Witam, moja przyjaciółka ma pewien problem. Piszę w jej imieniu, bo ona dosłownie nie jest wstanie wydusić z siebie ani słowa.
Miała ona fikcyjne konto na jednym z portali randkowych, gdzie wstawiła nie swoje zdjęcie (zdjęcie wyszukała w internecie, pierwszej lepszej osoby). Z tego portalu korzystała rzadko i praktycznie o nim zapomniała. A jak korzystała to tylko pisała z ludźmi dyskutując na różne tematy (nigdy nie wyłudzała czegoś od innych użytkowników). Dwa dni temu zalogowała się na ten portal (po długim czasie nie korzystania) i miała wiadomość od chłopaka, który podał się za prawnika. Napisał, jej, że ma dwa wyjścia:
1) albo zapłaci jego kancelarii 5000 zł. i to będzie ugoda
2) albo on dowie się kim ona jest i sprawa trafi do sądu (pisał, że ma własną kancelarię, która się tym zajmuje i tak oskarżają kilkaset osób rocznie, z czego ma 4mln przychodu).
Dziewczyna jest przerażona, nie wie co ma robić, boi się, że będzie mieć kłopoty przez to. A nikomu nic złego nie zrobiła. Od razu usunęła konto na tym portalu.
Od tamtego czasu praktycznie nic nie je, ciągle się zamartwia.
Stąd moje pytanie, czy jest taka opcja, że ten facet naprawdę może jej zaszkodzić?
Dodam, że moja koleżanka nie mieszka w Polsce (pracuje w Portugalii) i za 4 tygodnie wraca do Ojczyzny.
Podobne tematy
A ten prawnik skąd się wziął? On pisał w imieniu osoby, pod którą podszywała się Twoja przyjaciółka?
Niech ona się nie przejmuje wiadomością napisaną na jakimś portalu przez niby prawnika - tak się nie załatwia spraw i na przyszłość niech nie zajmuje się głupotami to będzie mogła spokojnie spać.
Nie, on pisał w swoim imieniu, bo jak sam napisał "poczuł się pokrzywdzony" i uznał, że te zdjęcia są dziewczyny z Finlandii.
Już na nią nakrzyczałam za takie głupoty i dostała nauczkę.
z czego ma 4mln przychodu).
Rozumiem, że fiskusowi tez się tak chwali...:D
Zapewne chwali;)
Jak dla mnie to jest zwyczajna próba wyłudzenia. Jego "ugoda" dla mnie jest przekupstwem.
Pełno słyszy się teraz między innymi o akcji z Pobieraczkiem (do mnie napisali dwa maile, że mam zapłacić 100zł, mimo iż nigdy nie logowałam się na ich stronie, więc oba maile olałam i od 2 lat nie mogą mnie "złapać"
)