...ażeby nie być jak kłoda w łóżku... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 73 ]

1

Temat: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Witam!

Przeczytałam wiele wątków na forum i jeden wyraz pojawiał się notorycznie w odniesieniu do kobiety - "kłoda". Bynajmniej nie jest to określenie, z którego którakolwiek z nas mogłaby być dumna. Zaczęłam więc zastanawiać się, na czym miałoby dokładnie polegać "bycie kłodą"...? Chodzi o nikłe wygimnastykowanie czy o jakiś specjalny rodzaj pieszczot...? Jakieś porady, spostrzeżenia, uwagi...?

NIE CHCĘ BYĆ KŁODĄ tongue

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Bycie kłodą to nic innego jak leżenie pod facetem i nicnierobienie - "leży jak kłoda" big_smile To takie określenie na kobietę bardzo mało aktywną w łóżku, nieprzejmującą inicjatywy.

A co zrobić, żeby nie być kłodą? Najlepiej przejmować inicjatywę i okazywać, co nam się podoba, a co nie wink

3 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2012-08-16 11:24:28)

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Mąż nie mógł zadowolić swoją żonę w łóżku. Wybrał się do seksuologa i mówi:
- Proszę pana nie mogę zadowolić swojej żony, kiedy się kochamy to leży jak kłoda i nawet nie jęknie...
- Niech pan zadzwoni do agencji i zamówi striptizera z dużym interesem. Kiedy państwo będziecie się kochać, on w tym czasie ma tańczyć. Wtedy pańska żona powinna nawet krzyczeć.
Koleś wyszedł z gabinetu i dzwoni do agencji. Zamówił striptizera z największym interesem i zaczął kochać się z żoną, podczas tego koleś z agencji tańczył. Niestety żona nie krzyczała. W końcu mąż mówi do striptizera:
- Wiesz, może zamieńmy się rolami...
Tak zrobili i po minucie żona zaczęła się wyginać i krzyczeć. Uradowany mąż mówi do kolesia z agencji:
- Widzisz, tak się k***a tańczy...

A tak poważnie to trzeba być aktywną podczas igraszek łóżkowych i przejmować inicjatywę. Jak zaczniesz od loda to zdecydowanie nie będziesz kłodą.
Z dowcipu też możesz wyciągnąć wnioski. Może Twój partner nie stara się zbytnio.

4

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Ojciecpiotr
Po prostu czytając pojawiające się na forum wątki rzucił mi się w oczy zwrot "leżeć jak kłoda" i zaczęłam się zastanawiać, co facet ma na myśli określając tak kobietę. Następnie przeraziłam się myślą, że sama mogłabym być kłodowta, a uznawanie faktu spuszczenia się przez faceta za wymiernik udanego dla niego seksu uznaję za uproszczenie wink Jest to też świadectwem tego, że nie jestem egoistyczna i intrygują mnie refleksje mężczyzny po akcie miłosnym; co jest wyznacznikiem udanego seksu?

Oboje Panowie napisali: "być aktywną", "przejmować inicjatywę". I już facet będzie zadowolony i uzna mnie za namiętną kochankę? big_smile

5

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Vamp - "być jak kłoda " - to z pewnością nie jest komplement dla kobiety.
Choć myślę że sama aktywność to zbyt duże uproszczenie. Choć może się w tym zawierać wszystko.
Czego faceci oczekują ? Chyba podobnego podejścia jakie mają oni sami. Bezpruderyjności, otwartego stosunku do intymności. Tez pewnie nie wyrażam sie zbyt dokładnie. Myślę że wiekszość facetów po prostu nie lubi prosić o sex. Chce wiedzieć że kiedy w sytuacji intymnej już dochodzi do pieszczot to nie skonczy się tylko na nich. A sama kobieta nie będzie tylko leżała i pozwalała się pieścić a też zajmie się facetet bo jego potrzeby też są dla niej ważne.
Fajnie mieć świadomość że sex jest za obopólną zgodą i chęcią. Jest naturalną potrzebą bliskości i przyjemnościa nie wyreżyserowanym teatrzykiem w którym kobieta udaje aby facet szybko skończył i poszedł spać...

Chcę wiedzieć , nie tylko wierzyć... Nauka zawsze wygra z wiarą.
Bóg- mityczna fantasmagoria stworzona przez człowieka. Tak samo prawdziwa jak smoki , elfy i krasnoludki...
GOTT IST TOT - Fryderyk Nitzche

6

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

To nie chodzi o to, żeby nie wiadomo jak wygimnastykowaną być w sypialni. Wisieć na szelkach, albo przynosić coraz to nowe zabawki. Patrzeć na potrzeby partnera po przez pryzmat potrzeb swoich. Każdy lubi erotyczny masaż lub inne pieszczoty, nie tylko faceci muszą się strać, aby stanąć na wysokości zdania, ale kobiety też. A duża część kobiet czeka, aż partner coś zainicjuje, a przecież fajnie byłoby go czymś zaskoczyć i udowodnić, że kręci nas on w takim samym  stopniu co my jego. Sądzę, że każdy facet byłby za oddaniem czasami się w ręce kobiety. I to nie z jego inicjatywy ale kobiety.
A przecież my kobiety mamy całkiem sporą wyobraźnię.

Czekamy na rozpakowanie 17.07.2014, no gdzie ta Nadia. smile

7 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-08-16 14:27:38)

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Kiedyś byłam taką kłodą. Po prostu nie robiłam nic w sumie, czekałam na faceta, to on w szczególności dotykał, był na mnie. Nie wynikało to z braku uczucia, ale może jeszcze jakiś barier i dlatego może, że nigdy np były nie powiedział nic na ten temat, to myślałam, że jest OK. Jednak obecny facet powiedział mi coś na ten temat i zaczęłam się uczyć i teraz wychodzę z inicjatywą, bo wiem, że faceci i tego pragną, i staram się w łóżku smile Sama często coś zaczynam, a nie tak jak wtedy, że na coś czekałam. Po prostu staramy się oboje i jak napisano: nie chodzi o coś wyszukanego, czasem wystarczy jedno spojrzenie np z mojej strony czy zdanie "Mam ochotę na Ciebie". Dzięki temu od razu widać, że oboje mamy na siebie ochotę smile

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

8 Ostatnio edytowany przez loreen (2012-08-16 15:53:48)

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Wydaje mi się, że to określenie wzięło się od kobiet które nie starały się w łóżku, nie przejmowały inicjatywy czy też nie były tak namiętne jak te ,,nie kłodowate" wink również może określa to kobiety nieśmiałe, które ze strachu, niedoświadczenia leżą jak kłody i nic nie robią lub robią coś mechanicznie bądź na siłę. Jednak pewnie każdy wymyśliłby inną wersje big_smile

9

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Zapomnieliście dodać, że 'kłody' dzielą się na co najmniej dwie kategorie:

*niekumate, niedouczone, wstydliwe
*jaśnie panny, królewienki

nad tymi pierwszymi czasami warto popracować, te drugie zdecydowanie kopnąć w dupę i zapomnieć!!!

