Jestem w zwiazku od ponad roku,rowniez od ponad roku mieszkamy razem.Pomimo tego ze "niby"bardzo mnie kocha"tak samo bardzo mnie rani!!!Rok-hymm moze ktos powie co to jest rok,ze to za krotko,ze potrzeba czasu aby sie poznac,zrozumiec.Dla mnie rok to bardzo dlugo,kocham swojego partner,staram sie ze wszystkich sil dogadzac mu,tzn.sniadanka,obiadki,zawsze czysciutko,zawsze uprane uprasowane,dotego pracuje.Jestem dla tego czlowieka 24/24.Kiedy zyczy sobie zeby podrzucic go do kolegii ktory mieszka w prawdzie niedaleko ale godzina badz aura nie tak wiec sam nie pojdzie,i o 23ciej wioze i czekam na telefon zeby pojechac po niego,i przywiesc "ksiecia"do domu.Albo z koleii moj facet uwielbia spedzac czas z kolegami,wiec przesiaduja do 2-3ciej nad ranem,wspominajc czasy sprzed 15lat,to ja musze czekac na niego,nie moge spac,bo nie po to on ma kobiete zeby sexu nie mial,bo ja zmeczona jestem!!!!Czasami jest kochany,dobry i opiekunczy,a czasmi to go nie poznaje.Wyzywa,krzyczy,rzuca,nawet reke podnosi..a powody nie wazne jakie np.papieru toaletowego nie ma,badz za duzo obiadu na talerzu.itd.Ostatnio uslyszlam ze jest ze mna z litosci,ze jego ex byla ladna i madra kobieta,a ja taka pusta jestem,po czym mija godzina i przeprasza,tlumaczy ze byl zly i chcial mi zrobic przykrosc itp.Nie wiem czy to ja jestem taka naiwna i glupia ze wierze mu we wszystko czy ten mezczyzna tak manipuluje moimi uczuciami i zyciem ze wierze w to ze sie zmieni,i ze bedzie dobrze!!!Pogubilam sie w tym wszystkim,juz nie wiem co jest prawda a co nie jest!!!!!
Podobne tematy
Wyzywa,krzyczy,rzuca,nawet reke podnosi..a powody nie wazne jakie np.papieru toaletowego nie ma,badz za duzo obiadu na talerzu.itd.Ostatnio uslyszlam ze jest ze mna z litosci,ze jego ex byla ladna i madra kobieta,a ja taka pusta jestem,po czym mija godzina i przeprasza,tlumaczy ze byl zly i chcial mi zrobic przykrosc itp.
Tak szczerze...normalne to nie jest...
promyk1 napisał/a:Wyzywa,krzyczy,rzuca,nawet reke podnosi..a powody nie wazne jakie np.papieru toaletowego nie ma,badz za duzo obiadu na talerzu.itd.Ostatnio uslyszlam ze jest ze mna z litosci,ze jego ex byla ladna i madra kobieta,a ja taka pusta jestem,po czym mija godzina i przeprasza,tlumaczy ze byl zly i chcial mi zrobic przykrosc itp.
Tak szczerze...normalne to nie jest...
Ja wiem ze to nie jest normalne...ale on zawsze tlumaczy ze mial ciezkie zycie,ze ma odwyk za soba,i ja powinnam to wszystko rozumiec.Staram sie,ale czasami juz nie daje rady.Kocham go bardzo ale po tych wszystkich wyzwiskach,ponizaniach,nie wiem czy warto!!!
promyk1 podziwiam Cię,musisz mieć dużo siły. Miał ciężkie życie-ok ale Ty też masz uczucia, Ciebie niech też zrozumie...
Rozmawiałaś z nim poważnie o tym??
Tak rozmawialm,tlumaczylam mu ze boli mnie to jak mnie traktuje,ze jest mi zle kiedy mnie ponirza,tlumaczylam ze rozumiem ze mial trudne zycie,"choc nie dlatego ze rodzina patologiczna"tylko dlatego ze pij i byl huliganem..w zwiazku z czym mial troche problemow z prawem..Staram sie byc posluszna kobieta i partnerka,ale to nie jest takie proste.Czasami sa takie sprawy ze musze wyrazic swoje zdanie,mimo to ze jemu to sie nie podoba,mowie co mysle o danej sprawie,tyle ze jemu nic nie mozna powiedziec..Wyprowadzalam sie juz milion razy i nigdy nie wyprowadzialm,zawsze mnie przekonal,naobiecywal,przyrzekal ze sie zmieni i nic.Niby kochan,a zarazem mowi ze z litosci jest ze mna,niby mu nie zalezy a pokazuje to bardzo wyraznie,np.lekcewazac mnie,badz wysmiewajac sie ze mnie przy kolegach.ale kiedy che odejsc nie pozwala!!!Nie rozumiem???!!!!!Po co byc razem,skoro szacunku brak,zaufania zero!!!!
