netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Facet bez jaj??? moja historia

17 odpowiedzi13 046 wyświetleńzałożony przez aura78, 08.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Facet bez jaj??? moja historia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Facet bez jaj??? moja historia

Poznaliśmy się przez internet, jesteśmy z innych miast. Spotykaliśmy się przez około roku, codziennie po kilkanaście smsów, telefony, spotykaliśmy się w tygodniu, bo on ma taką pracę, że bywał w moim mieście, i co weekend u niego lub u mnie.
Jestem zamknięta co do okazywania uczuć, na początku znajomości powiedziałam mu żebyśmy nic nie planowali, byli ze sobą z dnia na dzień, cieszyli się z tego co jest, nic nie planowali........ bałam się zaangażować bo to był mój pierwszy związek po dłuższej przerwie bycia singielką.
I zaczął się dla nas piękny okres.... bardzo tęskniliśmy za sobą. Poznałam jego rodzinę, przyjaciół, on też.....
Moje przyjaciółki mówiły, że widać po nim, że mu bardzo zależy, że jest zakochany.......
Ja też to czułam, jego gesty, słowa (jak zaczeliśmy się spotykać, rzucił palenie) jego słowa: jesteś cudowna, chcę być z tobą, czekałem na ciebie całe życie, tęsknię, przez sen całuje i szuka mojej ręki, żeby potem tak spać, martwi się o mnie, pytał gdzie jedziemy na wakacje itd itp......
Dostał awans, będzie musiał więcej wyjeżdżać, dużo stresu....
dostałam smsa, że musi mi coś powiedzieć ?zaczełem znowu palić, trudny okres przede mną?
ja na to że mi zależy na nim i jego zdrowiu, on ?a jak będę palić to ci nie będzie zależeć??,
nigdy nie rozmawialiśmy o naszych uczuciach......
on miał mało związków ( 32 lata), bardzo związany jest z rodziną, mamą, ojciec umarł jak był mały, ma ojczyma, 3 siostry. Jak miał poznać moich rodziców, to bardzo się stresował, bo nigdy nie był w takiej sytuacji..... facet przedsiębiorczy na pierwszy rzut oka bardzo pewny siebie........
ja po 10 miesiącach zakochałam się w nim, było mi z nim bardzo dobrze, sprawiał że byłam szczęśliwa. Oczywiście ja ?zimna w uczuciach? byłam przerażona moim stanem, nie wiedziałam czy mam mu powiedzieć czy nie????
i po tekście z ?powrotem do papierosów?, zapytałam go czy mu na mnie zależy??
on ? zależy!, nie ukrywam, że nasz związek jest dla mnie trudny. Męczę się czekaniem na ciebie, wygasam sypiając samemu, cisza mnie powoli przytłacza.....?
ja ?dla mnie też jest trudny, co robimy??, on ? a co możemy zrobić??
postanowiłam, że pojadę do niego, stwierdził, że ten przyjazd nic nie wyjaśni, więc ja do niego czy chce być ze mną, wiadomo że jest to związek na odległość, że jest to trudne, ale obie strony muszą chceć....
on ?my zawsze byliśmy od siebie oddaleni, to nie tak, że jak nie chcę być z tobą, ja boję się być z tobą, ja poza sobą nie mam tobie nic do zaoferowania?
po tym tekście stwierdziłam ?raz koza śmierć?, i napisałam mu tak: ?a ja nic więcej nie oczekuję! kocham cię baranie!!!! i tak oto twardzielka skapitulowała.....?
przyszła odpowiedź ?mowę mi odjeło!!! taka twardzelka, hmmm!!!? ?zaskoczyłam go i jestem szalona....?
Powiedziałam mu że mam pomysł, jak zrobić żebyśmy się częściej widywali, mam wolny zawód i mogłabym do niego przyjeżdżać w tygodniu, byśmy spróbowali pobyć/ pomieszkać razem....
on że porozmawiamy na weekend bo jest o czym.....
okazało się że facet nigdy takich rozmów nie przechodził. Powiedział że mu zależy, ale nie chce układać grafiku kiedy ja będę do niego w tygodniu przyjeżdzać, czeka go trudny okres w pracy i takie tam pierdy...
zapytałam się go czy mu zależy, czy chce ze mną być? ja mu powiedziałam o swoich uczuciach, odkryłam siebie, dałam mu serce na dłoni.... a on na to że zależy, lubi ze mną być aleeeee się nie zakochał!!!!! i tu dostałam obuchem w głowę!!!!
to był dzień, kiedy mieliśmy iść na ślub jego kuzyna......powiedział że chce abym z nim poszła..... ja nie wiedziałam co zrobić, byłam w totalnym szoku..... chciałam dać mu szansę, bo mi zależało, bardzo, poszłam z nim na to wesele, przedstawiał mnie jako swoją dziewczynę, całował, a ja się czułam jakbym stała obok siebie i nie wiedziała, po co ja to wszystko robię....
nie było już potem rozmowy, pytał się tylko czemu jestem smutna??? i jak gdyby nic, smsy, ?czy wszystko dobrze, jak twoje smopoczucie?, i że przyjedzie w czwartek....

