netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

24 odpowiedzi6 806 wyświetleńzałożony przez Miley001, 01.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-07-01 11:38:31)

Temat: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

Witam wszystkich smile Najlepiej zaczne od poczatku, może znajdzie sie ktoś kto ze chce przeczytać i napisac kilka słów..
W tym roku mija 10 lat od momentu gdy zakochalam sie w swoim ex...( a mialam wtedy 12 lat, a On 14 lat)...Nie chce wnikac w szczegoly jak tam wyglądaly poczatki...zawsze nas do siebie" ciaglo..."ale przez moja wtedy niską samoocene, nieśmiałośc wiele traciłam...a Ł. nie należal do grzecznych chlopaków..zaczely sie problemy z prawem, siedzial w więzieniu..Ja mimo wszystkim, rodzicom itp postanowiłam go tam odwiedzac, czekac na niego i tak minely 2 lata...Wyszedl i powinno byc pieknie, miał plany zwiazane ze ślubem ( mial zamiar w wiezieniu wziasc slub) i po wyjsciu równiez...ale...Ja zepsułam to, ciagle zmojego powodu byly kotnie..itp Zerwalismy...przeżywal to rozstanie, byly proby samobojcze...Kochałam go ale duma i honor nie pozwalal mi wrocic ...i wkrecilam sie w wir poznawania nowych osob...ale gdy go widzialam przypadkiem to nie moglam ustać w miejscu, serce waliło i wiedzialam że tylko On i nikt wiecej...własnie od rozstania mijaja 2 lata .Ja przez ten czas poznałam wielu chłopaków, byłam w krótkim związku, ale zawsze wracałam myslami do niego...Rok temu dowiedzialam sie że sie zareczył...a gdy mnie przypadkiem zobaczył zerwal z tamta dziewczyna i szukal kontaktu ze mna...i gdy znów po jakims czasie spotkalismy na miescie to myslalam ze mu "' czesc" nie odpowiem...Byłam z nim krotko ale z nikim nie bylam taka szczesliwa, nigdy tak nie kochalam nikogo jak jego...`Nie wiem co mam robić...

Nie używaj wulgaryzmów! Mod. Anemonne

2

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

masz z nim kontakt? jesli tak, to napisz/zadzwoń i umów się, powiedz mu, że Go kochasz i bądź dziewczyno szczęśliwa...

3

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

Problem w tym ze nie mam...

4

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

nie możesz go jakoś znależć? jest od tego internet, portale, może najomi coś wiedzą..

5

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

Widac ze bez siebie nie umiecie zyc. Wiec poszukaj do niego jaki kolwiek kontakt.

Zycze powodzenia

6

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

...dla chcacego nic trudnego...wiec kontakt by sie znalazl...ale mam metlik..

7

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???
disti napisał/a:

Widac ze bez siebie nie umiecie zyc. Wiec poszukaj do niego jaki kolwiek kontakt.

Zycze powodzenia

Historia która nie zna końca...

8

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

A jak się teraz zachowuje ? Bo że go kochasz to wiemy. Ale wiesz co możesz sobie sprawić jeśli zamieszkacie razem (może ślub) jeśli ona dalej niezbyt ładnie się zachowuje (tak gdybam bo w sumie nie napisałaś jaki dokładnie jest) ? Jeśli masz nadzieję że po zamieszkaniu się zmieni (może dziecko go odmieni) to szansa jest. Ale ludzie się tak łatwo nie zmieniają. Tym bardziej że młody jeszcze. Więc przy całej waszej miłości, którą bardzo podziwiam, dobrze się zastanów.

9

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

Jeśli się nie resocjalizował, to już się raczej nie zmieni, a ślub i dziecko w niczym nie pomogą. Kurcze ale Ci współczuję takiej miłości. :-(

