dziewczyny, dużo ostatnio zastanawiam się nad tak zwanymi męsko damskimi sprawami i frapuje mnie jedna rzecz - dlaczego tak dużo gada się o kobiecości i meskości, skoro nie do końca wiadomo o co w tych pojęciach chodzi. zwłaszcza, że mężczyźni, którzy reprezentują sobą cechy super - męskie, są do zniesienia tylko na filmach, podobnie jest z kobiecością - zbyt dużo atrybutów kobiecych to już straszne przegięcie i lepsi są w tym chyba transwestyci niż same kobiety. ja w sumie marzę często o takim "prawdziwym" facecie, Jamesie Bondzie, ale po dłuższym zastanowieniu się, myślę, że uciekłabym szybko z krzykiem... co o tym myślicie?
Podobne tematy
Chm, to jest ciekawe, duzo kobiet na przykład bardzo sie boi, ze będie postrzegane jako niekobiece. Ja sama czasem bardzo sie tego boje ale rzeczywiście nie do końca wiadomo co to znaczy, tu chodzi chyba o jakąś łagodnosć no i wygląd zewnętrny tez jest bardzo ważny. Dużo kobiet bardzo sie boi ubran na przykład bardziej ekstrawaganckich bo chcą być ładne przede wszystkim.
To ja może powiem od siebie słowami piosenki Kayah - noszę spodnie kiedy chcę!
Piosenka zresztą do filmu "Złoty środek", gdzie problem "męskości/damoskośći" został bardzo fajnie pokazany, trochę wyśmiany, troche skomentowany. Nie ma tak łatwo, że to kobiece, to męskie. Ja osobiście nie cierpię jak ktoś jest za bardzo w płci, bo mnie to denerwuje i nie wierzę takiej osobie, jest to dla mnie bardziej aktor...
chm... mam jednak wrażenie, że tam ten problem, owszem, pojawia się, ale jednak w konsekwencji wszystko sprowadza się do ustalonego ładu - starszy pan lubi seks, więc bierze sobie "polską viagrę", a dziewczyna pali męskie ciuchy, w które była przebrana...
A to dobrze że "starszy pan lubi seks" chyba? Z drgiej strony rzeczywiście szkoda, że te ciuchy spaliła, bo fajno jej w nich było ![]()
Jakiś czas temu w programie Jazda Figurowa gościem był pan, który przyszedł ubrany w... spódnicę
Ten pan był wykładowcą na polskim uniwersytecie!
Swoje zachowanie uzasadniał tym, że spódnica jest przecież bardziej odpowiednia dla mężczyzn, ponieważ nic ich nie uciska w czułe miejsce. Jest w tym nawet sporo racji i ciekawe dlaczego nie noszą (w naszej kulturze) spódnic.
Szkoda tylko, że ten pan miał jeszcze szpilki i umalowane paznokcie... a to już trudno wyjaśnić.
Jakiś czas temu w programie Jazda Figurowa gościem był pan, który przyszedł ubrany w... spódnicę
Ten pan był wykładowcą na polskim uniwersytecie!
Swoje zachowanie uzasadniał tym, że spódnica jest przecież bardziej odpowiednia dla mężczyzn, ponieważ nic ich nie uciska w czułe miejsce. Jest w tym nawet sporo racji i ciekawe dlaczego nie noszą (w naszej kulturze) spódnic.
Szkoda tylko, że ten pan miał jeszcze szpilki i umalowane paznokcie... a to już trudno wyjaśnić.
Nieźle się uśmiałam czytając to ![]()