Jakis czas temu poznalam fajnego chlopaka, 21 lat, przystojny bardzo mily uprzejmy i wogole ok. potem napisal do mnie bylo wszystko pieknie ladnie spotkalismy sie przyjechal do mnie, mielismy jechac na impreze ale wyszlo tak ze zaprosilam go do siebie, oczywiscie bylo ok na pozegnanie mnie pocalowal na drugi dzien rowniez przyjechal i bylo juz wspaniale calowalismy sie przytulalismy mowil ze chce byc ze mna, spotykac sie i chce czegos na powaznie, bylam szczesliwa jak byl obok mnie, ale jak juz jechal do domu bylam jakas obojetna. pare dni pozniej jak dowiedzialam sie ze o wszystkich naszych rozmowach opowiadal mojej siostrze wkurzylam sie i napisalam mu ze nic nie bedzie z tego, po tym na drugi dzien w piatek pisal do mnie ale ja nie odpisywalam. do siostry powiedzial ze zalezy mu bardzo na mnie ze juz mial jechac z kwiatami ze zrobilby dla mnie wszystko. w niedziele bylam na festynie on rowniez byl a w sobote moja siostra poznala go z jej kolezanka no i na festynie juz byli razem. mi oczywiscie bardzo go brakowalo kiedy ich zobaczylam razem bylo mi przykro bo zrozumialam jaki blad zrobilam i ze mi na nim zalezy bardzo. teraz on jezdzi do mnie i powiedzial zeby dac mu spokoj bo nic z tego nie bedzie i ze mialam swoja szanse ale go od siebie odrzucilam. pisalam przepraszalam tlumaczylam sie ale nic nie dalo mi to bo on sie nie odzywa do mnie, a ja siedze i placze. latwo jest omus powiedziec zeby zapomniec ale ja wcale nie chce tego i nie potrafie.
Podobne tematy
Fakt, zrobiłaś źle, ale każdy popełnia błędy. Twój błąd nie był jednak nie wiadomo jak zły, ale sprawy potoczyły się tak jak się potoczyły i ciężko cokolwiek z tym zrobić. Nie można odmówić mu racji, gdy mówił, że miałaś już swoją szansę. Teraz jest z kimś innym i musisz się z tym pogodzić, niestety. Nie zmusisz nikogo do uczucia... Trzymaj się mocno ![]()
tak wiem, tylko jak mam wogole sie z tym pogodzic, ta dziewczyna to przyjaciolka mojej siostry, nawet nie chce jej tu wiecej widziec, no a ten chlopak to dobry znajomy siostry... ;/ ehh to byl najwiekszy blad moj.
Jak nie ten to inny:) po co się teraz zadręczać. Popełniłaś mały bład,teraz on ma inną więc nie ma co sie zadreczać:)
Jakby mu na Tobie zależało, to dał by Ci jeszcze jedną szansę. Teraz jest szczęśliwy, więc Ty też bądź ![]()
W innym wątku ktoś słusznie zauważył wakacje i pojawienie się gimnazjum...
Teo, ale ten temat prezentuje nieco wyzszy poziom. Nie badz taka ostra - tez kiedys bylas w wieku szkolnym i mialas podobne problemy. Kazdy przez to przechodzi, a jak technologia dala takie mozliwosci, ze mamy to forum to tym lepiej jak mozna komus pomoc szybciej sie otrzasnac, nie prawdaz?
Teo, ale ten temat prezentuje nieco wyzszy poziom. Nie badz taka ostra - tez kiedys bylas w wieku szkolnym i mialas podobne problemy. Kazdy przez to przechodzi, a jak technologia dala takie mozliwosci, ze mamy to forum to tym lepiej jak mozna komus pomoc szybciej sie otrzasnac, nie prawdaz?
A my się znamy, że wiesz jakie jak problemy w wieku szkolnym przechodziłam? Z ręką na sercu mogę Cię zapewnić, ze takich "problemów" w ogóle nie miałam. Poziom zachowania się owego chłopaka niczym się nie różni od zabaw wakacyjnych ogólniaka. Jeżeli Autorka podała rzeczywisty wiek jego to ręce i nogi opadają i nie wiem za czym ona płacze, właściwie?
No tak rzeczywiście zalatuje gimem
Dam Ci rade słońce. Chcesz być z facetem który zakochał się w nowo poznanej kobiecie w jeden dzień ?:O Nie wiem jak Ty ale dla mnie to musi być coś więcej niż jedna noc:) Z moim Skarbem zanim zdecydowaliśmy się na związek to najpierw się poznaliśmy
Nie bądź taka łatwa bo będziesz w życiu żałowac ![]()
Midi napisał/a:Teo, ale ten temat prezentuje nieco wyzszy poziom. Nie badz taka ostra - tez kiedys bylas w wieku szkolnym i mialas podobne problemy. Kazdy przez to przechodzi, a jak technologia dala takie mozliwosci, ze mamy to forum to tym lepiej jak mozna komus pomoc szybciej sie otrzasnac, nie prawdaz?
