Nie mam odwagi by porozmawiać z kimś o tym.Z resztą nawet nie wiem czy mam problem.Ale czasem zastanawiam sie nad tym czy aby wszystko jest ok....Jestem atrakcyjną 26 latką.Skończyłam dwa kierunki.Nadal się uczę bo lubię.Mam wspaniałych przyjaciół.Dobrze płatną pracę.Ale...mam wrazenie,że jesli chodzi o życie uczuciowe jestem jak mężczyzna. Co to znaczy? Oczywiscie nie to,że gustuję w kobietach.Lubię zdobywać "gonić króliczka" a kiedy już mam to czego pragnęłam (czasem wręcz do obłędu) to fascynacja mija.Ponad to jestem wzrokowcem,uwielbiam patrzeć i podziwiać.Uwielbiam uprawiać seks i patrzeć na nasze odbicia w lustrze gdy to robimy. Tak się zastanawiam czy któras z Was ma podobnie, bo tak sobie czytam te wszystkie posty i widze,że jestescie takie....oddane w milosci itp.
Podobne tematy
Miałam w życiu bardzo podobny okres do Twojego. Właściwie mam coś takiego po każdym rozstaniu. Poznaję wtedy różnych mężczyzn, ale szybko tracę nimi zainteresowanie albo w ogóle nie czuję potrzeby związku z nimi.
Ten okres skończył się, gdy poznałam swojego stałego partnera, Michała. Spędziłam z nim 1,5 roku będąc właśnie taką oddaną, zakochaną po uszy kobietą. Trzy miesiące temu ten związek się skończył. I znów jestem w tym samym miejscu - poznaję kogoś, umawiam się na randki, ale "nie szukam". Kawa, randka, jak najbardziej, ale nie mam potrzeby budowania z kimś związku, bo czuję, że to jeszcze dla mnie za wcześnie.
Dlatego myślę, że nie powinno Cię to niepokoić, kiedyś spotkasz mężczyznę, przy którym będziesz chciała zostać. I z takiej "latawicy"
może się okazać, że zamienisz się w najbardziej kochającą kobietę.
Jest tylko jedna zasada - korzystając z tych uroków "życia na wolności", nie wolno nam ranić. Dlatego jestem bardzo ostrożna, żeby mężczyzna, z którym się umawiam, miał podobne podejście do naszej znajomości. Nie chciałabym skrzywdzić jakiegoś fajnego, porządnego faceta, w którym przecież kiedyś zakocha się jakaś kobieta. Warto, żeby biorąc pod uwagę swoje doświadczenia ze mną, nie bał się jej zaufać.
Z tego, co zrozumiałam, dla Ciebie ta gonitwa kończy się w łóżku?
Modliszko zapisz sie do programu Moment prawdy, tam takie jak ty biora udział. A tak na poważnie to troszke pokory bo pomimo ze wydaje ci sie iz cos masz to nie masz nic.I raczej miec nie będziesz postępując w taki sposób.
4 2009-03-21 17:35:41 Ostatnio edytowany przez Modliszka (2009-03-21 18:39:04)
Modliszko zapisz sie do programu Moment prawdy, tam takie jak ty biora udział. A tak na poważnie to troszke pokory bo pomimo ze wydaje ci sie iz cos masz to nie masz nic.I raczej miec nie będziesz postępując w taki sposób.
można mnie potepiać,jeśli ktoś ma własne zdanie.ale w granicach zdrowego rozsadku.Pisząc,że nic nie mam przesadziłaś.Mam wykształcenie,super przyjaciół,i świetną pracę.Nie jestem od nikogo zależna.Nie mam miłosci,ale dla mnie świat bez niej się nie kończy.
Modliszko, ja uważam, że nie masz żadnego problemu. Każdy z nas jest inny - są kobiety, którzy czuja potrzebę ubierania się jak mężczyzna (lub mężczyźni jak kobiety), są kobiety, które kochają romantyzm (jak ja
) i chcą od mężczyzny, by traktował je z wielką miłością i obsypywał kwiatami, a są tez tacy, którzy po prostu wola mężczyzn, którzy dają się zdobywać, a nie sami zdobywają, i wola takich z atrakcyjnym wyglądem. W tym nie ma nic złego. Każdy gustuje w czym innym, każdy szuka tego jedynego i każdy oczekuje od związku czegoś innego. Skoro fascynacja mija, musi być ku temu jakiś powód. Widocznie nie jest to ten jedyny, który ma być i tyle. Kiedyś znajdziesz mężczyznę, w którym zakochasz się do szaleństwa, a on w tobie. I będziecie razem na zawsze
Jeżeli to będzie ten, który był ci przeznaczony, fascynacja nie minie ![]()
Osobiście wydaje mi się, że ważne jest tylko żeby żyć w zgodzie z sobą i innymi. Nie ranić nikogo, ale też nie wiązać się z kimś na siłę. Jeżeli na razie dobrze Ci jest w takim "systemie" to ok, kiedyś pewnie zmienisz podejście. Nie rozumiem tylko dlaczego Isabell poleca "moment prawdy"??? "takie jak ty tam biorą" - co to znaczy?
a mi się tam podoba podejscie MODLISZKI
jesteś typową "zołzą" z książki którą teraz czytam.
