Przyjazn - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: Przyjazn

Dzien dobry,
Sluchajcie, chcialabym zaproponowac wam temat do dyskusji, ktory jest dla mnie bardzo wartosciowy.
Mianowicie temat przyjazni.
Oto moje pytanie i ewentualne kierunki spojrzenia na nie?
Co spowodowalo, ze zapoczatkowana zostala przyjazn w waszym zyciu ? Czy bylo to wspolne dziecinstwo, wspolne sasiedztwo, szkola ? Czy rowniez zbieg okolicznosci..
Dlaczego ta osoba a nie inna zostala wasza przyjaciolka, przyjacielem, i co kieruje wami jesli chodzi o to uczucie tak bogate we wrazliwosc ?
Czy sa tutaj osoby, ktore stracily przyjaciolki, przyliacieli ? w jakich okolicznosciach ?
Wiadomo, temat przyjazni jest bogatym tematem, dlatego sprecyzowalam co mnie tutaj interesuje, wiec, cieplo zapraszam i mysle, ze wam na wstepie podziekuje za uwage i za to tez, ze odslonicie pewne zaslony waszej intymnosci i osobowosci? a to jest dla mnie prawdziwy prezentem.

Z pozdrowieniami
LESZCZYNEK

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-06-05 18:41:20)

Odp: Przyjazn

Kiedyś, jeszcze w szkole wydawało mi się, że mam wielu przyjaciół, jednak życie bardzo drastycznie to zweryfikowało.
Dzisiaj mam wielu znajomych, ale mianem przyjaciela mogę określić tylko dwie osoby, które są mi bardzo bliskie.

Z moją przyjaciółką poznałam się już w zerówce, ale początkowo byłyśmy względem siebie obojętne, nie pamiętam, żebyśmy się razem bawiły, nasze drogi zeszły się dopiero pod koniec szkoły podstawowej i tak trwamy do dziś. Później poszłyśmy razem do liceum (i to był super czas dla nas), na studia każda poszła w swoim kierunku i do innego miasta - wtedy wszyscy mówił, że ta przyjaźń się posypie, bo jesteśmy daleko od siebie, ale ona jeszcze się umocniła. Dzisiaj ja już nie mieszkam w mojej rodzinnej miejscowości, gdzie została moja przyjaciółka, jednak widujemy się tak często jak tylko możemy, kontakt mamy ze sobą codziennie. Dlaczego została moją przyjaciółką? Bo wiem, że mogę jej zaufać, wiem, że jest ze mną szczera - czasami, aż do bólu - powie mi, nie to co bym chciała usłyszeć, ale to co powinnam, mam w niej oparcie w ciężkich chwilach, w zasadzie rozumiemy się bez słów wystarczy nam tylko spojrzenie i już wiemy o co chodzi.
Drugą osobą jest mój przyjaciel, z którym również poznałam się w szkole i mimo tego, że większość szkolnych przyjaźni z tamtych czasów już dawno nie istnieje my ciągle jesteśmy dla siebie bliscy, po drodze mieliśmy różne przeboje, bo gdzieś z jego strony pojawiło się uczucie, jednak udało nam się jakoś temu sprostać smile Z nim mam rzadszy kontakt, niż z moją przyjaciółką, ale jestem pewna, że jak odezwę się do niego nawet po pół roku to i tak nie pozostanie wobec mnie obojętny.
Wszystko oczywiście działa w obie strony, wiadomo, żeby przyjaźń przetrwała trzeba ją pielęgnować cały czas, dawać i nie tylko brać ... to jest tak jak z miłością.

