Problem polega na tym, że czuje sie zaniepokojona tym, że M. będzie w domku razem z przyjaciółkami ( + jedna w nim sie kocha) najprawdopodobniej będą codziennie pić, jak to w tym wieku i widzieć sie rano w bieliźnie i piżamach. Dopuszczam prawdopodobieństwo zdrady ponieważ dawał mi już dużo powodów do niepokoju tzn czułe smsy z koleżankami itp. Głupio mi z tym troche ;(
Podobne tematy
Problem polega na tym, że czuje sie zaniepokojona tym, że M. będzie w domku razem z przyjaciółkami ( + jedna w nim sie kocha) najprawdopodobniej będą codziennie pić, jak to w tym wieku i widzieć sie rano w bieliźnie i piżamach. Dopuszczam prawdopodobieństwo zdrady ponieważ dawał mi już dużo powodów do niepokoju tzn czułe smsy z koleżankami itp. Głupio mi z tym troche ;(
Czyli jednym słowem nie ufasz mu... dlaczego jesteś z osoba, której nie możesz spokojnie puścic na wakacje z przyjaciólmi? a dlaczego Ty z nim nie pojechałaś?
Jestem z nim bo go bardzo kocham, pomimo tego, że moje zaufanie zostało naruszone. rozważna23 ja nie ufam alkoholowi i tym dziewczyną ![]()
Jestem z nim bo go bardzo kocham, pomimo tego, że moje zaufanie zostało naruszone. rozważna23 ja nie ufam alkoholowi i tym dziewczyną
No to jeżeli Twój facet ulegnie to będziesz wiedziała czego możesz spodziewać się w przyszłości.
rozowebongo napisał/a:Jestem z nim bo go bardzo kocham, pomimo tego, że moje zaufanie zostało naruszone. rozważna23 ja nie ufam alkoholowi i tym dziewczyną
No to jeżeli Twój facet ulegnie to będziesz wiedziała czego możesz spodziewać się w przyszłości.
Żebym tylko sie o tym dowiedziała ![]()
Wcześniej czy później się tego dowiesz. Z drugiej strony nie pojechał sam z koleżanką tylko z panowie też tam są dobrze rozumiem? Więc wątpię aby zdradził przy takiej grupie ![]()
Wcześniej czy później się tego dowiesz. Z drugiej strony nie pojechał sam z koleżanką tylko z panowie też tam są dobrze rozumiem? Więc wątpię aby zdradził przy takiej grupie
a czemu nie?w końcu to przyjaciele i sie nie wydadzą
to fajnych przyjaciół ma. mi moja przyjaciółka i najlepszy kumpel powiedzieli że jakbym przy nich zrobiła coś głupiego np. zdradziła swojego faceta to by nie mieli skrupułów mu powiedzieć - dla mojego dobra
Dlaczego nie pojechałaś z nimi? Przez pracę?
Dziwi mnie ta sytuacje. Mój facet nigdy nie wyjechałby na wakacje beze mnie. Wiem, że głupie jest mówienie "albo wakacje z nimi albo ja", ale ja bym powiedziała mu coś mniej więcej takiego przed jego wyjazdem. A teraz już po ptakach. Z Twoimi wątpliwościami będzie Ci straszliwie ciężko nawet po jego powrocie z wakacji. Będziecie kłaść się spać, czy siadać do obiadu a Ty ciągle będziesz się zastanawiać, czy posuwał inną laskę...
To go nie puść. Albo pojedź z nim. A jak nie to nie, i poszukaj se z kumpli, pojedźcie w góry, rozkochaj jednego z nich i niech wie jak to się je..
bardziej poważnie mój facet zanim się pojawiłam też jeździł na jakieś wyjazdy, ale poprosiłam go, by tego nie robił, bo przede wszystkim nienawidzę alkoholu (DDA), a poza tym po prostu nie chcę. Sama wyrzekłam się fury dla niego, więc on nie widzi problemu i gdy inni jadą on zostaje ze mną nie dając mi powodów do niepokoju i zazdrości. Nawet gdyby tam nie było podkochującej się dziewczyny nie puściłabym za cholerę, choćby miało się to skończyć karczemną awanturą.
Nie pojechałam bo po pierwsze nie chciałabym marnować wolnych dni na nudzie, mówiąc szczerze nie lubie tego towarzystwa i czuje sie w nim samotna, bo nawet mój M. nieco olewa mnie przy nich, tłumacząc, że nie jestem jedyna. Nawet dziewczyny z tego grona traktują mnie jak " dziewczynę kumpla której wypada powiedzieć tylko cześć", a ja chciałabym je blisko poznać. Wielokrotnie byłam namawiana na spotkanie z nimi, ale gdy juz do tego dochodziło nikt na mnie nie zwracał uwagi. Myśle co zrobić, może napisze mu coś niecnego, żeby był zazdrosny?
