Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?

Dzien dobry wszystkim,

Mam pewien problem, o ktorym chcialabym tu opowiedziec, w nadzieii ze uzyskam jakies podpowiedzi, sugestie...Jestem ze swoim chlopakiem ponad poltorej roku, nasz zwiazek nigdy nie nalezal do latwych. Jednak upor i chec bycia razem sprawial ze  stale probujemy by nam to jakos wychodzilo. Oboje pochodzimy z niepelnych rodzin. Moj ojciec zmarl gdy bylam dzieckiem, mama cale pozniejsze zycie spedzila sama. Jego rodzice rozwiedli sie gdy byl dzieckiem. Bardzo to przezyl, ojciec odszedl do innej kobiety, moj chlopak poczul sie strasznie odrzucony. Ma o to zal do ojca do dzis. Do pewnego czasu radzilam sobie jakos z jego ciagla niepewnoscia, obawa ze odejde ze go zostawie. Poprzedni zwiazek ( trwal bardzo dlugo) tak wlasnie sie zakonczyl. Staralam sie upewniac go ze tak nie jest, ze nie robie nic za jego plecami, ale czuje ze stale mnie sprawdza, stale zyje w strachu, ktory doprowadza do wielu absurdow. Caly czas zarzuca mi ze nie poswiecam mu wystarczajaco uwagi, ze wybieram kontakt z przyjaciolmi, rodzina zamiast byc przy nim. W moich oczach jest to wrecz proba zamkniecia mnie w waskim srodowisku, jakim bylby kontakt  jedynie z nim a z reszta swiata ograniczony do mninimum. Jest zazdrosny o wszytko i o wszystkich. Moje kolezaniki, dzieci koleznek z ktorymi np bawie sie w trakcie spotkania, zamiast siedziec przy nim i trzymac go za reke. Ma w sobie tyle zlosci i gniewu na caly swiat. Niejednokrotnie wstydzilam sie przed swoimi znajomymi za  jego zachowanie... Jedna z rzeczy, ktora mnie przerasta to to ze wina za wszystkie niepowodzenia, przeciwnosci losu, nawet za swoje czyny stara sie mnie obarczyc. Wszystko i wszyscy w kolo sa winni  jego nieszczesiom. Ostatnio wdal sie w bojke, nie bylo mnie przy tym, 2 dni pozniej uslyszalam ze to moja wina...
Zaczelam, czytac na temat ddrr, czesc rzeczy ktore znalazlam obrazuje charakter i postepowanie mojego chlopka... Jednak nie moge znalesc odpowiedzi na pytanie co robic  by pomoc takiej osobie. Widze te absurdy i coraz trudniej jest mi sie z nimi godzic i je znosic, jestem na granicy wytrzymalosci. Wiem ze tak nie moze byc. Zalezy mi na nim, i nie chce zostawiac go samego z tym problemem. Widze jego obawe, niepewnosc, niedowartosciowanie, lek przed odrzuceniem... ale nie moge pozwolic mu poprostu rzucac tego wszytkiego na mnie  w tej formie, chcialabym sie dowiedziec jak postepowac z taka osoba, czy sa jakies dobre ksiazki na ten temat, jakies terapie???

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?

Twój chłopak powinien odczuć, że to on, a nie Ty ma problem.
Postaw mu warunek ultymatywny. Albo pracuje nad sobą z psychologiem, albo Ty odchodzisz od niego, bo nie pozwolisz obarczać się winą za wszystko co się z nim dzieje. Koniec i kropka. On jest dorosły i ma wziąć za siebie odpowiedzialność, a nie zasłaniać się dziecięcymi przeżyciami. Jak postępować z takim człowiekiem? Normalnie, wymagać od niego normalnych zachowań, bez taryfy ulgowej.

3 Ostatnio edytowany przez SmirtelnyOgórek (2012-06-21 15:39:13)

Odp: Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?