3

Odp: Przyjazn

poznałysmy się moze banalnie ale pod blokiem w piaskownicy poznały nas nasze dzieci..
od razu miałyśmy wspólny język , podobne spojrzenie na wiele tematów ,  bardzo się zżyłyśmy ..
odwiedzałyśmy się , ona wyszła za maż za rozwodnika z problemem alkoholowym wierzyła że go odmieni że  będzie inaczej.. pracował za granicą , pił tam wracał na kilka dni na początku udawała oddanego meza ale pózniej już nawet przestał..
zżyłyśmy się na tyle że zostałam chrzestna jej córeczki Agatki ..  mąż nie przyjezdzał nie przysyłała kasy na ich utrzymanie.. nie raz robiłam im zakupy  wiedziałam czym jest bieda i ze ona nie poprpsi a przecież traktowałam ja jak siostrę i chciałam pomóc ,,gdy mała się urodziła posypało się  jej małzenstwo.. wyjechała do rodziców .. niby tylko 30 km ale płakalam jak bóbr jak jechała czułam ze sie oddalimy ..
zaprosiłam ja do siebie z dziećmi na wakacje , zorganizowałam dni naszym dzieciom , starałam się ją pocieszyć.. pojechałam do niej po rozwodzie pocieszyć , a ona?? dzwoniła lub pisała sms że coś potrzebuje.. a to promocje w rossmanie a to recepty od gina .. a ja szłam i załatwiałam .. ale wtedy odbierałam to jako norma pomoc przyjaciólce..
robiła prawo jazdy , zdawała kilka razy przezywała pocieszałam ją , gdy zdała namówiłam meża żebyśmy do niej pojechali z szampanem i pogratulowali .. a ona?? na ganku wypalia z tekstem czy ja nie mam telefonu że mogłam zadzwonic.. przyjęła nas wtedy na tym ganku nie zaprosiła do środka.. wtedy zapaliła mi sie czerwona lampka ..
namówiam ją żeby zobie założyła net..  myślałam ze na gg pogadamy , na skype.. i wiecie co?? pojechałam do niej patrzę siedzi przy kompie zapytałam czy ma już gg a ona  mówi ze ma od 2 miesięcy.. niby nic ale mnie to zabolało , przez 2 miesiace nie miała czasu dac mi numeru??
przez neta poznała faceta , dopiero z NK dowiedziałam się o tym , ona nie miała czasu do mnie zadzwonić..
wiem ze wyjechała do niego , nie podała namiaru na soebie.. ale mi już nie zalezy .. wyleczyłam się chociaz nie było łatwo był to konkretny kopniak..
teraz zostały tylko zobowiązania ,  jej córeczka to moja chrześnica , ciekawe co z komunia , , kontakt sie urwał kompletnie..
wyleczyłam się i jestem ostrożniejsza

4

Odp: Przyjazn

Zakładałam już podobne wątki, dla mnie przyjaźń jest ważna i prócz męża, który jest moim najlepszym przyjacielem, mogę powiedzieć, że mam 1 taką sprawdzoną przyjaciółkę, starszą ode mnie.
Łączy nas porozumienie dusz i totalna akceptacja smile

5

Odp: Przyjazn

Dobry wieczor,

Watki o przyjazni byly sa i beda podony, aczkolwiek,nie takie same,

Co spowodowalo, ze zapoczatkowana zostala przyjazn w waszym zyciu ? Czy bylo to wspolne dziecinstwo, wspolne sasiedztwo, szkola ? Czy rowniez zbieg okolicznosci..
Dlaczego ta osoba a nie inna zostala wasza przyjaciolka, przyjacielem, i co kieruje wami jesli chodzi o to uczucie tak bogate we wrazliwosc ?
Czy sa tutaj osoby, ktore stracily przyjaciolki, przyliacieli ? w jakich okolicznosciach ?

Z powoazaniem

Lezczynek

6

Odp: Przyjazn

Jedne zaczęły sie w szkole, inne jakimś dziwnym przypadkiem, po prostu z róznych przyczyn spędzaliśmy więcej czasu ze sobą, poznaliśmy się lepiej....

Co do ustania przyjaźni: niektóre wygasły samoistnie, inne się zerwały z powodu .... braku poczucia porozumienia;)....

7

Odp: Przyjazn

Dobry wieczor,
Mesaz do Pani Cotwoman

Gdyby moj temat byl przeszkoda, to pewnie, dostalabym jakies czerwone
powiadomienie od regulatora forum...
To, ze ten temat juz byl poruszany, przez Pania, to wcale nie znaczy, ze
na niego nie wolno odpowiadac... Po drugie, wplyw i wyplyw nowych osob
na forum tez ma znaczenie i czasami dobrze miec je pod uwage, ze nie jestesmy
same lub sami, ktorzy tutaj chca sie rozpisywac i wytaczac ich poglady, bo
nawet pogaldy rozne i rozne przezycia zwiazane z podobnymi tematami sa
bardzo konstruktywne..
A po drugie, skoro Pani uwazala, ze to jest tylko strata czasu na odpis na moj
proponowany temat, to po co tyle zachodu?

Z powazaniem nieustajacym
Leszczynek

8

Odp: Przyjazn

Dobry wieczor,
Dziekuje bardzo za wypowiedzi od SWEIL i ONA 1977
to milo, ze chcialyscie podzielic sie ze mna waszymi wspomnieniami i przezyciami...
Odbieram je jako wartosciowe odpowiedzi...
Mysle, tez cieplo na temat pani ONA 1977, bo to co dalas w tej relacji jest po prostu prezentem i szkoda, ze ta druga osoba nie mogla w jej fazie zycia docenic twojego wkladu przyjazni..

