Hej, ponad rok temu poznałam cudownego chłopaka w pracy, fajnie nam się razem pracowało i rozmawiało, rozśmieszał mnie. Zaczęliśmy się spotykać super nam się spędzało razem czas zbliżaliśmy się do siebie cały czas mi powtarzał jak bardzo mnie kocha ze jestem mądra i piękna czułam ze jestem dla niego wyjątkowa, ja tez go pokochałam. Spędziliśmy naszą pierwsza noc, po tym się zaczęły pytania o byłych itp, wiem ze nie mówi się o tym chłopakowi ale chciałam być z nim szczera nie chciałam go okłamywać bo bardzo mi na nim zależało powiedziałam ze nie był moim pierwszym i wtedy się zaczęła pierwsza kłótnia. Takiego jeszcze go nie widziałam jakby dostał furii zaczęliśmy się kłócić popłynęły łzy wyzywał mnie, przez kilka dni było zle ale puzniej mnie przeprosił a ja mu wybaczyłam. I znów było jak dawniej zamieszkaliśmy razem byliśmy szczęśliwi ale tylko na jakiś czas znów sie pokłóciliśmy tym razem spakował się i wyprowadził kolejne łzy i bul, niedługo po tym zadzwonił i prośił o wybaczenie powtarzał ze już nigdy się to nie powtórzy ja tak bardzo chciałam być z nim ze kolejny raz mu wybaczyłam. Wprowadził sie ponownie i było dobrze na tyle ze się zaręczyliśmy(1,5 miesiąca temu) po roku bycia razem, spędziliśmy razem wakacje wraz z moja rodziną, bardzo dobrze go przyjeli. Wczoraj znów się pokłóciliśmy wyprowadził się zabrał wszystkie swoje żeczy powiedział ze nie uda się nam, przecież zareczył sie ze mną jak moze teraz odejsc mieliśmy wspulne plany na przyszłosc. Nie zarecza sie od tak sobie... pierscionek do czegos zobowiazuje (oczywiście oddam go nie potrzebuje go teraz jak on chce odejśc) zatrzymywałam go nie chciałam zeby odchodził puzniej napisał ze mam mu dać tydzień bo on musi wszystko przemyslec. Były jeszcze kłutnie o dziecko bo ja bym chciała miec w przyszlosci a on nie nie był do konca pewien czy chce. Zle mi bez niego nie widze dalszej przyszłosci bez mojego ukochanego tak pusto w mieszkaniu bez niego, straciłam apetyt nie moge jesc serce mi szybciej bije. Tęsknie za nim. Wiem ze to moze byc moja wina ze się tak klóciliśmy ale od razu zrywac zareczyny przeciez było nam tak dobrze razem.
Napiszcie co robic? Czy dalej ma sens taki zwiazek jezeli by chcial zaczac od poczatku? Popełniałam w zyciu błedy ale kazdy zasługuje na szanse i normalne zycie oboje chcielismy byc razem.
Podobne tematy
Koniecznie ,ale to koniecznie musicie dac sobie hwile czasu, ochlonac kazdy osobno i wrocic do rozmowy bez nerwow, klotni , awantur, dopiero wtedy mysli sie jasno. Aha, nie zapomnijcie wyjasnic sobie z czego te Wasze wybuchy zlosci sie rodza!
tak szczerze ci odpowiedziec to mowie ze daj sobie z nim spokoj ! ten facet jest rozchwiany emocjonalnie wraca znow odchodzi i tak w kolko chcesz takiego zycia w malzenstwie? odwidzi mu sie nagle wyprowadzi sie na chwile pozniej znow wroci bo zrozumi ze cie kocha, no raczej nikt nie chce takiego zycia to zrozumiale . Wiem latwo sie mowi ale tez jestem po rozstaniu po ponad roku zwiazku wiem jak to boli ale to wyjdzie ci na dobre niz takie zycie w ktorym nie wiesz na czym stoisz.
Zastanawiac sie tydzien moze nad kupnem auta a nie czy chce byc z kims czy nie. jesli sie tego chce to sie jest tego PEWNYM!
