Nie wiem, czy mój problem można nazwać problemem, ale bardzo często spotykam się z niezrozumieniem, dlatego postanowiłam zapytać inne kobiety (i panów również) o opinię. Otóż bardzo podobają mi się mężczyźni w typie drania, "niegrzecznego chłopca". Wysocy, silni i postawni, budzący grozę swoją posturą. Dobrze, jeśli są również groźni z twarzy. Do tego skóra, ciężkie buty. Imponuje mi, jak mężczyzna potrafi innemu mężczyźnie przywalić (od damskich bokserów od razu mnie odrzuca). Nie lubię ponadto uczuciowych mężczyzn, wolę uczucie okazywane praktycznie (np. poprzez naprawienie dla mnie czegoś) niż teoretycznie, w słowach (komplementy, czułe słówka). Nie muszę dostawać kwiatów i czekoladek. Nie przeszkadza mi, jeśli mężczyzna nie jest powszechnie lubiany.
Dodam, że nie zależy mi na tym, aby wchodzić w związku w rolę ofiary. Jestem silna i stanowcza, nigdy nie dałabym się uderzyć ani poniżyć. A mimo to ciągnie mnie do niebezpiecznych typów. Czy jest ze mną coś nie tak czy to po prostu dziwne upodobania?



