netkobietyWszystkie działy
Psychologia

bez radna

19 odpowiedzi3 996 wyświetleńzałożony przez maryna 13, 17.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » bez radna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: bez radna

Witam wszystkie serdecznie mam problem o tuż miesiąc temu urodziłam ślicznego synka, którego bardzo kocham ale nie w tym rzecz kiedy urodziłam mój mąż zaczął się dziwnie zachowywać kiedy  leżałam w szpitalu z dzieckiem to nawet nie miał ochoty nas odwiedzać dzwoniąc do mnie cały czas mówił że nie ma sił i że jest zmęczony tym wszytkim nie bardzo go rozumiałam po wyjściu ze szpitala robiłam wszystko sama chociaż byłam po cc musiałam zająść się dzieckiem i domem i jest tak do tej pory i codziennie słyszę że jestem do niczego, że nawet z dzieckiem sobie rady nie daje  i wogóle  mąż mi przy dziecku nie pomaga jak tylko jest okazja to wsiada w samochód i jedzie nie mówiąc do kad jestem załamana teściowa ma unas na podwórku sklep i przychodzą jego znajomi oczywiście mąż jak tylko ich widzi to wychodzi z domu jak tylko mu uwagę zwracam to mówi mi żebym wypier...ła że kiedy ma ochotę to sobie będzie wychodził że niema zamiaru przez całe życie trzymać mnie za rękę i że wcale go nie interesuję to co będę robić czasami sobie już nie daję rady mam wszystkiego dość, jeszcze się nie zdażyło żeby wstał do dziecka w nocy albo się nim zajął tak wogóle to jestem już padnięta od 4 jestem już na nogach i zajmuję się domem a chodzę spać o 1 w nocy w dzięń nie spię bo muszę się domem zająść nie wiem co mam robić nie potrafię już z mężem rozmawiać jesteśmy dopiero rok po ślubie i wszystko sie zmieniło przed ślubem był innym czlowiekiem po ślubie coś pękło;(

2

Odp: bez radna

Witaj !
Twój problem jest bardzo poważny i należy go omówić w dwóch aspektach.

Nie jesteś pierwszą młodą mamą, której partner ma problem z wypełnieniem ojcowskiego obowiązku jakim jest pomoc przy wychowywaniu dziecka. Przyczyn może być wiele:
- Nieumiejętność, strach przed wyrządzeniem dziecku krzywdy i konsekwencji unikanie zajmowania się dzieckiem co stwarza problemy.

- Możliwe jest też, że zostanie ojcem go po prostu przerosło. Przed narodzinami miał czas na kolegów, imprezy, spotkania, po prostu dla siebie. Teraz powinien przeorganizować swój czas. Nie potrafi odstawić kolegów, imprezy, wolności i przeznaczyć czas na pomoc Tobie.

Jak sama napisałaś nie radzisz sobie z wychowaniem dziecka, brakuje Ci czasu.
Może warto pomyśleć o  zatrudnieniu opiekunki do dziecka albo gosposi , która zajęła by się domem ?
Może warto poprosić o tą pomoc rodziców ?

Jedno jest pewne, musisz zacząć rozwiązywać problemy. Z biegiem czasu na pewno będą one się nawarstwiać i w konsekwencji będą bardzo trudne do rozwiązania!

Zapewne masz jak jakąś bliską Ci osobę, mamę, przyjaciółkę. Warto z nią porozmawiać i poprosić o pomoc w analizowaniu problemu i poszukaniu rozwiązania.

3

Odp: bez radna

Porozmawiaj z męzem, powiedz mu że jest ci cięzko samej zajmować sie wszystkim że to przecież wasze wspólne dzieciątko i że potrzebujesz jego pomocy.
To przykre że sama musisz dawać sobie ze wszystkim radę i że nie możesz liczyć na żadną pomoc ze strony męża. Oboje jesteście rodzicami więc oboje powinniscie sobie pomagać.
Nie rozumiem Twojego męża przecież Ty dopiero co urodziłaś tym bardziej powinien wspierać Cie i we wszystkim pomagać!
Porozmawiaj z rodzicami z mamą poproś o jakakolwiek pomoc a Ty wyspij się choć raz porządnie bo długo tak nie dasz rady.
Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieje że Twój mąż przejrzy na oczy !!!

