Hej.Jestem z partnerem ok.5 lat(ja 22,on 24),podsunęłam lekko,ze powinien podjąć wobec mnie jakieś większe kroki czyli oświadczyny,on powiedział,że pierścionek nie jest najważniejszy,i że skoro zależy mi tylko na nim to on ma to gdzieś i wyjeżdża za granice do pracy na stałe.Co o tym sądzić?Zapewnia,że kocha,ale to tylko słowa,po takim czasie,chciałabym czegoś więcej a on nie może tego zrozumieć..
Podobne tematy
Facet w takim wieku jest jeszcze "głupi". Uwierz mi. Jemu pewnie jeszcze co innego w głowie, niż małżeństwo, rodzina... A poza tym taka decyzja to decyzja obojga i nie powinnaś na niego naciskać jeżeli on nie jest jeszcze na to gotowy.
Facet w takim wieku jest jeszcze "głupi". Uwierz mi.
Nie generalizuj bo są i dojrzali do takich "kroków" Panowie.
Nie generalizuję, stwierdzam fakty. Poza tym no chyba lepiej poczekać tych nawet kilka lat i mieć pewność, że zarówno jedna jak i druga strona chcą tego samego, chcą zalegalizować związek i co za tym idzie założyć rodzinę, niż później w wieku 30 lat być rozwodnikiem lub rozwódką... To jest moje zdanie, każdy ma prawo myśleć inaczej.
Klasyczne odwrócenie kota ogonem, że o pierścionek Ci chodzi i on w ogóle to za granice wyjeżdża. Nie chce ślubu teraz. Może nie chce go z Tobą. Może nie chce w ogóle.
Daj sobie czas, np jeszcze 2 lata z nim i obserwuj, jak po tych dwóch latach nic się nie zmieni to zmień partnera. A jak już teraz Ci to przeszkadza to teraz zmień.
Boi się ślubu. Boi się być mężem. Mój facet był w twojego faceta wieku kiedy mi się oświadczył. To zależy od człowieka, od jego charakteru i punku widzenia na pewne sprawy. Może nie powinnaś mu podpowiadać co ma robić w związku z tym bo to facet ma się oświadczyć Tobie a nie Ty facetowi. Faceci są honorowi i takie męskie decyzje chcą podejmować sami bo uwierz mi, że oświadczyny dla faceta to nie lada wyzwanie. ![]()
Moje koleżanki, podobnie jak Ty trochę wymuszały to na swoich partnerach, z powodzeniem
. Mi tez to radziły. Rozumiem Cie, bo kobiety inaczej na to patrzą, chcą jednak jakiejś deklaracji, chcą, żeby coś w ich życiu się ruszyło.
Jednak moim zdaniem nakłanianie do tego, a nawet wspominanie jest trochę upokarzające. Nigdy bym chyba nie zaczynała pierwsza tego tematu. Wiem, ze powinno się rozmawiać o swoich potrzebach i oczekiwaniach. Moze w tym przypadku myślę trochę staroświecko, ale uważam, ze to powinno wyjść z inicjatywy faceta. Poza tym, gdyby zrobił to po moich namowach, nie czułabym takiej pełnej radości. Chciałabym, żeby On chciał tego tak samo jak ja, bez żadnej presji z mojej strony.
To, ze Twój chłopak tak zareagował, nie znaczy, ze Cie nie kocha. Faceci nie lubią nacisków, tym bardziej, ze Twój facet prawdopodobnie nie jest na to gotowy, wręcz go przeraza wizja małżeństwa;). Do tego trzeba dorosnąć. Jeżeli ludzie zbyt wcześnie decydują sie ten krok nic dobrego z tego nie wychodzi. Cierpliwości, młodzi jesteście ![]()
Jesteś młodą osobą , on również Ty pomyślałaś o deklaracji z jego strony, on pomyślał że to zarzut...
Może zapaliła mu się czerwona lampka w głowie i pomyślał, iż jak sie oświadczy to od razu musi wziąść ślub, lub może Ty mu to zasugerowałaś
Daj mu czas, facet jest młody, a jak dorośnie do tej decyzji oświadczy się ![]()
Dobrze, że nasunełaś mu to i powiedziałaś otwarcie co byś chciała, bo przy najmniej ma otwarte karty...
