeń/powodzeń? Podejrzewam że jak spotkam kogoś to są raczej małe szanse [jeśli to będzie rówieśniczka] że będzie to osoba z 'czystym kontem'. Zawsze się bałem że będę zazdrosny o to co było, w praktyce jednak okazywało się że strach ma wielkie oczy i koniec końców było mi to obojętne. Ale co jeśli spotkana osoba będzie tą wyjątkową i nagle włączy mi się zazdrość? I co jeśli on dowie się że jest pierwszą? Nie jestem już taki najmłodszy...

Trochę tu egoistycznie podchodzę ale wymiana informacji o doświadczeniach może co najwyżej tylko mi zaszkodzić. Czy nie będzie lepiej jak pominę ten wątek w znajomości i go przemilczę?

2

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Ja Ci powiem,że chodząc na randki nigdy nie wypytywałam partnera o to ile miał partnerek.Jak już takie rzeczy wychodziły samoistnie po jakimś tak okresie znajomości. Szczerze mówić nie wyobrażam sobie,żeby chłopak na randce wypytywał ile miałam wcześniej partnerów wink

3

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Ale ja nie mówię, że na pierwszej randce trzeba się spowiadać. Z tego co widzę i jak sama wspomniałaś takie rzeczy wcześniej czy później wychodzą.

4

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Więc nie masz się czym stresować. I myślę,że wiele kobiet byłoby zadowolonych gdyby się dowiedziało,że są pierwsze wink bynajmniej ja byłam gdy dowiedziałam się,że mój chłopak nie miał nikogo przede mną wink

5

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Ale Ty masz dopiero 20 lat i prawdopodobnie zmieni Ci się takie podejście za parę lat wink
Raz kiedyś się przyznałem że nie wiązałem się i niestety nie spotkałem się z pozytywną reakcją - ale tego nie żałuję akurat bo osoba okazała się zdecydowanie nieodpowiednia. Tak swoją drogą to dobry test.... tongue

6

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Jak spotkasz inteligentną kobietę uwierz,że nie będzie jej to przeszkadzać. Jak sam widzisz tamta była nieodpowiednia. Tak naprawdę to wszystko zależy od podejścia człowieka. Dla jednego to nie będzie problem drugi zrobi tragedię. Osobiście uważam,że przez taki szczegół nie powinno się skreślać osób.

7

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

A co jeśli partnerka będzie miała wybujałą przeszłość? Przychodzi mi do głowy kontekst zdrowotny - nie chce niczego podłapać.
Jak to mówią: jak sypiasz z jednym partnerem to sypiasz jednocześnie z jego wszystkimi poprzednimi.

8

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość
singiel84 napisał/a:

A co jeśli partnerka będzie miała wybujałą przeszłość? Przychodzi mi do głowy kontekst zdrowotny - nie chce niczego podłapać.
Jak to mówią: jak sypiasz z jednym partnerem to sypiasz jednocześnie z jego wszystkimi poprzednimi.

wyolbrzymiasz big_smile

9

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

A co jeśli Ci powiem że poznałem kiedyś dziewczynę która twierdziła że miała tylko 2 chłopaków a potem okazało się że było ich niesamowicie dużo? Miała z tym poważny problem.

10

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość
singiel84 napisał/a:

A co jeśli Ci powiem że poznałem kiedyś dziewczynę która twierdziła że miała tylko 2 chłopaków a potem okazało się że było ich niesamowicie dużo? Miała z tym poważny problem.

Mężczyzna który opowiada o byłych na spotkaniach nie ma klasy. Ja w takich przypadkach wychodzę "przypudrować nos" i znikam..
Tyle ode mnie.

U dentysty lub w szpitalu też nigdy nie byłeś? Podpowiem Ci - tam też możesz coś podłapać..