4

Odp: bez radna

Nie chodziło mi że sobie rady nie daję tylko mąż tak stwierdził a z pomocą to mogę tylko na mamę liczyć ale tez nie zawsze ma czas a teściowa wogule nie chce słyszeć żeby z dzieckiem zostać jak ją raz poprosiłam to aż zbladła i się nie zgodziła, praktycznie jestem sama a na opiekunkę czy na gosposię mnie nie stać z mężem rozmawiałam ale jego bardziej interesuje której dziewczynie się podoba albo że jest przystojny bo panięki na niego się patrzą, może gdybym zabrała synka i wyprowadziła się to by coś zrozumiał nie wiem już sama:( ja się staram i przy dziecku i w ogarnięciu mieszkania to za to wszystko jeszczę usłyszę jaka jestem do niczego i w dodatku pusta i zamiast podnosić mnie na duchu to mnie dołuję coraz bardziej.

5

Odp: bez radna

a dziś mi powiedział że chce wyjechać do niemiec na 3 miesiące:(

6

Odp: bez radna
maryna 13 napisał/a:

a dziś mi powiedział że chce wyjechać do niemiec na 3 miesiące:(

MARYNO moim zdaniem on nie dorósł do bycia ojcem!!!
mam zięcia ,zawsze kiedy ma czas a córka chce gdzies wyjsc czy też cos zrobic ,zawsze jest z małym
ciężko ci będzie,rok po slubie i takie klocki

7

Odp: bez radna

Te niektore chlopy sa beznadziejne.Po co on w ogole zakladal rodzine?Pytalas go czy on w ogole chce z Toba byc?Pzdr.

8

Odp: bez radna
mada77 napisał/a:

Te niektore chlopy sa beznadziejne.Po co on w ogole zakladal rodzine?{b]Pytalas go czy on w ogole chce z Toba byc[/b]?Pzdr.

Wzięli ślub więc chyba nie musiała pytać:)
To jest okropne po prostu jak jeden człowiek może zniszczyć zachowaniem, słowami drugiego człowieka...
Ale absolutnie żaden człowiek nie ma do tego prawa.

Przecież nie jesteś żadnym popychadłem, żadna służącą!
Wiem, że to mało znacząca rada ale spróbuj porozmawiać, przedstaw sytuacje... przecież tak nie może.
Jesteś Kobieta, człowiekiem, który zasługuje na szacunek, jak każdy.

Nie gódź się na to co jest...

9

Odp: bez radna

Niestety, to przykre, ale takie sytuacji zdarzają się często. Kobiety jednak trochę inaczej do tego podchodzą, rodzą swoje ukochane dziecko i się nim opiekują. Mężczyźni, choć nie generalizuję, bo nie każdy taki jest, tak samo jak i zdarzą się kobiety, które wcale też nie będą "super mamą" - więc może lepiej powiedzieć Twój mąż, najwidoczniej ma problem z określeniem priorytetów. A priorytetem powinna być rodzina i trzeba mu to uświadomić. Czy jego rodzice wiedzą o tej sytuacji? Raczej nie, co więcej podejrzewam, że byliby z takiego obrotu spraw niezadowoleni, może byliby mu w stanie trochę przemówić do rozsądku. Powiedz czy dziecko planowaliście wcześniej?

10

Odp: bez radna

Brak mi słów...

Powiedz czy to dziecko było planowane? bo jeśli tak to ja już naprawdę nie rozumiem ludzi..
jak się zachowywał gdy zaszłaś w ciążę? jaki był w trakcie tych 9 miesięcy?

może dopiero teraz dostrzegasz problem, który był zawsze..