Ja to widzę tak: On to typ stanowczego faceta,może porywczy, ma silny charakter i co tu dużo mówić owinął sobie Ciebie
wokół palca. Ja na Twoim miejscu rozważyłabym rozstanie. Ale jak już zdecydujesz to wprowadź to w czyn bo On już się przyzwyczaił,
że tego nie zrobisz. Masz rację,podstawą związku jest szacunek i wzajemne zaufanie i Ty to WIESZ. Do końca życia chcesz
być JEDYNIE POSŁUSZNĄ KOBIETĄ?? Zawalcz o swoje szczęście. Powodzenia.
Czytam i oczom swym nie wierzę.
(...)ja musze czekac na niego,nie moge spac,bo nie po to on ma kobiete zeby sexu nie mial,bo ja zmeczona jestem!!!!(...)
Staram sie byc posluszna kobieta i partnerka(...)
Czasami sa takie sprawy ze musze wyrazic swoje zdanie,(...)
Jesteś bohaterka kampanii "Bo zupa była za słona"?
Podjęłaś (?) decyzję o odejściu od człowieka stosującego przemoc fizyczną i psychiczną. Do czego więc potrzebna jest Ci jego pozwolenie? Przecież jasnym jest, że on zgody nie da, bo niezbyt łatwo jest znaleźć niewolnicę.
Ja to widzę tak: On to typ stanowczego faceta,może porywczy, ma silny charakter i co tu dużo mówić owinął sobie Ciebie
wokół palca. Ja na Twoim miejscu rozważyłabym rozstanie. Ale jak już zdecydujesz to wprowadź to w czyn bo On już się przyzwyczaił,
że tego nie zrobisz. Masz rację,podstawą związku jest szacunek i wzajemne zaufanie i Ty to WIESZ. Do końca życia chcesz
być JEDYNIE POSŁUSZNĄ KOBIETĄ?? Zawalcz o swoje szczęście. Powodzenia.
Masz racje,musze podjac ostateczna decyzje..bedzie mi ciezko,ale mysle ze dam rade!!!!Zastanawialam sie nad rozstaniem,ale nie byalm pewna,,on zawsze mi tlumaczyl ze to ja jestem problemowa,bo wszedzie widze problem.Kiedy nie ma go po 5h czy to noc czy dzien,to tlumaczy -przeciez nic sie nie stalo,bylem 500m od domu u kumpla,tylko z kad ja mam to wiedziec,przeciez nic mi nie mowi.A kiedy pytam to wlansie tak odpowiada i obraza sie oczywiscie,bo jak ja smialam zapytac!!!Koszmar!!!Juz tak nie chce..mam dosc!!!Moze ma racje mowiac ze najlepiej odejsc bo to latwiejsze niz zyc razem,i ze to tchurzostwo..Ale ja juz wole byc tchurzem i jego smieciem!!!!
Dziekuje i pozdrawiam
Czytam i oczom swym nie wierzę.
promyk1 napisał/a:(...)ja musze czekac na niego,nie moge spac,bo nie po to on ma kobiete zeby sexu nie mial,bo ja zmeczona jestem!!!!(...)
Staram sie byc posluszna kobieta i partnerka(...)
Czasami sa takie sprawy ze musze wyrazic swoje zdanie,(...)
Jesteś bohaterka kampanii "Bo zupa była za słona"?
Podjęłaś (?) decyzję o odejściu od człowieka stosującego przemoc fizyczną i psychiczną. Do czego więc potrzebna jest Ci jego pozwolenie? Przecież jasnym jest, że on zgody nie da, bo niezbyt łatwo jest znaleźć niewolnicę.
Piszac o zgodzie mialam na mysli rozstanie sie tak po ludzku,,bez dodatkowych klotni,wyzwisk,i straszenia.Chcialam zeby poprostu pozwolil mi odejsc i zajac sie swoim zyciem.Zeby pozniej nie bylo wystawania pod moim domem...ale faktycznie na to nie pozwoli...Nie rozumiem sibie..zawsze wszyscy uwazali ze jestem dosc twarda osobka,ze zawsze daje sobie rade..A jednak nie wiem co sie stalo,nie umiem znalesc odpowiedzi,dlaczego stalam sie taka "glupiutka dziunia"?!!!
PROMYKU 1 - nie licz że ten typ się zmieni albo zacznie inaczej cie traktować . Jeżeli nie zaczniesz od siebie , od szanowania tego czego ty chcesz to nie masz szans na udany związek . Myślę że zdrowy egoizm jest nam bardzo potrzebny i nawet wskazany . Pozdrawiam i życzę szczęścia .