Moze to nie jest latwe ale musisz narazie odpuscic.Po prostu nie kontaktuj sie z nim a jesli on znowu zechce wrocic to powiec mu ze teraz Ty nie jestes tego pewna i ze musisz to sobie przemyslec.Jesli tego nie zrobisz to on znowu Ciebie zostawi bo bedzie wiedzial ze i tak go przyjmiesz z powrotem.Powiedz mu ze Ty tez masz uczucia i nie pozwolisz sobie na to zeby on sie toba bawil.Raz wraca raz odchodzi.Jesli Ciebie kocha to zrozumie i bedzie o Ciebie walczyl a jesli nie kocha to zostawi.Uwierz mi ze lepiej jak zrobi to teraz niz za kilka lat.
Moze to nie jest latwe ale musisz narazie odpuscic.Po prostu nie kontaktuj sie z nim a jesli on znowu zechce wrocic to powiec mu ze teraz Ty nie jestes tego pewna i ze musisz to sobie przemyslec.Jesli tego nie zrobisz to on znowu Ciebie zostawi bo bedzie wiedzial ze i tak go przyjmiesz z powrotem.Powiedz mu ze Ty tez masz uczucia i nie pozwolisz sobie na to zeby on sie toba bawil.Raz wraca raz odchodzi.Jesli Ciebie kocha to zrozumie i bedzie o Ciebie walczyl a jesli nie kocha to zostawi.Uwierz mi ze lepiej jak zrobi to teraz niz za kilka lat.
Ten twój narzeczony, to jakiś przedszkolak, bawi się tobą jak zabawkami w piaskownicy, wraca, odchodzi, jakim prawem on tak Ciebie traktuje, zastanów się dziewczyno co najmniej dwa razy zanim pozwolisz mu wrócić do twojego życia, oj coś mi się wydaje że to kolejny nieżyciowy i emocjonalny popapraniec. Musisz być silna dla siebie i twojej przyszłości, a z takim rozchwianym typem nie będzie ona kolorowa.
trzymaj się dziewczyno i walcz przede wszystkim o siebie.
Byliscie razem ponad rok,spoko,kilka razy sie juz wyprowadzal,widze ze tak srednio co 3-4 miesiace.Chcesz takiego zycia?? Jak mu sie znudzi zabawa w dom i rodzine,jak przyjda obowiazki,dziecko to tez sie wyprowadzi?? Pieprzony szczeniak,ile ona ma lat?? A Ty go pytalas ile lasek mial??,odpowiedzial?? Klocicie sie o dziecko ktorego jeszcze nie macie,to co wy zrobicie jak ono sie pojawi,pozabijacie sie?? Zastanow sie chcesz tak zyc??
Mowia ze jak od poczatku jest zle,to pozniej tez wcale lepiej nie bedzie. Pomysl czy warto??
Byliscie razem ponad rok,spoko,kilka razy sie juz wyprowadzal,widze ze tak srednio co 3-4 miesiace.Chcesz takiego zycia?? Jak mu sie znudzi zabawa w dom i rodzine,jak przyjda obowiazki,dziecko to tez sie wyprowadzi?? Pieprzony szczeniak,ile ona ma lat?? A Ty go pytalas ile lasek mial??,odpowiedzial?? Klocicie sie o dziecko ktorego jeszcze nie macie,to co wy zrobicie jak ono sie pojawi,pozabijacie sie?? Zastanow sie chcesz tak zyc??
Mowia ze jak od poczatku jest zle,to pozniej tez wcale lepiej nie bedzie. Pomysl czy warto??
Masz rację w 100% dziewczyno uciekaj od niego gdzie pieprz rośnie.
oboje mamy po 26 lat i za soba kilka nieudanych zwiazkow on byl z jedna tez rok
naprawde niewiem co robic wiem tylko ze jak teraz odejde to bede tego kiedys zalowac ale tak dalej zyc tez nie chce dosyc juz mam klotni i łez. bardzo zle mi jest z tym:( nawet niemam z kim pogadac. znow zostałam całkiem sama
oboje mamy po 26 lat i za soba kilka nieudanych zwiazkow on byl z jedna tez rok
naprawde niewiem co robic wiem tylko ze jak teraz odejde to bede tego kiedys zalowac ale tak dalej zyc tez nie chce dosyc juz mam klotni i łez. bardzo zle mi jest z tym:( nawet niemam z kim pogadac. znow zostałam całkiem sama
Wiem, bezsilność w tych sprawach jest przytłaczająca, ja zostałam sama po ponad 16 latach małżeństwa, otrząsam się bardzo powoli po zdradach, ale ty jesteś jeszcze taka młoda, że jeszcze masz wielką szansę na zmiany (pozytywne) w swoim życiu, szkoda tracić energię dla kogoś, kto nie zasługuje na twoje uczucia. trzymaj się cieplutko.
