netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

61 odpowiedzi11 829 wyświetleńzałożony przez DuRiechstSoGut, 23.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 62 ]

1 Ostatnio edytowany przez DuRiechstSoGut (2014-11-23 10:15:29)

Temat: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Witam,

Mam pytanie raczej do facetów niż do kobiet, chociaż panie też proszę o opinię. W piątek wieczorem spotkałam się z chłopakiem, którego poznałam na jednym z portali randkowych. Pisanie było "takie sobie" - miło i uprzejmie, aczkolwiek nie była to jakaś szaleńcza wymiana wiadomości. Zdarzało się, że były to nawet przerwy kilkudniowe. W czwartek wieczorem zaprosiłam go na piątek na kawę, a on napisał ze chętnie przyjdzie. Chłopak na żywo okazał się genialny - mądrze i ciekawie gadał, okazało się ze mamy podobne zainteresowania. Zafrapował mnie bardzo. Gadaliśmy 3,5 godziny i to raczej ja wyszłam z inicjatywą, że pora kończyć spotkanie, bo juz poźno. Może trochę go przeraziłam tym, że ja zapłaciłam, ale wychodzę z założenia, że kto zaprasza ten płaci. Na koniec spotkania powiedział "No to do następnego". Więc stwierdziłam, że ja tez go zainteresowałam. Po spotkaniu napisałam mu jeszcze smsa z pytaniem czy dotarł do domu on odpisał ze tak, a potem jeszcze jak chciałam zagaić już nie odpisał i tak do dziś od piątku wieczorem się nie odzywa. Czy to oznacza, ze jednak nie jest zainteresowany? Mój przyjaciel stwierdził, że on lubi brać dziewczyny na "przetrzymanie", ale mi wydaje się to głupie i nielogiczne, bo skoro ktoś cię interesuje, to po co takie gierki. Dać sobie z nim spokój? Może go przestraszyłam tym, ze to ja wyszlam z inicjatywą spotkania i tym płaceniem, sama nie wiem...

2

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

"No to do następnego" to raczej taki standardowy tekst na odczepnego.

Bardziej ciekawi mnie kwestia płacenia, jak dokładnie wyglądała ta sytuacja? Facet zaproponował ,  że zapłaci? Upierał sie przy tym?

3

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

No właśnie nie... To znaczy wyjał portfel, ale ja powiedziałam, że ja zapłacę, bo to ja zapraszałam i to byłoby na tyle w temacie. Nie protestował. To źle wróży?

4

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
DuRiechstSoGut napisał/a:

To źle wróży?

Gorzej wróży fakt, że on ma Cię już w dupie

Amour amour ist ein wildes Tier...

5

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
pitagoras napisał/a:

Gorzej wróży fakt, że on ma Cię już w dupie

No tak, w sumie powiedziałeś to do czego właśnie doszłam smile Bywa smile

6

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Ja uważam, że Ty już swój ruch zrobiłaś. Teraz kolej na niego.  Jeśli jeszcze przez jakiś czas będzie cisza to daj sobie z nim całkowicie spokój.

7

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
DuRiechstSoGut napisał/a:

No właśnie nie... To znaczy wyjał portfel, ale ja powiedziałam, że ja zapłacę, bo to ja zapraszałam i to byłoby na tyle w temacie. Nie protestował. To źle wróży?

Nie protestował... bo mu nie zależało.
Pewnie wyszedł z założenia, że chociaż kase zaoszczędzi.

8

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
Mały_Książe napisał/a:

Nie protestował... bo mu nie zależało.
Pewnie wyszedł z założenia, że chociaż kase zaoszczędzi.

I tego nie jestem w stanie zrozumieć. Mi jak sie nie podoba na jakimś spotkaniu to nie siedzę na nim 3,5 godziny. Poza tym wydawało mi sie, że świetnie się rozumiemy, ale widocznie pozory mylą. Dzięki za opinię wink

9 Ostatnio edytowany przez noname12_34 (2014-11-23 13:47:25)

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Ostatnio miałam podobną "randkę". Fajnie, przyjemnie. Po godzinie już mnie zapytał czy mam ochotę na następne spotkanie. Randka skończyła się po ok 5 godzinach (!). Każdy płacił za siebie. Pożegnaliśmy się słowami: "See you soon".  I co? Zero odzewu po spotkaniu.