Z Twoich opisów wygląda na to, że masz za męża jednego z tych facetów, którym ciężko jest dorosnąć.. niestety odpowiedzialności nie ma za grosz..


Bardzo mi przykro.. kompletnie nie wiem co doradzić.. każdy radzi rozmowę z mężem ale założe się, że tego próbowałaś.. i skoro tu piszesz to znaczy, że efekty są marne.. skup się na dziecku.. pewnie cudne maleństwo.. ono jest teraz najważniejsze.

Nie masz na nic czasu, przed Tobą ciężkie miesiące ale przyjdzie moment, kiedy to mężowi będzie brakować Twojej obecności.. jeśli tak Cię traktuję i na nic tłumaczenia to nawet się nie wysilaj.. żeby dojść do porozumienia trzeba chęci z dwóch stron. Wystarczy, że wkładasz całe serce w wychowanie synka i on to na pewno doceni.

Pozdrawiam

11

Odp: bez radna

Witam tak dzieciątko było planowane obydwoje tego chcieliśmy. W czasie ciąży był troskliwy i dbał o mnie a po narodzinach wszystko się zmieniło może naprawdę go to przerosło nie wiem ale to nie znaczy żeby mną pomiatać bo zwracam mu uwagę jak wychodzi do znajomych też mi się wydaję że mam dwoje dzieci a nie jedno, synka bardzo kocham i to dla niego wszystko wytrzymuję i się nie podaje chociaż czasami jest ciężko:( i to dla synka teraz poświęcam się cała bo na męża szkoda czasu skoro ma ochote wyjść do znajomych to nie zatrzymuję go mam trochę spokoju, chociaż śpie po pare godzin to jakoś daję rade pytasz co jego rodzice na to no teściowa wszystko widzi i nie reaguję bo dla niej synek jest idealny mnie zawsze traktuje z góry stać ich na wszystko a ja pochodzę z rodziny wielodzietnej także nie miałam życia usłanego różami tak jak oni. Męża bardzo kocham ale jak się nie zmieni i nie dorośnie to podejmę ostateczne kroki może najpierw separację nie wiem jeszcze. po rozmowie było miło przez 3lub nawet 4 dni a pużniej odnowa to samo nawet mi wypomniał wszystko przy mojej mamie kiedy nas odwiedziła i w dodatku tak jej nakłamał w mojej obecności że byłam w szoku nie poznaję go już ale śmieszne bo myślałam że mama mu uwierzy a ona sama mu powiedziała że zauważyła że się zmienił i też mu powiedziała że nie dorósł do bycia ojcem. no to tyle dzięki wszystkim za rady dzięki wam się nie podaję. pozdrawiam

12

Odp: bez radna

W małżeństwie trzeba mieć piekielną wytrwałość i anielską cierpliwość.

13

Odp: bez radna

ja na twoim miejscu starałabym sie z nim porozmawiac na spokojnie,powiedziałabym mu ze jest mi ciezko, i ze jak sie nie zmieni to nie widze dla nas przyszłosci,kazda z nas mysli ze nie da rady bez mężczyzny wiem sama po sobie tez sama zajmuje sie dziecmi i domem i zwierzetami ale mój maz nie jest taki beszczelny,no chyba ze cos go wkurzy ale wdtedy mnie przeprasza,masz na pewno mame moze siostre niech co moze pomoga, kurcze masz fatalnego męża pewnie go przerosło bycie ojcem pogubił sie powiedz mu żeby poszedł do psychologa jak nie daje sobie  ztym rady,bo sie wykończysz dziewczyno fizycznie i psychicznie

14

Odp: bez radna

Mamie się zwierza ? Hmm to pewnie jakbyś się topiła Ty i ona, to najpierw ją by ratował ? Chyba dobra rada poprzedniczki żeby mu zasugerować udanie się do psychologa, bo faktycznie wygląda jakby go to przerosło i broni się "agresją" a tego długo nei wytrzymasz.