nie wytrzymałam, mam trudność z wyrażaniem uczuć, ale postanowiłam napisać wszystkie moje emocje na papier.  Napisałam, że czuję się oszukana, że myślałam że mu zależy, że jak chce to poczekam, ale muszę wiedzieć że jest na co czekać, że nie satysfakcjonuje mnie taki układ że mu jest dobrze, że nie chcę go naciskać, ale też chcę jasną sytuację.......jak koniec to koniec, żeby się określił, a on odpisał: ?Wszystko co mowilem, pisalem, to co dawalem do zrozumienia, bylo szczere, nawet to, ze sie nie zakochalem, ale nie zakochalem sie.! Tylko dla tego, ze sie boje tak wielkich uczuc, ktore zobowiazuja do zapewnie bezpieczenstwa na przyszlosc do zbudowania fundamentu rodziny, ktora potrzebuje nie tylko uczuc, szacunku i bycia ze soba.  Nie wiem jak to powiedziec, ale ja zawsze bym czul sie przy Tobie zalezny materialnie a prawdziwy facet tego nie lubi. Jezeli chodzi o czysta sytuacje to tak to wyglada z megu punktu siedzenia, nie widzenia, bo widzialem ja kolorowo zanim zaczelem siegac myslami co dalej.
Chcialbym, zebys wiedziala, ze bede tesknil...
Nie pozwolmy dawac sobie drugiej szansy.
Druga szansa sie nigdy nie sprawdza.
Wiem co teraz czujesz, myslisz, to boli, ale mnie tez...
Moje wygorowane ambicje... ?

nie mówi że to koniec a piesze o drugiej szansie..... ja mu zadałam konkretne pytanie, czy mam walczyć, czy jest szansa dla naszego związku? i co miał znaczyć ten rok razem??? napisałam żeby miał odwagę powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi!

według niego jednym z problemów jest to że lepiej zarabiam od niego, że moi rodzice są dobrze ustawieni itp. nie obnoszę się z tym i on o tym doskonale wiedział!!!
on pisze: że go nie stać na wspólne wakacje, mieszkanie itd itp, a ja nigdy nie oczekiwałam i nie zważałam na sprawy materialne!!!!!
pisze ?jestem tchórzem, ale nie chce bardziej Cie skrzywdzic i rozczarowac.
Minione 10 miesiecy mozna nazwac proba, ktora przez logiczne myslenie podpowiada mi zebym pozwolil Ci w kolejnym etapie Twojego kolorowego zycia byc szczesliwa?..........
To nie jest nasza wina a tym bardziej Twoich rodzicow, szanuje ich ze tak dobrze Cie wychowali, nie jestes z manierowana, ale my zyjemy na innych plaszczyznach. Nawet nazwalbym to w innych swiatach.Sam nie wiem jak mam sie zachowac.
O czym Ty piszesz, wszystko co zrobilas to dla siebie, Ty nie chcialas wiazac sie emocjonalnie, Ty od tego uciekalas, Ty bylas Zolzal...
Ja sie balem otworzyć.......?