Najbardziej wkurza mnie to, że koleżka nie jest na tyle odważny i w porządku, żeby najzwyczajniej w świecie napisać: dobrze (lub niedobrze) się bawiłem, ale chyba nie widzę opcji następnego spotkania.
Pobolało by dwa dni ale zawsze lepsze niż cisza.

10

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Chyba już wszystko jasne...

Gość olał sprawę a Tobie radzę rozpocząć poszukiwania na nowo. Niestety poznawanie ludzi przez internet tym się cechuje, radzę się przyzwyczaić albo zmienić sposób poszukiwania partnera czyli porzucić randki internetowe.

11

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Parę godzin od momentu kiedy stworzyłam ten post wiele wyjaśniło. Gość faktycznie olał sprawę. Oj naiwna, ja naiwna... Chyba nigdy nie zacznę się uczyć na swoich błędach wink

12

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
DuRiechstSoGut napisał/a:

Parę godzin od momentu kiedy stworzyłam ten post wiele wyjaśniło. Gość faktycznie olał sprawę. Oj naiwna, ja naiwna... Chyba nigdy nie zacznę się uczyć na swoich błędach wink

Czyżbyś natknęła się na niego na portalu randkowym? tongue

13

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
Mały_Książe napisał/a:

Czyżbyś natknęła się na niego na portalu randkowym? tongue

Tak. I zaraz posypią się gromy na portale randkowe. Że podrywacze, że liczą tylko na seks, że dziwacy itd. No ale skoro ja uważam się za normalną osobę, to chyba musi być nas tam więcej.

14

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
noname12_34 napisał/a:

I co? Zero odzewu po spotkaniu.

Ale sama po tym spotkaniu też się nie odezwałaś? I jeśli to ten facet pierwszy wyszedł z propozycją spotkania, spotkaliście się a Ty też po spotkaniu milczałaś, to facet mógł pomyśleć, że skoro nie napisałaś nawet głupiego sms w stylu "miło było, dziękuję" to masz go gdzieś i dał sobie spokój.

15

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
DuRiechstSoGut napisał/a:

ja uważam się za normalną osobę.

Normalnie ludzie nie słuchają Ramsteina.

16 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2014-11-23 15:50:52)

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
DuRiechstSoGut napisał/a:
Mały_Książe napisał/a:

Czyżbyś natknęła się na niego na portalu randkowym? tongue

Tak. I zaraz posypią się gromy na portale randkowe. Że podrywacze, że liczą tylko na seks, że dziwacy itd. No ale skoro ja uważam się za normalną osobę, to chyba musi być nas tam więcej.

Portale randkowe to miejsce jak każde inne... Tylko selekcje trzeba robić ostrą.
Ja znalazłem miłośc na czacie, choć jej tam nie szukałem. W życiu różnie bywa tongue

17

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
pitagoras napisał/a:
DuRiechstSoGut napisał/a:

ja uważam się za normalną osobę.

Normalnie ludzie nie słuchają Ramsteina.

Nie no oczywiście że nie. Wyszła na jaw moja szaleńcza natura.

18

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
Mały_Książe napisał/a:

Portale randkowe to miejsce jak każde inne... Tylko selekcje trzeba robić ostrą.

Uwierz, że była. Nie spotykam się z każdym, kto do mnie napisze. I szczerze? To bylo najlepsze z dotychczasowych spotkań. Wydawało mi się, że nie tylko ja się dobrze bawię, no ale... widocznie nie wink

19

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
Witcher napisał/a:
noname12_34 napisał/a:

I co? Zero odzewu po spotkaniu.

Ale sama po tym spotkaniu też się nie odezwałaś? I jeśli to ten facet pierwszy wyszedł z propozycją spotkania, spotkaliście się a Ty też po spotkaniu milczałaś, to facet mógł pomyśleć, że skoro nie napisałaś nawet głupiego sms w stylu "miło było, dziękuję" to masz go gdzieś i dał sobie spokój.