11

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

singiel84 jak się zakochasz to nawet jeśli miałaby całą hodowle wszy między nogami, będziesz chciał z nią być i pomożesz jej je wybić smile

12 Ostatnio edytowany przez Wilczyca89 (2012-08-23 19:57:45)

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

A ja wyznam szczerze, że nie chciałabym być z mężczyzną z "czystym" kontem, choć sama mam dopiero dwadzieścia parę lat. Byłabym w stanie zaakceptować to jedynie u mężczyzny mało atrakcyjnego, u którego brak urody był główną przeszkodą w nawiązaniu jakiejkolwiek bliskiej relacji. Wydaje mi się, że jeśli ktoś ma w porządku powierzchowność i wiek powyżej 25 lat, a mimo to nigdy nie był z nikim w bliskim związku (choćby i krótkotrwałym), a jego samotność nie jest wynikiem kwestii światopoglądowych, to jest z nim jednak coś nie tak. Może w sposobie podchodzenia do kobiet, może w osobowości czy charakterze (naprawdę nietrudno jest przecież "zaczarować" kobietę na pierwszej spotkaniu na tyle, aby chciała spotkać się drugi raz), może w poglądach i stylu życia, które wysuwają się na pierwszy plan. Bardzo często tacy ludzie są zdesperowani i sfrustrowani, i popełniają wiele błędów. Na Twoim miejscu, drogi Autorze, zastanowiłabym się przede wszystkim nad tym, co sprawia, że tak bardzo odpychasz od siebie kobiety. Bo ja widzę tu już dwa naprawdę duże problemy: zazdrość i egoizm.

13

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Mnie mój chłopak nigdy nie wypytywał się o moich byłych, ani ja mu o nich nie opowiadałam. Natomiast on bardzo często wspominał o swojej wcześniejszej dziewczynie. Nie chciałam tego słuchać, więc poprosiłam go, żeby tego nie robił. Mój problem polega na tym, że był on z nią 7 lat, mieszkali razem, planowali ślub. Jest to dla mnie bardzo ciężkie i strasznie żyje mi się z myślą, że mój chłopak kochał kiedyś tak bardzo inną osobę, że planował założyć z nią rodzinę, zostać do końca życia. Z czasem jest jednak coraz lepiej smile

14

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość
alfaalfa napisał/a:

Mężczyzna który opowiada o byłych na spotkaniach nie ma klasy. Ja w takich przypadkach wychodzę "przypudrować nos" i znikam..
Tyle ode mnie.

Wychodzenie bez słowa [czyt. ucieczka] z pewnością nie kwalifikuje się do zachowań z klasą... Tyle ode mnie

Wilczyca89 napisał/a:

...Bardzo często tacy ludzie są zdesperowani i sfrustrowani, i popełniają wiele błędów. Na Twoim miejscu, drogi Autorze, zastanowiłabym się przede wszystkim nad tym, co sprawia, że tak bardzo odpychasz od siebie kobiety. Bo ja widzę tu już dwa naprawdę duże problemy: zazdrość i egoizm.

A skąd wniosek że odpycham kobiety? I skąd taka szybka ocena mojej osoby po kilku moich postach?? Chyba nie zdajesz sobie sprawy jak reaktywna jest Twoja wypowiedź...

mia91 Może to i boli ale z drugiej strony dobrze wróży jeśli chcesz być z kimś długo i planować przyszłość - chłopak ma ku temu predyspozycje wink

15

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

A skąd wniosek że odpycham kobiety? I skąd taka szybka ocena mojej osoby po kilku moich postach?? Chyba nie zdajesz sobie sprawy jak reaktywna jest Twoja wypowiedź...

Jeżeli potrafisz zainteresować sobą kobietę, to ją przyciągasz. Jeżeli kobieta nie ma zamiaru więcej się z Tobą spotykać, to oznacza, że czymś ją od siebie odepchnąłeś i to na tyle mocno, że nawet nie bierze pod uwagę możliwości poznania Cię bliżej. Wybacz, ale dla mnie wniosek jest raczej oczywisty. O niezgraniu można mówić wtedy, gdy taka sytuacja zdarzy się raz czy dwa, ale nie wtedy, gdy każde bliższe spotkanie z kobietą tak się kończy.