Ave, Caesar, morituri te salutant

Gott mit Uns!!!

10

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
Glock napisał/a:

*niekumate, niedouczone, wstydliwe

Trochę się przestraszyłam...

Za doświadczoną to ja samej siebie nie uważam. Raczej za zaznajomioną z tematem... Odnosząc się do Twojego podziału, powiedziałabym, że jestem kumata (wystarczy pokazać co i jak wink ), niedouczona zamieniłabym, jak wyżej wspomniałam, na zaznajomioną z tematem, a co do ostatniego wyznacznika - wstydliwości - to niestety, rumienię się na nawet najsubtelniejszy komplement... wink

Czy w związku z tym powinnam mieć obawy przed wspólną nocą z dekadę starszym facetem (określiłabym jego stopień wtajemniczenia jako wysokozaawansowany wink )...? Nie chcę być kłodą, chcę być szaleńczą, namiętna kochanką, a on ma paść na zawał po zbliżeniu ze mną tongue Nie jestem jakąś oczekiwalską, nie zależy mi też na traktowaniu seksu jako wymiany handlowej - orgazm za orgazm hmm Akt miłosny ma być dla mnie wyrazem uczuć, zaangażowania i długo zapadającym w pamięć wspomnieniem....

11

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
Vamp napisał/a:

Trochę się przestraszyłam...

Za doświadczoną to ja samej siebie nie uważam. Raczej za zaznajomioną z tematem... Odnosząc się do Twojego podziału, powiedziałabym, że jestem kumata (wystarczy pokazać co i jak wink ), niedouczona zamieniłabym, jak wyżej wspomniałam, na zaznajomioną z tematem, a co do ostatniego wyznacznika - wstydliwości - to niestety, rumienię się na nawet najsubtelniejszy komplement... wink

Czy w związku z tym powinnam mieć obawy przed wspólną nocą z dekadę starszym facetem (określiłabym jego stopień wtajemniczenia jako wysokozaawansowany wink )...? Nie chcę być kłodą, chcę być szaleńczą, namiętna kochanką, a on ma paść na zawał po zbliżeniu ze mną tongue Nie jestem jakąś oczekiwalską, nie zależy mi też na traktowaniu seksu jako wymiany handlowej - orgazm za orgazm hmm Akt miłosny ma być dla mnie wyrazem uczuć, zaangażowania i długo zapadającym w pamięć wspomnieniem....

Wystarczy, że będziesz reagować na impulsy jakie wysyła Twoje ciało i umysł - jak jest cool to idziesz za ciosem i dostrajasz się jeszcze bardziej, jeśli przy okazji trafi Ci się rasowy przewodnik to zdobędziecie nie jeden szczyt wink

Ave, Caesar, morituri te salutant

Gott mit Uns!!!

12

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Do tych drwali, którzy obracali w łóżku kłodę - gdzie, jak i w którą stronę ona patrzy, jaką ma minę?

Czy kłodą jest np. dziewczyna, która w trakcie stosunku (ale nie podczas każdego) odbiera pieszczoty, wzdycha, kieruje się w stronę orgazmu? Dziewczyna, której facet czuje, jak jej ciało się pod nim porusza i pręży?

Pisaliście, że kłodowatość sprowadza się też do braku zaspokajania potrzeb partnera, więc powyższy opis pasuje, choć mam zastrzeżenia, bo niektórych facetów bardzo podnieca partnerka, która po prostu aktywnie i jednoznacznie odbiera przyjemność i pzostawia tego ślady (np. podrapane plecy :-))

13

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
Łada napisał/a:

Do tych drwali, którzy obracali w łóżku kłodę - gdzie, jak i w którą stronę ona patrzy, jaką ma minę?

tępo przed siebie, mina jak pensjonariuszka prosektorium.

Ave, Caesar, morituri te salutant

Gott mit Uns!!!

14

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
Łada napisał/a:

aktywnie i jednoznacznie odbiera przyjemność i pzostawia tego ślady (np. podrapane plecy :-))

No właśnie :d O tym też myślałam tongue W sensie o drapaniu plecków tongue To jak to z tym jest? ;>

15

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Wydaje mi się, że tu nie tylko chodzi o samo leżenie, ale o przyjmowanie tego co daje facet, nie dając nic w zamian. To takie ruchanie worka było i już. Kobieta przeciwna do "kłody" nie boi się testować nowych pozycji, nie ogranicza seksu, więc jest otwarta i nie ukrywa co czuje: wzdychając, drapiąc, tuląc i całując.

Gdy o tym słyszę od razu mi się nasuwa pozycja klasyczna.. Ale to jedna z moich ulubionych i przy niej można założyć nogi o biodra partnera, całować po szyi i uszkach i rękami masować plecy i klatkę smile

16

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Nawet przy klasyku można nie być kłodą, choć i mi się od razu ta pozycja skojarzyła- można owinąć nogami biodra partnera i jeszcze się dociskać miednicą, drapać plecki, kąsać ucho, ramiona, czy cokolwiek sięgniemy, nawet zarzucić mu nogi na ramiona;D kłoda to kobieta, która zachowuje się jakby już nie żyła- leży tylko, bierze co jej dają, czasem sobie westchnie, ale sama od siebie nie da nic, zero inicjatywy.

