Witam, jakoś takk się pogubiłem i nie mam komu sie wygadać to może Wy mi powiecie co zrobić. Na początek powiem, że mam 19 lat, cholernie nieśmiały zawsze byłem więc jak to sie mówi - nie bywałem nigdzie to i dużo kontaktów z dziewczynami nie było. Ostatnio postanowiłem sie zmienić i tak to leciało, aż ponad 3 miesiące temu poznałem na imprezie dziewczyne. Poprosiła mnie o przysługe, gdy dowiedziała sie na kogo sie kształce. Uznałem czemu nie, dla mnie to 5 minut, a dla niej może gwarancja zdania w szkole. Cały czas czas byłem bardzo ostrożny, utrzymywałem dystans, nie chciałem sie sparzyć. No, ale ona nie ustępowała. Pisaliśmy ze sobą ponad miesiąc, po ponad tysiac smsów, codziennie. Zawsze ona zaczynała, w koncu uznałem, że nie robi ze mnie frajera i zależało jej na czymś więcej niż na tej przysłudze. Więc teraz ja częściej się odzywałem, po drodze było kino, kilka spotkań, spacery, zawsze później dostawałem wiadomość, że ma nadzieje na powtórke, bo cudownie było. I tak to trwalo, aż nagle dostałem od niej zaproszenie na impreze, ja z kolegami, ona z koleżankami. Liczyłem na jeszcze lepsze poznanie się, zaplanowałem nawet jak rozwinąć tę znajomość. Okazało sie, że prawie mnie nie zauważała. Całą noc przetańczyła z nowo poznanym na tej imprezie chłopakiem. I to nie był zwykły taniec, jak wiecie o co chodzi. Kiedy w koncu usiadła i poleciałem żeby ją porwać do tańca, powiedziała że zmeczona jest. Odszedłem jak zbity pies, by zobaczyć jak 10 sekund po moim odejściu znowu z nim wywija. Wiedziała, że na to patrze. Szlag mnie tam trafiał, posiedziałem z kolegami, popiliśmy, nie wytrzymałem, poszedłem sie pożegnać i wyszedłem z klubu. Przed nim napisałem jej smsa, że życzę jej dobrej zabawy z tym drugim. Rano jak sie obudziłem, dreczyło mnie sumienie, że to napisałem, bo oficjalnie razem nie byliśmy, mogła robić co chce. Przeprosiłem za atak gniewu i zazdrości, ale postanowiłem nie wciskać kitu, że to przez alkohol. Uznałem, że jednak facet jestem, coś gdzieś mam i musze prawde jej powiedzieć. No i jej sie przyznałem, że się w niej podkochuje. Najgorsze czego sie spodziewałem to "zostańmy przyjaciółmi", zamiast tego powiedziała, że nie sądziła że z mojej strony to coś więcej, po tym wyznaniu nie umie już ze mną gadać i uczciwiej wobec mnie będzie przestać się kontaktować. Jutro minie 7 dni, jak sie do mnie nie odzywa. Co ja mam zrobić? Próbować dalej? Ja nie umiem tak z kwiatka na kwiatek, zakochiwać się i odkochiwać. Tym bardziej, że byłem tak ostrożny i wiele mnie kosztowało wyjście do świata. Czuje się cholernie wykorzystany, mam ochote sobie na czole frajer napisać.
Podobne tematy
Z tą dziewczyną to ty już nic nie próbuj.Niestety laska miała do Ciebie tylko interes i tyle.Byłeś dla niej tylko kumplem.W sumie dobrze zrobila przestajac sie z Tobą kontaktować.Będzie Ci łatwiej zapomnieć.Wiem,że czujesz się paskudnie.Zmyliła Cię tymi spotkaniami,spacerami i sms-ami,no ale teraz już nic nie zrobisz.Nie jest Toba zainteresowana.
Wykonanie tego gówna trwało 2 dni. Chciało jej się 3miesiące szopke odstawiać?