Nie pojechałam bo po pierwsze nie chciałabym marnować wolnych dni na nudzie, mówiąc szczerze nie lubie tego towarzystwa i czuje sie w nim samotna, bo nawet mój M. nieco olewa mnie przy nich, tłumacząc, że nie jestem jedyna. Nawet dziewczyny z tego grona traktują mnie jak " dziewczynę kumpla której wypada powiedzieć tylko cześć", a ja chciałabym je blisko poznać. Wielokrotnie byłam namawiana na spotkanie z nimi, ale gdy juz do tego dochodziło nikt na mnie nie zwracał uwagi. Myśle co zrobić, może napisze mu coś niecnego, żeby był zazdrosny?
w takim wypadku ja mu się trochę nie dziwię, że pojechał sam
skoro mogłaś być tam z nim, a wybrałaś siedzenie w domu to podziękuj tylko i wyłącznie sobie
a skoro nie masz za dobrego kontaktu z nimi może na tym wypadzie przełamalibyście pierwsze lody, poznalibyście się bardziej i polubili. a tak nie dałaś wam szansy. poza tym nie rozumiem jak można powiedzieć, że nad morzem będzie nudno! wspólne imprezy, tańce, opalanko, grillowanie, super muzyka Twój facet u boku i Ty mówisz, że nudno! obudź się zanim Twój chłopiec otworzy oczy i zobaczy, że jesteś nudziarą, a wtedy ewentualnie zgrzeszy z tą wesołą koleżanką ![]()
a z tym pisaniem do niego, żeby był zazdrosny to chyba zły pomysł. wtedy dopiero on może zrobić coś niecnego...
W ogóle dla mnie to śmieszne żeby chłopakowi mówić czy może jechać czy nie może. Co to jakiś Twój niewolnik? On się musi pytać o zdanie co może a czego nie? Chce jechać więc jedzie. Zresztą mogłaś z nimi jechać tylko sama z tego zrezygnowałaś więc gdzie problem? Dlaczego facet ma przez Ciebie siedzieć w domu,bo Ty nie lubisz jego znajomych. Ja swojego bez problemu puszczam na wakacje z kolegami. A wiesz czemu,bo mu ufam. Nie czuję się olana kiedy on mówi,że chce gdzieś z kolegami wyskoczyć. Jak chce zdradzić to uwierz nigdzie nie musi wyjeżdżać.
Krotko...sama problem stworzylas to teraz go rozwiaz
Jak mozna sie nudzic na wakacjach?? Nad morzem w dodatku...Mozna sie opalac, wyjsc cos zjesc, pograc w siatkowke plasowa, pograc w cokolwiek, isc potanczyc, poczytac ksiazke...mozliwosci jest mnostwo.
No i trochę wadą (mimo swych zalet) jest stan kiedy jesteś całkowicie zależna emocjonalnie od swojego chłopaka, gdy swoje szczęście uzależniasz od NIEGO.
Wiem, że trudno to zrozumieć, że w tym wieku jest to wręcz niemożliwe bo para zachowuje się jak bliźnięta jednojajowe (chociaż tu w tym związku tylko Ty) ale ....najzdrowszych chyba podejściem jest posiadać własne hobby, własnych przyjaciół a związek..... traktować: Daję z siebie 100% ale co ma być to będzie, nie zatracam w nim siebie bo jeśli to zrobię, nic mi nie zostanie.
W ogóle dla mnie to śmieszne żeby chłopakowi mówić czy może jechać czy nie może. Co to jakiś Twój niewolnik? On się musi pytać o zdanie co może a czego nie? Chce jechać więc jedzie. Zresztą mogłaś z nimi jechać tylko sama z tego zrezygnowałaś więc gdzie problem? Dlaczego facet ma przez Ciebie siedzieć w domu,bo Ty nie lubisz jego znajomych. Ja swojego bez problemu puszczam na wakacje z kolegami. A wiesz czemu,bo mu ufam. Nie czuję się olana kiedy on mówi,że chce gdzieś z kolegami wyskoczyć. Jak chce zdradzić to uwierz nigdzie nie musi wyjeżdżać.
jak to czytałam najpierw poczułam rozdrażnienie, teraz jednak myślę, że masz sporo racji. Tak jak pisałam mój facet zrezygnował dla mnie z tych wyjazdów anie mi nie chodziło o kobiety (bo mu ufam) tylko o alkohol, którego nie akceptuję w ogóle -on to rozumie, akceptuje i dlatego nie jeździ, bo jak powiedział "te wyjazdy są po to, żeby się narżnąć". Ja jednak na pewno czułabym się paskudnie, gdybym miała gdzieś pojechać wiedząc, że mój chłopak jest w domu (nawet dobrowolnie) i się niepokoi.
Ale za tekst "nie jesteś jedyna" zabiłabym obiema rencami!!! Z całym szacunkiem po co być z kimś, kto nie jest jedyny?