Nie wiem ile macie lat, ale twój chłopak chyba jeszcze nie dorósł ew. w gorszym wypadku nigdy nie dorośnie, co wydaje się bardziej prawdopodobne biorąc pod uwage że nie jesteś jego pierwszą partnerką. Znam mase ludzie których rodzice są po rozwodzie i nikt nie jest taki "opetany" wink, ba, sam pochodze z domu gdzie ojciec zostawił matkę (miał kochankę) gdy miałem 8 lat i o tamtej pory nie mam z nim kontaktu(i jakos nic mi nie jest, nie mam do nikogo pretensji i nie robie z siebie ofiery losu), jak by tego było malo  bylismy bardzo biedni bo matka pracowalo na 1/2 etatu i dorabiala jako sprzataczka zeby utrzymac trojke dzieci, wiec sie chodzilo w dziurawych butach przez miesiace i wkladalo karton do srodka zeby stop nie pokaleczyc, jak by bylo malo ojciec byl alkoholikiem, bil matke i jeszcze miedzy rodzicmi wystepowala roznica wyznan, slowem, ciezkie dziecinstwo mowie Ci. I jakos potrafie dogadywac sie z obecna lubą z ktora jestem juz 3 lata (wlasciwie to nie dlugo żoną i matką naszego dziecka ktore jest w drodze smile ) a tez mam za soba 5 letni nie udany zwiazek ktory  skonczyl sie zdrada nie z mojej strony (a zakochany bylem po same uszy, rok po niej beczalem;)). I jakos nigdy w zyciu nie zwalam winy na nikogo o to jak mi sie zyje, mam calkowicie normalne zycie, i zaden rozwod ani inne rozterki nie wplynely na mnie w wiekszy sposob, jak mialem 20 czy tam 22 lata tez bylem cholernie zazdrosny o swoja dziewczyne (byla) byly przez to klotnie i krzyki ale nie mialo to nic wspolnego z tym o czym rozmawiamy. Kazdy jest do jakiegos stopnia tam zazdrosny ma swoje wady i zalety, ale moim zdaniem z meskiego punktu widzenia, twoj chlopak po prostu nie jest odpowiednim kandydatem na partnera, nie marnuj sobie życia. Na zakonczenie dodam ze nie, nie pochodze z ery dinozaurow jakby sie moglo wydawac bo mam zaledwie 26 lat.

P.S. Sredni ze mnie pisak wiec wybaczcie za styl.

4

Odp: Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?

Zerwij z tym narcystycznym typem koniecznie bo inaczej możesz popaść przez niego w kompleksy i mieć niskie poczucie własnej wartości sad

5

Odp: Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?

tematy pomyliłam kurde ;/

6

Odp: Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?

dziekuje
dziekuje autorce ze opisujac swoja sytulacje pomogla mi zrozumiec wlasnego meza(jestesmy razem prawie 6lat)
juz wiem ze moj maz ma
?DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików
?DDD - Dorosłe Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych
?DDRR - Dorosłe Dzieci Rozwiedzionych Rodziców

czasem mysle czy wymyslanie nazw na roznych zachowan nie jest usprawiedliwieniem aby nazwac to choroba...
sama nie wiem, jedno co jest pewne to to ze problem istnieje i nie swiadomie(lub swiadomie) ma sie "ciagotki" to powielania wzorcow i choc sie bardzo niechce wplywa przeszlosc na zycie obecne.

moj maz nie widzi problemu, przeciez to oczywiste, w koncu to wszystko dla niego normalne:(

7

Odp: Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?

wszystko zależy od charakteru młodego człowieka, jeden jest silniejszy, a jeden słabszy.. Ci słabsi mają najczęściej problemy w późniejszym życiu.. Sama pochodze z rodziny dysfunkcyjnej, rodzice się rozwiedli, potem matka piła ze swoim konkubentem.. A teraz już jestem słaba.. Osłabiło mnie życie, którego nie moge wziąść we własne ręce.. nie moge zaryzykowac, a teraz cały czas szukam w kimś oparcia i trzymam go w klatce żeby nie odszedł, bo tak cholernie się tego boje.. A to za sprawą jednej sytuacji.. Zostalam rodziną zastępcza dla swojego brata, z tego powodu musialam zrezygnowac ze studiow, a mam zaledwie 22 lata.. musialam sie zaczepic gdzies do pracy zeby móc go jakos utrzymac.. i to chyba ta moja flustracja że nie realizuje sie zawodowo prze przytłacza.. ledwo co sie utrzymac moge i brata.. i teraz szukam kogos kto sie mną zaopiekuje.. a wlasciwie jestem juz z kims od dawna i teraz go chce uwięzić w klatce zeby czasem nie odfrunął, bo zostane sama.. ciężko zrozumieć osoby z takimi przypadłościami, które są wynikiem niezbyt udanego dzieciństwa.. dlatego tak jak mówie jedni są silni i potrafia wyjść obronną ręką, a inni cały czas słabną z takiego czy innego powodu.. pewnie gdzyby nie ta sytuacja z bratem pewnie bym była pewną siebie kobietą nieoglądającą się czy mam faceta, czy nie, czy mnie zostawi czy nie, bo nie miałoby to tak wielkiego znaczenia.. moze cos spowodowało że on się taki stał, że nie daje Ci życ?

kocham za bardzo...