16

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość
Wilczyca89 napisał/a:

Jeżeli potrafisz zainteresować sobą kobietę, to ją przyciągasz. Jeżeli kobieta nie ma zamiaru więcej się z Tobą spotykać, to oznacza, że czymś ją od siebie odepchnąłeś i to na tyle mocno, że nawet nie bierze pod uwagę możliwości poznania Cię bliżej. Wybacz, ale dla mnie wniosek jest raczej oczywisty. O niezgraniu można mówić wtedy, gdy taka sytuacja zdarzy się raz czy dwa, ale nie wtedy, gdy każde bliższe spotkanie z kobietą tak się kończy.

Ty chyba powinnaś się trochę nad sobą zastanowić i nad tym co piszesz. Nie wiesz jak wyglądały moje spotkania i również nie wiesz kto je kończył. Od górnie założyłaś że kończyły znajomość dziewczyny z którymi się spotykałem. No ale cóż to jest Twój wniosek, błędny wniosek, i 'wybaczać' Ci niczego nie będę bo jak ktoś na dzień dobry ocenia ludzi po pozorach to nie najlepiej o nim świadczy. I nie życzę sobie żebyś przypinała mi takie atrybuty jak zazdrość i egoizm - przecież Ty mnie w ogóle nie znasz!

Zawsze wydawało mi się że szufladkowanie ludzi jest cechą starszych osób z moherowym nakryciem głowy, jak widać myliłem się.

17 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-08-24 09:08:27)

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

o jak ktoś na dzień dobry ocenia ludzi po pozorach to nie najlepiej o nim świadczy.

Forum ma to do siebie, że ocenia się zachowanie ludzi po tym co sam przedstawi.

Ale w sumie temat się rozwinął w niepotrzebną stronę. Więc ja odpowiem na Twoje pytania w konkretny sposób tak jak myślę:

Zastanawiałem się czy warto wymieniać się wspomnieniami ze swoich byłych/randek/niepowodzeń/powodzeń?

Nie warto. Albo przyjmujesz kogoś całego, albo nie.

Podejrzewam że jak spotkam kogoś to są raczej małe szanse [jeśli to będzie rówieśniczka] że będzie to osoba z 'czystym kontem

Też tak myślę.

Zawsze się bałem że będę zazdrosny o to co było, w praktyce jednak okazywało się że strach ma wielkie oczy i koniec końców było mi to obojętne.

Mogło być Ci to obojetne, bo nie zależało Ci na tych osobach.

Ale co jeśli spotkana osoba będzie tą wyjątkową i nagle włączy mi się zazdrość?

Będziesz musiał sobie z tym poradzić i logiczny sposób wytłumaczyć sobie, że głupio się zachowujesz.


I co jeśli on dowie się że jest pierwszą? Nie jestem już taki najmłodszy...

Dlatego najpierw daj uczuciu się zrodzić nim powiesz o tym dziewczynie. Jeśli będzie jej na tym zależało to nie sądzę, żeby był to aż taki problem. na prawdę dziewczyny słyszą trudniejsze rzeczy typu: miałem żonę, mam dziecko, a mimo to nie przekreślają człowieka.

Niemniej jednak podobnie jak Wilczycy mi by się nasunęło pytanie, dlaczego nigdy nie byłeś w dłuższym związku? Przygotuj sobie na to jakąś odpowiedź.

18

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Ty chyba powinnaś się trochę nad sobą zastanowić i nad tym co piszesz. Nie wiesz jak wyglądały moje spotkania i również nie wiesz kto je kończył. Od górnie założyłaś że kończyły znajomość dziewczyny z którymi się spotykałem. No ale cóż to jest Twój wniosek, błędny wniosek, i 'wybaczać' Ci niczego nie będę bo jak ktoś na dzień dobry ocenia ludzi po pozorach to nie najlepiej o nim świadczy. I nie życzę sobie żebyś przypinała mi takie atrybuty jak zazdrość i egoizm - przecież Ty mnie w ogóle nie znasz!