A my się znamy, że wiesz jakie jak problemy w wieku szkolnym przechodziłam? Z ręką na sercu mogę Cię zapewnić, ze takich "problemów" w ogóle nie miałam. Poziom zachowania się owego chłopaka niczym się nie różni od zabaw wakacyjnych ogólniaka. Jeżeli Autorka podała rzeczywisty wiek jego to ręce i nogi opadają i nie wiem za czym ona płacze, właściwie?
Fakt, zlych slow uzylem, przepraszam. Mialem na mysli uogolnienie, ze napewno mialas problemy podobnej wagi, ktore starszym wydawaly sie byc blahe. Temu nie zaprzeczaj ![]()
Teo napisał/a:Midi napisał/a:Teo, ale ten temat prezentuje nieco wyzszy poziom. Nie badz taka ostra - tez kiedys bylas w wieku szkolnym i mialas podobne problemy. Kazdy przez to przechodzi, a jak technologia dala takie mozliwosci, ze mamy to forum to tym lepiej jak mozna komus pomoc szybciej sie otrzasnac, nie prawdaz?
A my się znamy, że wiesz jakie jak problemy w wieku szkolnym przechodziłam? Z ręką na sercu mogę Cię zapewnić, ze takich "problemów" w ogóle nie miałam. Poziom zachowania się owego chłopaka niczym się nie różni od zabaw wakacyjnych ogólniaka. Jeżeli Autorka podała rzeczywisty wiek jego to ręce i nogi opadają i nie wiem za czym ona płacze, właściwie?
Fakt, zlych slow uzylem, przepraszam. Mialem na mysli uogolnienie, ze napewno mialas problemy podobnej wagi, ktore starszym wydawaly sie byc blahe. Temu nie zaprzeczaj
Tak, miałam, w podstawówce, a dokładniej ostatni raz chyba w 3 klasie. Bardzo mi nie pasowało, że jedna z moich koleżanek była faworyzowana, bo jej matka była nauczycielką, ale nawet nie w tej samej szkole. Na tym się kończyły moje "problemy" szkolno- obyczajowe ![]()
Midi napisał/a:Teo napisał/a:A my się znamy, że wiesz jakie jak problemy w wieku szkolnym przechodziłam? Z ręką na sercu mogę Cię zapewnić, ze takich "problemów" w ogóle nie miałam. Poziom zachowania się owego chłopaka niczym się nie różni od zabaw wakacyjnych ogólniaka. Jeżeli Autorka podała rzeczywisty wiek jego to ręce i nogi opadają i nie wiem za czym ona płacze, właściwie?
Fakt, zlych slow uzylem, przepraszam. Mialem na mysli uogolnienie, ze napewno mialas problemy podobnej wagi, ktore starszym wydawaly sie byc blahe. Temu nie zaprzeczaj
Tak, miałam, w podstawówce, a dokładniej ostatni raz chyba w 3 klasie. Bardzo mi nie pasowało, że jedna z moich koleżanek była faworyzowana, bo jej matka była nauczycielką, ale nawet nie w tej samej szkole. Na tym się kończyły moje "problemy" szkolno- obyczajowe
heh jestem w 2 klasie LO, nie wierze ze nie mialas takich problemow bo kazda nastolatka zakochana je ma i kazda przezywa to pierwsze czy piate rozczarowanie... nie udawaj twardzielki takiej, ja tu napisalam bo moze dla mnie to wlasnie jest jakis problem, a skoro tobie nie podoba sie temat moze nie warto odpowiadac?
Teo napisał/a:Midi napisał/a:Fakt, zlych slow uzylem, przepraszam. Mialem na mysli uogolnienie, ze napewno mialas problemy podobnej wagi, ktore starszym wydawaly sie byc blahe. Temu nie zaprzeczaj
Tak, miałam, w podstawówce, a dokładniej ostatni raz chyba w 3 klasie. Bardzo mi nie pasowało, że jedna z moich koleżanek była faworyzowana, bo jej matka była nauczycielką, ale nawet nie w tej samej szkole. Na tym się kończyły moje "problemy" szkolno- obyczajowe
heh jestem w 2 klasie LO, nie wierze ze nie mialas takich problemow bo kazda nastolatka zakochana je ma i kazda przezywa to pierwsze czy piate rozczarowanie... nie udawaj twardzielki takiej, ja tu napisalam bo moze dla mnie to wlasnie jest jakis problem, a skoro tobie nie podoba sie temat moze nie warto odpowiadac?