Ale za tekst "nie jesteś jedyna" zabiłabym obiema rencami!!! Z całym szacunkiem po co być z kimś, kto nie jest jedyny?
No hallo!
Chodziło o grupę. O znajomych.
Nie ma prawa porozmawiać z kim innym jak tylko z Toba?????
No wybacz.....
rozowebongo napisał/a:Nie pojechałam bo po pierwsze nie chciałabym marnować wolnych dni na nudzie, mówiąc szczerze nie lubie tego towarzystwa i czuje sie w nim samotna, bo nawet mój M. nieco olewa mnie przy nich, tłumacząc, że nie jestem jedyna. Nawet dziewczyny z tego grona traktują mnie jak " dziewczynę kumpla której wypada powiedzieć tylko cześć", a ja chciałabym je blisko poznać. Wielokrotnie byłam namawiana na spotkanie z nimi, ale gdy juz do tego dochodziło nikt na mnie nie zwracał uwagi. Myśle co zrobić, może napisze mu coś niecnego, żeby był zazdrosny?
w takim wypadku ja mu się trochę nie dziwię, że pojechał sam
skoro mogłaś być tam z nim, a wybrałaś siedzenie w domu to podziękuj tylko i wyłącznie sobie
a skoro nie masz za dobrego kontaktu z nimi może na tym wypadzie przełamalibyście pierwsze lody, poznalibyście się bardziej i polubili. a tak nie dałaś wam szansy. poza tym nie rozumiem jak można powiedzieć, że nad morzem będzie nudno! wspólne imprezy, tańce, opalanko, grillowanie, super muzyka Twój facet u boku i Ty mówisz, że nudno! obudź się zanim Twój chłopiec otworzy oczy i zobaczy, że jesteś nudziarą, a wtedy ewentualnie zgrzeszy z tą wesołą koleżanką
a z tym pisaniem do niego, żeby był zazdrosny to chyba zły pomysł. wtedy dopiero on może zrobić coś niecnego...
Ja próbowałam przełamać lody, ale oni mieli to gdzieś. Nie mówie ze było by nudno nad morze, tylko z nimi i nie należę do nudziarzy, wręcz przeciwnie uwielbiam imprezy, ale gdy jest ktos z mojego towarzystwa.
W ogóle dla mnie to śmieszne żeby chłopakowi mówić czy może jechać czy nie może. Co to jakiś Twój niewolnik? On się musi pytać o zdanie co może a czego nie? Chce jechać więc jedzie. Zresztą mogłaś z nimi jechać tylko sama z tego zrezygnowałaś więc gdzie problem? Dlaczego facet ma przez Ciebie siedzieć w domu,bo Ty nie lubisz jego znajomych. Ja swojego bez problemu puszczam na wakacje z kolegami. A wiesz czemu,bo mu ufam. Nie czuję się olana kiedy on mówi,że chce gdzieś z kolegami wyskoczyć. Jak chce zdradzić to uwierz nigdzie nie musi wyjeżdżać.
Skąd ten ton? Przeciez ja mu nie zabraniam i nie pyta mnie o zdanie. Pytam jak opanowac zazdrosc.
Zazdrośc z czegoś wynika. Tutaj, prawdopodobnie z faktu, że chłopak prtzedłozył osoby znajomych nad Twoją osobę więc czujesz się dotknięta. Plus nie wiesz, skoro juz tak postanwoił: wyjechać bez Ciebie: co on tam moze robic.
maria-89 napisał/a:Ale za tekst "nie jesteś jedyna" zabiłabym obiema rencami!!! Z całym szacunkiem po co być z kimś, kto nie jest jedyny?
No hallo!
Chodziło o grupę. O znajomych.
Nie ma prawa porozmawiać z kim innym jak tylko z Toba?????
No wybacz.....
Gdy ja spotykam sie z grupą moich starych znajomych nie mam jakos problemu na rozłożenie uwagi na wszystkich, nikt nie chodzi na uboczu
tak samo byłoby gdyby M. był w moim gronie znajomych, słuchałabym co ma do powiedzienia, inni tez.
22 2012-08-08 09:50:59 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-08-08 09:56:47)
Zazdrośc z czegoś wynika. Tutaj, prawdopodobnie z faktu, że chłopak prtzedłozył osoby znajomych nad Twoją osobę więc czujesz się dotknięta. Plus nie wiesz, skoro juz tak postanwoił: wyjechać bez Ciebie: co on tam moze robic.
Dobrze prawisz
Zazdrość nie bierze się z powietrza. To że Ty rozłożyłabyś uwagę na wszystkich równomiernie nie znaczy,że Twój chłopak ma być taki jak Ty. I wiesz mi się wydaje,że Ty najbardziej byś była zadowolona gdyby on tych znajomych nie miał i spędzał czas tylko z Tobą ale wybacz tak się nie da.