17

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Powiem tak, pozycja klasyczna to jedna z moich ulubionych, bo podczas innych czasem mnie boli i lubię taką jego dominację i bliskość zarazem. to nie było tak, że robiliśmy to, a ja żadnej miny, zero stęknięcia itp. Też czasem zakładałam nogi na niego, czasem drapnęłam. Jednak, nie było inicjatywy z mojej strony, to było takie moje dziwne przekonanie, przyzwyczajenie, może wstydliwość dziwna i to on inicjował, podczas gry wstępnej, to on więcej całował i pieścił, ja byłam takim "leniuszkiem". No, ale ja uznaję, że w pewnym sensie byłam "kłodą", za mało dawałam od siebie sama, bo wiadomo, że jak sam powiedział, to chętnie wink A teraz nie trzeba mnie już prosić, więcej inicjuję, partner uświadomił mi, że to też jest fajne i ważne wink

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

18

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
Glock napisał/a:

Zapomnieliście dodać, że 'kłody' dzielą się na co najmniej dwie kategorie:

*niekumate, niedouczone, wstydliwe
*jaśnie panny, królewienki

I na takie których każdy pomysł kończył się stwierdzeniem partnera: weź się uspokój, robisz to źle (w przypadku lodzika) i tym podobne.

Ja miałam przez pewiem czas taki seks: cokolwiek nie zaproponowałam to było żle, chciałam zmienic pozycję to dostawałam odpowiedź: po co, skoro jest dobrze? Więc przestałam cokolwiek inicjować i leżałam sobie jak kłoda wink aż się rozstalismy.

Ehhh szkoda gadać...

19

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
Country.Girl napisał/a:
Glock napisał/a:

Zapomnieliście dodać, że 'kłody' dzielą się na co najmniej dwie kategorie:

*niekumate, niedouczone, wstydliwe
*jaśnie panny, królewienki

I na takie których każdy pomysł kończył się stwierdzeniem partnera: weź się uspokój, robisz to źle (w przypadku lodzika) i tym podobne.

Ja miałam przez pewiem czas taki seks: cokolwiek nie zaproponowałam to było żle, chciałam zmienic pozycję to dostawałam odpowiedź: po co, skoro jest dobrze? Więc przestałam cokolwiek inicjować i leżałam sobie jak kłoda wink aż się rozstalismy.

Ehhh szkoda gadać...

W tym przypadku można byłoby pokusić się o stwierdzenie, że to on był kłodą smile

Czekamy na rozpakowanie 17.07.2014, no gdzie ta Nadia. smile

20

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Nat513- W przypadku faceta to lepiej pasuje inne określenie wink - on był kołkiem wink

Chcę wiedzieć , nie tylko wierzyć... Nauka zawsze wygra z wiarą.
Bóg- mityczna fantasmagoria stworzona przez człowieka. Tak samo prawdziwa jak smoki , elfy i krasnoludki...
GOTT IST TOT - Fryderyk Nitzche

21

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Przemo77

Faktycznie wink słuszna uwaga tongue

Czekamy na rozpakowanie 17.07.2014, no gdzie ta Nadia. smile

22 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-08-18 20:51:26)

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
Vamp napisał/a:

Witam!

Przeczytałam wiele wątków na forum i jeden wyraz pojawiał się notorycznie w odniesieniu do kobiety - "kłoda". Bynajmniej nie jest to określenie, z którego którakolwiek z nas mogłaby być dumna. Zaczęłam więc zastanawiać się, na czym miałoby dokładnie polegać "bycie kłodą"...? Chodzi o nikłe wygimnastykowanie czy o jakiś specjalny rodzaj pieszczot...? Jakieś porady, spostrzeżenia, uwagi...?

NIE CHCĘ BYĆ KŁODĄ tongue

Nie wiem czy Twoje pytanie jest zartem?
Jezeli ktos nie rozumie slowa "kloda" to musi byc wyjatkowo ograniczony intelektualnie.

Jeśli ktoś nie ma nic do powiedzenia w danym temacie to nie musi się wypowiadać. A jeśli się wypowiada to byłoby wskazane, gdyby dostosował się do poziomu forum i jego regulaminu, w którym jest jasno napisane, że nie obrażamy innych użytkowników. Mod. Vinnga

23

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
sniegoliczka89 napisał/a:
Vamp napisał/a:

...na czym miałoby dokładnie polegać "bycie kłodą"...?

Nie wiem czy Twoje pytanie jest zartem?
Jezeli ktos nie rozumie slowa "kloda" to musi byc wyjatkowo ograniczony intelektualnie.

No przestań... To wyrażenie dające się dość dowolnie interpretować, aczkolwiek w pewnym zakresie. Czemu od razu "wyjeżdżasz" z jakimiś ograniczeniami intelektualnymi? Niepotrzebnie podnosisz napięcie. Każdy na swój sposób rozumie to jak i wiele innych pojęć. I to, ze czegoś nie rozumie jak inni, czy inaczej sobie wyobraża - wcale nie musi być powodem, by obrażać.
Dla jednych, w większości, to "nieruchawka" w łóżku, dla innych nawet i "ruchawka", ale bez żaru, namiętności i tego "czegoś", co dodaje skrzydła...
Troszkę wyrozumiałości smile
Uczymy się przecież przez całe życie...

Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję.

24

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

trzeba dać się ponieść i starać się dać coś od siebie... sprawiać komuś przyjemność a nie tylko ją czerpać.

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
modzia7 napisał/a:

trzeba dać się ponieść i starać się dać coś od siebie... sprawiać komuś przyjemność a nie tylko ją czerpać.

a ja się z tym nie do końca zgodzę. ja (nawet w czasie seksu oralnego jak ja jestem aktywna), to przede wszystkim skupiam się na sobie i własnej przyjemności. i jest super! czerpię przyjemność z lizania, dotykania, pieszczenia. i wtedy równocześnie drugiej osobie też jest fajnie smile

biedronka morderca ]:-P

26 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-08-18 20:53:56)

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
kosmiczny nick napisał/a:
sniegoliczka89 napisał/a:
Vamp napisał/a:

...na czym miałoby dokładnie polegać "bycie kłodą"...?

Nie wiem czy Twoje pytanie jest zartem?
Jezeli ktos nie rozumie slowa "kloda" to musi byc wyjatkowo ograniczony intelektualnie.

