Wilczyca89 napisał/a:Chłopie, sam zaczynasz się gubić w swoich zeznaniach. Napisałeś, że nic nie wynikało z Twoich dotychczasowych spotkań z kobietami i nie uwierzę, że za każdym razem to Ty kończyłeś te spotkania. A jeśli nawet większość została zakończona przez Ciebie, to moim zdaniem to również nienajlepiej świadczy o Tobie i Twoich kryteriach wyboru odpowiednich kobiet. W końcu na randki zapraszamy osoby, które znamy na tyle, aby wiedzieć, że mogłoby coś z tego być, a nie na chybił trafił, bo "nawet ładna jest". Gdybyś zechciał być może napisać, z jakiego powodu kończyły się Wasze spotkania, można byłoby wyciągnąć jakieś konkretniejsze wnioski, ale póki co każesz nam "gdybać".
Nie wpieraj mi, że nie wiem o czym piszę.
Na randki umawiamy się z osobami które zwykle nam się podobają czyli są "nawet ładne/ładni". Po to są randki żeby kogoś poznać lepiej bo nam wpadł w oko np. na imprezie. Są związki które wykluły się z przyjaźni ale jak na moje oko jest ich zdecydowanie mniej.
A odnośnie mnie: wiele dziewczyn w Twoim wieku zwykle urywały znajomość bez słowa, dlatego jeszcze nie dawno postawiłem tyczkę na wysokości 25 lat. Poniżej dziewczyny mnie nie interesują. Zrywanie znajomości/totalne odcięcie się jest przejawem albo niedojrzałości albo zwykłego tchórzostwa. Bo jeśli coś jest nie tak to się o tym mówi, zawsze to można ładnie zrobić dyplomatycznie, ale to trzeba mieć odwagę. Sam też rezygnowałem, bo czułem że to nie to.
Wilczyca89 To jest ostania moja odpowiedź na Twoje zaczepki, więcej nie będę tolerował oskarżeń jakoby było coś ze mną nie tak, bo próbujesz wszelkimi możliwymi sposobami to udowodnić, a za argumenty wstawiasz swoje wyssane z palca sugestie.
***
Podejście: 'przyjmujesz kogoś całego ale nie' jest słuszne. Albo się kogoś akceptuje w całości albo drogi się rozchodzą. No bo jeśli cecha X mi nie pasuje bardzo to mam się męczyć dalej? Nie można też się zmieniać dla kogoś.
***
piroman1981 słusznie zauważył, że jednak doświadczenia z przeszłości potencjalnej kandydatki lub kandydata wiele o nim mówią. Ktoś mógł zdradzić.. i co wtedy? Czy taka osoba wygląda na wiarygodną?