PROMYKU 1 - nie licz że ten typ się zmieni albo zacznie inaczej cie traktować . Jeżeli nie zaczniesz od siebie , od szanowania tego czego ty chcesz to nie masz szans na udany związek . Myślę że zdrowy egoizm jest nam bardzo potrzebny i nawet wskazany . Pozdrawiam i życzę szczęścia .
Dziekuje za pomoc...Napewno tak zrobie!!!!!
Masz racje trzeba szanowac siebie i swoje potrzeby..
Pozdrawiam
Cykle przemocy w rodzinie
Przemoc nie jest jednorazowym aktem, lecz procesem który ma tendencję do powtarzania się. Nie zatrzymana przemoc- narasta. Badania wykazały, że osoby doznające przemocy, przechodzą przez trzy fazy powtarzającego się cyklu przemocy.
1. Faza narastania napięcia
Początkiem cyklu jest zwykle wyczuwalny wzrost napięcia oraz nasilające się sytuacje konfliktowe. Osoba stosująca przemoc jest stale poirytowana, napięta, często robi awantury z byle powodu, prowokuje kłótnie. Reakcjami ofiar przemocy na taką sytuację w domu jest najczęściej uspokajanie atmosfery, spełnianie wszelkich zachcianek, przepraszanie sprawcy ?na wszelki wypadek?.2. Faza gwałtownej przemocy
W tej fazie osoba stosująca przemoc staje się gwałtowna, wpada w szał. Eksplozję wywołuje zazwyczaj jakiś drobiazg, np. lekkie opóźnienie posiłku. Skutki użytej przemocy mogą być różne - podbite oko, połamane kości, obrażenia wewnętrzne, poronienie, śmierć. Najczęściej w tej fazie ofiary decydują się wezwać policji lub szukać pomocy gdzie indziej.
Po zakończeniu wybuchu przemocy, ofiara jest w stanie szoku. Nie może uwierzyć, że to się na prawdę stało. Odczuwa wstyd i przerażenie. Jest oszołomiona. Staje się apatyczna, traci ochotę do życia, odczuwa złość i bezradność.3. Faza miodowego miesiąca
To faza skruchy i okazywania miłości. Sprawca szczerze żałuje tego, co zrobił, okazuje skruchę i obiecuje, że to się nigdy nie powtórzy. Stara się znaleźć jakieś wytłumaczenie dla tego, co zrobił i przekonuje ofiarę, że to był jednorazowy, wyjątkowy incydent, który już się nigdy nie zdarzy.
Staje się znowu podobny do tego, jaki był na początku znajomości. Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się jakby przemoc nigdy nie miała miejsca. Rozmawia z ofiarą, dzieli się swoimi przeżyciami, obiecuje, że nigdy już jej nie skrzywdzi. Dba o ofiarę spędza z nią czas i utrzymuje bardzo satysfakcjonujące kontakty seksualne. Sprawca i ofiara zachowują się jak świeżo zakochana para. Ofiara zaczyna wierzyć w to, że partner się zmienił i że przemoc była jedynie incydentem.Faza miodowego miesiąca przemija. Po jakimś czasie napięcie znowu powraca i cały cykl przemocy powtarza się. Prawdziwe zagrożenie, jakie niesie ze sobą faza miodowego miesiąca jest związane z tym, ze przemoc w następnym cyklu jest zazwyczaj gwałtowniejsza. Cykliczność przemocy sprawia, że ofiarom trudno jest podjąć działania mające na celu zatrzymanie przemocy.
Niebieska Linia napisał/a:Cykle przemocy w rodzinie
Przemoc nie jest jednorazowym aktem, lecz procesem który ma tendencję do powtarzania się. Nie zatrzymana przemoc- narasta. Badania wykazały, że osoby doznające przemocy, przechodzą przez trzy fazy powtarzającego się cyklu przemocy.
1. Faza narastania napięcia
Początkiem cyklu jest zwykle wyczuwalny wzrost napięcia oraz nasilające się sytuacje konfliktowe. Osoba stosująca przemoc jest stale poirytowana, napięta, często robi awantury z byle powodu, prowokuje kłótnie. Reakcjami ofiar przemocy na taką sytuację w domu jest najczęściej uspokajanie atmosfery, spełnianie wszelkich zachcianek, przepraszanie sprawcy ?na wszelki wypadek?.2. Faza gwałtownej przemocy
W tej fazie osoba stosująca przemoc staje się gwałtowna, wpada w szał. Eksplozję wywołuje zazwyczaj jakiś drobiazg, np. lekkie opóźnienie posiłku. Skutki użytej przemocy mogą być różne - podbite oko, połamane kości, obrażenia wewnętrzne, poronienie, śmierć. Najczęściej w tej fazie ofiary decydują się wezwać policji lub szukać pomocy gdzie indziej.
