Witam.Zapewne temat ,który chcę rozpocząć już gdzieś był,ale szczerze już mam dosyć grzebania w starych archiwach,więc zapytam...co zrobić,by przyśpieszyć porost włosów?
Od jakiegoś roku (tak mi się wydaje) używam Vaxa.Bardzo mi pomógł.Widzę pozytywne efekty,a na włosach już mam spore odrosty.Jednak włosy rozjaśniam (chcę uzyskać platynę) i są niestety bardzo zniszczone.Na dodatek schodzę z ciemnego brązu.Gdzie nie gdzie mam białe pasma ,ale rude refleksy nie chcą zejść.Postanowiłam je ścinać.Fakt...włosy się bardzo odżywiły (w porównaniu z masakrą jaką miałam wcześniej),ale nie chcę ,by były,aż tak krótkie!
Na dzień dzisiejszy osiągają długość za ramię.Ale ja chciałabym cieszyć się długością do biustu.Wiem,że to niemożliwe,bo tak chore włosy wolno rosną ,a jak je ścinam to po tygodniu znowu są suche,rozdwojone,pozbawione życia.
Ostatnio (z,ok.dwa miesiące temu) po wyjściu od fryzjerki mogłam cieszyć się ich blaskiem i dosyć ciekawym kolorkiem (prawie blond) ,ale teraz znowu się zrobiły szare...wydaje mi się nawet ,iż bardziej rude
.Nie wiem już co mam z nimi zrobić...ściąć?I czekać ,aż odrosną zdrowe,naturalne włosy,a potem z nimi coś zrobić?Czy dalej je masakrować?
Dodam ,że regularnie je prostuję.Gdybym tego nie robiła włosy wyglądałyby jak jedna wielka szopa;/.Nie zachwycający widok.Coś okropnego.
Na dodatek chciałabym mieć długie włosy (ewentualnie zachwycający kolor) do pewnej uroczystości jaka mnie czeka gdzieś w czerwcu.
Napiszę też,że w ciemnym mi brzydko,a białe włosy mi bardzo pasują.
Macie jakąś radę?
By szybciej rosły i aby były żywsze?
Z góry dziękuję
.