No przestań... To wyrażenie dające się dość dowolnie interpretować, aczkolwiek w pewnym zakresie. Czemu od razu "wyjeżdżasz" z jakimiś ograniczeniami intelektualnymi? Niepotrzebnie podnosisz napięcie. Każdy na swój sposób rozumie to jak i wiele innych pojęć. I to, ze czegoś nie rozumie jak inni, czy inaczej sobie wyobraża - wcale nie musi być powodem, by obrażać.
Dla jednych, w większości, to "nieruchawka" w łóżku, dla innych nawet i "ruchawka", ale bez żaru, namiętności i tego "czegoś", co dodaje skrzydła...
Troszkę wyrozumiałości smile
Uczymy się przecież przez całe życie...

Nie "podnosze napiecia" i nie "wyjedzam" tylko staram sie podniesc poziom intelektualny tego forum.

Od dbania o poziom forum są moderatorki. I, wybacz, ale mamy odmienne od Twojego pojęcie właściwego poziomu forum. Vinnga

27 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-08-18 20:56:35)

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Autorko 10 postów ? w trakcie jakże ambitnego dążenia do ?podnoszenia poziomu intelektualnego forum?, straciłaś już dwie okazje do poczynienia postępów w tej materii. Twój umysł (o, jakże lotny w Twoim przeświadczeniu!) dokonał dalece idących ekstrapolacji. Nie dość, że zamieściłaś wypowiedzi nie odnoszące się do meritum tematu, to na dodatek ubrałaś swoją wypowiedź w nędzną złośliwość, zatruwając tym samym atmosferę - co nie tylko ja zauważyłam.

Jako jedyna nie zrozumiałaś intencji, więc wyłuszczę Ci to, głuptasku. W tym celu przytoczę samą siebie:

?Vamp? napisał/a:

(1)Przeczytałam wiele wątków na forum i jeden wyraz pojawiał się notorycznie w odniesieniu do kobiety - "kłoda". (2)Bynajmniej nie jest to określenie, z którego którakolwiek z nas mogłaby być dumna. (3)Zaczęłam więc zastanawiać się, na czym miałoby dokładnie polegać "bycie kłodą"...? (4)Chodzi o nikłe wygimnastykowanie czy o jakiś specjalny rodzaj pieszczot...? (5)Jakieś porady, spostrzeżenia, uwagi...?

W zdaniu (1) nawiązałam do sedna interesującej mnie sprawy. Wynika z niego, że czytając forum, zwróciłam szczególną uwagę na słowo ?kłoda?.

Ze zdania (2) ewidentnie wynika, że jest mi znane to znaczenie słowa ?kłoda? , które odbiega od jego standardowego rozumienia. Widać też, że zauważyłam korelację między jego znaczeniem pierwotnym, a utworzonym od niego określeniem, jakim w ujęciu pejoratywnym określa się kobietę.

Ze zdania (3) wynika, że interesuje mnie indywidualne rozumienie tegoż określenia. Indywidualizm ten jest z kolei ukierunkowany przez różne ludzkie preferencje i granice, jakie każdy z nas ma.

Stąd, w zdaniu (4) zadałam takie, a nie inne pytanie, by poznać granice elastyczności i preferencji. Głównie mężczyzn. Zwyczajnie ciekawiło mnie to, czy można ustalić moment, w którym kobieta uznawana jest za mierną kochankę ? ?kłodę?, o którą tyle szumu narobiłaś.

Poznaniu preferencji służyło również postawienie przytoczonych pytań w zdaniu (5).

Nie rozumiem więc skąd skonstatowanie, że ?nie rozumiem slowa "kloda" oraz konkludowanie, jakobym miała ?byc wyjatkowo ograniczona intelektualnie?. wink Skromnie stwierdzę, że dojście do takiego wniosku jest niepodważalnym dowodem na ograniczenie intelektualne osoby, która nie mogła zrozumieć moich intencji, zawartych w założonym wątku wink Wielkie, nabrzmiałe, pulsujące ego oparte o puste przeświadczenia, koleżanczeko. Poziomu intelektualnego forum raczej nie da się uratować, ale może chociaż da się wlać więcej kulturki ? proszę więc moderatora o upomnienie dla złośnicy wink

I przepraszam na koniec za offtop.

Kiedy widzisz post obraźliwy, odbiegający od tematu czy w inny sposób niewłaściwy - skorzystaj z opcji "zgłoś post redakcji". Nie nawracaj innych użytkowników na właściwą drogę, ponieważ ZAWSZE wywołuje to słowne przepychanki, które w żaden sposób nie wiążą się z tematem i niczego pozytywnego nie wnoszą. Moderatorki nie zawsze są w stanie każdy temat czytać na bieżąco, więc w celu przyspieszenia reakcji również wskazane jest skorzystanie z ww. opcji. Mod. Vinnga

28

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Kłoda kobieta bez żadnej inicjatywy w łóżku. Jeśli kobietę nie podnieca facet i coś nie tak bo coś się nie podoba to  potem leży jak kłoda. Warto zmienić partnera.

29

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
truskaweczka19 napisał/a:

Kiedyś byłam taką kłodą. Po prostu nie robiłam nic w sumie, czekałam na faceta, to on w szczególności dotykał, był na mnie. Nie wynikało to z braku uczucia, ale może jeszcze jakiś barier i dlatego może, że nigdy np były nie powiedział nic na ten temat, to myślałam, że jest OK. Jednak obecny facet powiedział mi coś na ten temat i zaczęłam się uczyć i teraz wychodzę z inicjatywą, bo wiem, że faceci i tego pragną, i staram się w łóżku smile Sama często coś zaczynam, a nie tak jak wtedy, że na coś czekałam. Po prostu staramy się oboje i jak napisano: nie chodzi o coś wyszukanego, czasem wystarczy jedno spojrzenie np z mojej strony czy zdanie "Mam ochotę na Ciebie". Dzięki temu od razu widać, że oboje mamy na siebie ochotę smile

niestety ale msuze powiedziec ze ja jestem taką właśnie kłodą hehe nie ze leże bez ruchu bo ruszam bioderkami pojękuje i wgl ale jesli chodzi o zabawe rozgrzanie atmosfery to zawsze on robi dobrze etc. ja mam bareire chociaz bardzo bym chciala nie umiem sie przełamać by DOTKNĄĆ go w tamtym miejscu  chociaz bardzo bym chciala sprawic mu przyjemnośc i to oralną nie umiem sie przełamać nawet na 'handjob'  ;/ a on w żaden sposób nie pomaga mi jej przełamać nie prowadzi mojej ręki do kroku  iwgl.. moze sama sie keidys przełamie...