Tak, napisałam sms o fajnym wieczorze. Odpisał, że cieszy się że mi się podobało. I tyle, zonk.

Po tym zdarzeniu jestem nieco zdemotywowana tą całą grą, ponieważ nie miałam żadnych przesłanek że nie będzie następnego spotkania. Zazwyczaj czuje się na spotkaniu, czy druga osoba jest zainteresowana, czy jest zestresowana i odlicza czas.
Apel do was mężczyźni- bądźcie mężczyznami i napiszcie prosto z mostu, jak sytuacja wygląda.

20

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
noname12_34 napisał/a:
Witcher napisał/a:
noname12_34 napisał/a:

I co? Zero odzewu po spotkaniu.

Ale sama po tym spotkaniu też się nie odezwałaś? I jeśli to ten facet pierwszy wyszedł z propozycją spotkania, spotkaliście się a Ty też po spotkaniu milczałaś, to facet mógł pomyśleć, że skoro nie napisałaś nawet głupiego sms w stylu "miło było, dziękuję" to masz go gdzieś i dał sobie spokój.

Tak, napisałam sms o fajnym wieczorze. Odpisał, że cieszy się że mi się podobało. I tyle, zonk.

Po tym zdarzeniu jestem nieco zdemotywowana tą całą grą, ponieważ nie miałam żadnych przesłanek że nie będzie następnego spotkania. Zazwyczaj czuje się na spotkaniu, czy druga osoba jest zainteresowana, czy jest zestresowana i odlicza czas.
Apel do was mężczyźni- bądźcie mężczyznami i napiszcie prosto z mostu, jak sytuacja wygląda.

Do takich randek trzeba mieć po prostu dystans, bo większość randek z neta tak się właśnie kończy.
A pisać prosto z mostu? No nie wiem, czy nie zabolałoby Cie to bardziej, jakby facet Ci napisał, że mu się nie podobasz.

21 Ostatnio edytowany przez noname12_34 (2014-11-23 16:22:43)

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Wiesz, nie sms typu: "sorry, jesteś za gruba i mi się nie podobasz" lub "sorry, ale jesteś niska i masz małe cycki" (takiego akurat by mi nie napisał, ale to przykład). Albo że rżę jak koń lub że nie umiem się wypowiadać (żarcik). Lub że moja wizja świata mu nie odpowiada.
Chodzi mi o napisanie: było fajnie, no ale chyba nie będzie następnego spotkania. Ja na pewno nie drążyłabym tematu, bo oczywiste jest, że nie jest zainteresowany.
Macie rację, dystans do takich spotkań jest bardzo wskazany.

22

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
Mały_Książe napisał/a:

A pisać prosto z mostu? No nie wiem, czy nie zabolałoby Cie to bardziej, jakby facet Ci napisał, że mu się nie podobasz.

Ja bym wolała, żeby napisał prosto z mostu. I to szczera prawda, bez żadnej ściemy "zranionej łani" wink

23

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
DuRiechstSoGut napisał/a:
Mały_Książe napisał/a:

A pisać prosto z mostu? No nie wiem, czy nie zabolałoby Cie to bardziej, jakby facet Ci napisał, że mu się nie podobasz.

Ja bym wolała, żeby napisał prosto z mostu. I to szczera prawda, bez żadnej ściemy "zranionej łani" wink

Tego nikt nie napisze, bo raz będzie mu się wydawało, że rani drugą osobę, a dwa, bo bedzie się bał, że druga strona wyskoczy z żądaniami wyjaśnień przyczyn tej sytuacji.
Taka cisza to norma kończenia takich znajomości i trzeba do tego przywyknąć, albo raczej miec na to wyje...ne. I nie drążyć tematu, bo szkoda na to nerw. Nie ten to inny.

24

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
DuRiechstSoGut napisał/a:
Mały_Książe napisał/a:

A pisać prosto z mostu? No nie wiem, czy nie zabolałoby Cie to bardziej, jakby facet Ci napisał, że mu się nie podobasz.

Ja bym wolała, żeby napisał prosto z mostu. I to szczera prawda, bez żadnej ściemy "zranionej łani" wink

Możesz se woleć.Nikt wprost pisał nie będzie, niezależnie od płci.
Zlewka jest wystarczająco oczywistym przekazem.