10

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

jestem z moim nazeczonym juz prawie cztery lata .oswiadczyl sie zlotym pierscionkiem (bardzo skromnym)gdzie kilka razy podkreslalam ze nie chce zlota wszytko tylko nie zolte zloto (pierscionek jak sie dowiedzialam wybrala mi tesciowa).on zarabia strasznie duzo.... wszedzie gdzie idziemy znajomi smieja sie za moimi plecami ze kupil mi taki zlom gdzie stac go na wycieczke po calym swiecie a dziewczynie zawsze skapi...teraz mamy zamieszkac razem ...jego rodzinna jest dla mnie bardzo nieuprzejma ...jeszcze dwa miesiace i mamy zamieszkac razem a jestem ciagle chora wymiotuje i mam migreny....chyba juz nie zniose tych wszytkich komentarzy....on teraz wymyslis swietny pomysl ze swoja matka ze pojedziemy do urzedu stanu cywilnego podpisac papiery ....czy slub w kosciele w bialej sukience to chyba sa moje zaduze wymagania...?ciagle mi sie chwali co sobie kupil itd ile ma kasy ....czuje sie taka upokorzona....czy ja mam za duze wymagania?ona zawsze mowi ze jak go kocham to musze to zaakceptowac.....czyje sie jak spadam w wielka przepasc i juz nigdy sie nie chce obuddzic....teraz po urlopie w hiszpani gapil sie za kazda kobieta nawet moja matka mu zwrocila uwage ze nie wypada...!czuje sie zerem mysle ze to jeso winna .............................

11

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

Ani ja ani On nie potrafimy sobie ulożyć sobie życia....mamy oby dwoje trudne charaktery...Teraz ja mam 22 lata a On 25 lat wiec nie jestesmy jakimiś gówniarzami, którymi byliśmy 10 lat temu...I On ZMIENIŁ sie, dowodem jest to że po 2 latach od wyjścia z "pudła" nie wrocił tam z powrotem i jest juz "czysty"...I zaznaczam że siedzial tam za narkotyki, a nie coś innego...jego rodzice bardzo mnie polubili, a szczegolnie jego ojciec...

12

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???
klarek napisał/a:

A jak się teraz zachowuje ? Bo że go kochasz to wiemy. Ale wiesz co możesz sobie sprawić jeśli zamieszkacie razem (może ślub) jeśli ona dalej niezbyt ładnie się zachowuje (tak gdybam bo w sumie nie napisałaś jaki dokładnie jest) ? Jeśli masz nadzieję że po zamieszkaniu się zmieni (może dziecko go odmieni) to szansa jest. Ale ludzie się tak łatwo nie zmieniają. Tym bardziej że młody jeszcze. Więc przy całej waszej miłości, którą bardzo podziwiam, dobrze się zastanów.

Ja wiem że charakteru sie nie zmieni...dziecko???? niestety ale to jest Jego slaby punkt, bo On nie może miec dzieci a bardzo by tego chcial...( mnie ta wiadomość dobiła)...zamieszkanie razem, byly plany...A jak On sie zachowuje ?????  Nie mam z nim kontaktu , On jest przekonany że mam kogoś i go już nie kocham...

13

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???
mj85 napisał/a:

jestem z moim nazeczonym juz prawie cztery lata .oswiadczyl sie zlotym pierscionkiem (bardzo skromnym)gdzie kilka razy podkreslalam ze nie chce zlota wszytko tylko nie zolte zloto (pierscionek jak sie dowiedzialam wybrala mi tesciowa).on zarabia strasznie duzo.... wszedzie gdzie idziemy znajomi smieja sie za moimi plecami ze kupil mi taki zlom gdzie stac go na wycieczke po calym swiecie a dziewczynie zawsze skapi...teraz mamy zamieszkac razem ...jego rodzinna jest dla mnie bardzo nieuprzejma ...jeszcze dwa miesiace i mamy zamieszkac razem a jestem ciagle chora wymiotuje i mam migreny....chyba juz nie zniose tych wszytkich komentarzy....on teraz wymyslis swietny pomysl ze swoja matka ze pojedziemy do urzedu stanu cywilnego podpisac papiery ....czy slub w kosciele w bialej sukience to chyba sa moje zaduze wymagania...?ciagle mi sie chwali co sobie kupil itd ile ma kasy ....czuje sie taka upokorzona....czy ja mam za duze wymagania?ona zawsze mowi ze jak go kocham to musze to zaakceptowac.....czyje sie jak spadam w wielka przepasc i juz nigdy sie nie chce obuddzic....teraz po urlopie w hiszpani gapil sie za kazda kobieta nawet moja matka mu zwrocila uwage ze nie wypada...!czuje sie zerem mysle ze to jeso winna .............................