8

Odp: Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?

Mam skończone 21 lat, kobieta nie jestem zaznaczę smile,Chciałem wyrazić tylko swoja opinie bo mnie tekst strasznie zaciekawił ,miałem w pewnym sensie  podobne życie jak przedmówcy .Myślę ze tez potrzebuje pomocy. Mam problem...Na czym on polega chciałbym się dowiedzieć.
  Zaczeło sie od ojcia tego jestem pewien,nie był alkoholikiem-pił może raz na "ruski rok".Pamiętam wszystko tak miej więcej od 3 roku życia kiedy przyprowadziłem się na swoje osiedle.Ojciec miał patologiczna rodzinę(wielodzietna, ojciec alkoholik ,przemoc), Od wczesnych lat pamiętam ze znęcał się nad matka,bałem się było mi wstyd ale wiedziałem ze niektórzy maja tez takie problemy to mnie w pewnym sensie pocieszało.Ojciec nie bił matki często ,gdy byliśmy w domu ,miał pewnego sensu "ograniczenie moralne" (dzieci ja i 3 braci).Ogólnie tak jak pisali przedmówcy o wszystko ja obarczał,potrafił moja matke budzic i wpajac do głowy głupoty do samego rana(w pewnym sensie manipulacja) bo przez pietnascie lat myslała ze ona zle postepuje,w wieku 35-40 lat osiwiała całkowicie.Ojciec  moze niekiedy przesadził z pasem(rzadko sie zdazało za łepka)... do czasu.Teraz mysle ze to własnie przyszło wsystko z biedy i problemów rodzinnych .Nam tez ledwo starczało zeby do końca miesiaca miec co do garnka włozyc.Ludzie przychodzili z pomoca ojciec nie chciał ale sam pomagał.W wiekszosci chodziło o znecanie psychiczne ,piłował matce ze wychowała sie w wezowej rodzinie ...alkoholizm,kurestwo dalej możecie sobie dopowiedziec.W końcu matka zrozumiała ,ktos jej pomugł,ze mozna inaczej zyc, niepamietam jak jej sie to udało ,troszke sie dowartosciowała...pamietam bylismy starsi postawilismy sie ojcu zadzwoniła na policje.Rozwód,stwerdzili ze ma paranoje trwało to 5 lat,ubezwłasnowolnienie ,leki ,szpital,Matka została sama z 4 łepasami z najnizsza krajowa ,zasiłkiem rodzinnym i 4 banieczkami na młodsze dzieci.W sadzie powiedzieli ze Ci starsi musza matce pomoc.Dzień dzisiejszy ojciec mieszka u swojej matki po terapi lekowej .NIe mam z nim kontaktu rozmawiałem moze z 3 razy jak odwiedził najmodszego brata.Matka staneła na nogi, w wieku 45 lat wyglada lepiej niz  lata 95.Ale...
  Starszy brat uciekał z domu podczas ciagnacych sie spraw  kiedy ojciec zaczynał "gadac" .W wieku 17 lat zaczał pic wczesniej miał problem z aklimatyzacja wsród rówiesników poszedł do starszych TAM SIE NAUCZYŁ. Pije strasznie duzo niby tylko w weekend.tERAZ CZYMA SIE Z EKIPA.Co najgorsze na mojim osiedlu jest wiecej takich ludzi i młodzi zarabia pieniadze a gdy przyjdzie piatkowe popołudnie kazdy dzumi pod sklepem. Jest alkoholikiem ,WYBIERA TO BO WSYSCY pija.On pierwszy sie postawił ojcu.skończył zawodówke pracuje zarabia daje matce pieniadze .Niestety matka chciała mieszkac normalnie zainwestowała w remont mieszkania,do dzisiaj mamy długi a ja choc chce pujsc na swoje wiem ze gdybym to zrobił to nie bedzie miała szans.
Byłem chłopakiem wstydliwym w podstawówce wszyscy mnie lubili ,miałem wrogów ale mysle ze byłem w czołuwce "gosci" jak to teraz sie powiada.Uczyłem się dobrze na tle klasy(matka mowiła ze trzeba zeby było lepiej)przyszedł czas dojzewania wiecej problemów z ojcem ,przegrałem pierwszy raz szkolna bujke ,zaufanie do kolegów ,byłem strasznie nerwowy,i na koniec szkoły najnizszy w klasie,zawse byłem najsilniejszy bo ojciec od małego mnie troszke chartował(pozytywnie) rower wakacje codziennie nad woda pływanie,piła itp.najlepszy kolega sie odwrócił a on mnie zawsze prowadził,załamka depresja,rzadko wychodziłem z domu,do gimnazjum trafiłem z najsłabszym chłopaczkiem jedynakiem.w szkole walczyłem ciagle byłem najmniejszy ale nieprzyjmowałem tego do siebie,kolegowałem sie z słabiakiami,wszyscy inni stali na korytarzu a ja bałem sie podejsc bo wiedziałem ze ktos cos powie niefajnego,chciałem byc czescia tych lodzi,bo byli top.Niestety tak sie nie stało.