Zgłupiałam już całkiem, wiecie co najbardziej boli, że zostałam oszukana, czułam że mu na mnie zależy, jeszcze tydzień przed tym wszystkim, był kochany, planował ze mną wakacje, a po wyznaniu mu moich uczuć obrót o 180 stopni!!!
Cieszę się, że to teraz wyszło a nie później, facet okazał się tchórzem, bez jaj..... już wolałabym jakby napisał/powiedział, że to koniec, że chciał się zabawić itd....
czy przez taki okres można udawać że mu zależy??? słowa, gesty, spojrzenia, zachowanie???
Stwierdziłam że na koniec zachowam się z klasa i napisałam do niego ?przykro mi, że mi tego wszystkiego wczesniej nie powiedziałeś , mimo to dziękuję  ci za super momenty, chwile! powodzenia! miłego życia!
a wiecie co odpisał??? Co miałem powiedzieć? sprowadziłaś mnie do parteru, myślałem, że wystarczy samo, nie zakochałem się, ale musiałaś wiercić dziurę. jestes Zołza. uważaj na siebie!"

CO TO MIAŁO BYĆ!!! już tym smsem pogrążył się definitywnie!!!!!

odpisałam ?a ja myślałam że jesteś odważniejszy! po co przedłużałeś!!!! chciałam jasnej sytuacji o co tobie chodziło przez 10 miesięcy , a ty stchórzyłeś! i po co chciałeś dalszej gry na weselu?, nie myślałam, że okażesz się......?

W tej chwili rozum mówi co innego a serce co innego, wiem że się pozbieram, ale to wszystko bardzo boli...... bo czuję się jakbym spotykała się z dwoma facetami a nie jednym..... jeden co innego pokazuje a drugi co innego mówi.............

Co o tym myślicie???
wykasowałam wszystkie jego smsy ( a były takie co szarpały serce, motylki), zdjęcia, nr telefonu....... ale nadal nie mogę tego zrozumieć, ok, wiem nie zakochał się, chociaż czułam co innego.......

2

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

Związki na odległość, są zawsze trudniejsze od zwykłych, ale niekoniecznie. Facet miał przy Tobie kompleks niższości, z jednej strony chciał być,ale coś mu nie pozwalało.Dziwne jest to, ze pisał np. sms z których Ty wyczytywałaś coś miłego.Może sama tak bardzo chciałas być z kims podświadomie i interpretowałaś wiadomości inaczej. Każdy z nas chce być kochany z wzajemnością. On po prostu szukał kogoś dla zabicia pustki w życiu , bał się też zobowiązań, chciał lużnego zwiazku, nie mówiąc Ci wprost, zebyś za szybko nie odeszła bo wiedział, ze jesli on Ci to powie od razu na początku znajomości to nie będziesz chciała się dalej z nim spotykać. Teraz sama wiem ,że szczerość i wspólne przesiadywanie przy stole jest najwazniejsze, Jeśli czegoś brakuje to na początku trzeba dać szansę jeśli sie coś powtarza, dać spokój bo i tak męczenie i zadreczanie sie bedzie gorsze niż zycie w samotności. Trzymaj się, będzie dobrze - może nawet lepiej.

3

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

dzięki Mała stokrotka za odpowiedź, jego smsów nie dało się interpretować inaczej.... na początku to ja nie chciałam się angażować a jego wiadomości i przekazy były pełne czułości, tęsknoty, uwielbienia, i właśnie tego nie mogę zrozumieć!!!!!

4

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

Dzwine... Kompleksy to on ma, to na pewno... Czy się przestraszył? Czegoś na pewno, ale tak do końca nie wiadomo czego. I ta "Zołza". Mam wrażenie, że on przeczytał książkę "Dlaczego mężczyźni kochają Zołzy" i odkrył tą Zołzę w Tobie. Skojarzył, że jesteś niezależna i to on będzie musiał za Tobą ganiać, a w połączeniu z jego kompleksami wyszło mu, że Ty sobie spokojnie bez niego poradzisz i jak się nie sprawdzi to go kopniesz w d. Składając deklaracje jako pierwsze, że się zakochałaś uznał, że ma Cię w garści i z krzywą satysfakcją pomyślał, że to jego jedyny moment by Ci "dokopać" za karę, że jesteś niezależna, a on czuje się taki mały przy Tobie.
Cóż, faceci potrafia być pokręceni, a ten widać wyfilozofował takie cudo, że ręce opadają. Machnij ręką i żyj dalej. Trafił Ci się zakompleksiony dziwak.