25

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Bardzo często ludzie nie piszą wprost ze zwykłego tchórzostwa. Bo przecież wygodniej zamilknąć i udawać, że nic wielkiego się nie zdarzyło.

26

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Mam nadzieję że wejdzie nowa moda na kulturalne acz szczere powiedzenie, że nic z tego. Wiesz, szanujmy swój czas smile

27

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
Mały_Książe napisał/a:

Taka cisza to norma kończenia takich znajomości i trzeba do tego przywyknąć, albo raczej miec na to wyje...ne. I nie drążyć tematu, bo szkoda na to nerw. Nie ten to inny.

No to ja nie mieszczę się najwyraźniej w granicach tej "normy". Niedawno byłam w podobnej sytuacji, ale po drugiej stronie - spotkałam się z chłopakiem - bardzo sympatycznym, ale nie do konca w moim typie i po spotkaniu napisałam mu delikatnie aczkolwiek dosadnie, że to chyba jednak nie to i kolejnego spotkania nie bedzie. To uczciwe i takiej uczciwości wymagam od innych, no ale ze niektorzy są jacy sa, to inna sprawa...

28 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-11-23 18:31:15)

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Hehe, "chyba nie to" nastawia na "a ja Ci udowodnie" - gdyby mu zależało. Takie nijak wprost i nijak pewne.
A ja sie nie dziwie jak sie odezwie pozniej. W koncu mieliscie juz dni przerwy. Pokazalas sie jako bardziej zainteresowana, z inicjatywą, więc... no nic moze juz skoncze na tym smile

29

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Czyli wiesz jak ten sympatyczny acz nie w Twoim typie chłopak poczuł się.

30

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
thepass napisał/a:

A ja sie nie dziwie jak sie odezwie pozniej. W koncu mieliscie juz dni przerwy. Pokazalas sie jako bardziej zainteresowana, z inicjatywą, więc... no nic moze juz skoncze na tym smile

Heh nie odezwie się. Nie wytrzymałam i hmmmm trochę go podeszłam. Napisałam mu na tym portalu na którym się poznalismy, że mój telefon zwariował i nie mam zadnego numeru i że jezeli ma ochotę, to niech napisze i da znać, że to jego numer. I co? Wiadomość odczytał, dostępny jest ciągle, a odzewu jak nie było tak nie ma. Najbardziej zła jestem na siebie, że nie poznałam się na nim. Byłam na kilku takich spotkaniach i po kazdym moje odczucia zgadzały się z odczuciami tej drugiej osoby, a w tym przypadku stało się coś zupełnie odwrotnego. Paradoksalnie to było moje najlepsze spotkanie z kimś poznanym w necie, dosłownie kończyliśmy za siebie zdania. No ale... ŻYCIE

31

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
silent napisał/a:

Czyli wiesz jak ten sympatyczny acz nie w Twoim typie chłopak poczuł się.

Nie, nie. Mylisz pojęcia. Mi nie jest przykro z tego powodu, że komuś sie nie spodobałam. Nie muszę przypaść kazdemu do gustu. Mi jest przykro, że zostałam olana, zignorowana. W przypadku "sympatycznego, aczkolwiek nie w moim typie" postawiłam sprawę jasno. Po pierwszym spotkaniu dałam mu do zrozumienia, że nie nadajemy na tych samych falach, ale jakąś odpowiedź dałam. Nie pozostawiłam tego "w zawieszeniu".

32 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2014-11-23 22:27:21)

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
DuRiechstSoGut napisał/a:
thepass napisał/a:

A ja sie nie dziwie jak sie odezwie pozniej. W koncu mieliscie juz dni przerwy. Pokazalas sie jako bardziej zainteresowana, z inicjatywą, więc... no nic moze juz skoncze na tym smile