15

Odp: bez radna

witajcie piszę znowu ponieważ nadalej jest tak jak było albo i jeszcze gorzej :(wczoraj rozmawiałam z mężęm i pogorszyłam chyba sytuacje już byłam spakowana bo mąż zaczął  odnowa mnie wyzywać  i to dlatego że oparzyłam sobie rękę jestem już tak zmęczona że nawet nie myślę co robię to  jeszcze nic  mąż mnie jeszcze za to oparzenie złapał i piekielnie bolało teraz karmiąc synka strasznie mnie uwiera czasami nawet płaczę z bólu ale cóż trzeba wytrzymać , zaczełam się pakować i powiedziałam że się wyprowadzam bo już mam jego zachowania dosyć i jego całego też to nie uwierzycie  napluł mi w twarz sad a pużniej jak ubierałam synka zaczą
ł mnie przepraszać i prosił żebym została i tak zostałam. nie wiem już co robić?

16

Odp: bez radna
maryna 13 napisał/a:

witajcie piszę znowu ponieważ nadalej jest tak jak było albo i jeszcze gorzej :(wczoraj rozmawiałam z mężęm i pogorszyłam chyba sytuacje już byłam spakowana bo mąż zaczął  odnowa mnie wyzywać  i to dlatego że oparzyłam sobie rękę jestem już tak zmęczona że nawet nie myślę co robię to  jeszcze nic  mąż mnie jeszcze za to oparzenie złapał i piekielnie bolało teraz karmiąc synka strasznie mnie uwiera czasami nawet płaczę z bólu ale cóż trzeba wytrzymać , zaczełam się pakować i powiedziałam że się wyprowadzam bo już mam jego zachowania dosyć i jego całego też to nie uwierzycie  napluł mi w twarz sad a pużniej jak ubierałam synka zaczą
ł mnie przepraszać i prosił żebym została i tak zostałam. nie wiem już co robić?

Witaj!To bardzo smutne co napisałaś.Wiem nie jest Ci łatwo ale musisz być silna dzielna Dla Twojego Dziecka.Najlepiej będzie jak sie wyprowadzisz może to poskutkuje Twój mąż przemyśli kilka spraw a jeżeli nic z tym nie zrobi to już będziesz wiedzieć przynajmniej na czym stoisz.Twój maż nie ma prawa Cię tak traktować.Jestem z Tobą powodzenia

17

Odp: bez radna

Kochana wyprowadź się! Jeśli tak Cię potraktował a Ty zostaniesz to będzie wiedział, że może postępować jak mu się tylko podoba a później i tak Cię ubłaga żebys została, jeśli przyzwyczai się do takich sytuacji to już nigdy nie będziesz mogła zmienić sytuacji.
Musisz dać mu lekcję, albo się opamięta albo koniec.
Postaw sprawe jasno.. godność jest najważniejsza.. ja bym nawet wrogowi w twarz nie napluła a on tak traktuje żone, matkę jego dziecka!

Dla mnie to niewiarygodne, nie musisz się na to godzić! Dajesz z siebie wszystko! A on stwarza Ci piekło.. tak się odwdzięcza.

Pisz na bieżąco i bądź silna.. mam nadzieje, że masz gdzie iść gdybyś zdecydowała się na wyprowadzkę.

Pozdrawiam.

