netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Bardzo krótki związek- jak wspierać w trudnych chwilach?:(

7 odpowiedzi9 331 wyświetleńzałożony przez madlenna, 29.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bardzo krótki związek- jak wspierać w trudnych chwilach?:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Bardzo krótki związek- jak wspierać w trudnych chwilach?:(

Cześć smile

Kochani, mam do Was pytanie. Tutaj zawsze znajdę jakieś rozwiązanie, akurat nie widzę podobnego wątku... postanowiłam więc zapytać smile

Sytuacja wygląda następująco.
Od około miesiąca spotykam się z pewnym mężczyznom. Układa się coraz lepiej, widzę, że jemu zależy- mi też.
Nie ma jednak między nami takiej więzi... nie wiem jak to wyjaśnić. Jest zauroczenie, chęć przebywania ze sobą... czyli typowy początek znajomości:) Tak na prawdę nie wiem nawet czy jesteśmy razem...
Ja jego rodziny jeszcze nie poznałam. On u mnie już był i miał okazję poznać moich rodziców (i nie tylko:) )
Jak już zaczynaliśmy się spotykać wiedziałam, że ma chorą babcię.
Wczoraj był u znajomego na imprezie (ja nie mogłam jechać). Podczas rozmowy telefonicznej dowiedziałam się, że z babcią nie jest najlepiej... później znowu rozmawialiśmy i w końcu przerwał rozmowę bo miał drugą na linii, ale powiedział, żebym przed pójściem spać odezwała się jeszcze. Tak więc zrobiłam, zadzwoniłam.. okazało się, że jest już w domu- na moje pytanie dlaczego, co się stało? odpowiedział, że nie chce o tym rozmawiać.
Przypuszczam, że stało się najgorsze.. ale nie chce go dopytywać. Nie wiem jak się zachować w tej sytuacji. Chcę być przy nim i go wspierać, ale przypuszczam, że on woli być teraz z najbliższymi (ja bym pewnie wolała- nie lubię pokazywać, że mi ciężko.. wolę sama to przeżyć). Mimo wszystko nie chce się odsuwać i zostawić go samego, chcę żeby wiedział że jestem i że może na mnie liczyć.
Jeśli faktycznie stało się najgorsze, to czy powinnam iść na pogrzeb? Nie wiem czy przez to nie będzie się czuł skrępowany czy coś...

Może mieliście podobną sytuację?

2 Ostatnio edytowany przez NieznosnaLekkoscBytu (2012-07-29 14:07:13)

Odp: Bardzo krótki związek- jak wspierać w trudnych chwilach?:(

Cześć smile
Mogę Ci doradzić bazując na swoich doświadczeniach. Mozna nawet powiedzieć, ze miałam dość podobną sytuacje, tylko to ja straciłam kogoś bliskiego. Kiedy byłam w zasadzie na starcie swojego związku z M. zmarł mój wujek. Można nawet powiedzieć, ze nie byliśmy jeszcze wtedy ze sobą, chociaż oczywiscie oboje zdawaliśmy sobie sprawę, że coś jest na rzeczy. Michał w zasadzie nie znał wtedy nikogo z mojej rodziny. Ja bardzo obawiałam się tego pogrzebu, nie chciałam o tym mówić.
Nie wiem nawet jak dowiedział się kiedy jest pogrzeb i gdzie. Ale powiem Ci, że w trakcie mszy, gdy ja cały czas drżałam jak przeżyją ten pogrzeb moi najbliżsi obróciłam się i zobaczyłam jego. Stał na koncu z jednym małym kwiatkiem, ubrany odświętnie, ale nie przesadnie patetycznie. Spojrzał na mnie i dało mi to tyle siły. Nawet sobie nie wyobrazasz wink Nie pamietam zbyt dużo z tego wydarzenia, wiem tylko ze nie podszedł do mnie blisko przez cały ten czas. I to było dobre, bo zdawał sobie sprawę, ze ten czas nalezy do rodziny. Po skończonym pogrzebie ja sama do niego przyszłam i po prostu mocno mnie przytulił i odszedł. W sumie nie zamienilismy więcej niż paru słów. Uświadomilam sobie, ze wcale nie musiał tam być, nigdy tego człowieka nawet nie widział i ze zrobił to dla mnie.