Heh nie odezwie się. Nie wytrzymałam i hmmmm trochę go podeszłam. Napisałam mu na tym portalu na którym się poznalismy, że mój telefon zwariował i nie mam zadnego numeru i że jezeli ma ochotę, to niech napisze i da znać, że to jego numer. I co? Wiadomość odczytał, dostępny jest ciągle, a odzewu jak nie było tak nie ma. Najbardziej zła jestem na siebie, że nie poznałam się na nim. Byłam na kilku takich spotkaniach i po kazdym moje odczucia zgadzały się z odczuciami tej drugiej osoby, a w tym przypadku stało się coś zupełnie odwrotnego. Paradoksalnie to było moje najlepsze spotkanie z kimś poznanym w necie, dosłownie kończyliśmy za siebie zdania. No ale... ŻYCIE

Nie potrzebnie pisałaś bo wiadomym było i tak że facet nie jest  zainteresowany.
Pewnie miał niezły ubaw z tego, że tak szukasz kontaktu.

Za bardzo to wszystko przeżywasz. Jak nie wyluzujesz to odradzam dalsze randki z neta, szkoda twych nerw.

33

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
Mały_Książe napisał/a:

Za bardzo to wszystko przeżywasz. Jak nie wyluzujesz to odradzam dalsze randki z neta, szkoda twych nerw.

Ahhhh, to nie chodzi, że wszystkie przeżywam, bo tak nie jest. To chodzi o to jedno konkretne spotkanie. Facet wydawał się moim ideałem, no ale jak się okazało ideałów nie ma. Kończe z tym internetowym szajsem.

34

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Jak Kali ukraść krowę - to dobrze, jak Kalemu ukraść krowę to źle -czujesz to?

35

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
silent napisał/a:

Jak Kali ukraść krowę - to dobrze, jak Kalemu ukraść krowę to źle -czujesz to?

Nie, nie czuję. Upierasz się przy swoim niesłusznie. Co? Miałam się z chłopakiem zadawać na siłę? A z drugiej strony jak się z kimś nie spotkasz, to nie wiesz jaki ten ktoś jest. Taka jest kolej rzeczy, wiec nie rozumiem Twego oburzenia.

36

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Wcale się nie oburzam ale zrozum, że kij ma dwa końce, może temu facetowi też się coś niespodobało w Tobie. Przetłumaczę Ci to Twój język -nie nadawałaś na tych samych falach nooo.

37

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
silent napisał/a:

Wcale się nie oburzam ale zrozum, że kij ma dwa końce, może temu facetowi też się coś niespodobało w Tobie. Przetłumaczę Ci to Twój język -nie nadawałaś na tych samych falach nooo.

Dobra ok, ja rozumiem, wiem, dotarło. Tyle, że rozstał się ze mną pełen entuzjazmu, happy i w ogole. A potem nic. A ja oczekuję tylko odrobiny uczciwości. Nie odpowiadam Ci? Twoje prawo, ale nie rób najpierw komuś nadziei, a potem zlewaj. Napisz, ze to nie ma sensu i koniec pieśni.

38

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Musisz być trochę empatyczna wtedy będzie mniej bolało.

39

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
DuRiechstSoGut napisał/a:
silent napisał/a:

Wcale się nie oburzam ale zrozum, że kij ma dwa końce, może temu facetowi też się coś niespodobało w Tobie. Przetłumaczę Ci to Twój język -nie nadawałaś na tych samych falach nooo.

Dobra ok, ja rozumiem, wiem, dotarło. Tyle, że rozstał się ze mną pełen entuzjazmu, happy i w ogole. A potem nic. A ja oczekuję tylko odrobiny uczciwości. Nie odpowiadam Ci? Twoje prawo, ale nie rób najpierw komuś nadziei, a potem zlewaj. Napisz, ze to nie ma sensu i koniec pieśni.

O matko..Kobito, ale to cóż on miał Ci powiedzieć, jak się zachować podczas spotkania? Zwiać po 15 min.? Próbować Cię do siebie zniechęcać udając chama czy jak?
No był sobą, był miły- widocznie taki jest, Ty też byłaś miła więc było sympatycznie.

Tobie nie zdarza się spędzić z kimś z kim się umówiłaś trochę czasu, nawet jeśli nie jest w twoim typie  i czy to odrazu oznacza, że "robisz komuś nadzieję?"
Ogarnij się kobito..

