Co mam myśleć o tym wszystkim? Poznałam go na I roku studiów, on był na tym samym roku. Na początku nie byliśmy nawet na " cześć ". Uważałam go za niemiłego gościa. Wszystko zmieniło się na jednej z wycieczek integracyjnych, rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Miałam wrażenie, że przełamaliśmy pierwsze lody. B. mieszkał w akademiku, a ja z czasem zaprzyjaźniłam się z całą akademicką ekipą. Wydawało mi się, że zaczął mi poświęcać więcej uwagi. Mówił mi, że mam ładne imię, że ładnie dzisiaj wyglądam, że mam długie nogi, żebym go źle nie zrozumiała, bo to dobrze, chciał obejrzeć zdj w moim indeksie, ale ja nie chciałam go pokazać, bo stwierdziłam, że jest szpetne, że inaczej na nim wyglądam, a on nalegał i powiedział do mnie zdrabniając moje imię, że na pewno jest śliczne, miałam na nim okulary i powiedział, że też mi było w nich ładnie, że okulary dodają inteligencji i mogłabym w nich kiedyś przyjść. Ten indeks wyrywał mi na zmianę z innym kolegą z roku, niejakim D. Kiedy w tym czasie szukałam telefonu, B. powiedział, że go ma i czyta moje intymne sms-y z D. Ja mu powiedziałam, że nie mam nawet nr telefonu do D. Okazało się później, że D. był we mnie bardzo zakochany. Sam mi to później wyznał. Wydawało mi się, że B. lubi się z D. Ja powiedziałam D., że go nie kocham. Kiedy zrozumiałam, że zależy mi na B. i chciałam, żeby nadal zwracał na mnie uwagę, nagle przestał, mało rozmawialiśmy, nie wiem czemu. Może przez sesję? Koleżanki mówiły, że w tym czasie chodził nabuzowany, stał się chamski. Na początku nic nie odp na te jego miłe słowa, może nawet za bardzo zwracałam uwagę na D., ale tylko dlatego, że chciałam, by B. był zazdrosny. Niestety musiałam zrezygnować ze studiów po I semestrze. Przyjechałam się pożegnać do akademika w Dzień Kobiet, B. złożył mi życzenia, siedział z nami, rozmawiał, powiedział, że ma nadzieję, że jak się kiedyś spotkamy na ulicy to się do niego odezwę, a wcześniej wytarmosił mnie za włosy i powiedział, że nie ma takiego odchodzenia, zwrócił uwagę, że mam wyzywający kolor paznokci i że mam pierwszy raz tak zawiązaną chustkę, tak inaczej. Stwierdził też, że wyglądam na zakochaną, a ja mu powiedziałam, że nie mam teraz na to czasu, bo mam ważniejsze problemy. Kiedy rozmawialiśmy o ciążach stwierdził, że nie zaszkodziłoby mi jakby mi większe piersi urosły, ale chyba zauważył, że mnie to dotknęło i powiedział, że żartował, a i że teraz będę miała czas, żeby się lansować, co mnie zabolało. Na początku nie reagowałam na zachowanie B., bo kochały się w nim 2 moje kumpele, P. i M. Z P. często się kłócili, dogadywali sobie, potrafili sobie nieźle pojechać, ale lubili się, tak mi się wydaje. Myślałam, że P. mu się podoba i w ten sposób jej to okazuje. Teraz nie mam z nim żadnego kontaktu, a wciąż o nim myślę. On bardzo kochał swoją byłą, która przyprawiła mu rogi z innym, nie jestem pewna czy o niej zapomniał, kiedyś na FB umieścił jakieś zdj z miejsc, gdzie razem bywali i ta piosenka Comy - nienasycenie, zdj były dużo wcześniej, a piosenka później, ale mówi tak wiele o tym jak on się czuje...nie wiem czy to chodzi o jego byłą, a może P.? Ciągle o nim myślę i w tym największy problem. Sam przez swoje zachowanie rozbudził we mnie jakieś nadzieje, najwyraźniej niepotrzebnie. Nie wiem czy to zakochanie, ale nie jest mi obojętny...
Podobne tematy
Pomoże ktoś?
Marika, ogólnie to B. Cb niekocha, sama powiedziałaś ze przyjażni sie z D., a jesli tak to rozmawiał z Toba poniewaz chciał pomóc D. zebyś na D. zwrocila uwagę, bo D. byl zakochany. Sam B. do Cb nic nieczul i nieczuje, ajest poprostu mily i lubi rozmawiać z kobietami.
Jesli chcesz tego B. zdobyć, to poprostu napisz do niego jakiegoś esa, zacznij rozmawiac z nim, moze bedziecie pisac czesciej, anuz rydz samo z siebie wyjdzie ze gdzies wyskoczycie na spacer itd.