18

Odp: bez radna

Witam to znowu ja dawno mnie nie było na forum to dlatego, że wszystko było ok tzn mąż trochę się opamiętał bo już byłam spakowana i chciałam się wyprowadzić no ale za czol  płakać i błagał że się zmieni że wszystko będzie dobrze już no ale do czasu, kiedy znowu za czol krzyczeć i wyzywać mnie nawet za cza podnosić rękę na mnie już dwa razy mnie uderzył i teraz naprawdę nie wiem co robić ponieważ pokłuciłam się ze swoimi rodzicami noi oczywiście z rodzeństwem. może opiszę całą historię bo pierwszy raz jak pisałam nie pisałam od początku, no to więc tak gdy brałam ślub to moi rodzice mnie zawiedli ponieważ nie dołożyli do tego ślubu i całą imprezę zorganizowali jego rodzice. a moi do tej pory nie oddali ani grosza, i oczywiście musiałam zapłacić z tego co zebrałam od tamtej pory siedział wemnie wstyd za swoją rodzinę teściowa mnie strasznie traktuję ale jeszcze wtedy mogłam liczyć na męża bo stał za mną i wspierał mnie a jego matka do dziś mnie traktuję jak zwykłe 0 cały czas przymnie wraca do tego tematu i wyzywa moja rodzinę od biedaków i złodziei i że im nie daruję tego jak ją wystawili do wiatru wie żęby załagodzić to wszystko poszłam i zapytałam czy mają zamiar mi ddać te pieniądze a moja mama powiedziała że jak by miała to by mi dała ale ma długi i to wysokie, ojciec nie pracuję i praktycznie to nie mają za co żyć ale ona tego nie rozumie a po za tym to są pieniądze moje i męża nie wiem co ona się tak pali do tego mama mi powiedziała że mi je odda jak wyjdzie na prostą wiec powiedziałam ok poczekam, noi od tamtej pory już ze sobą nie rozmawiamy co prawda to zawsze żyliśmy biednie było nas 9 ojciec pił i do tej pory pije a mama musiała i musi sobie sama radzić ze wszystkim tylko nie rozumiem czemu innym pomaga tylko nie mi .pomagała mi tylko w tedy   jak synek się urodził kąpała go i nawet jak jechałam po zakupy to z nim zostawała a tera unika mnie bo się upomniałam o swoje pieniądze. no a jak już urodziłam to mąż zaczol sie zachowywać dziwnie tzn tak jak pisałam poprzednio pużniej jak wspomniałam wcześniej było ok a teraz jest to samo , jego rodzice cały czas wkładają pieniądze w nasz dom kupują wszystko nawet jego wujek pożycza mu pieniądze mnie to złości bo każdą jego zachciankę spełniają a on to co zarobi to przegra w zakłady buhmaterskie, nawet się dowiedziałam że 2 lata przed naszym spotkaniem i ślubem był na odwyku alkoholowym. a teraz z mamusią mają mnie szczelność poniżać że nie wyrabiam się ze sprzataniem i pilnowaniem dziecka. dziś poprosiłam mężą o pomoc bo chciałam sobie okna pomyć i żeby zajął się dzieckiem no ale nie bo on jedzie do pracy i musi odpoczywać i leżeć że dom i wychowanie dziecka jest na mojej głowie a jeśli sobie rady nie daję i mam lewe rece to poco wogóle mnie stworzono jak ja się do niczego nie nadaję i grozi żę jak odejdę zabierze mi synna bo ja nie pracuję i nie mam wraunków mieszkalnych bo by mnie z domu wyrzucił i ciekawe co bym zrobiła, a jak mu uwagę zwruciłam że to tez jest jego dziecko że nie tylko moje żeby się nim zajął to powiedział pyskata i nie znośna szmata co mam robić gdzie mam pujść? ludzie czemu te chłopy nie mają oleju w głowie czemu im na niczym nie zalęży tylko na własnym wyglądzie. trochę się rozpisałam mam nadzieję że znowu mi pomożecie albo chociaż doradzicie może zrozumiecie co napisałam bo ja już nie myśłę jestem bardzo zmęczona tym wszystkim. pozdrawiam

19

Odp: bez radna

Zadzwoń na niebieską linię. Natychmiast. Jesteś ofiarą przemocy i potrzebujesz pomocy specjalistów.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » bez radna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026