I poważnie nie wiem jak możesz być zazdrosna jak SAMA zrezygnowałaś z wyjazdu,bo się przecież będziesz nudzić. Podjęłaś taką decyzję to teraz przyjmij wszystkie jej konsekwencje. Wiedziałaś,że się będziesz męczyć jak on pojedzie sam więc trzeba było jechać i się przemęczyć ten tydzień czy dwa ale mieć spokojną głowę. Myślę także,że miałaś nadzieję,że jak Ty nie pojedziesz to on też nie pojedzie.
Po 1 dziwi mnie Twoje podejscie.Po co z nim jestes skoro mu nie ufasz? Jak lubisz takie toksyczne związki, to chociaż trzeba było z nim jechac.
Po 2, to chłopak najwuyraźniej nie traktuje CIę poważnie, skoro Cię olewa i na 1 miejscu stawia przyjaciół.
Jak dla mnie, taki związek to nie związek i żal mi takich ludzi jak Wy. To by było na tyle.
Ten związek w moim odczuciu ma małe szanse powodzenia. Ty jesteś spokojną domatorką On lubi się zabawić. Stawia przyjaciół nad Twoją osobę - to też żle o nim świadczy. Męczysz się z nim... daj spokój dziewczyno. Znajdź sobie faceta, dla którego będziesz ważna. Którego znajomi będą ludźmi Twojego pokroju......
Mam podobnie zdanie, co baziula. Byłem w podobnej sytuacji, też bardzo lubię dom, wieczory z książką, filmem czy (jak dziś) dobrą muzyką. Jeżeli wyjście, to razem gdzieś na spacer, na rynek wieczorem albo nad rzekę. A mój ówczesny obiekt westchnień (że tak górnolotnie polecę) uwielbiał imprezy, powroty o 5 nad ranem, chodzenie po klubach czy - jak chłopak autorki - wyjazdy. Kończyło się nierzadko tak, że poznawała tam "kolegów", o których (co chyba naturalne) byłem zazdrosny.
Po jednym z wyjazdów (drugi w naszej "karierze") po prostu powiedziałem "dość". Może to zabrzmi głupio, ale życie jest za krótkie na bycie nie z kimś, komu się nie ufa, ale z kimś, kto daje (choćby niewielkie) powody do braku tegoż zaufania.
Tak naprawdę nie wiesz, czy to się zmieni, czy zmieni się jego lub Twoje podejście. A jeśli nie? Chcesz przez cały czas drżeć o to, co może zrobić gdzieś w klubie, na imprezie czy wyjeździe?
Śmiać mi sie chce
Nie jestem żadną domatorką! Poprostu nie lubie tego towarzystwa xd
mNIE też się wydaje ze Autorka nie jest żadną domatorką: po prostu chcę 100% uwagi swego faceta + chce mu wybierać towarzystwo + czuje, że zaczyna tracić kontrolę nad jego życiem i ich związkiem
Ot, cała przyczyna problemu.
mNIE też się wydaje ze Autorka nie jest żadną domatorką: po prostu chcę 100% uwagi swego faceta + chce mu wybierać towarzystwo + czuje, że zaczyna tracić kontrolę nad jego życiem i ich związkiem
Ot, cała przyczyna problemu.
Źle ci sie wydaje, poprostu chce umieć opanować zazdrość ![]()
A ja ci mówię, że zazdrość z czegos wynika
Ja np. nie byłabym ani trochę zazdrosna, gdyby mój obecny facet w takim składzie pojechał na wakacje (jest to dośc ogromną abstrakcją, ale niech będzie).
Zazdrość Kochana, nie bierze się z niczego- 99% ludzkich stresów ma 2 podłoża: brak kontroli i brak akceptacji.
ps. i zazdrości nie leczy się objawowo- należy dotrzec do przyczyn ![]()
Ja jestem tego sama zdania co Catwoman
a co jest w tym złego,że chłopak autorki wyjechał,bo nie rozumiem? Większość tu pisze jakby to był jego styl życia-wyjazdy- a przecież on pojechał,bo są wakacje no ludzie trochę tolerancji dla chłopaka.
Pomijajac inne rzeczy o ktorych nie bede mowic to ja nie rozumiem jednego.
Skoro autorka sama podjela decyzje o nie uczestniczeniu w rozrywce to czemu jej chlopak ma czynic to samo?
Jest jak dla mnie naturalne ze dwoje ludzi moze podjac dwie rozne decyzje i kazda strona ma do tego prawo. Ale nie jest wlasciwe to ze oczekuje sie ze partner bedzie podejmowal takie same decyzje jak my. 24/7
Co do zazdrosci to nie poradze bo jest to uczucie kompletnie mi obce
Nie ma co szalec i zazdroscic. Jak bedzie chcial to zdradzi i tyle.