3 klase Gimnazjm zawaliłem poszedłem do sredniej technikum tak doradził kolega,na osiedlu zaczełem sie aklimatyzowac.Urosłem zmezniałem zaczeła sie pierwsza klasa poznawanie ludzi ktos wybadał ze jestem słaby psychicznie ze niepotrafie sobie poradzic z sytuacja ze ktos mnie obraza ale najlepsy kolega w pewnym sensie pomugł bicie to głupota ale niema miejsca dla słabych,Zobaczył ze gosc mnie kopie (miałem wymówke ze wyrzuca mnie ze szkoły ,ale tak naprawde bałem sie porazki i tego ze bede pozniej  ponizany sie bałem waliłem na lekcjach(wiadomo zeby zainponowac)widział ze jestem silniejszy ,a moze chciał ztłamsic jednego z klasowych bossów,udało sie ja zyskałem szacun ,najlepszy rok puzniej było tylko gorzej zle reagowałem na głupie zarty znajomych,ale juz nie myslałem jak wczesniej miałem w dupie ze gadaja głupoty bujałem sie ze swojimi kumplami a opinia reszty mnie nie obchodziła.W domu dochodziło do kulminacji warunki do nauki tragiczne,uczyłem sie rzadko mimo to byłem jednym z najlepszych uczniów.Zaczeły sie balety alkochol,amfetamina,znalazłem tam swoje miejsce.Niechce byc takim człowiekiem jak ojciec ale wiem ze mam do tego zajebiste predyspozycje.ciezka mi zagadac do obcej dziewczyny,niekiedy same podchadza na dyskotece bo 4 lat
smigania prawie co weekend daje nauke tańca a dotega garna wiadomo.Oczywiscie wszystko zganiałem na sytuacje rodzinna ale 4 klase zawaliłem, opusczałem ,niewagarowałem,siedziałem w domu  spałem do pozna totalna załamka,mysle ze feta dała najwiecej do popisu .Nudzi mnie siedzenie na osiedlu gadanie i picie uwielbiam tanczyc w tym sie odnalazłem,najgorsze ze za tym poszło cpanie biore tylko na imprezach ale naług jakis jest jesli tylko sie nadzumie albo impreza mi sie nie podoba to wale kreske.Zdałem mature na studia chciałem isc z lenistwa nie poszedłem ,a tłumaczyłem sobie ze zapierdzielam po 12h matce daje kase i nie stac mnie.Najgorsze jest to ze boje sie ze pojde w slady ojca.Wstydze sie swojej rodziny ,boje sie z kims wiazac,z pracy przychodze zestresowany i dre jape na najmłodszego brata ktury kompletnie nie ma zadnych obowiazków,oczy sie niekiedy zamykaja a musze sprzatac po dzieciaku.Z tego wszystkiego stał sie taki wrazliwy ze niekiedy ktos krzyknie a on płacze a ja nieprzytule go i nieprzeprosze bo niepotrafie,nikt tak nie robił wobec mnie a ciezko tego sie nauczyc.Starszy brat mowi ze robie z siebie ofiare, a ja uwazam sie za lepszego .Choc wiem ze tak naprawde nic nieosiagnełem,patrze na ludzi ktorzy maja łatwiej i nie musza pracowac na sukces,popełniam mase błedów ,to i tak niepotrafie sie zmienic dlatego ze rozwiazania ktorych szukam sa dlamnie w pewnym sensie nudne,juz niepasuja do mojego stylu zycia.W wieku dorosłym nie miałem nigdy dziewczyny ,w łuzku takze szukam takiej ktorej moge zaufac a kolega mowie ze byłem z ta i tamta zeby sie dopasowac i ze strachu przed odrzuceniem.
Mimo tak wielu porazek czekam na nastepny dzień bo mnie ciekawi i zyje dla pieknych chwil,i dla garstki ludzi ktorych zycie by było całkowicie inny gdyby mnie nie było....
prosze o kometarz.
ps. za błedy przepraszam zawsze robiłem w miare postepu posta zaczełem filozofowac taki długi bo chciałem przedstawic swoja sytuacje jak najlepiej.