żyć w zgodzie ze swoimi przekonaniami to jest sztuka i nie należy tego potępiać ale wręcz odwrotnie
PROPAGOWAĆ NA DUUUUUŻĄ SKALE ![]()
8 2009-03-23 18:03:28 Ostatnio edytowany przez Modliszka (2009-03-23 18:05:51)
Dzięki szirina
mówisz dokładnie to samo co moje przyjaciółki....A o tej książce słyszałam..."Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" o tej pozycji mówisz?
Koniecznie muszę przeczytać.
Osobiście wydaje mi się, że ważne jest tylko żeby żyć w zgodzie z sobą i innymi. Nie ranić nikogo, ale też nie wiązać się z kimś na siłę. Jeżeli na razie dobrze Ci jest w takim "systemie" to ok, kiedyś pewnie zmienisz podejście. Nie rozumiem tylko dlaczego Isabell poleca "moment prawdy"??? "takie jak ty tam biorą" - co to znaczy?
Jeśli chodzi o Isabell to jej drobna "uwaga" mnie nie wzrusza.....prześledziłam jej posty....lubi krytykować a tak naprawdę nie ma nic ciekawego do powiedzenia....:)
Dzięki szirina
mówisz dokładnie to samo co moje przyjaciółki....A o tej książce słyszałam..."Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" o tej pozycji mówisz?
Koniecznie muszę przeczytać.
tak dokładnieo tej książce mówię
super rzecz
staram się taka być
czasem to naprawdę pomaga w życiu i relacjach z partnerem ![]()
Modliszka napisał/a:Dzięki szirina
mówisz dokładnie to samo co moje przyjaciółki....A o tej książce słyszałam..."Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" o tej pozycji mówisz?
Koniecznie muszę przeczytać.
tak dokładnieo tej książce mówię
super rzecz
staram się taka być
czasem to naprawdę pomaga w życiu i relacjach z partnerem
Dzwoniłam do księgarni -jest
Jutro kupię i będę czytała. Ciekawe ile siebie odnajdę w zołzach
Po lekturze napiszę jakie wnioski ![]()
Modliszka, popieram wypowiedź yvette.
kiedy spotkasz odpowiedniego faceta, zmienisz swoje 'obyczaje' ![]()
zobaczysz.
Hej, ostatnio jakoś często się ten temat przewija, tytuł Twojego wątku skojarzył mi się ze "Złotym środkiem" Lubaszenki, który leci teraz w kinach i pod względem tematyki fajnie go było obejrzeć. Tam Przybylska przebiera się za faceta po to, żeby robić karierę, może Ty "przebierasz się" emocjonalnie, żeby nie dać się zranić? Może dlatego właśnie mężczyźni zachowują się w ten sposób i wydaje nam się, że lubią takie zachowania?
śmieszny był z niej facet. bałam się tylko żeby nie zaczęła zajadać tych tabletek na erekcję, które tam co chwilę się pojawiają ![]()
dzień dobry, jestem nowa, ale się wtrącę: nie ma w Tobie niczego niezdrowego, nie ma jednego standardu zachowań seksualnych. nie pozwól się wtłoczyć w nieciekawe normy obowiązujące dla mitycznych "wszystkich", którzy nie istnieją.
a film "Złoty środek" niespecjalnie przewartościował moje podejście do spraw płci, za to uświadomił, kto sponsoruje filmy w Polsce - tym razem Polfarma...
Isabell napisał/a:Modliszko zapisz sie do programu Moment prawdy, tam takie jak ty biora udział. A tak na poważnie to troszke pokory bo pomimo ze wydaje ci sie iz cos masz to nie masz nic.I raczej miec nie będziesz postępując w taki sposób.
można mnie potepiać,jeśli ktoś ma własne zdanie.ale w granicach zdrowego rozsadku.Pisząc,że nic nie mam przesadziłaś.Mam wykształcenie,super przyjaciół,i świetną pracę.Nie jestem od nikogo zależna.Nie mam miłosci,ale dla mnie świat bez niej się nie kończy.
A niby za co można Cię potępiać? Bo masz inne podejście do sfery uczuciowej niż 90 procent pań ? Jesteś wykształcona,masz ciekawe życie i świetnie. A ,że do szczęścia nie potrzebujesz romantycznych uniesień i faceta na własność ? Nie przejmuj się takimi opiniami. A już na pewno nie traktuj siebie samej jak coś nienormalnego. Myślę ,że jak znajdzie się facet ,którego pokochasz to wszystko się zmieni.
jest masę dziewczyn takich jak Ty, może za wiele razy przeżyłaś rozczarowanie, nie chcesz się angażować... a każda z nas swoje potrzeby przecież ma! ja, Ty, Wy... nadejdzie chwila gdy poznasz odpowiedniego faceta, który zawróci Ci w głowie i zostanie w niej na zawsze i nie tylko w głowie
będziesz szczęśliwa
, teraz korzystaj z życia... Powodzenia!