30 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2012-09-03 18:23:44)

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Ja tak jak dziewczyny niektóre powiedziały, też pierwsze skojarzenie z "kłodą" mam w przypadku pozycji klasycznej. Ale jak każda kobieta która już trochę seksu doświadczyła wie że i w tej pozycji kłodą być nie trzeba, zarzucenie nóg na partnera, ruszanie się razem z partnerem, pod warunkiem że i on to lubi, drapanie, całowanie. Proste ale skuteczne. Istotną cechą odróżniającą kobietę nazwijmy ją "namiętną" od "kłody" to umiejętność interpretowania sygnałów mężczyzny i znajomość jego upodobań, umiejętność znalezienia punktu wspólnego w łóżku. Nawet tak prosta sprawa jak całowanie... nawet z tym trzeba czasu by zrozumieć jak naprawdę partner lubi być całowany. I ten element seksu może sprawić że przestajemy być "kłodą". Odpowiednie pieszczoty, takie które nam dają satysfakcję a partnerowi przyjemność. Pozycje które sprawiają obojgu frajdę i doprowadzają do seksualnej ekstazy.
Mówię o złotym środku bo nie ma, tak myślę nic gorszego jak zniechęcona w trakcie seksu kobieta, lub wręcz przymuszana do stosunku.

Kiedyś wydawało mi się, że kłoda w łóżku jest kobieta która nie umiejętnie się rusza, pewnie trochę w tym prawdy jest, ale nie to jest najważniejsze, bo w niektórych pozycjach w moim przypadku ruch jest wręcz nie wskazany i mój partner woli gdy go sobie odpuszczam, chodzi po prostu o dawanie czegoś z siebie, swojej fantazji, chęci i emocji.

To taka moja interpretacja.

PS w moim przypadku(i myślę że to taka rada) momentem przełomowym dla seksualności było rozpoczęcie ćwiczeń mięśni kegla, systematyczne zaciskanie i puszczanie ich w trakcie seksu wiele dało w tej kwestii, mogłam tak prostą i przyjemną i dla mnie czynnością dać frajdę i przyjemność partnerowi.

Zuza111, a czy rozmawiałaś z partnerem o tym że czujesz pewne opory by go"tam" dotykać? Bo najlepsze w tej kwestii są rozmowy, ja miałam tak dłuższy czas, ale pierwszy mój partner, zanim jeszcze zaczęliśmy współżyć wiedział o tym i zwyczajnie prowadził mnie, aż mi się to spodobało, i od tego dopiero przeszliśmy do seksu. Ale jeśli wie a i tak tego nie robi, to sama zacznij się przełamywać na swój sposób, bo być może on może poczekać i dlatego Ci nie pomaga. Dobrym sposobem na przełamanie jest, dotykanie brzucha coraz niżej i niżej, można też całować. Spróbować dotykać przez spodnie, przez bieliznę, aż nabierze się odwagi. wink

"Uśmiechnięci, wpół objęci spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody." W. Szymborska

31

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Ja nie rozumiem dlaczego Wy kobiety przejmujecie się byciem kłodą. Przecież jak leżycie na plecach, nogi są w bok, on jest u góry, penis w pochwie, on się rusza, to przecież nawet trudno jest leżeć i zupełnie, ale to zupełnie nic nie robić. Nawet jak zamkniecie oczy i po prostu leżycie a on się rusza to jest seksi... A co można jeszcze robić? Wiele rzeczy -- niekoniecznie ruszać pupą. Można nogami go złapać, można za ręce go trzymać, można głaskać, można nawet samej sobie łechtaczkę pieścić tak jak lubicie, można tak się ustawić, aby jego ruchy akurat w punkt G trafiały, możesz masować swoje piersi, trzymać się poduszek nad głową, bawić się swoimi włosami, dać rękę na cipkę aby poczuć co się tam dzieje... W sumie to są rzeczy które nie wymagają aktywności ani umiejętności.

Zatem co może znaczyć "kłoda"? Ok -- kobieta, która leży, zupełnie jest jej obojętne co się dzieje. Ale przecież wtedy cipka nie będzie mokra...? A jak nie ma podniecenia, to nawet jak się da żelu, to chyba z seksu i tak nic nie będzie...? Zupełnie nie wiem o co chodzi.

32

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
zuza111 napisał/a:

niestety ale msuze powiedziec ze ja jestem taką właśnie kłodą hehe nie ze leże bez ruchu bo ruszam bioderkami pojękuje i wgl

No ale nie robisz tego, aby mu się podobało, tylko podoba się Tobie i dlatego tak robisz, prawdaaaaaa?



ja mam bareire chociaz bardzo bym chciala nie umiem sie przełamać by DOTKNĄĆ go w tamtym miejscu  chociaz bardzo bym chciala sprawic mu przyjemnośc i to oralną nie umiem sie przełamać nawet na 'handjob'  ;/ a on w żaden sposób nie pomaga mi jej przełamać nie prowadzi mojej ręki do kroku  iwgl.. moze sama sie keidys przełamie...

A dlaczego masz taką barierę? Nie rozumiem... zanim zrobisz "loda" buzią, albo handjob, to trzeba się dużo nauczyć. Nawet w pornolach goście często kończą sami na twarz kobiety. Zatem -- oral i handjob zostaw sobie na później. No i nie zakładaj, że będzie od Ciebie wymagał orgazmu jak tylko zdecydujesz się go dotknąć. A widziałaś jego penisa z bliska w świetle? Chciałabyś dotknąć? Próbowałaś przez slipki? Albo przez dżinsy -- pomasujesz i zrobi się twardo... w tańcu? pod prysznicem? Jest tysiąc sposobów, które NIE prowadzą od razu do handjob. Zatem czego tak naprawdę się boisz?

33

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Przecież jak leżycie na plecach, nogi są w bok, on jest u góry, penis w pochwie, on się rusza, to przecież nawet trudno jest leżeć i zupełnie, ale to zupełnie nic nie robić.

Zdziwiłbyś się....

W sumie to są rzeczy które nie wymagają aktywności ani umiejętności.

Ponownie - zdziwiłbyś się....