Co do roznic charakterow domatorka-party animal to takie zwiazki sa jak najbardziej mozliwe. Ja tak mam, moja kuzynka tak ma, jedna moja znajoma tak ma. Zyje im sie dobrze i spokojnie bez jakichs szalonych wybuchow zazdrosci ![]()
maria-89 napisał/a:Ale za tekst "nie jesteś jedyna" zabiłabym obiema rencami!!! Z całym szacunkiem po co być z kimś, kto nie jest jedyny?
No hallo!
Chodziło o grupę. O znajomych.
Nie ma prawa porozmawiać z kim innym jak tylko z Toba?????
No wybacz.....
Jest różnica między "jedyna" a "jedna jedyna". Nawet gdy ejstem z moim parnerem w grupie ludzi nie musi patrzeć na mnie i rozmawiać tylko ze mną, ale zawsze daje mi poczucie, że cieszy się że tam z nim jestem, wkręca mnie do rozmowy, trzyma mnie za rękę.. Czuję się jednocześnie z tymi ludźmi, a jednocześnie wiem, że jestem dla niego kimś wyjątkowym nie tylko w samotności.
Pomijajac inne rzeczy o ktorych nie bede mowic to ja nie rozumiem jednego.
Skoro autorka sama podjela decyzje o nie uczestniczeniu w rozrywce to czemu jej chlopak ma czynic to samo?
Jest jak dla mnie naturalne ze dwoje ludzi moze podjac dwie rozne decyzje i kazda strona ma do tego prawo. Ale nie jest wlasciwe to ze oczekuje sie ze partner bedzie podejmowal takie same decyzje jak my. 24/7Co do zazdrosci to nie poradze bo jest to uczucie kompletnie mi obce
![]()
Nie ma co szalec i zazdroscic. Jak bedzie chcial to zdradzi i tyle.Co do roznic charakterow domatorka-party animal to takie zwiazki sa jak najbardziej mozliwe. Ja tak mam, moja kuzynka tak ma, jedna moja znajoma tak ma. Zyje im sie dobrze i spokojnie bez jakichs szalonych wybuchow zazdrosci
Chłopak mógłby również w domu, bo jego dziewczyna jest zaniepokojona. Na jego miejscu wolałabym naprawdę zrezygnować ze zwykłej, pijackiej zabawy tylko po to, żeby ją uspokoić, bo ona jest ważniejsza od jakichś koleżanek.
Co do dwóch kolejnych akapitów owszem, ale w tych zjawiskach zaufanie jest niezbędne!!! Jeżeli autorka wątku nie ufa swojemu facetowi, to to jest kompletnie bez sensu. Inna kwestia że nie wiem, po co być z kimś, komu się nie ufa, w końcu któraś strona będzie miała takiego układu dość...
A ja mam pytanie do autorki:
rozowebongo Co twój chłopak powinien zrobić, bys czuła się przez niego kochana i wyjątkowa?
36 2012-08-09 13:15:12 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-08-09 13:15:31)
Sadie napisał/a:Pomijajac inne rzeczy o ktorych nie bede mowic to ja nie rozumiem jednego.
Skoro autorka sama podjela decyzje o nie uczestniczeniu w rozrywce to czemu jej chlopak ma czynic to samo?
Jest jak dla mnie naturalne ze dwoje ludzi moze podjac dwie rozne decyzje i kazda strona ma do tego prawo. Ale nie jest wlasciwe to ze oczekuje sie ze partner bedzie podejmowal takie same decyzje jak my. 24/7Co do zazdrosci to nie poradze bo jest to uczucie kompletnie mi obce
![]()
Nie ma co szalec i zazdroscic. Jak bedzie chcial to zdradzi i tyle.Co do roznic charakterow domatorka-party animal to takie zwiazki sa jak najbardziej mozliwe. Ja tak mam, moja kuzynka tak ma, jedna moja znajoma tak ma. Zyje im sie dobrze i spokojnie bez jakichs szalonych wybuchow zazdrosci
Chłopak mógłby również w domu, bo jego dziewczyna jest zaniepokojona. Na jego miejscu wolałabym naprawdę zrezygnować ze zwykłej, pijackiej zabawy tylko po to, żeby ją uspokoić, bo ona jest ważniejsza od jakichś koleżanek.
Co do dwóch kolejnych akapitów owszem, ale w tych zjawiskach zaufanie jest niezbędne!!! Jeżeli autorka wątku nie ufa swojemu facetowi, to to jest kompletnie bez sensu. Inna kwestia że nie wiem, po co być z kimś, komu się nie ufa, w końcu któraś strona będzie miała takiego układu dość...
A dlaczego chłopak ma rezygnować z wypoczynku i okazji spotkania z znajomymi tylko dlatego,że jego dziewczyna nie lubi tego towarzystwa?
maria-89 napisał/a:Sadie napisał/a:Pomijajac inne rzeczy o ktorych nie bede mowic to ja nie rozumiem jednego.