9

Odp: Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?
tuban napisał/a:

Mam skończone 21 lat, kobieta nie jestem zaznaczę smile,Chciałem wyrazić tylko swoja opinie bo mnie tekst strasznie zaciekawił ,miałem w pewnym sensie  podobne życie jak przedmówcy .Myślę ze tez potrzebuje pomocy. Mam problem...Na czym on polega chciałbym się dowiedzieć.
  Zaczeło sie od ojcia tego jestem pewien,nie był alkoholikiem-pił może raz na "ruski rok".Pamiętam wszystko tak miej więcej od 3 roku życia kiedy przyprowadziłem się na swoje osiedle.Ojciec miał patologiczna rodzinę(wielodzietna, ojciec alkoholik ,przemoc), Od wczesnych lat pamiętam ze znęcał się nad matka,bałem się było mi wstyd ale wiedziałem ze niektórzy maja tez takie problemy to mnie w pewnym sensie pocieszało.Ojciec nie bił matki często ,gdy byliśmy w domu ,miał pewnego sensu "ograniczenie moralne" (dzieci ja i 3 braci).Ogólnie tak jak pisali przedmówcy o wszystko ja obarczał,potrafił moja matke budzic i wpajac do głowy głupoty do samego rana(w pewnym sensie manipulacja) bo przez pietnascie lat myslała ze ona zle postepuje,w wieku 35-40 lat osiwiała całkowicie.Ojciec  moze niekiedy przesadził z pasem(rzadko sie zdazało za łepka)... do czasu.Teraz mysle ze to własnie przyszło wsystko z biedy i problemów rodzinnych .Nam tez ledwo starczało zeby do końca miesiaca miec co do garnka włozyc.Ludzie przychodzili z pomoca ojciec nie chciał ale sam pomagał.W wiekszosci chodziło o znecanie psychiczne ,piłował matce ze wychowała sie w wezowej rodzinie ...alkoholizm,kurestwo dalej możecie sobie dopowiedziec.W końcu matka zrozumiała ,ktos jej pomugł,ze mozna inaczej zyc, niepamietam jak jej sie to udało ,troszke sie dowartosciowała...pamietam bylismy starsi postawilismy sie ojcu zadzwoniła na policje.Rozwód,stwerdzili ze ma paranoje trwało to 5 lat,ubezwłasnowolnienie ,leki ,szpital,Matka została sama z 4 łepasami z najnizsza krajowa ,zasiłkiem rodzinnym i 4 banieczkami na młodsze dzieci.W sadzie powiedzieli ze Ci starsi musza matce pomoc.Dzień dzisiejszy ojciec mieszka u swojej matki po terapi lekowej .NIe mam z nim kontaktu rozmawiałem moze z 3 razy jak odwiedził najmodszego brata.Matka staneła na nogi, w wieku 45 lat wyglada lepiej niz  lata 95.Ale...
  Starszy brat uciekał z domu podczas ciagnacych sie spraw  kiedy ojciec zaczynał "gadac" .W wieku 17 lat zaczał pic wczesniej miał problem z aklimatyzacja wsród rówiesników poszedł do starszych TAM SIE NAUCZYŁ. Pije strasznie duzo niby tylko w weekend.tERAZ CZYMA SIE Z EKIPA.Co najgorsze na mojim osiedlu jest wiecej takich ludzi i młodzi zarabia pieniadze a gdy przyjdzie piatkowe popołudnie kazdy dzumi pod sklepem. Jest alkoholikiem ,WYBIERA TO BO WSYSCY pija.On pierwszy sie postawił ojcu.skończył zawodówke pracuje zarabia daje matce pieniadze .Niestety matka chciała mieszkac normalnie zainwestowała w remont mieszkania,do dzisiaj mamy długi a ja choc chce pujsc na swoje wiem ze gdybym to zrobił to nie bedzie miała szans.
Byłem chłopakiem wstydliwym w podstawówce wszyscy mnie lubili ,miałem wrogów ale mysle ze byłem w czołuwce "gosci" jak to teraz sie powiada.Uczyłem się dobrze na tle klasy(matka mowiła ze trzeba zeby było lepiej)przyszedł czas dojzewania wiecej problemów z ojcem ,przegrałem pierwszy raz szkolna bujke ,zaufanie do kolegów ,byłem strasznie nerwowy,i na koniec szkoły najnizszy w klasie,zawse byłem najsilniejszy bo ojciec od małego mnie troszke chartował(pozytywnie) rower wakacje codziennie nad woda pływanie,piła itp.najlepszy kolega sie odwrócił a on mnie zawsze prowadził,załamka depresja,rzadko wychodziłem z domu,do gimnazjum trafiłem z najsłabszym chłopaczkiem jedynakiem.w szkole walczyłem ciagle byłem najmniejszy ale nieprzyjmowałem tego do siebie,kolegowałem sie z słabiakiami,wszyscy inni stali na korytarzu a ja bałem sie podejsc bo wiedziałem ze ktos cos powie niefajnego,chciałem byc czescia tych lodzi,bo byli top.Niestety tak sie nie stało.