5

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

właśnie najgorsze jest takie gadanie znajomych " o jejku jaki on w Tobie zakochany" a człowiek się podnieca tym...nie zdając sobie sprawy że to tylko ich spostrzeżenia a w środku może być inaczej. miałam wielu chłopaków i zawsze było tak że każdy zachwycał się a i tak się rozstawaliśmy...mam taki charakter że lubię facetów "dociskać"...z każdym z którym chodziłam wykładałam kawę na ławę po np.2 mies...kazałam się jasno określać...wielu wymiękło i rozstawaliśmy się bo jednak ich zdaniem to nie było " to"...a ja miałam trochę spokoju że nie tracę czasu na dupka...2 jednak mnie tak jak Ciebie przechytrzyło...jak ich przyciskałam a oni perfidnie kłamali...przedłużali związek...a jak się znudzili czy znaleźli lepszy towar to było papa!  mój chłopak sam wyłożył mi kawę na ławę zanim ja nawet o tym pomyślałam smile przynajmniej mam pewność że będziemy razem...a jesteśmy ponad rok. za rok planujemy zaręczyny smile
trzymaj się ciepło i nie odzywaj do niego...skoro taki mało określony to niech spada...stary koń co powinien już mieć żonę i małe dzieci a on nie wiem co chce od życia ! może znajdzie kobietę w wieku 40 lat - prędzej zosatnie starym kawalerem

6

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

Dzięki dziewczyny!!!
Już powoli dochodzę do siebie!
Tak, wiem że czytał "Dlaczego Mężczyźni kochają zołzy", i wiele  razy jak pokazywałam swoją niezależność, zdecydowanie, to nazywał mnie Zołzą!!!! 
Okazał się tchórzliwym, słabym emocjonalnie Piotrusiem Panem..... ale to już nie mój problem!!!!!

Teo!
Twój tekst : "Cóż, faceci potrafią być pokręceni, a ten widać wyfilozofował takie cudo, że ręce opadają"
- Spowodował uśmiech na mojej twarzy!!! dzięki za rozbawienie!!!

7 Ostatnio edytowany przez Cash (2012-08-08 19:02:45)

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

Ehhh, "liga broni, liga radzi, liga nigdy cię nie zdradzi"...
Aura78,
1. Nie zastanowiło Cię wcześniej że facet ma 32 lata i do tej pory nie miał jakichś dłuższych związków??
2. Poza tym sama napisałaś, że u Ciebie coś się zadziało po 10-u miesiącach... Nie wiem, może błędnie to odczytuję, ale rozumiem że przez te 10 m-cy to on wyginał się dla Ciebie??
3. Czy skoro wybrałaś sobie faceta "prawiczka związkowego" to sądziłaś że go sobie ułożysz pod siebie jak, nie przykładając, dzikiego konia, którego sobie ujeździsz??
4. Z przytoczonych sms-ów, moim zdaniem, wynika że facet jest inteligentny i wrażliwy, acz fakt, jest zakompleksiony, coś warto z tym spróbować zrobić, ale to on musi chcieć...
5. Co do książek, to podsuń mu może co nieco Kasi Miller, dobrze pisze o psychice kobiecej, ja zaqmałem wink
6. Swoimi działaniami, czynami, pokazywał że bardzo mu na Tobie zależy, a skoro nagle w Tobie się obudziło i eksplodowało uczucie, to on może miał prawo się przestraszyć. Odwróć sytuację, to w nim nagle eksplodują uczucia do Ciebie, i co byś wówczas napisała w tytule postu... " on mówi że mnie kocha, a ja nie jestem pewna??"

A do komentujących Pań, czy gdyby właśnie sytuacja była odwrotna, z równą pewnością ferowałybyście wyroki?? Czy z równą gorliwością oceniłybyście autorkę postu mianem "zakompleksionej dziwaczki"?? Sądze że nie, tylko wówczas facet byłby "kasiastym, bezempatycznym bucem"...
Oczywiście mogę się mylić, niemniej Wasze jednoznaczne komentarze pozwalają tak domniemywać...

