Witam,
Mam pytanie raczej do facetów niż do kobiet, chociaż panie też proszę o opinię. W piątek wieczorem spotkałam się z chłopakiem, którego poznałam na jednym z portali randkowych. Pisanie było "takie sobie" - miło i uprzejmie, aczkolwiek nie była to jakaś szaleńcza wymiana wiadomości. Zdarzało się, że były to nawet przerwy kilkudniowe. W czwartek wieczorem zaprosiłam go na piątek na kawę, a on napisał ze chętnie przyjdzie. Chłopak na żywo okazał się genialny - mądrze i ciekawie gadał, okazało się ze mamy podobne zainteresowania. Zafrapował mnie bardzo. Gadaliśmy 3,5 godziny i to raczej ja wyszłam z inicjatywą, że pora kończyć spotkanie, bo juz poźno. Może trochę go przeraziłam tym, że ja zapłaciłam, ale wychodzę z założenia, że kto zaprasza ten płaci. Na koniec spotkania powiedział "No to do następnego". Więc stwierdziłam, że ja tez go zainteresowałam. Po spotkaniu napisałam mu jeszcze smsa z pytaniem czy dotarł do domu on odpisał ze tak, a potem jeszcze jak chciałam zagaić już nie odpisał i tak do dziś od piątku wieczorem się nie odzywa. Czy to oznacza, ze jednak nie jest zainteresowany? Mój przyjaciel stwierdził, że on lubi brać dziewczyny na "przetrzymanie", ale mi wydaje się to głupie i nielogiczne, bo skoro ktoś cię interesuje, to po co takie gierki. Dać sobie z nim spokój? Może go przestraszyłam tym, ze to ja wyszlam z inicjatywą spotkania i tym płaceniem, sama nie wiem...