Witaj! Nie popełniaj tego błędu jaki popełniłam ja. 3 lata temu sama sobie tłumaczyłam napady furii swojego narzeczonego, nie dostrzegałam jego postępowania w realu, byłam zaślepiona miłością nie chciałam bez niego żyć. Niestety jego stan emocjonalny tylko sie pogarszał nie radził sobie coraz częsciej, po slubie zaczął mnie bić. Teraz po trzech latach małzenstwa odeszłam od niego dostał juz tyle szans i było tylko gorzej. Tacy ludzie sie nie zmieniają zostaw go i poszukaj faceta , który bedzie wiedział czego od zycia chce, nie pakuj sie w to dłużej nie warto. Kazde twoje słowo moze sie nie spodobac i bedzie awantura. Stracisz tylko duuuuuzo łez i bedziesz zyła w stresie o kazdy kolejny dzien.
Witaj! Nie popełniaj tego błędu jaki popełniłam ja. 3 lata temu sama sobie tłumaczyłam napady furii swojego narzeczonego, nie dostrzegałam jego postępowania w realu, byłam zaślepiona miłością nie chciałam bez niego żyć. Niestety jego stan emocjonalny tylko sie pogarszał nie radził sobie coraz częsciej, po slubie zaczął mnie bić. Teraz po trzech latach małzenstwa odeszłam od niego dostał juz tyle szans i było tylko gorzej. Tacy ludzie sie nie zmieniają zostaw go i poszukaj faceta , który bedzie wiedział czego od zycia chce, nie pakuj sie w to dłużej nie warto. Kazde twoje słowo moze sie nie spodobac i bedzie awantura. Stracisz tylko duuuuuzo łez i bedziesz zyła w stresie o kazdy kolejny dzien.
Nikt13 nie sprecyzowałaś o co się pokłóciliście za ostatnim razem kiedy się wyprowadził.
ostatnio pokocilismy sie o to ze on nie byl moim pierwszym on wczesniej z nikim nie spal ja bylam jego pierwsza i za kazdym razem chodzilo o to po klotniach powtarzal ze to sie nie powturzy i ze mnie kocha za to jaka jestem nie zwazajac na to co bylo kiedys. zawsze mu to preszkadzalo powiedzial ze nie bedzie kolejnym swojej zony i jeszcze mnie wyzywal.
jezeli kocha to kocha to byla przeszlosc nie powinna byc przeszkoda w przyszlosci ktora chcielismy razem stwozyc.
tak samo jak on bedziecie mnie potepiac za to? z reszta niewiem dlaczego o tym tu pisze poprostu jestem idiotka nie zasluguje na niego i na szczesliwe zycie niech ulozy sobie zycie z inna bardziej wartosciowa osobe.
ostatnio pokocilismy sie o to ze on nie byl moim pierwszym on wczesniej z nikim nie spal ja bylam jego pierwsza i za kazdym razem chodzilo o to po klotniach powtarzal ze to sie nie powturzy i ze mnie kocha za to jaka jestem nie zwazajac na to co bylo kiedys. zawsze mu to preszkadzalo powiedzial ze nie bedzie kolejnym swojej zony i jeszcze mnie wyzywal.
jezeli kocha to kocha to byla przeszlosc nie powinna byc przeszkoda w przyszlosci ktora chcielismy razem stwozyc.
tak samo jak on bedziecie mnie potepiac za to? z reszta niewiem dlaczego o tym tu pisze poprostu jestem idiotka nie zasluguje na niego i na szczesliwe zycie niech ulozy sobie zycie z inna bardziej wartosciowa osobe.
Uwazasz ze jestes idiotka bo kiedys spalas z kims i nie byl on dla Ciebie pierwszym?? Co Ty opowiadasz. Fakt,faceci kiepsko znosza informacje o przeszlosci swoich kobiet,ale to nie znaczy ze ma prawo robic Ci awantury z tego powodu.
Zastanow sie czego Ty chcesz,takie zycie Ci odpowiada? Mysle ze to on nie zasluguje na Ciebie.