8

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

Cieszę się, że odpisał mi mężczyzna smile

odp. 1 tak zastanawiało mnie...
odp. 2 tak, wyginał się dla mnie i tak się wygiął że zakochałam się w nim
odp.3 nie chciałam go układać, chciałam związku partnerskiego??
odp.4 fakt, on musi/ musiał chcieć?.
odp.5 już mu nic nie podsunę bo nie mam z nim kontaktu sad
odp. 6 myślałam o tym, tak, mogło być odwrotnie, ale ja się nie przestraszyłam związku, ja nie uciekłam od niego tak jak on to teraz zrobił, po wyznaniu mu swoich uczuć?.odważyłam się i powiedziałam że go kocham, myślisz że się nie bałam??? bardzo!!!! ale zrobiłam to!!! teraz to boli jak cholera??.
dałam mu serce na dłoni, ja zołza-jak mówił, a on się przestraszył??? jak by mi zależało to bym zaryzykowała!!! jedno mamy życie, świat należy do odważnych, jeżeli nie zaryzykujemy to nie będziemy wiedzieć co straciliśmy albo zyskaliśmy???..

9

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

Cash ma rację.

Wiadomo, że pierwsze co to szuka się wad u wszystkich tylko nie u siebie.

A teraz pomyśl, przez 10 -słownie dziesięć - trzeba tutaj napisać bo to duża liczba miesięcy pokazywałaś mu, jakoś, że jesteś nim zainteresowana, a czyniąc tak, chłodzisz jego wszystkie zamiary uczucia itd. Po tym okresie, za przeproszeniem wybuchły uczucia i nagle zaczęłaś mu pisać o uczuciach.
Oboje dziwnie to rozegraliście, ale nie jest to jedynie jego wina.

Polecam czasem spojrzeć na siebie w takich sytuacjach, nie chodzi o to, że jestem jakimś egocentrykiem, ale ludzka - i męska cierpliwość, jest dużo mniejsza, krótsza, bardziej płytka, niż kobieca, i to trzeba mieć na uwadze.

Jeśli to nie była miłość na zasadzie "całe życie się w Tobie kocham", to musiało się tak skończyć.

Każde baterie się w końcu rozładowują. Nie mam zamiaru tutaj nikogo bronić, a bardziej przedstawić tą drugą stronę, pomijając dziecinne kompleksy na końcu oczywiście.

10

Odp: Facet bez jaj??? moja historia
aura78 napisał/a:

dałam mu serce na dłoni, ja zołza-jak mówił, a on się przestraszył??? jak by mi zależało to bym zaryzykowała!!! jedno mamy życie, świat należy do odważnych, jeżeli nie zaryzykujemy to nie będziemy wiedzieć co straciliśmy albo zyskaliśmy???..

Oczywiście masz rację, sęk w tym że Twoja odwaga jak to określasz pojawiła się prawie po roku trwania związku... Więc jaka to odwaga?? Określiłbym to mianem ROZWAGI, gdzie przyglądałaś się facetowi przez ten czas, a potem dopiero stwierdziłaś "ok, warto w tym ulokować uczucia". W sumie może i słusznie że tak postąpiłaś, bo on zdobywał szczyty (czyli Ciebie), ale się może zmęczył...
Wybacz, troszkę zachowujesz się jak rozkapryszona księżniczka, to on o Ciebie miał zabiegać, no ale w końcu Ty łaskawie skinęłaś palcem na tak, a "ten idiota śmiał mnie odrzucić, no MNIE??! Jak on śmiał, cham, gbur i prostak!!!"

Zastanów się nad tym wszystkim, facet postąpił głupio, to fakt, ale, i tu zgadzam się z Virtem, to nie tylko jego wina...

11

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

Do Virta:
Tak, moją wadą od zawsze  jest zamknięcie, nie okazywanie uczuć, obawa??
Czułam że mu na mnie zależy,  on ode mnie też to czuł, w końcu, otworzyłam się, i myśląc, będąc pewną siebie, jego i moich uczuć, powiedziałam kocham?..i tu się się pomyliłam!

I tu do Casha:
??gdzie przyglądałaś się facetowi przez ten czas, a potem dopiero stwierdziłaś "ok, warto w tym ulokować uczucia".
To jest chyba wyrafinowane uczucie, z tym stwierdzeniem że warto ulokować uczucie!!!!