Na pewno dojrzeje do tej myśli ![]()
Trzymam za was kciuki ![]()
Moje koleżanki, podobnie jak Ty trochę wymuszały to na swoich partnerach, z powodzeniem
. Mi tez to radziły. Rozumiem Cie, bo kobiety inaczej na to patrzą, chcą jednak jakiejś deklaracji, chcą, żeby coś w ich życiu się ruszyło.
Jednak moim zdaniem nakłanianie do tego, a nawet wspominanie jest trochę upokarzające. Nigdy bym chyba nie zaczynała pierwsza tego tematu. Wiem, ze powinno się rozmawiać o swoich potrzebach i oczekiwaniach. Moze w tym przypadku myślę trochę staroświecko, ale uważam, ze to powinno wyjść z inicjatywy faceta. Poza tym, gdyby zrobił to po moich namowach, nie czułabym takiej pełnej radości. Chciałabym, żeby On chciał tego tak samo jak ja, bez żadnej presji z mojej strony.
To, ze Twój chłopak tak zareagował, nie znaczy, ze Cie nie kocha. Faceci nie lubią nacisków, tym bardziej, ze Twój facet prawdopodobnie nie jest na to gotowy, wręcz go przeraza wizja małżeństwa;). Do tego trzeba dorosnąć. Jeżeli ludzie zbyt wcześnie decydują sie ten krok nic dobrego z tego nie wychodzi. Cierpliwości, młodzi jesteście
Ale nie ma nic gorszego od namawiania i wymuszania, ale ważne jest by partner poznał nasze wartości i priorytety. Uważam, że można żyć w świecie fantazji i staroświeckich przyzwyczajeń jak jest się bardzo młodym, ale jak człowiek dobija trzydziestki, a partner wcale nie kwapi się z tą inicjatywą to uważam, że trzeba się określić. I nie mówię tu o żadnym namawianiu, a o wypowiedzeniu się i daniu partnerowi wyboru.
Oczywiście Autorka ma jeszcze sporo czasu, 22 lata to nie wiek na staropanieństwo ![]()
Zgadzam się, powinien się określić, lecz chyba sam powinien o tym wiedzieć
A ja myślę, że sam fakt, że mówi się partnerowi o swoich potrzebach czytaj chciałabym zostać kiedyś żoną to jeszcze nie koniec świata. Nagabywania do małżeństwa to żenada....jeżeli dwoje ludzi jest razem jakiś czas to kolejnym etap są właśnie oświadczyny, małżeństwo. Dla niego to może zbyt wcześnie? Trochę martwiący jest ten atak, wcześniej rozmawiał z Tobą, że chciałby wyjechać do pracy za granicę? Wpływałaś jakoś na jego decyzję dotyczącą pozostania w Polsce?
Nic wcześniej nie mówił,myślę,że woli uciec ode mnie niż się odważyć na taki krok.
daj mu czas jak mówia dziewczyny i obserwuj ....
facet naprawdę sam chce podejmować decyzje
ja bym chyba postawiła sprawę jasno
- kochasz mnie? chcesz być ze mną? nie chcesz na razie zobowiązań ? ok, poczekam az będziesz gotowy, nie będę wracać do tematu.. ale pamiętaj nie będę czekać w nieskończoność ..
i tyle, więcej nic nie zrobisz,
"- kochasz mnie? chcesz być ze mną? nie chcesz na razie zobowiązań ? ok, poczekam az będziesz gotowy, nie będę wracać do tematu.. ale pamiętaj nie będę czekać w nieskończoność .."
Ale pamiętaj, ze nie będę czekać w nieskończoność... to zabrzmiało jak groźba
. W tych słowach tez jest presja. Ja rozumiem, ze chce sie tych oświadczyn, ale moim zdaniem nie jest to aż takie ważne, żeby kończyć przez to związek. Dwie osoby się kochają i są razem. Kropka. Czy pierścionek na palcu cos zmienia?? jest jakaś deklaracja, ale nie to zapewnia szczęście w życiu.