40

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
Elle88 napisał/a:

O matko..Kobito, ale to cóż on miał Ci powiedzieć, jak się zachować podczas spotkania? Zwiać po 15 min.? Próbować Cię do siebie zniechęcać udając chama czy jak?
No był sobą, był miły- widocznie taki jest, Ty też byłaś miła więc było sympatycznie.

Tobie nie zdarza się spędzić z kimś z kim się umówiłaś trochę czasu, nawet jeśli nie jest w twoim typie  i czy to odrazu oznacza, że "robisz komuś nadzieję?"
Ogarnij się kobito..

No tak, wszystko ok. Tylko to nie ja na tym spotkaniu mówiłam: "Jeszcze pół godzinki posiedźmy", kiedy już stwierdzilam, że jest późno i pora do domu.

41

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Autorko, nie roztrząsuj tego tak. Widocznie przemyślal sprawę i okazało się,  że nie masz tego czegoś.

Wycofał się bardzo szybko. Ale to ma swój plus, że nie narobiłaś sobie ogromnych nadziei.

42

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
Witcher napisał/a:

Autorko, nie roztrząsuj tego tak. Widocznie przemyślal sprawę i okazało się,  że nie masz tego czegoś.

Wycofał się bardzo szybko. Ale to ma swój plus, że nie narobiłaś sobie ogromnych nadziei.

No i na tym zakończmy smile

43

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Mi jedna na spotkaniu postawiła kolacje i co? Też miałem sobie pomyśleć, że spodobałem się jej?

44

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
silent napisał/a:

Mi jedna na spotkaniu postawiła kolacje i co? Też miałem sobie pomyśleć, że spodobałem się jej?

Silent czy Ty masz dziś jakiś gorszy dzień, że się tak na mnie uwziąłeś?!

45 Ostatnio edytowany przez silent (2014-11-23 23:43:13)

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Nie mam żadnego powodu żeby Cię atakować. Tłumaczę Ci zaistniałą sytuację bez emocji tak jak ja to widzę i inny. Zresztą chciałaś poznać opnie facetów to masz.

46

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
silent napisał/a:

Nie mam żadnego powodu żeby Cię atakować. Tłumaczę Ci zaistniałą sytuację bez emocji tak jak ja to widzę i inny. Zresztą chciałaś poznać opnie facetów to masz.

A ja znam siebie i wiem, że staram się tak postępować z ludźmi tak, żeby nikogo nie zranić, bo sama wielokrotnie byłam raniona i wiem jakie to beznadziejne uczucie.

47

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

To że nie zjesz lwa nie znaczy że lew Cię nie zje.

48

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
silent napisał/a:

To że nie zjesz lwa nie znaczy że lew Cię nie zje.

Więc jaka jest Twoja recepta? "Unikaj ludzi to nikogo nie zranisz"?

49

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

O co chodzi z tym facetem autorko..odbyło się JEDNO spotkanie i tak odleciałaś?
Czy to był jakiś hipnotyzer czy o co chodzi?
Trochę się zachowujesz jakbyś pierwszy raz od wielu lat atrakcyjnego chłopa zobaczyła, a pech chciał, że on Cię nie widzi w roli dziewczyny.. no ale co w tym takiego zadziwiającego?

Niesamowite, że rozstrząsasz 1 spotkanie tyle czasu, warto?

50

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Do takich znajomości podchodzę z dystansem żeby sobie nie robić nadzieji. Ja już się nauczyłem teraz przekazuję tą wiedze Tobie.

51

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
silent napisał/a:

Do takich znajomości podchodzę z dystansem żeby sobie nie robić nadzieji. Ja już się nauczyłem teraz przekazuję tą wiedze Tobie.

Uwierz, że ja zazwyczaj też jestem bardzo zdystansowana wink

52

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Ja wiem o co autorce chodzi smile

Nie o to, że "odleciała" z tym danych facetem, bo jej się z nim fajnie gadało. Nie zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia.

Chodzi o błędne wysyłanie/odczytywanie sygnałów. On wysyłał sprzeczne sygnały (że mu się podoba) i ona to odebrała pozytywnie. Zakończenie historii jest jednak inne. Ona czuje się po prostu w pewien sposób oszukana, że on dawał do zrozumienia co innego. Zazwyczaj czuła, że dany osobnik jest na liście do skreślenia, a z tym było inaczej. Nie wyczuła tego, a on zupełnie nie dał po sobie poznać.