Nie musisz wierzyć, bo wierzy to się w Boga, albo inną Jasność Pomroczną
Twardzielki nie udaje, daleko mi do tego bardzo, a to, że się niektórym w głowie nie mieści, że można nie mieć takich problemów to już ich sprawa
I żeby nie było, nie siedziałam tylko z nosem w książkach, nie miałam okularów jak denka od butelek i wielkich ropnych pryszczy
Wręcz się teraz dowiaduje od przyjaciół jak to jeden czy drugi tęsknie za mną wzrokiem wodził
Także nie, nie każdy ma takie nastoletnie problemy jak Ty. A odpowiedziec już Ci odpowiedziałam. Żebyś się poczuła bardziej wysłuchana w tym swoim problemie to dopiszę jeszcze SZANUJ SIĘ, bo chłopak, który jednego wieczora kocha Ciebie, a drugiego już inną i zraża się po jednym nieporozumieniu nie jest wart ani czasu ani zainteresowania.
klaudia891 napisał/a:Teo napisał/a:Tak, miałam, w podstawówce, a dokładniej ostatni raz chyba w 3 klasie. Bardzo mi nie pasowało, że jedna z moich koleżanek była faworyzowana, bo jej matka była nauczycielką, ale nawet nie w tej samej szkole. Na tym się kończyły moje "problemy" szkolno- obyczajowe
heh jestem w 2 klasie LO, nie wierze ze nie mialas takich problemow bo kazda nastolatka zakochana je ma i kazda przezywa to pierwsze czy piate rozczarowanie... nie udawaj twardzielki takiej, ja tu napisalam bo moze dla mnie to wlasnie jest jakis problem, a skoro tobie nie podoba sie temat moze nie warto odpowiadac?
Nie musisz wierzyć, bo wierzy to się w Boga, albo inną Jasność Pomroczną
Twardzielki nie udaje, daleko mi do tego bardzo, a to, że się niektórym w głowie nie mieści, że można nie mieć takich problemów to już ich sprawa
I żeby nie było, nie siedziałam tylko z nosem w książkach, nie miałam okularów jak denka od butelek i wielkich ropnych pryszczy
Wręcz się teraz dowiaduje od przyjaciół jak to jeden czy drugi tęsknie za mną wzrokiem wodził
Także nie, nie każdy ma takie nastoletnie problemy jak Ty. A odpowiedziec już Ci odpowiedziałam. Żebyś się poczuła bardziej wysłuchana w tym swoim problemie to dopiszę jeszcze SZANUJ SIĘ, bo chłopak, który jednego wieczora kocha Ciebie, a drugiego już inną i zraża się po jednym nieporozumieniu nie jest wart ani czasu ani zainteresowania.
zgodze sie z Teo. pierwsze co mi sie rzucilo to to, ze w pierwszy wieczor juz byl z inna:D nawet i lepiej ze tak sie stalo, bo jakbys sie bardziej zaangazowala wtedy bylby bol jakby Cie zostawil
A ponadto jakby mu na Tobie zależało to by puścił w niepamięć Twoje zachowanie.
A ponadto jakby mu na Tobie zależało to by puścił w niepamięć Twoje zachowanie.
tez o tym tak myslalam i mowilam mu to ale on juz sie nie odzywa do mnie przez nią..
trudno.
kretyn z niego i tyle. Nie zawracaj sobie nim głowy, na pewno znajdziesz kogoś kto będzie puszczał w niepamięć wszytskie nieporozumienia i będzie mu na Tobie zależało, w przeciwieństwie do tego chłopaka.
ja tez sie zgadzam z TEO... Ja tez takich problemow nie mialam a co najwazniejsze, nie biegalam faceta i nie blagalam.
Jak by mu zalezalo to by o ciebie walczyl.
Wogole co tak duzo tu facetow ostatnio? ![]()
Ale głupoty, trzy spotkanie i już wielka miłość. No proszę Was.... Ja jak byłam w wieku gimnazjalnym... (bo gimnazjów jeszcze nie było tylko 8 klas) to miałam naukę, szkołę, i obowiązki domowe. A nie głupoty w głowie. Ale teraz jest inna mentalność. Tylko czy to wychodzi na dobre... wątpię.
Ale głupoty, trzy spotkanie i już wielka miłość. No proszę Was.... Ja jak byłam w wieku gimnazjalnym... (bo gimnazjów jeszcze nie było tylko 8 klas) to miałam naukę, szkołę, i obowiązki domowe. A nie głupoty w głowie. Ale teraz jest inna mentalność. Tylko czy to wychodzi na dobre... wątpię.
ale to nie te czasy i nie kazdy ma takie same problemy no sorry ;]