Z pozdrowieniami

Leszczynek

9

Odp: Przyjazn

Leszczynku nie chcę się wtrącać, ale Ty chyba źle zrozumiałaś Catwoman, ja nie widzę w jej postach żadnych zarzutów względem Ciebie.

10

Odp: Przyjazn

ja też nie smile

11

Odp: Przyjazn

To było ponad 10lat temu..Miesięcznik "Jestem", niektóre z Was pewnie go kojarzą. Byłam wtedy w trakcie bolesnego rozwodu, napisałam list do redakcji. O dziwo został wydrukowany i w odpowiedzi dostałam jakieś 40-50 listów. Do dziś pamiętam jak listonosz przyniósł mi sporych rozmiarów przesyłkę...Mamy rok 2012, a ja dzięki "Jestem" mam dwie prawdziwe przyjaciółki, były 3, ale niestety jedna odeszła sad To są dziewczyny, które sprawdziły się w trudnych czasach, dziewczyny, które są ZAWSZE wtedy gdy potrzebuję ich pomocy (działa to w obie strony). Bardzo dbam o nasze relacje, pielęgnuję na tyle na ile się da (dzieli nas spora odległość).
Co nas połączyło ? Podobne emocje i podobne doświadczanie świata, choć nasza historia jest zupełnie inna. Pamiętam nasze pierwsze spotkanie, zero skrępowania, jakbyśmy znały się od zawsze..I cały karton listów i pocztówek...Piękna pamiątka.
Ja na własnej skórze sprawdziłam powiedzenie o poznawaniu przyjaciół w biedzie. Łatwo być przyjacielem gdy jest dobrze, ale sztuką jest nim pozostać gdy mamy pod górkę, gdy jest długo źle...sporo osób wykruszyło się gdy zostałam sama.Teraz wiem, że nie byli prawdziwy. A takich to ja nie chcę smile

12

Odp: Przyjazn

Ja swoje przyjaciółki poznałam juz w przedszkolu, jedną nawet wcześniej, ale nasza "grupka" uformowała się pod koniec szkoły podstawowej. Później w gimnazjum i szkole średniej miałyśmy również inne koleżanki, ale tak naprawdę, tykko we 4 nawzajem możemy się nazywać przyjaciółkami. Mieszkamy w jednej miejscowości, chodzimy razem do szkoły. Jestem przekonana, że nasza przyjażń przetrwa, niezależnie od miejsca pobytu. Narazie widzimy się codziennie, mówimy sobie wszystko, we wszystkich sprawach się konsultujemy. Pewnie z biegiem czasu ulegnie to zmianie, ale mimo wszystko będziemy utrzymywać kontakt i bliskie relacje.

13

Odp: Przyjazn

Koleżanki miałam i mam z pracy. Ze szkoły podstawowej czy średniej nie mam żadnej utrzymanej znajomości. Mam 42 lata i nie mogę powiedzieć,że mam przyjaciółkę. Mam bardzo dobrą koleżankę, ale nie wpadnę do niej o każdej porze dnia i nocy, kiedy mam doła i jest mi źle.  Mam takie dziwne odczucie,że przyjaźń między kobietami jest możliwa, gdy nie mają facetów. Wtedy mają czas dla siebie i mogą pielęgnować swoją przyjaźń, ale może się mylę.... smile

14

Odp: Przyjazn

Ja mam przyjaciółki ze szkoły. Myślę, że przyjaźń tworzy się naturalnie pod wpływem częstych kontaktów i gdy z kimś się szczególnie dobrze rozumiemy smile Nie zgadzam się z powiedzeniem, że "Jesli ktoś nie jest juz Twoim przyjacielem to nigdy nim nie był" , bo uważam, że ludzie się zmieniają i czasem przyjaciele przestają do siebie tak dobrze pasować.

15

Odp: Przyjazn
nestella napisał/a:

Nie zgadzam się z powiedzeniem, że "Jesli ktoś nie jest juz Twoim przyjacielem to nigdy nim nie był" , bo uważam, że ludzie się zmieniają i czasem przyjaciele przestają do siebie tak dobrze pasować.

ja również tak uważam.