Wiesz, cenie sobie szczerosc...wiec ja  bym zostawiła tego dupka..On Cie kocha ??? Gdyby Cie kochal to Twoje pragnienia, marzenia bylyby dla niego priorytetem...Chcesz zamieszkać z jego rodziacami ?????? Popelnisz duży blad....w tym co piszesz wyglad na to ze Twoj facet to typowy mamisynek, dla ktorego zdanie mamy jest najwazniejsze...Odpuść sobie taki typ..cale życie bedziesz ta druga...Znajdz sobie takiego dla ktorego Twoje szczescie bedzie najwazniejsze...i dla ktorego założysz biala sukienke...pozdrawiam

14

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

hej...wracając do mojego watku....to mój ex ma dziewczyne..:(.....Nie wiem co teraz....

15

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???
Miley001 napisał/a:

hej...wracając do mojego watku....to mój ex ma dziewczyne..:(.....Nie wiem co teraz....

Skontaktuj się z nim jakoś umów na kawe nie wiem co kolwiek i powiedz mu o tym wszystkim, wiem że to bardzo trudne ale skoro nie chcesz żałować i pluć sobie w brodę do końca życia to chyba innego wyjścia nie ma, Walnij sobie lampkę wina na odwagę i do dzieła big_smile
Pozdrawiam

16

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

...heeej...
Wracając do mojego watku...przemyslałam wszystko i wiem jedno...nigdy nikogo nie pokocham tak jak jego...zawsze bede go kochac...mija 10 lat...to nie jest zwykle zauroczenie nastolatki, a cos wiekszego...a On nie ma nikogo tez ( pomylka )...Jednak nie bede z nim bo boje sie że nie bede miala z nim przyszlosci...

17

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???
Miley001 napisał/a:

...heeej...
Wracając do mojego watku...przemyslałam wszystko i wiem jedno...nigdy nikogo nie pokocham tak jak jego..[..] .Jednak nie bede z nim bo boje sie że nie bede miala z nim przyszlosci...

Widzę, że jesteś romantyczką. Wolisz cierpieć i płakać przez całe życie niż dowiedzieć się jak będzie na prawdę?
Współczuję każdemu facetowi z którym będziesz w związku, bo z tego co piszesz wynika że zawsze będziesz myślami przy innym.

18

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

W zyciu naprawde kocha sie tylko raz...
Typ romantyczki ?? Raczej nie...po prostu nie umiem o nim zapomniec a zarazem w zadnym innym zakochac..i tyle...Jednak sama nie zamierzam byc..

19 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-08-26 18:58:00)

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

Sama napisałaś, że nie będziesz miała z nim przyszłości. No i się nie dziwie. Więzienie, próby samobojcze, później zrywa zaręczyny z jakąś inną dziewczyną... Raczej nie wygląda mi on na księcia z bajki. Ale jeżeli koniecznie musisz z nim być to powodzenia smile

mj85 - Po co jesteś z tym facetem? i po co przyjelaś pierścionek który Ci się nie podoba? Mówiłaś, że nie chcesz złota, a on kupił złoto no to niech sobie go da komuś innemu bo wyraźnie mu powiedziałaś, ze nie chcesz złota i tyle. Skoro pierścionka nie potrafi wybrac bez pomocy mamusi to wszystko inne tez będą Ci wciskać nie licząc sie z Twoim zdaniem.

20

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

Lata temu poznałem pewną dziewczynę. Przypadliśmy sobie do gustu, bardzo się polubiliśmy. Chemia również była dość silna. Na mocno zakrapianej imprezie wylądowaliśmy w łóżku. Ciągnęło nas do siebie wzajemnie. Pomimo tego nie zdecydowaliśmy się być ze sobą. Seks nie zniszczył naszej przyjaźni. Odnoszę wrażenie, że wręcz odwrotnie. Przez moją byłą narzeczoną, która była strasznie o nią zazdrosna, kontakt nam się na kilka lat urwał. Udało nam się znowu spotkać - i wiesz co? Nic się nie zmieniło - wciąż świetnie się dogadujemy, żartujemy, śmiejemy i rozmawiamy szczerze i otwarcie na najbardziej bolesne i intymne sprawy. Ja wiem o niej takie rzeczy, jakich nie mówiła nigdy nikomu innemu. I ze wzajemnością. Padały z jej ust różne słowa jak np "żałuję, że przy żadnym innym facecie nie czuję się tak jak przy tobie", czy "przez lata zastanawiałam się jakby to było gdybyśmy jednak postanowili być ze sobą". Ja z resztą mówiłem podobne rzeczy.....i wiele więcej.

