Witam, szczerze mówiąc to nie mam pojęcia czy już kiedyś był podobny temat czy nie bo nie sprawdzałam, ale liczę na waszą pomoc ![]()
Przechodząc do rzeczy to jestem tak trochę zdesperowana, poznałam chłopaka przez internet grając w grę, w grach jak to w grach poznawałam wielu ludzi, podawało się numer gg a po około 2 miesiącach kontakt się urywał i po znajomości, tak było zawsze nie sądziłam, że tym razem będzie inaczej. Chłopak którego poznałam jest ode mnie starszy o 2 lata, piszemy już tak ze sobą 2 lata, oczywiście rozmawiamy też ze sobą przez telefon, wysyłamy sobie dosyć często zdjęcia oraz widujemy się na skypie. Ja z reguły jestem ostrożna, numer telefonu podałam mu dopiero po kilku miesiącach pisania na gg. No i tak się ta nasza znajomość ciągnie, można nawet powiedzieć że jesteśmy tak jakby parą, wiem że to raczej śmieszne no bo jak para przez internet prawda? Ale gdy jednak zaproponował mi takie "chodzenie" ze sobą, (tak żeby spróbować i zobaczyć jak to się potoczy) zgodziłam się, tak więc od ponad 4 miesięcy jesteśmy tą parą, zbliżyliśmy się bardzo do siebie, mogę powiedzieć że dużo o nim wiem a on dużo wie o mnie, wiem z kim pisze i o to się nie martwie, że to może być zboczeniec czy coś, mój problem tkwi w spotkaniu tak bardziej twarzą w twarz. Panicznie się tego boje już 2 razy ustalaliśmy termin spotkania i gdy on zbliżał się w bardzo szybkim tempie ja zawsze rezygnowałam i szukałam wymówki dlaczego to nie mogę się z nim spotkać. On bardzo tego chce, ja w głębi siebie też tego chce tylko nie dam rady, ten stres, nie potrafię go pokonać zawsze im bliżej spotkania tym częściej o tym myślę i wpadam w panikę z która sobie nie radze (dlatego rezygnuje ze spotkań), zastanawiam się jak wypadnę, co on o mnie pomyśli, co jeśli mu się tak na żywo jednak nie spodobam? różne pytania mnie dręczą i przez to, unikam spotkania, wiem że w końcu musi to się zdarzyć i to mnie przeraża, ja z natury jestem osobą nieśmiałą i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Może ktoś z was tak miał? jak radzicie sobie z tym stresem? On jest niestety silniejszy ode mnie
Rozpisałam się trochę, ale mam nadzieję że komuś uda się przez to przebrnąć i mi coś doradzić ![]()