3 klase Gimnazjm zawaliłem poszedłem do sredniej technikum tak doradził kolega,na osiedlu zaczełem sie aklimatyzowac.Urosłem zmezniałem zaczeła sie pierwsza klasa poznawanie ludzi ktos wybadał ze jestem słaby psychicznie ze niepotrafie sobie poradzic z sytuacja ze ktos mnie obraza ale najlepsy kolega w pewnym sensie pomugł bicie to głupota ale niema miejsca dla słabych,Zobaczył ze gosc mnie kopie (miałem wymówke ze wyrzuca mnie ze szkoły ,ale tak naprawde bałem sie porazki i tego ze bede pozniej  ponizany sie bałem waliłem na lekcjach(wiadomo zeby zainponowac)widział ze jestem silniejszy ,a moze chciał ztłamsic jednego z klasowych bossów,udało sie ja zyskałem szacun ,najlepszy rok puzniej było tylko gorzej zle reagowałem na głupie zarty znajomych,ale juz nie myslałem jak wczesniej miałem w dupie ze gadaja głupoty bujałem sie ze swojimi kumplami a opinia reszty mnie nie obchodziła.W domu dochodziło do kulminacji warunki do nauki tragiczne,uczyłem sie rzadko mimo to byłem jednym z najlepszych uczniów.Zaczeły sie balety alkochol,amfetamina,znalazłem tam swoje miejsce.Niechce byc takim człowiekiem jak ojciec ale wiem ze mam do tego zajebiste predyspozycje.ciezka mi zagadac do obcej dziewczyny,niekiedy same podchadza na dyskotece bo 4 lat
smigania prawie co weekend daje nauke tańca a dotega garna wiadomo.Oczywiscie wszystko zganiałem na sytuacje rodzinna ale 4 klase zawaliłem, opusczałem ,niewagarowałem,siedziałem w domu  spałem do pozna totalna załamka,mysle ze feta dała najwiecej do popisu .Nudzi mnie siedzenie na osiedlu gadanie i picie uwielbiam tanczyc w tym sie odnalazłem,najgorsze ze za tym poszło cpanie biore tylko na imprezach ale naług jakis jest jesli tylko sie nadzumie albo impreza mi sie nie podoba to wale kreske.Zdałem mature na studia chciałem isc z lenistwa nie poszedłem ,a tłumaczyłem sobie ze zapierdzielam po 12h matce daje kase i nie stac mnie.Najgorsze jest to ze boje sie ze pojde w slady ojca.Wstydze sie swojej rodziny ,boje sie z kims wiazac,z pracy przychodze zestresowany i dre jape na najmłodszego brata ktury kompletnie nie ma zadnych obowiazków,oczy sie niekiedy zamykaja a musze sprzatac po dzieciaku.Z tego wszystkiego stał sie taki wrazliwy ze niekiedy ktos krzyknie a on płacze a ja nieprzytule go i nieprzeprosze bo niepotrafie,nikt tak nie robił wobec mnie a ciezko tego sie nauczyc.Starszy brat mowi ze robie z siebie ofiare, a ja uwazam sie za lepszego .Choc wiem ze tak naprawde nic nieosiagnełem,patrze na ludzi ktorzy maja łatwiej i nie musza pracowac na sukces,popełniam mase błedów ,to i tak niepotrafie sie zmienic dlatego ze rozwiazania ktorych szukam sa dlamnie w pewnym sensie nudne,juz niepasuja do mojego stylu zycia.W wieku dorosłym nie miałem nigdy dziewczyny ,w łuzku takze szukam takiej ktorej moge zaufac a kolega mowie ze byłem z ta i tamta zeby sie dopasowac i ze strachu przed odrzuceniem.
Mimo tak wielu porazek czekam na nastepny dzień bo mnie ciekawi i zyje dla pieknych chwil,i dla garstki ludzi ktorych zycie by było całkowicie inny gdyby mnie nie było....
prosze o kometarz.
ps. za błedy przepraszam zawsze robiłem w miare postepu posta zaczełem filozofowac taki długi bo chciałem przedstawic swoja sytuacje jak najlepiej.