Uświadomiłam sobie, że się w nim zakochałam, to było radosne odczucie, z zarazem  obawa. Te uczucie kiełkowało się we mnie i już tak wyrosło, że nie dało się tego ukrywać, a że wykiełkowało po 10 miesiącach???
Takkkkk, powiedziałam kocham i że mi zależy i jak napisał Cash ? łaskawie kiwnęłam palcem?, a on nawet tego palca nie chciał??

Miałam prawo zapytac wprost o jego uczucia po prawie roku znajomości, tak?

Wiem, że kręciła go moja niezależność, mówił że lubi moją "zołzowatość", nie był pewien i nie mógł zdobyc mnie do końca. Mężczyźni uwielbiają zdobywać. Jak już mnie zdobył, jak dowiedział się o moich uczuciach, przestało go to bawić, kręcić, uciekł przed odpowiedzialnością.
Nie powiedział koniec, ja to musiałam zrobić!!!!!

12

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

aura 78 - trochę Cię rozumiem - zachowuje się w związkach podobnie jak Ty smile jestem rozważna, poznaję, rozkochuję się powoli (niekiedy można powiedzieć że wygląda to jak powiedzenie "że apetyt rośnie w miarę jedzenia" - proszę tego nie traktować w sposób dosłowny!), jestem też zamknięta jeżeli chodzi o okazywanie uczuć ale jak czuję że ktoś mnie szanuje i mu zależy wiadomo jest super:) .... ale nie kalkuluje! i nie zachowuje się jak rozkapryszona księżniczka - co i Tobie zarzucają co niektórzy wink - ja też słyszałam takie teksty - ale nikt nie był na moim miejscu a z boku łatwo się ocenia!, jednak niezależność kobiety i to że sobie radzi finansowo to jakieś "fatum" - ja nie wiem dlaczego faceci tego się tak boją! zamiast to doceniać! cieszyć się! różnie w życiu bywa raz ja mam finansowo lepiej a niekiedy karta się może odwrócić i partner sobie będzie radził świetnie! i co byś wtedy zrobiła zazdrościła mu? czułabyś byś się zagrożona? jeżeli trafiłabyś na super faceta cieszyłabyś sie jego sukcesami - nie wątpie w to co napisałam smile - pisałaś że chciałaś związek partnerski super! nie chciałaś go absolutnie zdominować czy nim "rządzić", chciałaś rozmawiać ustalać, podejmować, wspólnie decyzje ..... zaraz się mi pewnie dostanie! ale będę Cię broniła.... trafiłaś na "dupka" który sam nie wie czego chce, kto wie może chciał się podbudować tym że "rozkocha"  w sobie taką fantastyczną kobietkę jak Ty! i co udało się mu!..... teraz poluje pewnie na kolejne.... ech ...... szkoda czasu żebyś sobie nim głowę zawracała!! faktycznie trafiłaś na jakiegoś pokręconego........ smile -  trzymaj się i nie przeżywaj - ktos kto Cię docieni i pokocha będzie szczęściarzem! smile

13

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

dzieki Sonia za Wpis!!!!
tak własnie było, mówiłam mu wiele razy, ze jestem z niego dumna, że do wszystkiego sam doszedł!!! Cieszyłam się, że jest zaradny, przedsiębiorczy, że da sobie radę w każdej sytuacji, nie interesowało mnie ile ma kart kredytowych, jaki samochód.... bo ja na to też ciężko pracowałam

szkoda.... nie żałuję tego co się stało, wiele mnie to nauczyło.....wyciągam wnioski, także ze swojego zachowania.....

14

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

Ok, dziewczyny macie rację...

Aura, piszesz że powtarzałaś mu że jesteś z niego dumna, że wspierałaś go, suuper smile Najwidoczniej facet jeszcze się nie "obudził" i nie zdawał sobie sprawy że nad kompleksami i niską samooceną można pracować.... ale to jego sprawa... I faktycznie w tej sytuacji, hmmm, no nie zachował się zbyt dojrzale... (delikatnie ujmując).