Po zakończeniu wybuchu przemocy, ofiara jest w stanie szoku. Nie może uwierzyć, że to się na prawdę stało. Odczuwa wstyd i przerażenie. Jest oszołomiona. Staje się apatyczna, traci ochotę do życia, odczuwa złość i bezradność.3. Faza miodowego miesiąca
To faza skruchy i okazywania miłości. Sprawca szczerze żałuje tego, co zrobił, okazuje skruchę i obiecuje, że to się nigdy nie powtórzy. Stara się znaleźć jakieś wytłumaczenie dla tego, co zrobił i przekonuje ofiarę, że to był jednorazowy, wyjątkowy incydent, który już się nigdy nie zdarzy.
Staje się znowu podobny do tego, jaki był na początku znajomości. Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się jakby przemoc nigdy nie miała miejsca. Rozmawia z ofiarą, dzieli się swoimi przeżyciami, obiecuje, że nigdy już jej nie skrzywdzi. Dba o ofiarę spędza z nią czas i utrzymuje bardzo satysfakcjonujące kontakty seksualne. Sprawca i ofiara zachowują się jak świeżo zakochana para. Ofiara zaczyna wierzyć w to, że partner się zmienił i że przemoc była jedynie incydentem.Faza miodowego miesiąca przemija. Po jakimś czasie napięcie znowu powraca i cały cykl przemocy powtarza się. Prawdziwe zagrożenie, jakie niesie ze sobą faza miodowego miesiąca jest związane z tym, ze przemoc w następnym cyklu jest zazwyczaj gwałtowniejsza. Cykliczność przemocy sprawia, że ofiarom trudno jest podjąć działania mające na celu zatrzymanie przemocy.
Zgadzam sie w 100% bo to wszystko juz bylo...Wszystkie fazy mialy miejsce w moim zyciu wlasnie z tym mezczyzna..ta ostatnia faza po miesiacu miodowym..faktycznie jest najgorsza!!!!!
To bardzo boli kiedy sie kogos kocha calym sercem,kiedy ten ktos jest dla nas calym swiatem.Tak jakby powietrzem potrzebnym zeby zyc!!I wlasnie ta najdrozsza nam osoba traktuje nas jak powietrze tyle ze zepsute!!!Nikomu nie potrzebne!!!Zbedne!!!No coz zycie!!!Chociaz ja zawsze powtarzam ze wszystko jest po cos--!!!Moze przez ta relacje i tego czlowieka z ktorym obecnie jestem cos mnie nauczy!!Wyciagne wnioski i nie powtorze bledow!!!Zobaczymy!!Napewno nie pozwole nikomu nigdy wiecej na przemoc wobec mojej osoby!!To nie mezczyznie,to damscy bokserzy i slabi ludzie..Teraz to wiem napewno....
promyk1 Wielokropek strzeliła hasłem idealnie z tą zupą- za słoną....
A ja dodam: To patologia. Jak dla mnie.
Gdy zaczęłam to czytać, jak jesteś na jego usługach, to mi flakami przewróciło; bo jesteś służącą w tym związku, na własne życzenie.
Poszłabym raczej do psychologa i zajęła się samą sobą, by dowiedzieć sie, kto cię w przeszłości tak bardzo skrzywdził, ze zepchnęłaś się do roli pralki i odkurzacza.
Jeśli żyjac na kocią łapke on zrobił sobie z ciebie podnóżek, to dalej bedzie tylko gorzej i tak cie zahuka, ze staniesz sie modelowym przykładem ofiary przemocy domowej- teraz juz jestes na dobrej drodze ku temu a twój tzw partner jest modelowym przykładem kata- szczególnie te huśtawki nastrojów, bo tak to działa jednego dnia napierze po mo...dzie a nastepnego przygna z tuzinem róz i na kolanch bedzie błagał o wybaczenie.. i znów to samo..i znów..
Co post, to bardziej straszno:
To bardzo boli kiedy sie kogos kocha calym sercem,kiedy ten ktos jest dla nas calym swiatem.Tak jakby powietrzem potrzebnym zeby zyc!!(...).
Jeśli ktokolwiek jest dla Ciebie całym światem, powietrzem niezbędnym Ci do życia, to najwyższy czas na wprowadzenie zmian w swym sposobie myślenia o związku, o sobie, o tym mężczyźnie.
Twierdzisz, że nie pozwolisz nigdy więcej na przemoc wobec siebie.
Może tak się stać, gdy znajdziesz odpowiedzi na pytania: "Czemu w tym związku pozwoliłam sobie na takie zachowanie wobec siebie?", "Co ważnego dla siebie dostawałam, gdy godziłam się na przemoc wobec siebie?". W odpowiedziach na te pytania leży klucz do Twego zdrowienia.