Skoro autorka sama podjela decyzje o nie uczestniczeniu w rozrywce to czemu jej chlopak ma czynic to samo?
Jest jak dla mnie naturalne ze dwoje ludzi moze podjac dwie rozne decyzje i kazda strona ma do tego prawo. Ale nie jest wlasciwe to ze oczekuje sie ze partner bedzie podejmowal takie same decyzje jak my. 24/7Co do zazdrosci to nie poradze bo jest to uczucie kompletnie mi obce
![]()
Nie ma co szalec i zazdroscic. Jak bedzie chcial to zdradzi i tyle.Co do roznic charakterow domatorka-party animal to takie zwiazki sa jak najbardziej mozliwe. Ja tak mam, moja kuzynka tak ma, jedna moja znajoma tak ma. Zyje im sie dobrze i spokojnie bez jakichs szalonych wybuchow zazdrosci
Chłopak mógłby również w domu, bo jego dziewczyna jest zaniepokojona. Na jego miejscu wolałabym naprawdę zrezygnować ze zwykłej, pijackiej zabawy tylko po to, żeby ją uspokoić, bo ona jest ważniejsza od jakichś koleżanek.
Co do dwóch kolejnych akapitów owszem, ale w tych zjawiskach zaufanie jest niezbędne!!! Jeżeli autorka wątku nie ufa swojemu facetowi, to to jest kompletnie bez sensu. Inna kwestia że nie wiem, po co być z kimś, komu się nie ufa, w końcu któraś strona będzie miała takiego układu dość...
A dlaczego chłopak ma rezygnować z wypoczynku i okazji spotkania z znajomymi tylko dlatego,że jego dziewczyna nie lubi tego towarzystwa?
Nie, nie dlatego, że nie lubi tego towarzystwa, ale dlatego bo boi się, że on się napije i którąś przeleci, to jest dosyć zasadnicza różnica.
Witam. Moj problem polega na tym ze również jestem zazdrosna o swojego G. Mam podejrzenia ze kręcą go dziewczyny o czarnych włosach.
jego pierwsza miłość miala czarne wlosy, non stop karze mi farbować wlosy na ciemny kolor. Mowie nu ze podobają mi sie jasne ze w naturalnych lepiej sie czuje. A on ze mu sie podoba jak mam czarne wlosy, zauwazylam ze non stop ogląda sie za dziewczynami w czarnych włosach. . . Pisze on ze swoją dalszą kuzynka również ciemne wlosy, ze kiedy przyjedzie do niego, ze czeka na nia. Nie wiem bo mam myslec
pomóżcie.
ewka_19 posłać go do psychiatry bo ma dość poważne natręctwo ![]()
ha ha, nie wiem co robic.
czekoladka7 napisał/a:maria-89 napisał/a:Chłopak mógłby również w domu, bo jego dziewczyna jest zaniepokojona. Na jego miejscu wolałabym naprawdę zrezygnować ze zwykłej, pijackiej zabawy tylko po to, żeby ją uspokoić, bo ona jest ważniejsza od jakichś koleżanek.
Co do dwóch kolejnych akapitów owszem, ale w tych zjawiskach zaufanie jest niezbędne!!! Jeżeli autorka wątku nie ufa swojemu facetowi, to to jest kompletnie bez sensu. Inna kwestia że nie wiem, po co być z kimś, komu się nie ufa, w końcu któraś strona będzie miała takiego układu dość...
A dlaczego chłopak ma rezygnować z wypoczynku i okazji spotkania z znajomymi tylko dlatego,że jego dziewczyna nie lubi tego towarzystwa?
Nie, nie dlatego, że nie lubi tego towarzystwa, ale dlatego bo boi się, że on się napije i którąś przeleci, to jest dosyć zasadnicza różnica.
Wybacz ale jakby mi chłopak powiedział,że nie lubi mojego towarzystwa a przez to boi się,że mnie zdradzi (UWAGA NIE UFA) to bym się zaśmiała i tak pojechała,bo po co ze mną jest jak nie ufa.
