oszusci matrymonialni czy to ze mna jest cos nie tak? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » oszusci matrymonialni czy to ze mna jest cos nie tak?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1 Ostatnio edytowany przez klaramara (2012-08-15 09:46:16)

Temat: oszusci matrymonialni czy to ze mna jest cos nie tak?

Postaram sie krotko.
W zyciu kieruje sie dobrem innych (brata, rodzicow, faceta) jednak cierpie przez to bardzo.
Zaczne od faceta.
Ale muszę nadmienić, ze w domu rodzinnym, odkąd pamiętam, zawsze były problemy finansowe i niestety nie pamiętam, aby ktoś obnosił sie z uczuciami... . Ze względów finansowych wyjechałam za granice. I tam tez poznalma swojego, teraz juz prawie, ex meza i chlopaka po nim. Nazwijmy go Olek.
Ponad 3 lata temu poznalam swojego ex męża ( nie ma jeszcze rozwodu z braku pieniędzy).
Wszystko potoczyło sie b. szybko. Poznanie, zaręczyny, jego choroba nowotworowa i ślub.
Nie wiem jak mogłam nie zauważyć, ze coś jest nie tak. Tydzień po ślubie okazało sie, ze on jest hazardzista i to OD 10 LAT, znaliśmy sie krotko, ale moja romantyczna natura i ego TRZEŹWE MYŚLENIE, ZROBIŁY SWOJE.
Mimo tego, ze pracowałam i zarabiałam na siebie i na DOM, to po prawie 2 latach związku zostałam z kupa długów.
Maz tak kierował moja osoba, ze nawet nie zauważyłam, ze nie mam kontroli nad finansami, nie mówiąc o swobodnych decyzjach w sprawach najmniej ważnych zakupów. Kiedy zdałam sobie sprawę z istoty problemu, zagroziłam, ze jesli nie zacznie uczęszczać na terapie to odejdę. "Zaliczył terapie" jednak, sie z czasem okazało, nawet podczas jej trwania, nadal gral i później "OFICJALNIE" DO NAŁOGU WRÓCIŁ. Kłótnie i przemoc była juz wcześniej, jednak po terapii sie nasiliła.
Odeszłam. Bardzo to przeżyłam, nie umiałam zrozumieć jak ze względów finansowych, można ranić osobę z która planuje sie przyszłość?
Przez kolejne pól roku pomagałam finansowo rodzinie, która tu sprowadziłam, gdzie sama miałam duże kłopoty finansowe, ale świadomość, ze mogę mieć wsparcie oddaliła spłatę rat.
Po jakimś czasie poznałam Olka. Przez jakiś czas był to związek kolega-koleżanka, ale oboje czuliśmy do siebie mięte. Ja jednak nie byłam gotowa- nie umiałam zaufać....jednak zaufałam. Prędzej jak przyjacielowi wyżaliłam cały swój ból co do przeżyć z mężem w nadziej, ze odbierze to jako "prośbę" o " dobre traktowanie", po to aby sie to co przeszłam nie powtórzyło.
Zaczęliśmy BYĆ ze sobą.
Jednak, jak się okazało z jego strony byłam tylko inwestycja. Teraz własnie minal rok jakbyśmy byli razem. Na wiele rożnych sposobów on mnie wykorzystał, a przede wszystkim pod względem  finansowym.
W tym związku, czerwone światło widzialm juz na początku, ale nie wierzyłam w to, ze 2 razy pod rząd mogę trafić na takich facetow.
Rozmawialam z nim na ten temat, ale on oczywiście, potrafił znalezc wytlumaczenie na wszystko.
Czemu za dobre serce, naiwosc i wiarę w dobro innych ludzi place taka cene?
Ponad trzy lata jestem za granica i moje dlugi tylko rosną. Za pare dni skoncze 27 lat. Nie mam pracy domu, sprawnego auta i jestem  ZUPELNIE SAMA. Rodzina, ktora tu predzej ściągnęłam to rodzice i brat. Jednak oni znajc cala sytuacje pozwolili mu ze na mieszkac u nich w dom. Oczywiscie zamierzam i w jednym i w drugim przypadku dochodzic swoich praw na drodze sadowej, pewne kroki juz poczynilam. Ale wiem, ze to nie przywróci mi zaufania do ludzi i wiary w nich. Obecnie dlugi bede splacala, jak znajde prace do 40-tki.
Stracilam najlepsze lata zycia i co najważniejsze zdrowie, na chore zwiazki, a drugie lepsze na ponoszenie za swoja naiwnosc odpowiedzialnosci. W imie czego ?
MILOSCI?
nie jest tego warta, bo czasem sie zdarza, ale cena jaka sie za nia placi moze byc nie do zaakceptowania.
Czuje, ze wariuje, nie widze sensu aby dalej żyć...Po co?
Mam swoje zasady i wartosci, ktorymi sie do tej pory w zyciu kierowalam, ale one nie maja w czasach w ktorych zyjemy mniejsca.
Sytuacja, kiedy Olek jest obok i za kazdym razem, kiedy probuje dojsc do porozumienia z nim, bez sadu, uswiadamia mi, ze to moja winna, albo ze jednak wyolbrzymiam... osoba ktora tak niedawno zarzekała sie, ze zrobi dla mnie wszystko....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: oszusci matrymonialni czy to ze mna jest cos nie tak?

Przerabiałam to. Jeszcze zrzucam garby. Ale spotkałam kogoś, kto o mnie dba. Jego ex wykorzystała go jak mnie ex. Umiemy pracować, mamy perspektywy, choć lat dużo więcej od Ciebie. Nie poddawaj się. Opatrzność ma dla Ciebie plan.

Pamiętaj:

-  kochaj bliźniego jak siebie samego (nie bardziej!),
-  o zaangażowaniu nie świadczą słowa, tylko czyny (jak men nie świadczy na swoją Kobietę, nie kocha, jak oczekuje świadczeń z jej strony - chce ją wykorzystać i zostawić, jeśli kocha, ufa, planuje wspólne życie, będzie dawał hojnie, jeśli jest biedny i skąpy, taki zostanie chyba że zacznie być hojny za Twoje pieniądze, ale w stosunku do innych, nie do Ciebie),
- licz swój wkład, słuchaj sygnałów ciała (jeśli czujesz, że coś nie gra, to tak jest), bądź wyczulona na nie

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » oszusci matrymonialni czy to ze mna jest cos nie tak?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018