Chłopie, sam zaczynasz się gubić w swoich zeznaniach. Napisałeś, że nic nie wynikało z Twoich dotychczasowych spotkań z kobietami i nie uwierzę, że za każdym razem to Ty kończyłeś te spotkania. A jeśli nawet większość została zakończona przez Ciebie, to moim zdaniem to również nienajlepiej świadczy o Tobie i Twoich kryteriach wyboru odpowiednich kobiet. W końcu na randki zapraszamy osoby, które znamy na tyle, aby wiedzieć, że mogłoby coś z tego być, a nie na chybił trafił, bo "nawet ładna jest". Gdybyś zechciał być może napisać, z jakiego powodu kończyły się Wasze spotkania, można byłoby wyciągnąć jakieś konkretniejsze wnioski, ale póki co każesz nam "gdybać".

Zawsze wydawało mi się że szufladkowanie ludzi jest cechą starszych osób z moherowym nakryciem głowy, jak widać myliłem się.

I kto tu kogo szufladkuje? smile

19 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2012-08-24 15:56:06)

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Nie warto. Albo przyjmujesz kogoś całego, albo nie.

Dziwi mnie i trochę śmieszy takie podejście ^_^ A nie uważasz że gadanie o swoim ex. (oczywiście bez żadnego sentymentu) to taki rodzaj orientacji w przeszłości tej osoby i fakt że ktoś rozstał się z daną osobą z powodu jakiejś tam określonej wady w jej charakterze spowoduje że w następnych spotkanych osobach będzie ten ktoś unikał jak ognia przejawów takiej wady? Z tego często wynikają potem ciekawe rozmowy na temat oczekiwań od 2 strony i wogóle spojrzenia na wspólne bycie z kimś - bardzo dobre źródło informacji (o ile nie lecisz z kimś na kawusię żebuy pogadać o pierdołach)

Najlepiej i najwygodniej od razu podpinać to pod sentymenty nie? No przecież że muszę być od samego początku najważniejsza wink - takie uciekanie z randki bo ktoś wspomniał o byłym z tego się to bierze czy skąd? Jak ktos mi na randce co i rusz wspominał byłego albo skojarzenia z nim związane zamiast skupić się na sobie albo na nas to rzeczywiście bym się wkurzył (bardzo niewiele takich osób jest) ale chłodna gadka o tym co było i minęło nie jest w moim odczuciu czymś złym, wręcz przeciwnie - dowiadujesz się więcej o tej osobie, o tym czego unika (bo pieprzenie o pozytywach ex. można rzeczywiście bardzo źle odebrać).

20

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość
Wilczyca89 napisał/a:

Chłopie, sam zaczynasz się gubić w swoich zeznaniach. Napisałeś, że nic nie wynikało z Twoich dotychczasowych spotkań z kobietami i nie uwierzę, że za każdym razem to Ty kończyłeś te spotkania. A jeśli nawet większość została zakończona przez Ciebie, to moim zdaniem to również nienajlepiej świadczy o Tobie i Twoich kryteriach wyboru odpowiednich kobiet. W końcu na randki zapraszamy osoby, które znamy na tyle, aby wiedzieć, że mogłoby coś z tego być, a nie na chybił trafił, bo "nawet ładna jest". Gdybyś zechciał być może napisać, z jakiego powodu kończyły się Wasze spotkania, można byłoby wyciągnąć jakieś konkretniejsze wnioski, ale póki co każesz nam "gdybać".

Nie wpieraj mi, że nie wiem o czym piszę.
Na randki umawiamy się z osobami które zwykle nam się podobają czyli są "nawet ładne/ładni". Po to są randki żeby kogoś poznać lepiej bo nam wpadł w oko np. na imprezie. Są związki które wykluły się z przyjaźni ale jak na moje oko jest ich zdecydowanie mniej.

A odnośnie mnie: wiele dziewczyn w Twoim wieku zwykle urywały znajomość bez słowa, dlatego jeszcze nie dawno postawiłem tyczkę na wysokości 25 lat. Poniżej dziewczyny mnie nie interesują. Zrywanie znajomości/totalne odcięcie się jest przejawem albo niedojrzałości albo zwykłego tchórzostwa. Bo jeśli coś jest nie tak to się o tym mówi, zawsze to można ładnie zrobić dyplomatycznie, ale to trzeba mieć odwagę. Sam też rezygnowałem, bo czułem że to nie to.

