Czesc
mam nadzieje, ze pomozecie mi zinterpretowac moja sytuacje...
Kolega z pracy, zonaty, sporo starszy. Ja w stalym zwiazku. W pracy zdarza sie porozmawiac o tym i owym, bez podtekstow. Niewinna wymiana telefonow na jego prosbe, zgodzilam sie bo przeciez czemu mialabym odmowic. Zaczal pisac smy, poprosil aby bylo to nasza tajemnica. Smsy mile, az niekiedy za mile... Komplementy i slowa, ktore mozna interpretowac dwojako. Nie wytrzymalam i napisalam mu, ze dosc w dziwnym kierunku to zmierza i nie podoba mi sie to. Przeprosil, stwierdzil ze jestem po prostu fajna dziewczyna i dobrze mu sie ze mna rozmawia... no i pisze dalej. Chcialabym wierzyc w szczerosc jego intencji, ale mam wrazenie ze cel jest jednoznaczny. Co myslicie? Szuka kolezanki, czy kochanki?