16

Odp: Przyjazn
mosewa napisał/a:

Mam takie dziwne odczucie,że przyjaźń między kobietami jest możliwa, gdy nie mają facetów. Wtedy mają czas dla siebie i mogą pielęgnować swoją przyjaźń, ale może się mylę.... smile

Z tym to się nie zgadzam.
Bez względu na to czy byłam w związku czy nie, zawsze miałam przyjaciół. Podobnie teraz gdy jestem mężatką.
Problem w tym, że często kobiety wchodząc w związek uwieszają się na facecie, świata poza nim nie widzą, zaniedbują przyjaźnie, a potem zostają same.
Dlatego trzeba pielęgnować zarówno związek jak i przyjaźnie. Wzwiązku też trzeba mieć czas tylko dla siebie, dla swoich przyjaciół.

17

Odp: Przyjazn
luc napisał/a:
mosewa napisał/a:

Mam takie dziwne odczucie,że przyjaźń między kobietami jest możliwa, gdy nie mają facetów. Wtedy mają czas dla siebie i mogą pielęgnować swoją przyjaźń, ale może się mylę.... smile

Z tym to się nie zgadzam.
Bez względu na to czy byłam w związku czy nie, zawsze miałam przyjaciół. Podobnie teraz gdy jestem mężatką.
Problem w tym, że często kobiety wchodząc w związek uwieszają się na facecie, świata poza nim nie widzą, zaniedbują przyjaźnie, a potem zostają same.
Dlatego trzeba pielęgnować zarówno związek jak i przyjaźnie. Wzwiązku też trzeba mieć czas tylko dla siebie, dla swoich przyjaciół.

A co z przyjaźnią damsko-męską wierzycie w coś takiego?

18

Odp: Przyjazn
Moszka napisał/a:

A co z przyjaźnią damsko-męską wierzycie w coś takiego?

Ja wierzę - mój mąż jest moim najlepszym przyjacielem.

Przyjaźń damsko-męska, poza związkiem, też jest możliwa ale zawsze istnieje mozliwość, że przerodzi się w coś innego. Jeżeli stanie się tak z obu stron - to super. A jak tylko z jednej strony - to już po przyjaźni.
Ja mam jeszcze kilku męskich przyjaciół (poza mężem) i nie grozi nic tym przyjaźniom, bo nasze sytuacje osobiste są jasne.

19

Odp: Przyjazn

Mój mąż jest również moim najlepszym przyjacielem.
Mam również przyjaciela poza moim mężem, męskiego big_smile Oczywiście stało się tak, iż się we mnie zakochał- ale trudno żeby nie, we mnie trudno się nie zakochać big_smile  ale. do rzeczy:
poniewaz zawsze rozmawiamy otwarcie i szczerze, przepracowaliśmy ten temat, bo tu nie było nic niedomówionego: on wiedział, ze I TAK nic z tego nie będzie ale stwierdził, ze i tak go fascynuję i jakby mówił mi jakieś głupoty o miłości to bym mu dała w łeb, ja mu wyjasniłam również, że tak naprawdę mnie nie kocha, ale własnie go fascynuję, że lubi ze mną rozmawiać, spedzać czas- wspólnie jak mówię, ten temat otwarcie przetrawilismy i jest OK:)

20 Ostatnio edytowany przez swiat-nocy (2012-09-15 15:41:42)

Odp: Przyjazn

Ja z moim przyjacielem poznaliśmy się 5 lat temu w pracy
Żadne z nas nie wspomina początków naszej znajomośći najlepiej i nie sądziliśmy że możemy się zaprzyjaźnić.
Bo tak szczerze,to się nie znosiliśmy i wkurzaliśmy wzajemnie
Dopiero po kilku msc kiedy zamieszkaliśmy obok siebie,zaczęliśmy więcej czasu spędzać ze sobą i rozmawiać i tak się zaczęło.
Uważam że jest najwspanialszą osobą na świecie,z którą mogę się wszystkim podzielić i znamy się jak łyse konie :-D

Każdemu życzę takiej przyjaźni smile

21

Odp: Przyjazn

W szkole podstawowej poznałam nową kolezanke która stała się dla mnie jak siostra...przykjaciółka na dobre i złe...wtedy przynajmniej tak myslałąm...nasza przyjażń przetrwała podstawówkę,szkołe srednią,,,,studia...potem moja praca i jej...i zycie się kulało...Ale potem ja wyszłam za mąż..ona nie( i tak zostało po dziś dzień)...potem pojawiły się dzici...i całkiem mój świat się zmienił...jeszcze powazna choroba męża która zawazyła na sile tej przyjażni...niestety nie wytrzymała tego że ja siedze z małym dzieckiem w domu...z chorym mężem wymagającym opieki...a ona chce i może się bawić....namawiał mnie wiele razy...weż przyjedż..wyskoczymy tu czy tu na imprezę...moje poczucie obowiązku..jakby nie było z miłości było silniejsze niż chęć szalonej zbawy z nią....i tak zostało....a nasza przyjażń zmieniła się w luzną znajomość.....nie uważam więc już by przyjaciele byli do konca zycia.....tak nie jest niestety...