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

34

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
yoghurt007 napisał/a:

Przecież jak leżycie na plecach, nogi są w bok, on jest u góry, penis w pochwie, on się rusza, to przecież nawet trudno jest leżeć i zupełnie, ale to zupełnie nic nie robić.

Zdziwiłbyś się....

W sumie to są rzeczy które nie wymagają aktywności ani umiejętności.

Ponownie - zdziwiłbyś się....

Tak?! Tak?! big_smile To ja podbijam! big_smile Napisz coś więcej kolego big_smile Pragnę się zdziwić i zastosować tą zadziwiającą wiedzę big_smile

35

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Tu nie ma żadnej wiedzy. Po prostu są kobiety drętwe i nieruchawe jak kłoda. Bo niby chcą, niby mają ochotę, ale w trakcie to myślą jedynie o tym co je czeka jutro w pracy, czy dobrze zrobiła kupując sobie ostatnią bluzeczkę, że w sumie spodnie by jej się przydały jakieś i tak dalej i tak dalej....

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

36

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

W pozycji misjonarskiej kobieta za bardzo nie ma jak się wykazać. W sumie jedyne co może, to trochę ruszać biodrami, albo szybko ruszać biodrami, ale to musi być zgrane z partnerem, a tak to co? Jedynie mizianie/drapanie po plecach/ włosach całowanie szyi, twarzy, ramion. Jeszcze może piętami uderzać w pośladki:D albo dawać klapsy, ewentualnie miętosić pośladki partnera.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

37

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

W pozycji misjonarskiej kobieta za bardzo nie ma jak się wykazać.

Doprawdy? To przeczytaj co sama napisałaś:

- trochę ruszać biodrami
- albo szybko ruszać biodrami
- mizianie/drapanie po plecach/ włosach
- całowanie szyi, twarzy, ramion
- jeszcze może piętami uderzać w pośladki
- albo dawać klapsy
- ewentualnie miętosić pośladki partnera.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

38

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Przecież to nie ma nic wspólnego z pozycją! "Kłoda" to całokształt zachowań łóżkowych (a może osobowości? wink ). W seksie jest oczywistą oczywistością, że nie zawsze obie strony są jednakowo aktywne. Czasem można nic nie robić, czasem można tylko leżeć, ale na określenie "kłoda" trzeba sobie zasłużyć przez dłuższy czas i patrząc bardziej całościowo. Wydaje mi się, że najtrafniej opisał to Yoghurt:

Tu nie ma żadnej wiedzy. Po prostu są kobiety drętwe i nieruchawe jak kłoda. Bo niby chcą, niby mają ochotę, ale w trakcie to myślą jedynie o tym co je czeka jutro w pracy, czy dobrze zrobiła kupując sobie ostatnią bluzeczkę, że w sumie spodnie by jej się przydały jakieś i tak dalej i tak dalej....

Kobieta zainteresowana seksem nigdy nie będzie nazwana kłodą. Koniec i kropka.

39

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Mi się wydaje, że jeśli kobieta chce seksu, czerpie z niego przyjemność i go lubi a nie robi to dlatego żeby mieć "z głowy" i iść spać, to kłodą nie będzie. Nie wyobrażam sobie żeby podniecona kobieta leżała nieruchomo, nie wydawała z siebie żadnych dźwięków albo w jakikolwiek inny sposób nie okazywała swojej satysfakcji.

Dla mnie "kobieta kłoda" musi być albo bardzo nieśmiałą osobą, zupełnie nie pewną siebie, która de facto nie potrafi czerpać przyjemności ze zbliżenia, albo osobą, która po prostu nie lubi seksu w ogóle albo z danym partnerem.

40

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
yoghurt007 napisał/a:

W pozycji misjonarskiej kobieta za bardzo nie ma jak się wykazać.

Doprawdy? To przeczytaj co sama napisałaś:

- trochę ruszać biodrami
- albo szybko ruszać biodrami
- mizianie/drapanie po plecach/ włosach
- całowanie szyi, twarzy, ramion
- jeszcze może piętami uderzać w pośladki
- albo dawać klapsy
- ewentualnie miętosić pośladki partnera.

no właśnie dla mnie to jest bardzo mało, mimo tych wszystkich czynności czuję się jak kłoda:P

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

41

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Nirvanka87 - to co Ty byś chciała robić? wink

Nie w każdej pozycji mamy jednakowe pole do popisu, poza tym aby nie być kłodą nie trzeba od razu mieć medalu w akrobatyce sportowej wink

42

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Kłoda to całokształt aktywności i zaangażowania w seks z partnerem, a nie epizod z jednej pozycji...

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

43 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2012-09-03 20:36:41)

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
MagdaEM. napisał/a:

Nirvanka87 - to co Ty byś chciała robić? wink

Nie w każdej pozycji mamy jednakowe pole do popisu, poza tym aby nie być kłodą nie trzeba od razu mieć medalu w akrobatyce sportowej wink

Wiem, że nic więcej w tej pozycji raczej nie da się zrobić. Po prostu źle się czuję później, że mimo wszystko jestem mniej aktywna niż partner.

yoghurt007 napisał/a:

Kłoda to całokształt aktywności i zaangażowania w seks z partnerem, a nie epizod z jednej pozycji...

Zdaję sobie z tego sprawę, niestety obecnie możemy bawić się tylko w tej pozycji.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

44

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
Nirvanka87 napisał/a:
MagdaEM. napisał/a:

Nirvanka87 - to co Ty byś chciała robić? wink

Nie w każdej pozycji mamy jednakowe pole do popisu, poza tym aby nie być kłodą nie trzeba od razu mieć medalu w akrobatyce sportowej wink

Wiem, że nic więcej w tej pozycji raczej nie da się zrobić. Po prostu źle się czuję później, że mimo wszystko jestem mniej aktywna niż partner.

Ale dlaczego??? Przecież to seks a nie handel wymienny...

45

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
vinnga napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:
MagdaEM. napisał/a:

Nirvanka87 - to co Ty byś chciała robić? wink

Nie w każdej pozycji mamy jednakowe pole do popisu, poza tym aby nie być kłodą nie trzeba od razu mieć medalu w akrobatyce sportowej wink

Wiem, że nic więcej w tej pozycji raczej nie da się zrobić. Po prostu źle się czuję później, że mimo wszystko jestem mniej aktywna niż partner.

Ale dlaczego??? Przecież to seks a nie handel wymienny...