Pomimo tego typu wyznań żadne z nas nie zaryzykowałoby związku. I każde z nas żyje normalnie swoim życiem nie czekając i nie łudząc się się niepotrzebnie czymś, czego nie ma. Nie pogrążamy się w domysłach. Owszem - od czasu do czasu pojawiają się jakieś myśli czy marzenia na zasadzie, "a co by było gdyby", ale to wszystko. Czy kiedykolwiek nam to przejdzie? Zarówno ja, jak i ona mamy nadzieję, że to się nigdy nie zmieni. Dobrze nam w tym układzie...a znamy się ok 10 lat.

21

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

jestes niezdecydowana.

22

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???
yoghurt007 napisał/a:

Lata temu poznałem pewną dziewczynę. Przypadliśmy sobie do gustu, bardzo się polubiliśmy. Chemia również była dość silna. Na mocno zakrapianej imprezie wylądowaliśmy w łóżku. Ciągnęło nas do siebie wzajemnie. Pomimo tego nie zdecydowaliśmy się być ze sobą. Seks nie zniszczył naszej przyjaźni. Odnoszę wrażenie, że wręcz odwrotnie. Przez moją byłą narzeczoną, która była strasznie o nią zazdrosna, kontakt nam się na kilka lat urwał. Udało nam się znowu spotkać - i wiesz co? Nic się nie zmieniło - wciąż świetnie się dogadujemy, żartujemy, śmiejemy i rozmawiamy szczerze i otwarcie na najbardziej bolesne i intymne sprawy. Ja wiem o niej takie rzeczy, jakich nie mówiła nigdy nikomu innemu. I ze wzajemnością. Padały z jej ust różne słowa jak np "żałuję, że przy żadnym innym facecie nie czuję się tak jak przy tobie", czy "przez lata zastanawiałam się jakby to było gdybyśmy jednak postanowili być ze sobą". Ja z resztą mówiłem podobne rzeczy.....i wiele więcej.

Pomimo tego typu wyznań żadne z nas nie zaryzykowałoby związku. I każde z nas żyje normalnie swoim życiem nie czekając i nie łudząc się się niepotrzebnie czymś, czego nie ma. Nie pogrążamy się w domysłach. Owszem - od czasu do czasu pojawiają się jakieś myśli czy marzenia na zasadzie, "a co by było gdyby", ale to wszystko. Czy kiedykolwiek nam to przejdzie? Zarówno ja, jak i ona mamy nadzieję, że to się nigdy nie zmieni. Dobrze nam w tym układzie...a znamy się ok 10 lat.

Wiem, że nie moge sie łudzić..i nie robie tego..Nie czekam na "niego "..po prostu zyje swoim zyciem..Róznica jest taka że strasznie go kochalam i wiem ze on mnie tez...i gdy poznaje kogos to brakuje mi tego co miał wlasnie moj ex..Mowia ze przeciwienstwa sie przyciagaja i cos w tym prawdy jest...nie jestesmy od dwoch lat ze soba  czyli w sumie minie 10 lat w tym roku od momentu gdy sie w nim zakochalam...Rok temu poznalam fajnego faceta, codziennie rozmawialismy, wiedzielismy wszystko o sobie, w sylwka troche wypilismy i stalo sie przespalam sie z nim...i mamy kontakt do dzis...kompletne przeciwienstwo mojego ex...Jednak nie umialam sie z nim zwiazac...

23

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

Witam wszystkim...mam jakoś dzisiaj zły dzień wiec postanowiłam  tutaj zajrzeć...problem ten co zawsze...dzis mialam  szanse zeby go spotkac...jednak jestem chora wiec wolalam zostac w domu...Nie wiem co ma robić ..

24

Odp: Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

...mi nigdy nie przejdzie..

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy w ogole kiedyś mi to przejdzie???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026