Moim skromnym zdaniem twój M. nie traktuje Cię poważnie. Po pierwsze jego przyjaciele, jak to wcześniej napisałaś - kompletnie Cię zlewają. Stąd też zapewne wynika Twoja niechęć do nich. Nie chcą za bardzo wdawać się z Tobą w znajomość, nie jesteś dla nich nikim ważnym. Jeśli wiedziałabym, że mój przyjaciel traktuje swoją obecną partnerkę poważnie, chce stworzyć z nią stały związek itp, to choćbym nie pałała do niej sympatią, to byłabym dla niej miła i jakoś próbowała nawiązać z nią krótką rozmowę - dobre maniery. Nie traktowałabym jej jak podlotka, a dziewczynę mojego kumpla, której również należy się uwaga. Skoro jego przyjaciele nie traktują Cię zbyt pozytywnie, a on na pewno to widzi, to powinien im zwrócić uwagę, jakoś spróbować przekonać ich do Ciebie, a chyba tego nie robi. Może być tak, że jego koleżanki nie lubią Cię, zlewają Cię, dlatego bo jedna z nich się w nim kocha, a że one się przyjaźnią, to normalne, ze trzymają sztamę. Powinnaś była pojechać z nim na ten wyjazd. To Twój chłopak, kochasz go, więc mogłaś się poświęcić i pojechać. Uwierz mi, że nad morzem nie da się nudzić. Nie siedziałabyś teraz w domu i nie narzekała na swój marny los. A zazdrości tak łatwo się nie wyzbędziesz. Pozdrawiam.
Witam. Moj problem polega na tym ze również jestem zazdrosna o swojego G. Mam podejrzenia ze kręcą go dziewczyny o czarnych włosach.
jego pierwsza miłość miala czarne wlosy, non stop karze mi farbować wlosy na ciemny kolor. Mowie nu ze podobają mi sie jasne ze w naturalnych lepiej sie czuje. A on ze mu sie podoba jak mam czarne wlosy, zauwazylam ze non stop ogląda sie za dziewczynami w czarnych włosach. . . Pisze on ze swoją dalszą kuzynka również ciemne wlosy, ze kiedy przyjedzie do niego, ze czeka na nia. Nie wiem bo mam myslec
pomóżcie.
No i po co robisz to co on każe? To jest jakiś Twój pan i władca?
Moim skromnym zdaniem twój M. nie traktuje Cię poważnie. Po pierwsze jego przyjaciele, jak to wcześniej napisałaś - kompletnie Cię zlewają. Stąd też zapewne wynika Twoja niechęć do nich. Nie chcą za bardzo wdawać się z Tobą w znajomość, nie jesteś dla nich nikim ważnym. Jeśli wiedziałabym, że mój przyjaciel traktuje swoją obecną partnerkę poważnie, chce stworzyć z nią stały związek itp, to choćbym nie pałała do niej sympatią, to byłabym dla niej miła i jakoś próbowała nawiązać z nią krótką rozmowę - dobre maniery. Nie traktowałabym jej jak podlotka, a dziewczynę mojego kumpla, której również należy się uwaga. Skoro jego przyjaciele nie traktują Cię zbyt pozytywnie, a on na pewno to widzi, to powinien im zwrócić uwagę, jakoś spróbować przekonać ich do Ciebie, a chyba tego nie robi. Może być tak, że jego koleżanki nie lubią Cię, zlewają Cię, dlatego bo jedna z nich się w nim kocha, a że one się przyjaźnią, to normalne, ze trzymają sztamę. Powinnaś była pojechać z nim na ten wyjazd. To Twój chłopak, kochasz go, więc mogłaś się poświęcić i pojechać. Uwierz mi, że nad morzem nie da się nudzić. Nie siedziałabyś teraz w domu i nie narzekała na swój marny los. A zazdrości tak łatwo się nie wyzbędziesz. Pozdrawiam.
Ja od swojego chłopaka wręcz nienawidzę jednego z znajomych i przez to nie traktuję go poważnie? Wybacz ale traktuję mojego chłopaka całkiem poważnie a że kogoś z jego znajomych nie lubię trudno musi to przeżyć ![]()
Na początku Myslalam ze chce tak tylko. Ze lubi mnie w ciemnych włosach. Ale pozniej jak widzial ze kręcą go wszystkie o ciemnych włosach.
Ma niezamknięty poprzedni związek widocznie. I ja bym go z tym faktem raczej zostawiła:)
No dobrze, ale co innego, jak np. nie lubiłby jej jego jeden znajomy, a ją zlewają wszyscy jego przyjaciele, nie traktują jej poważnie. To chyba trochę dziwne, nie sądzisz?
Ja tego nie rozumiem co się dzieje z młodymi dziewczynami. Podporządkowują się facetom we wszystkim. Jak oni zagrają tak one tańczą. Coraz więcej takich wątków na forum.Czy tak naprawdę się nisko cenicie? Ja tego nie rozumiem. Jakby mi facet zaczął mówić co mam robić co nie to bym mu podziękowała za taki związek.
No dobrze, ale co innego, jak np. nie lubiłby jej jego jeden znajomy, a ją zlewają wszyscy jego przyjaciele, nie traktują jej poważnie. To chyba trochę dziwne, nie sądzisz?
A może autorka tez nie jest taka bez winy? Nikogo się nie lubi za nic. Może ona sama nie wykazuje chęci ich poznania?
Nie wiem ale martwi mnie to:( za bardzo go kocham zeby go zostawić
Przecież napisała, ze ich nie lubi, nie chce się z nimi socjalizować. A z boku takie sprawy uratsają do rozmiarów monstrum.