A jaki to ma być ślub? Kościelny, cywilny?
Facet w takim wieku jest jeszcze "głupi". Uwierz mi. Jemu pewnie jeszcze co innego w głowie, niż małżeństwo, rodzina... A poza tym taka decyzja to decyzja obojga i nie powinnaś na niego naciskać jeżeli on nie jest jeszcze na to gotowy.
mój facet w tym wieku był już tatusiem,miał swój domi pieniądze odłożone,i raczej głupi nie był,natomiast do dzisiaj mi się nie oświadczył,chociaż mamy 2 dzieci z tym że mi w ogóle nie zależy na żadnych oświadczynach,dla mnie to jakaś stara tradycja,a poza tym przykład :mój kuzyn w kwietniu oświadczył się dziewczynie a za nie cały miesiąc się pokłócili,ona mu natłukła,a on jej zabrał pierścionek i kazał spadać do matki (dodam ze on ma 36 lat).
Czy naciskanie partnera na zaręczyny,odpycha go od tego kroku? Chyba trochę przesadziłam..on powiedział,że nie jest na to gotowy,a ja swoje..postanowiłam przestać się poniżać i nie rozmawiać w ogóle na ten temat,ale zauważyłam,że on wtedy wypowiada się na te tematy jak ja siedzę cicho.O co tu chodzi? Dałam mu spokój,a on zaczyna się w to wgłebiać tak jakby brakowało mu tego,że się przy nim poniżałam namawiając go do tego kroku..?
Noale co mówi? Jakie tematy porusza?
Oj za bardzo Ci się chyba spieszy do ołtarza niż do ustabilizowania.
Mówi,że nie długo dzieci,że on też chciałby mieć,że chce ze mną mieszkać,że za 3 lata nasz ślub...a później oburzony,że biorę to na poważnie.
Mówi,że nie długo dzieci,że on też chciałby mieć,że chce ze mną mieszkać,że za 3 lata nasz ślub...a później oburzony,że biorę to na poważnie.
no to powiedz mu, że dla Ciebie takie deklaracje SĄ poważne i nie życzysz sobie by z tego żartował. Poza tym on się z Ciebie nabija. W pewien sposób dałaś mu do zrozumienia, że on i tylko on i to w jakiś sposób wykorzystuje. Ja bym się odcięła, zdystansowała, odstawiła go na trochę i zastanowiła się, czy to rzeczywiście człowiek na resztę życia.
Witam.Pisze bo nie wiem jak mam odebrać sytuacje,może pomożecie mi w tym.Z moim P. jestem już ok.3 lat,najpierw nie chciał słyszeć jeszcze o zaręczynach i ślubie,wiec dałam spokój całkowicie.Po jakimś dłuższym czasie,patrze wczoraj,że ni z tego ni z owego udostępnił zdjęcie na portalu(z katalogu) kobiety w ślicznej białej ślubnej sukni.Nie pytałam nawet o co chodzi,bo może chciał mnie sprowokować bym zaczęla ten sam temat,ale nie będę się wdawać w dyskusje.Myślicie,że z jego strony to był żart,ironia w moim kierunku? bo nie pamiętam by wcześniej interesowała go ta część garderoby.Jakbyście to odebrały?
Ja myślę, że on chce Cię sprowokować abyś się na ten temat wypowiedziała. Może zdał sobie sprawę, że bardzo Ci grał na nosie z tym ślubem i zaręczynami i doszło do niego, że może Ci się odwidziała wizja wspólnej przyszłości z nim. Uważam, że zrobił to, bo chce wiedzieć czy w momencie oświadczyn nie zostanie przez Ciebie spławiony. To moje zdanie.
Ale przede wszystkim powinnaś się do niego pierwsza odezwać skoro on musi bawić się w podchody. Zapytaj wprost: 'o co Ci chodziło z tym zdjęciem na fb'. Bądź ponad to. Bo na razie Wasza sytuacja mi przypomina czeski film.