Nie handel wymienny, ale chęć, żeby partnerowi też było dobrze, a ileż można w jednej pozycji;)

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

46

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

A czemu jej nie zmienisz?

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

47

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Nirvanka87 - z tego co piszesz, kłodą nie jesteś, więc czym się martwisz? smile Jeśli czujesz, że jesteś mniej aktywna od partnera i w jakiś sposób przeszkadza Ci taki stan rzeczy, to może pomyśl o jakiś urozmaiceniach? Może częściej inicjuj zbliżenia, albo wprowadź jakiś nowy, inny rodzaj pieszczot...

48

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
yoghurt007 napisał/a:

A czemu jej nie zmienisz?

Bo się nie udaje.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

49

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Ale jak to "bo sie nie udaje"? Nie rozumiem  tego.....

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

50

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
yoghurt007 napisał/a:

Ale jak to "bo sie nie udaje"? Nie rozumiem  tego.....

A ja też za bardzo nie chcę tłumaczyć, ale kto wie, może kiedyś założę temat: "Pomocy jestem skazana na seks "Po Bożemu"" wink

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

51 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-09-04 00:21:05)

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
Nirvanka87 napisał/a:

W pozycji misjonarskiej kobieta za bardzo nie ma jak się wykazać. W sumie jedyne co może, to trochę ruszać biodrami, albo szybko ruszać biodrami, ale to musi być zgrane z partnerem, a tak to co? Jedynie mizianie/drapanie po plecach/ włosach całowanie szyi, twarzy, ramion. Jeszcze może piętami uderzać w pośladki:D albo dawać klapsy, ewentualnie miętosić pośladki partnera.

Nie mów Nirvanka! Przecież jesteś jeszcze Ty! Twoja cipka, piersi -- możesz tez sama się podkręcać, pogłaskać muszelkę w kółko jak na pornolach poślinioną rączką... Możesz się lepiej ułożyć, aby penis trafiał tam gdzie cię kręci.

A jak masz do siebie żal, że jesteś mało aktywna, to na pewno nie jeden raz się będziecie kochać smile Potem facet leży "jak kłoda" a Ty "robisz co chcesz".

52

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Według mnie kłodą można nazwać kobietę/dziewczynę, która ma tylko oczekiwania wobec partnera i on ma zaspokajać jej potrzeby. Ona nie musi niczego od siebie dawać, bo uważa, że jest kobietą i to ją powinno się zaspokajać/jest księżniczką (Przemo myśli, że to jestem ja tongue)/jest niedoświadczona i nie wie jeszcze, jak dawać coś od siebie lub się wstydzi przejąć inicjatywę/nie chce jej się "ruszać".

Ażeby nie być kłodą, trzeba dawać coś od siebie. Umieć brać,ale jednocześnie nie być biernym odbiorcą. Nie trzeba od razu umieć fiku-miku na patyku, ale jakakolwiek aktywność jest wskazana.

Nie traktuj życia zbyt serio. I tak żyw z niego nie wyjdziesz.

Ludzie, którzy nie lubią kotów, zawsze myślą, że ta niechęć jest jakąś szczególną zaletą

53

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
Jaga Baba07 napisał/a:

Według mnie kłodą można nazwać kobietę/dziewczynę, która ma tylko oczekiwania wobec partnera i on ma zaspokajać jej potrzeby. Ona nie musi niczego od siebie dawać, bo uważa, że jest kobietą i to ją powinno się zaspokajać/jest księżniczką (Przemo myśli, że to jestem ja tongue)/jest niedoświadczona i nie wie jeszcze, jak dawać coś od siebie lub się wstydzi przejąć inicjatywę/nie chce jej się "ruszać".

Ażeby nie być kłodą, trzeba dawać coś od siebie. Umieć brać,ale jednocześnie nie być biernym odbiorcą. Nie trzeba od razu umieć fiku-miku na patyku, ale jakakolwiek aktywność jest wskazana.

Jaga Baba- tyle że ja nie stwierdziłem że jesteś księżniczka a jedynie w trybie przypuszczającym napisałem że być może nia jesteś.
Po za ty jest to wyrwane z kontekstu i rozmowa ta o ile dobrze pamiętam chyba nie dotyczyła sensu stricte aktywności kobiet w łóżku.
Choć być może nie do końca pamiętam szczególy tamtej polemiki.
Nie twierdze że jesteś księżniczką w takim znaczeniu jakie tu podajesz wink Nie znam Cię na tyle.

A teraz moje pytaniez tym związane - jaka jest zatem różnica między kłodą a księżniczką? I czy w ogóle jakas jest?

Chcę wiedzieć , nie tylko wierzyć... Nauka zawsze wygra z wiarą.
Bóg- mityczna fantasmagoria stworzona przez człowieka. Tak samo prawdziwa jak smoki , elfy i krasnoludki...
GOTT IST TOT - Fryderyk Nitzche

54

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
Przemo77 napisał/a:

Jaga Baba- tyle że ja nie stwierdziłem że jesteś księżniczka a jedynie w trybie przypuszczającym napisałem że być może nia jesteś.
Po za ty jest to wyrwane z kontekstu i rozmowa ta o ile dobrze pamiętam chyba nie dotyczyła sensu stricte aktywności kobiet w łóżku.
Choć być może nie do końca pamiętam szczególy tamtej polemiki.
Nie twierdze że jesteś księżniczką w takim znaczeniu jakie tu podajesz wink Nie znam Cię na tyle.

A teraz moje pytaniez tym związane - jaka jest zatem różnica między kłodą a księżniczką? I czy w ogóle jakas jest?

Wiem, czego dotyczyła tamta rozmowa. Śmieję się z tego smile.

Zasadniczo nie ma żadnej, bo księżniczki są kłodami i myślą, że to "królewicze" mają je zaspokajać, a one wystarczy, że pachną, ładnie wyglądają i wydają rozkazy. Po prostu bycie kłodą wynika z ich usposobienia. Tak jest według mnie. Na królewicza też bym już więcej nie chciała trafić, niestety miałam takie doświadczenie.

Nie traktuj życia zbyt serio. I tak żyw z niego nie wyjdziesz.