Nie wiem ale martwi mnie to:( za bardzo go kocham zeby go zostawić
Wcale mnie to nie dziwi:)
Catwoman a co Cie nie dziwi ;>? Że się martwi czy ,że za bardzo kocha ;>?
Może ich nie lubić z dwóch powodów. Albo po prostu nie przypadli jej do gustu, zupełnie inny świat, którego nie stara się nawet poznać i w miarę zaakceptować chociażby ze względu na swojego chłopaka albo to oni od początku mieli ją gdzieś, olewali i stad wzięła się jej niechęć.
Typowe podejście nastolatki, ktorej brak poczucia własnej wartości....ot co..
Nie wiem czy zauważyliście ale z chłopaka autorki zrobiona potwora,jakby on coś strasznego zrobił. A on tak naprawdę nic złego nie zrobił tylko pojechał na kilka-kilkanaście dni nad morze. Co więcej on proponował dziewczynie wyjazd ale ona SAMA zrezygnowała. I dalej nie rozumiem dlaczego on też miał zrezygnować. To jest strasznie egoistyczne podejście ja nie jadę to Ty też nie. Nie można mówić,że on jest be a ona taka naj.
57 2012-08-09 16:46:49 Ostatnio edytowany przez booya (2012-08-09 16:47:50)
Ja wcale nie piszę, że ona jest taka naj, a on be. Podałam tylko, jak sprawa może wyglądać, gdyby faktycznie wina nie leżała po jej stronie jeśli chodzi o jego przyjaciół. Natomiast jeśli ona sama odcina się od jego świata, czyli jego znajomych, wyjazdów i tym podobnych rzeczy, to nie wróżę im długiego związku. Powinna spróbować zaakceptować jego otoczenie. Szkoda, żeby dla niej rezygnował z wyjazdu nad morze albo zerwał znajomości, bo ona ma taki kaprys ![]()
Ja wcale nie piszę, że ona jest taka naj, a on be. Podałam tylko, jak sprawa może wyglądać, gdyby faktycznie wina nie leżała po jej stronie jeśli chodzi o jego przyjaciół. Natomiast jeśli ona sama odcina się od jego świata, czyli jego znajomych, wyjazdów i tym podobnych rzeczy, to nie wróżę im długiego związku. Powinna spróbować zaakceptować jego otoczenie. Szkoda, żeby dla niej rezygnował z wyjazdu nad morze albo zerwał znajomości, bo ona ma taki kaprys
Nie mówię,że Ty tak powiedziałaś
chodzi mi o sens całego wątku,że wiele dziewczyn stanęło w obronie dziewczyny,bo ona taka biedna. A guzik prawda,bo miała okazję ale nie wykorzystała. Też nie wróżę długiego związku z takim nastawieniem.
Nikt nie zna realiów! znamy historię tylko z 1 strony, gdyby chłopak mógł się wypowiedzieć, być może powiedziałby coś tak sensownego że role by sie odwrociły. Nie ma co demonizować.
Dodam jedynie: znam ten TYP jak Autorka. jak jej napisałam: chęć zwrócenia na siebie uwagi, posiadanie kontroli ...to głowne problemy Autorki:)
60 2012-08-09 16:55:42 Ostatnio edytowany przez booya (2012-08-09 16:57:40)
Wiesz, taka babska solidarność
Ja na jej miejscu nawet przez chwilę nie zastanawiałabym się nad odpowiedzią, tylko ruszyła się pakować. Zaproponował jej, miała możliwość spędzenia z Nim wakacji, w nosie miałabym jego znajomych. Najważniejsze, żeby On był obok, a reszta jest nieważna. No, ale każdy jest inny ![]()
Miałam kiedyś taką znajomą, która uwielbiała być w centrum uwagi. To co wyrabiała ze swoim chłopakiem, to była czysta paranoja. Akcja za akcją, aż ją kopnął w zadek.
Problemy typowe dla wieku nastoletniego:)
Potem, będą jedynie większe ![]()
A ja Ci powiem szczerze - wydaje mi się, że nie macie więcej jak 20 lat i po prostu on się nie chce tak angażować jak Ty. Facet to facet, ja sama kiedyś spotykałam się z kimś i myślałam, że jestem dla niego całym światem, a tu lipa... Zakochany mężczyzna owszem, nie zatraca siebie, nie rezygnuje ze swoich pasji, ze swojego towarzystwa, ale kocha swoją kobietę i chce dla niej dobrze, tzn. prawdopodobnie namawiałby Cię na ten wyjazd, gdyby Cię kochał, a już na pewno nie powiedziałby, że nie jesteś jedyna... Dlaczego piszecie jej bzdury, że on ma rację, a ona wymyśla? To nieprawda. Zastanów się poważnie nad wami, albo najlepiej znajdź jakąś pasję i w ogóle o tym nie myśl...