Hej, przynajmniej powinienes spróbować sie zmienic.. bo mimo tego iż jestes świadomy, że zganiasz to wszystko na dzieciństwo to widze że masz szanse odwrócić swój los.. i warto tez wpłynąć na starszego brata, który już kompletnie się zagubił.. a pamiętaj, że nie jestes skazany na pomaganie matce do końca życia.. musisz myśleć też o sobie tez wszystko zalezy jak bardzo młodszego masz tego brata.. a jesli Twoja matka ma problemy finansowe, to owszem mozesz jej pomagac, a nawet to wskazane by było, ale nie zapominaj o sobie.. a to że miales takie dzieciństwo to nie Twoja wina i nikt Cie taką winą nie bedzie obarczać, a tym bardziej kobieta z którą się zwiążesz.. a wybieraj rozważnie i mądrze tą jedyną.. Bo mądra kobieta zrozumie w jakiej sytuacji jestes i jeszcze Ci pomoże smile

kocham za bardzo...

10

Odp: Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?

On musi pójść na terapię. Jest niedorozwinięty emocjonalnie. Jak z nim będziesz, będzie Cię ściągał w dół, będzie syneczkiem z roszczeniami. Nie bierze odpowiedzialności za WŁASNE DECYZJE. To chore i niebezpieczne. Nie wiem co Ty zrobisz, ja bym postawiła ultimatum - albo terapia, albo rozstanie. TERAZ. Bo nie ma żadnego jutra. Zawsze jest tylko dzisiaj.

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

11

Odp: Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?

Byłem w długim związku z dziewczyną z DDRR. Podobnie się zachowywała jak chłopak ZmeczonaDDRR z pierwszego postu. Wieczne uwieszanie się na mnie w towarzystwie moich znajomych, zazdrosna o wszystkie moje znajome, nawet nieznajome ... kompletne wariactwo. Obwinianie mnie o jej niepowodzenia także się zdarzały nawet złości o to, że poleciałem na inny kontynent odwiedzić rodzinę ... jak się później okazało o to też była zazdrosna. Związek skoczył się z jej strony najpierw zdrada emocjonalną (przyłapałem na pisaniu pikantnych smsów ze znajomym z pracy). Po tym zero przeprosin z jej strony i skruchy z czasem wszystko się unormowało, rzekomo zerwała kontakt z tym facetem. Po kolejnych 2 latach związku w końcu poszła do innego i oczywiście na koniec dowiedziałem się, że to też moja wina.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak postepowac z DDRR (dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow)?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018