No niestety bedziesz sie musiał z tym pogodzić.Innej możliwości nie ma.
Wiesz, powiem tak... Dziewczyna miała do Ciebie interes no i to Was głównie "połączyło". Możliwe, że na początku jej sie podobałeś, ale później poznała tego drugiego kolesia i zaczęła się kleić do niego... Wiesz, wyglądasz na wartościowego faceta. Olej ją proszę i zajmij się jakąś naprawdę wartą zachodu kobieta. Ona nią nie jest.
Laska która daje się obmacywać pierwszemu lepszemu w tańcu to zły wybór.
Wiem, ze Ci ciężko, ale takich jak ona jest na pęczki, szkoda czasu...
Wykorzystała Cię, ale chyba nie to było jej zamiarem od samego początku. Wygląda na to, że w trakcie waszej intensywnej znajomości pojawił się ktoś trzeci i wpadła w jego urok... Gdyby nie on, może dziś dalej by Cię zwodziła, albo coś by się z tego rozwinęło.
Nic w naturze nie ginie
Ona Ciebie wykorzystała, ktoś ją kiedyś wykorzysta, a rozkręcisz się i sam zobaczysz jak na studiach będziesz gąski na notatki naciągał
szmera-bajera, buziak, oczko, "skarbie co słychać?" i niejedną sesję łatwiej zaliczysz
A one będą zakładać tu wątki "czy on chce ode mnie coś więcej?", "o co mu chodzi?", "czy mu na mnie zależy?" itd.
Jeżeli to było tak, że zrobiłeś jej ten projekt(?) na początku znajomości i później gadaliście, spotykaliście, to nie piszcie, że dziewczyna go wykorzystała. Ot po prostu pewnie stwierdziła, że jesteś fajnym kolegą i tyle. Możliwe, że na początku liczyła na coś więcej, ale nie było kroków z Twojej strony - zrezygnowała.
Odpuść sobie, nie jesteś pierwszy i nie ostatni, który poczuł coś do koleżanki (bo przyjaźnią tego nazwać nie można).
Bywa. Dziewczyna się zachowała fair o ile powiedziała prawda (bo jest też taka możliwość, że po prostu spotyka się z kimś i po prostu nie widzi sensu się spotykać z Tobą na stopie koleżeńskiej & dawać Ci nadzieje ).
Było kino, spacery, ale... Nie powiedziałeś wcześniej, że Ci zależy. Nie próbowałeś Jej objąć, pocałować? Bo jeśli było tylko miło, ale kompletnie bez deklaracji i prób zbliżenia się z Twojej strony, mogła faktycznie widzieć w Tobie tylko przyjaciela, z którym się milo spędza czas. Przyjaciela niezainteresowanego pogłębianiem więzi.
Jak dla mnie to dziewczyna jest niedojrzała. Ty 19 lat ona pewnie jest młodsza i szukała wrażeń. Możliwe , że do Ciebie też poczuła love, ale potem jak poznała nowego gacha, odkochała się.
Wszyscy mówią, żebym dał sobie spokój i tak chyba zrobie. Skoro zaprosiła mnie na impreze, na której potem mnie olała i poszła w macany taniec z gościem którego znała od 10 minut, to nie ma o czym gadać. Boli mnie nie tyle kosz, co fakt, że nie miała i nie ma odwagi mi w twarz powiedzieć co spieprzyłem. A najgorsze, że wyglądała na zwyczajną, prostą dziewczyne. Taka szara myszka, którą koleżanki-szprychy gdzieś wyciągają. Tak czy owak chyba póki co odpuszcze sobie to swoje "wychodzenie do świata". A młodsza była o rok.
Znam, to z własnego doświadczenie. Powiedz stanowcze nie! Najlepiej pozbądź się kontaktów do niej, żeby Cie nie korciło.
Zapomnij, będzie ciężko, ale sam widzisz- to kobieta nie dla Ciebie. Tym samym szkoda czasu, poznasz jakąś kobietę której będzie zależało.