Znacie jakies sprawdzone sposoby, aby szybko zapomniec o facecie? Byłam z nim 5 lat, strasznie sie do niego przywiązałam.. Zostawił mnie tydzien temu pod byle pretekstem, a dzis sie dowiedziałam, że jedzie z kolegami nad morze na tydzien, a potem zaraz w bieszczady... Ostatnio sie bardzo pogubilismy, ciagłe kłotnie, zero czułosci, rozmowy o problemach... W ogole rzadko sie widywalismy ostatnio, w ogole nie dzwonił, nie miał dla mnie czasu... Robiłam co chciał... Czuję sie beznadziejnie, bo on ma wielu kolegów i zawsze spedza aktywnie czas a ja zawsze w domu bo wiekszosc kolezanek ma chlopaków i spedzaja czesto czas z tylko we dwoje...
Załamka... ![]()
1 2012-08-07 17:25:41 Ostatnio edytowany przez punka_90 (2012-08-07 17:33:39)
Podobne tematy
Witaj i się nie przejmuj,najlepiej zajmij sie czymś.Bo brak zajęcia robi to że myślimy za dużo i dodatkowo się tym dołujemy.A może wyskocz gdzieś z koleżankami na jakiś tydzień,Choćby na wekeend.Skoro on sobie jedzie,dlaczego ty masz siedzieć w domu i wypłakiwać w chusteczkę.?Szkoda twoich nerwów,oraz wakacji uwierz.Jeśli wszystkie twoje kolezanki są pozajmowane,to przeciez są jescze kuzynki?Bo tak siedząc i rozmyślając dostaniesz deprechy tylko.Wiem,że teraz nie masz ochoty na żadne wyjazdy tylko byś się zamkneła w domu i nigdzie nie wychodziła.Ale to nie warto..To nie jest wyjście.
Rozumiem Cie. I własnie Ty tez tak powinnas robic jak on - spedzac czas aby się jakoś zająć, nie myśleć o tym. Tez to kiedys przerabiałam:) w sumie chyba kazdy przynajmniej 1 w zyciu:)
Powiem wiec na moim przykładzie. Byłam wtedy w trakcie studiow wiec znalazlam sobie dodatkową pracę (na miare mozliwosci czasowych:)), zaczelam chodzic na basen i aerobic (codziennie), dodatkowo zaczelam uczyc sie jezyka i czasem wychodziłam gdzies ze znajomymi (ale juz tak bardzo na to czasu nie mialam:)) Powiem Ci ze naprawde zajelam sobie czas a jeszcze po miesiacu poznałam nowego:)
Jak masz smutny wieczor obejrzyj sobie jakas komedie (moze tylko nie romantyczna;))
Jak mialam chwile kryzysu to myslalam o jego wadach:) hehe troche pomaga:)
Po 3-4 miesiacach byly chcial naprawic swoj błąd ale juz było za późno:) wszystko sie jakos ułożyło...
U Ciebie tez bedzie ok:) zobaczysz! Głowa do góry:)
Dziękuję Wam
Własnie wybieram sie z kolezankami do Zakopanego w niedziele na kilka dni chociaz nie mam ochoty, ale moze dobrze mi to zrobi
eh Ci faceci...
Nie da się zapomnieć. Zawsze będziesz pamiętać o wspólnie spędzonych chwilach, o uśmiechu, radości, bliskości. Zawsze będziesz pamiętać spojrzenie, czy pełne troski, obejmujące cię ramiona.....po prostu z czasem zmieni się twoje nastawienie do tego.
Niektórym wystarczą dni, innym tygodnie. A niektórym nie mija pomimo upływu lat.
Najważniejsze to znaleźć sobie zajęcie. I to tak wyczerpujące zajęcie, żeby wieczorem padając na łózko usypiać w locie. Chodzi o to, aby nie myśleć. Nie zastanawiać się. Stało się i koniec.
Uszy do góry, dziewczyny dobrze radzą
Miłego pobytu w Zakopanem.
Na kaca najlepsza praca, podobno
Zajmij sie czymś, byle żeby sie wyłączyć i nie myśleć o nim. Ja kiedy cierpiałam po pierwszej swojej prawdziwej miłości, takiej z bajki z zakochaniem od pierwszego wejrzenia, a rozstalismy sie własciwie z tych samych powodów co Wy zrobiłam sobie liste wszystkich złych rzeczy jakie mi zrobił, nawet najbardziej intymne szczegóły które mnie drażniły. I wiesz,pomogło. za każdym razem kiedy miałam chwile słabości czytałam to i jakoś lepiej mi sie robiło, przynajmniej na jakis czas. I wyrzuć wszystko, każdy szczegół który jest z nim związany, zdjęcia zapisane rozmowy. To boli najbardziej...na pewno masz jakąś kolezanke z która mozesz wyjsc, chociaz we dwie na jakas impreze czy gdziekolwiek. trzymaj sie ![]()
paulaa7 niektórzy nie mają zdjęć, ani żadnych pamiątek, nie mają wspólnych znajomych, ani nie odwiedzają miejsc, które mogą generować wspomnienia. Mimo wszystko zapomnieć nie mogą....
Ja właśnie jestem takim człowiekiem. Może to przez moje życie, bo ciągle się przeprowadzałem, zmieniałem szkoły, zawsze byłem tym nowym i musiałem się wpasować, a możliwości utrzymania kontaktu ze starymi znajomymi czy poprzednimi partnerkami nie była możliwa (a przynajmniej nie zawsze). Nie jestem sentymentalnym człowiekiem. Nie zbieram pamiątek, ani setek zdjęć. Mimo wszystko są chwile, że przypomina mi się nawet zapach pierwszej dziewczyny, z którą się całowałem w podstawówce. Są chwilę, w których przypomina mi się rozanielone spojrzenie zakochanej we mnie koleżanki z gimnazjum. Są chwile, w których staję się pusty i nieobecny, bo fala wspomnień przepływa mi przed oczami jakbym oglądał film i kompletnie nie wiem wtedy się dzieje wokół mnie.....
Nie umieram z tęsknoty, nie rozpamiętuję. Mimo wszystko zapomnieć nie jestem w stanie. Po prostu pogodziłem się z tym, że są to już jedynie wspomnienia. Czas nie leczy ran, ale przyzwyczaja do bólu i uczy uśmiechać się pomimo wszystko. Życie toczy się dalej, a ja nie mam zamiaru stać w miejscu...
Najgorsze jest to, że mieszkamy pare ulic od siebie... że mamy wspólnych znajomych.. że każdy o niego pyta... że był chłopakiem-przyjacielem z którym mogłam wszystko powiedziec. Teraz została taka pustka... Jak go widze to od razu czuje się lepiej, a teraz wyjechał na wakacje... ehh