Ludzie, którzy nie lubią kotów, zawsze myślą, że ta niechęć jest jakąś szczególną zaletą

55

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
Łada napisał/a:

Czy kłodą jest np. dziewczyna, która w trakcie stosunku (ale nie podczas każdego) odbiera pieszczoty, wzdycha, kieruje się w stronę orgazmu? Dziewczyna, której facet czuje, jak jej ciało się pod nim porusza i pręży?

Pisaliście, że kłodowatość sprowadza się też do braku zaspokajania potrzeb partnera, więc powyższy opis pasuje, choć mam zastrzeżenia, bo niektórych facetów bardzo podnieca partnerka, która po prostu aktywnie i jednoznacznie odbiera przyjemność i pzostawia tego ślady (np. podrapane plecy :-))

dokładnie, ja często tak robiłam(drapanie po plecach) ale też przejmowałam inicjatywę nie rzadko, ale częściej jak już wspomniałam głownie(nie całkiem) uwaga skupiona byla na mnie. Nawet się wkurzalam trochę i chciałam przejąć kontrole, ale mój partner powiedzial mi, że woli kiedy jest mi dobrze i sprawia mi przyjemność smile

mam zmienione konto z NETKOBIETA444 na 4444 smile

56

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

No dobra ale, czy to trochę nie jest tak, że mężczyźni uważają swoje partnerki za aktywne tylko wówczas kiedy one wasnie pieszczą ich genitalia, czyli sfer, które są erogenne dla faceta? Kiedy oralnie ich zaspokajają itp.?

57 Ostatnio edytowany przez enya (2013-01-13 01:29:27)

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

sam22 chyba faktycznie za dużo oglądasz pornoli?

Napisałeś: "Nie mów Nirvanka! Przecież jesteś jeszcze Ty! Twoja cipka, piersi -- możesz tez sama się podkręcać, pogłaskać muszelkę w kółko jak na pornolach poślinioną rączką... Możesz się lepiej ułożyć, aby penis trafiał tam gdzie cię kręci."

A nie przyszło Ci do gowy, że dla kobiety głaskanie swojej cipki, w dodatku jak to widziałeś na filmie " w kółko" może być nieatrakcyjne? Może ją to zwyczajnie nie kręcić.  Kobieta może nie potrzebiwać tego robić aby jej było dobrze, nawet w czasie seksu może na to nie wpaść.  Ma odgrywać jakiś teatrzyk? Ma to robić aby fantazje zapozyczone z filmu się spełniły? Czyli kobieta nie powinna mysleć o swoich potrzebach, tylko w czasie seksu kalkulować co powinna jeszcze robić aby facet był bardziej podjarany? Aby przypadkiem nie pomyśał o niej, że jest kłodą, albo ogólnie słaba w łózku?

Wyglada na to, że kobiety dzisiaj mają tylko same kompleksy odnośnie seksu... Ciezko w takiej sytuacji mówić o otwartości i dobrej zabawie.

Ja wiem, że to była tylko propozycja sam22. Kobiety są tez różne, każda lubi co innego. Jednak czasem mam wrażenie, że dla odmiany  to faceci też nie zastanawiają się co kręci nas kobiety!!! Szablonowo zakladają, że powinnysmy lubic, to czy tamto... A w dodatku jesli ta "znajomość" kobiet pochodzi z filmów porno - to mi już ręce i nogi opadają...

58 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2013-01-13 06:27:44)

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...
yoghurt007 napisał/a:

Tu nie ma żadnej wiedzy. Po prostu są kobiety drętwe i nieruchawe jak kłoda. Bo niby chcą, niby mają ochotę, ale w trakcie to myślą jedynie o tym co je czeka jutro w pracy, czy dobrze zrobiła kupując sobie ostatnią bluzeczkę, że w sumie spodnie by jej się przydały jakieś i tak dalej i tak dalej....

G........ prawda...w 99% kłodami sa kobiety które 'znosza" akt seksualny,aby facet dobrze sie czul,same nic nie czuja...
Zakochane,zapatrzone,patrza sie aby mu bylo dobrze...A facet sie do tego szybko przyzwyczaja jak pies do pelnej miski... Wybaczcie za porównanie...

Buzi, buzi ,prawy cyc,lewy cyc ,gmyru,gmyru miedzy nogami (najczesciej wyuczone z pornosów) i jazda do roboty...i oczekują jeczenia,wicia sie,spazmow...

Kobieta lezy.....i mysli juz? Koniec?

Ale to nasza wina...bo trza chlopu od poczatku do lba bic,jak ma nas piescic zebysmy czuly przyjemnosc itp itd...
Trza mu uswiasomic gdzie co i jak...bo widza na filmach gdzie i co...ale z wykonaniem... smile
Zdarzaja sie mezczyzni ktorzy sluchaja kobiet.... wtedy Kobieta na pewno nie jest kłoda w łóżku......

Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.

59

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Kobieta lezy.....i mysli juz? Koniec?

Wybacz, ale jesteś w błędzie. Owe kłody nie to myślą, a zdecydowanie 'miejmy to już z głowy'. Dla takich gra wstępna to rzecz absolutnie zbędna, a seks sam w sobie to strata czasu i wystarczyłoby raz na kilka tygodni.

Prawie na pewno wink miałem więcej kobiet niż ty. W opowieściach niemal większości z nich, to każda jedna jest demonicą seksu lepszą technicznie od prostytutki. Wy - kobiety - jeszcze gorzej wyolbrzymiacie niż faceci. Także wiem jak owe "99%" wygląda w praktyce.

Problem w tym, że wśród kobiet wciąż jest więcej przypadków bierności i niskiego libido niż wśród mężczyzn. Większość z was wciąż nie umie rozmawiać o seksie, bo "nie wypada", albo oczekujecie księcia z bajki, który sam będzie wiedział co was podnieca, a co zaspokaja - bez żadnej rozmowy. Bardzo często wstydzicie się wziąć sprawy w swoje ręce i pokazać facetowi jak ma was pieścić. Nader często także wstydzicie się przeżywać przyjemność.....i tak można wymieniać dalej.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

60

Odp: ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Ale jeśli facet otwarcie się zapyta - czy lubisz być dotykana, pieszczona tutaj a tutaj? Albo powie - wiem, że się wstydzisz, ale może byś jednak pokazała co lubisz? To nic nie powiedzą?

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

Posty [ 1 do 60 z 73 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » ...ażeby nie być jak kłoda w łóżku...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021