Radzę zrobić Ci podobnie. Idz, na pewno zauważy ze jesteś, ale pamiętaj ze to czas przede wszystkim dla rodziny.

3

Odp: Bardzo krótki związek- jak wspierać w trudnych chwilach?:(
NieznosnaLekkoscBytu napisał/a:

Cześć smile
Mogę Ci doradzić bazując na swoich doświadczeniach. Mozna nawet powiedzieć, ze miałam dość podobną sytuacje, tylko to ja straciłam kogoś bliskiego. Kiedy byłam w zasadzie na starcie swojego związku z M. zmarł mój wujek. Można nawet powiedzieć, ze nie byliśmy jeszcze wtedy ze sobą, chociaż oczywiscie oboje zdawaliśmy sobie sprawę, że coś jest na rzeczy. Michał w zasadzie nie znał wtedy nikogo z mojej rodziny. Ja bardzo obawiałam się tego pogrzebu, nie chciałam o tym mówić.
Nie wiem nawet jak dowiedział się kiedy jest pogrzeb i gdzie. Ale powiem Ci, że w trakcie mszy, gdy ja cały czas drżałam jak przeżyją ten pogrzeb moi najbliżsi obróciłam się i zobaczyłam jego. Stał na koncu z jednym małym kwiatkiem, ubrany odświętnie, ale nie przesadnie patetycznie. Spojrzał na mnie i dało mi to tyle siły. Nawet sobie nie wyobrazasz wink Nie pamietam zbyt dużo z tego wydarzenia, wiem tylko ze nie podszedł do mnie blisko przez cały ten czas. I to było dobre, bo zdawał sobie sprawę, ze ten czas nalezy do rodziny. Po skończonym pogrzebie ja sama do niego przyszłam i po prostu mocno mnie przytulił i odszedł. W sumie nie zamienilismy więcej niż paru słów. Uświadomilam sobie, ze wcale nie musiał tam być, nigdy tego człowieka nawet nie widział i ze zrobił to dla mnie.

Radzę zrobić Ci podobnie. Idz, na pewno zauważy ze jesteś, ale pamiętaj ze to czas przede wszystkim dla rodziny.

Tyle, ze autorka poki co nawet nie wie co sie dzieje

4

Odp: Bardzo krótki związek- jak wspierać w trudnych chwilach?:(

Wiem już, niestety tak jak przypuszczałam..
Miał dziś do mnie przyjechać,
Ja wysłałam mu wiadomość, że nie wiem co się dzieje, ale że może na mnie liczyć itp napisała sms, że zmarła babcia i zostaje z rodzicami, że spotkamy się w przyszłym tygodniu

Niestety nie mam skąd dowiedzieć się nic o pogrzebie- jeśli sam nie powie...
Doskonale wiem co czuje bo sama to "przerabiałam" sad

5

Odp: Bardzo krótki związek- jak wspierać w trudnych chwilach?:(

pewnie Ci bardzo smutno, ale  on musi miec chwile dla siebie, zeby z tym dojsc do ladu. Co innego, gdybyscie juz oficjalnie byli para, ale jesli jest jak jest, to wystarczy sms, ze ci bardzo przykro i  jak bedzie chcial porozmawiac czy po prostu potrzebowal towarzystwa, to niech da znac. Smierc babci to duzy cios, ale powinien w tym czasie do waszego spotkania sie raczej chyba normalnie odzywac. tak mi sie wydaje

6

Odp: Bardzo krótki związek- jak wspierać w trudnych chwilach?:(

Tutaj nie chodzi o mnie a o niego. Chyba trochę spanikowałam.. nie wiedziałam jak się zachować, jak on na to zareaguje.. ale chyba jest ok.
Co do pogrzebu to zapytam się po prostu delikatnie co o tym myśli... nie chcę robić nic na siłę (wiem po sobie... ja w tej sytuacji bym chciała zostać sama... nawet w kościele, nie chciała bym pokazywać się w takim stanie...)

Bardzo dziękuję Wam za odpowiedź smile

7

Odp: Bardzo krótki związek- jak wspierać w trudnych chwilach?:(

Sądzę, że powinnaś się dowiedzieć gdzie i kiedy jest pogrzeb i tam się pojawić. Możesz oczywiście spytać go o to. Nie ma w tym nic dziwnego.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bardzo krótki związek- jak wspierać w trudnych chwilach?:(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026