Wilczyca89 To jest ostania moja odpowiedź na Twoje zaczepki, więcej nie będę tolerował oskarżeń jakoby było coś ze mną nie tak, bo próbujesz wszelkimi możliwymi sposobami to udowodnić, a za argumenty wstawiasz swoje wyssane z palca sugestie.

***

Podejście: 'przyjmujesz kogoś całego ale nie' jest słuszne. Albo się kogoś akceptuje w całości albo drogi się rozchodzą. No bo jeśli cecha X mi nie pasuje bardzo to mam się męczyć dalej? Nie można też się zmieniać dla kogoś.

***

piroman1981 słusznie zauważył, że jednak doświadczenia z przeszłości potencjalnej kandydatki lub kandydata wiele o nim mówią. Ktoś mógł zdradzić.. i co wtedy? Czy taka osoba wygląda na wiarygodną?

21

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość
singiel84 napisał/a:

Jak to mówią: jak sypiasz z jednym partnerem to sypiasz jednocześnie z jego wszystkimi poprzednimi.

Nie przesadzaj big_smile

Prawie każdy/a z nas miał/a kogoś przed obecnym partnerem. To normalne zjawisko, bynajmniej wg.mnie.
Ale to nie znaczy, że trzeba rozmawiać o swoich ex.
A jeśli dziewczyna kłamie to prędzej czy później to i tak wyjdzie na jaw.

22 Ostatnio edytowany przez kb (2012-12-13 13:28:49)

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Zdecydowałem się odpowiedzieć w tym temacie, ponieważ jestem w podobnej sytuacji jak autor wątku - w wieku (prawie) 25 lat nigdy jeszcze nie byłem w związku.
Będąc nastolatkiem, nie miałem w ogóle podejścia do moich rówieśniczek (chociaż zdecydowanie były mną zainteresowane), w liceum 'przykleiłem' się do jednej dziewczyny, która (wtedy o tym nie wiedziałem, teraz wiem że straciłem prawie trzy lata) nie była mną kompletnie zainteresowana i w dodatku mnie okłamywała. Podczas studiów poznałem bardzo wielką ilość kobiet, z wieloma spotykałem się wiele razy - jednak zawsze albo one wycofywały się z tej znajomości, albo robiłem to ja, albo stwierdzaliśmy wspólnie że 'to nie to'. W życiu miałem w zasadzie tylko jedną 'obiecującą' znajomość - jednak skończyła się w okolicznościach niezbyt dla mnie zrozumiałych.
Mimo tego, że nieraz zdarzało mi się mieć z kobietami wspólny język, nie zdarzyło się trafienie na jednakowe podejście do życia czy zainteresowania.
Prawdę mówiąc, obecnie w ogóle nie czuję chęci poznawania nowych kobiet, z powodu (nie wiem, jak bardzo racjonalnej) świadomości, że znowu nic z tego nie wyjdzie, tym bardziej, że dochodzi jeszcze omawiany w tym temacie problem braku doświadczenia - i właściwie od dwóch lat nie miałem z żadnymi kobietami jakichkolwiek bliższych kontaktów.
Nie oczekuję żadnych odpowiedzi czy pomocy - po prostu chciałem podzielić się moimi przemyśleniami smile

23

Odp: Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Singiel nie urodziłeś się wczoraj żeby nie mieć bagażu doświadczeń .
Doświadczenia nabywa się z wiekiem nikt nie żyje zamknięty pod kloszem.
Widocznie dojrzałeś do związku i jeżeli spotkasz odpowiednią kobietę to przyjmie Ciebie takim jakim jesteś wraz z Twoją przeszłością.
A jeżeli będziesz chciał się z nią podzielić swoim życiem to rób to powoli nie aplikuj od razu końskiej dawki i obserwuj czy możesz Jej zaufać na tyle by się otworzyć.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pierwsza kobieta i moja przeszłość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026