Nie zakochała się w nim smile

53

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
pitagoras napisał/a:
DuRiechstSoGut napisał/a:

ja uważam się za normalną osobę.

Normalnie ludzie nie słuchają Ramsteina.

wypraszam sobie hmm

54

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
noname12_34 napisał/a:

Ja wiem o co autorce chodzi smile

Nie o to, że "odleciała" z tym danych facetem, bo jej się z nim fajnie gadało. Nie zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia.

Chodzi o błędne wysyłanie/odczytywanie sygnałów. On wysyłał sprzeczne sygnały (że mu się podoba) i ona to odebrała pozytywnie. Zakończenie historii jest jednak inne. Ona czuje się po prostu w pewien sposób oszukana, że on dawał do zrozumienia co innego. Zazwyczaj czuła, że dany osobnik jest na liście do skreślenia, a z tym było inaczej. Nie wyczuła tego, a on zupełnie nie dał po sobie poznać.

Nie zakochała się w nim smile

To się nazywa "savoir-vivre"

55

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
noname12_34 napisał/a:

Ja wiem o co autorce chodzi smile

Nie o to, że "odleciała" z tym danych facetem, bo jej się z nim fajnie gadało. Nie zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia.

Chodzi o błędne wysyłanie/odczytywanie sygnałów. On wysyłał sprzeczne sygnały (że mu się podoba) i ona to odebrała pozytywnie. Zakończenie historii jest jednak inne. Ona czuje się po prostu w pewien sposób oszukana, że on dawał do zrozumienia co innego. Zazwyczaj czuła, że dany osobnik jest na liście do skreślenia, a z tym było inaczej. Nie wyczuła tego, a on zupełnie nie dał po sobie poznać.

Nie zakochała się w nim smile

Dokadnie. Wreszcie ktoś zrozumiał o co mi chodziło.

56 Ostatnio edytowany przez silent (2014-11-24 21:10:55)

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Właśnie nie. Wreszcie przeczytałaś to co chciałaś a tak nie jest.

57

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
silent napisał/a:

Właśnie nie. Wreszcie przeczytałaś to co chciałaś a tak nie jest.

Ale chyba to ja byłam na tym spotkaniu, wiem jak wygladało i jaki miało przebieg. Ja mam swoją racje, a Ty swoją. I nikt nikogo nie przekona.

58

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
DuRiechstSoGut napisał/a:

No tak, wszystko ok. Tylko to nie ja na tym spotkaniu mówiłam: "Jeszcze pół godzinki posiedźmy", kiedy już stwierdzilam, że jest późno i pora do domu.

To nic nie znaczy. Mógł mieć za dużo czasu tego dnia i nie miał lepszych zajęć niż siedzenie z Tobą, więc wykorzystał czas wolny maksymalnie. Długość randki nie świadczy o tym, że jest ona udana.

59

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Lol, to co w takim razie świadczy o dobrej randce? Nie jej długość, nie to że gadka jest dobra (bo to może dobre wychowanie prowadzić dobrą konwersację). Nie to że jeden chce żeby drugie zostało dłużej... To pytam w takim razie co?

60

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

To czy będzie druga i kolejna randka.

61

Odp: Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.
Jacenty89 napisał/a:

To czy będzie druga i kolejna randka.

Dokładnie tak. To prosta sprawa. Albo chce Cię poznać bliżej i poprzebywać jeszcze w Twoim towarzystwie, albo nie ma takiej potrzeby i kolejnego spotkania nie ma.

A ta wieczna cisza po 1. spotkaniu to klasyk randkowy, radzę się przyzwyczaić. Takie uroki internetów.

Mnie to spotyka z dziewczynami, bo z chłopakami nie randkuję. Więc wśród dziewczyn wcale nie jest lepiej, jeśli idzie tu o wspomnianą kulturę, czy uczciwość i jednego pożegnalnego smsa.

Posty [ 62 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Udane (?) pierwsze spotkanie i... cisza.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026