Mea Culpa, chyba trochę przesadziłem odnośnie krytki Ciebie, zwłaszcza z tą księżniczką... wink

Soniu, to co napisałaś, hmm, rzuciło chyba sporo nowego światła wink

Fanie Auro, że wyciągasz wnioski...
Powodzonka i pozdrowienia smile

15

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

aura78 - cieszę się że tak napisałaś - że nie żałujesz tego co było i że wyciągniesz z tego wnioski - możesz spokojnie sobie spojrzeć w lustrze w twarz i powiedzieć że szczerze kochałaś, byłaś fair i nikogo nie oszukałaś - tak zachowuje się kobietka z klasą smile poza tym dokładnie się zrozumiałyśmy - niezależne kobiety dużo wkładają wysiłku w to co osiągają, niekiedy kosztem czegoś, wolnego czasu, przyjemności itd ale nie robią tego tylko dla siebie (ja przynajmniej nie myślę tylko o sobie i mam nadzieję że spotkam mądrego mężczyznę który się będzie cieszył z tego że ma taką zaradną kobietkę) nie jestem egoistką! Ty też nią nie jesteś kochałaś i chciałaś kochać - akceptowałaś, szukałaś rozwiązań.....dlatego potrafimy docenić facetów którzy w życiu "walczą" o to żeby ich było stać zapewnić warunki przyszłej rodzinie, nawet jak im to nie wychodzi a starają się to jest to ważne!! bo kiedyś im się uda! smile a jeszcze jak maja wsparcie kobiety.... smile inna sprawa jak facet taką kobietę wykorzystuje podstępnie, albo kobieta czułymi słówkami bajeruje i wykorzystuje faceta (też tak jest) /ale to temat na inny post/ -tez wiele przeszłam ba nawet straciłam wiarę w swoje przyszłe szczęście przez właśnie takich facetów jak i Ty spotkałaś! ale potrafię sobie spojrzeć w lustrze w twarz smile i tak jak Ty!! wyciągam wnioski bo też popełniałam błędy jak każdy normalny człowiek smile...więc należy wierzyć smile w to czego się bardzo chce bo marzenia się spełniają...... ok chyba już wyczerpująco dużo napisałam smile - zamknij ten rozdział życia bo miał się wydarzyć po "coś" i pewnie kiedyś to odkryjesz smile... i będzie dobrze smile

Cash -  chyba dobrze zrozumiałam? smile przyznałeś mi rację smile nom przywracasz wiarę w mężczyzn smile

pozdrawiam

16

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

Soniu 777 i Auro78,
kiedy trochę więcej danych podałyście, stwierdziłem że też w jakiejś mierze byłem kimś takim jak ten chłopak i podobnie reagowałem...
Sęk w tym że w pewnym momencie coś mi przestało w tym pasować i zacząłem nad sobą pracować.. I czasem szlag mnie trafia na siebie samego z przeszłości i podziwam ludzi którzy ze mną wytrzymywali.

Niemniej to nie jest tak że kompletnie odżegnuję się od tez które wcześnie podałem, po części do przemyślenia przez Aurę, natomiast w dużej mierze rozumiem jej rozdrażnienie i faktem jest że to większość nazwijmy to winy, leży po stronie faceta.

17

Odp: Facet bez jaj??? moja historia

Soniu 777, bardzo fajna z Ciebie kobietka, inteligentna i mądra życiowo. Życzę Ci szczęścia i abyś zawsze, z uśmiechem patrzyła na siebie czy to w lustrze czy w odbiciu w witrynie sklepowej smile

Cash:
Dobrze, że Ty zacząłeś nad sobą pracować, miałeś odwagę, po prostu!

czemu mężczyźni tak reagują??? czy taką mają presję, aby być wojownikami całe życie, aby zapewnić byt rodzinie muszą to robić sami??? jak im nie "po drodze", to zachowują się jak rozkapryszone dzieci, które rzucają łopatką w piaskownicy i uciekają???? a gdzie rozmowa o uczuciach, nawet tych złych, np. nie daję rady, pomóż mi???
czemu dookoła prężą się, udają macho, a boją się uczuć, bliskości, mówienia o uczuciach??? Lubią walczyć, ale czemu walczą z kobietami??? i jeżeli poczują zagrożenie z ich strony to nie stawiają temu czoła tylko uciekają???

Ile ludzi na świecie, tyle różnych charakterów, historii??..

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Facet bez jaj??? moja historia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026