22

Odp: Przyjazn

Hm, ja właściwie mam kilku przyjaciół.
I. Pierwszą poznałam bardzo dawno temu, jakieś 13 lat temu (a mam 20) (; Pamiętam ten dzień... Właściwie znałyśmy się z widzenia- mieszkałyśmy bardzo blisko, jej brat kolegował się z moim, nasze mamy się znały. Pewnej słonecznej niedzieli bardzo mi się nudziło. Wpadłyśmy więc z mamusią na pomysł, że odwiedzimy Gosię smile Od tamtej pory widywałyśmy się codziennie. Wszystko praktycznie robiłyśmy razem. Później, kilka lat, miałyśmy taką czteroosobową paczkę: my, Basia, Iza. Wspaniały czas. Niestety teraz rzadko się z nimi widuję. Z Baśką wcale, z Izką w autobusie czasem... Z Gośką też rzadko, ale zawsze mamy miliony tematów do rozmów. Szkoda, bo na niej bardzo mi zależało, no i zależy. Niestety tak wyszło, ona kończy liceum, ja zaczynam studia, inne szkoły, inni znajomi, chyba to nas tak poróżniło.
2. Kolejna koleżanka-Ania. Byłyśmy razem w klasie w gim. Nasze 'rozmowy' opierały się na: "cześć, co tam słychać, masz matmę?" wink Potem trafiłyśmy razem do klasy w szkole średniej. Nigdy nie myślałam, że tak będziemy się dogadywać! Szczerze, Anka stała się taką drugą Gośką smile Teraz mieszka z chłopakiem, jest w ciąży, bardzo się boję, że to się rozleci, kiedyś widywałam się z nią dzień w dzień, dziś raz na 2 tyg...
3. Paula- dziewczyna mojego brata, zarazem moja przyjaciółka smile Są już 7 lat razem, cudowna sprawa... Znam ją tak długo, ale przyjaźnimy się dopiero jakieś pół roku.

Zawsze wierzyłam w przyjaźń, taką prawdziwą. Niestety czasem nachodzą mnie wątpliwości...

23

Odp: Przyjazn

Ach, zapomniałabym o najważniejszej przyjaciółce: mama smile

24

Odp: Przyjazn

"raz na 2 tyg" ?? to sukces! smile jak spotykam sie z koleżanką raz na 2 tyg. to mówimy, że często big_smile

25

Odp: Przyjazn

wiesz, kiedyś widywałyśmy się codziennie, po kilka godzin, co tydzień robiłyśmy tzw. 'nocki', teraz to dla nas naprawdę mało tongue

26

Odp: Przyjazn

Takie jest życie:) Należy korzystać za czasów licealnych, bo później już nie ma tyle czasu smile Na studiach kontakty już sie ograniczają a po studiach gdy każdy zaczyna pracować, czasem zorganizowanie spiotkania raz na kilka miesiecy okazuje się wyzwaniem smile

27

Odp: Przyjazn

Przyjaciółkę mam jedną,od wielu lat. Poznałysmy sie dzieki jej starszej siostrze z ktora spotykalam sie na placu zabaw. Moja przyjaciolka przeszla ze mna niejedno,moj rozwod,narodziny dzieci,kolejne dwa zwiazki i rozstania. Mimo ze dzieli nas 15 km po mojej przeprowadzce,ona potrafi o kazdej porze przyjechac rowerem (zadna z nas nie ma auta) po to zeby byc, pocieszyc,dac sie wyplakac. I z mojej strony jest tak samo.
Mialam w zyciu pare zwiazkow z facetami,pare rozstan,ale nie wyobrazam sobie zycia bez przyjaciolki.

Pieknie jest zyc dla kogos. Zyc dla siebie to sztuka

28 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-10-19 17:54:07)

Odp: Przyjazn

W sumie mam trzech najlepszych przyjaciol- mojego faceta (oczywiscie), kumpla B. i Kumpla J.

Partnera poznalam w pubie, kiedy gadalam ze znajomymi o ksiazce ktora pisze. On sie do dyskusji przylaczyl, okazalo sie, ze mamy duzo wspolnego...no i tak juz zostalo smile

B. poznalam na universytecie. Byl o rok ponizej mnie, na zupelnie innym kierunku, ale zesmy sie zapsiapsuili, bo uwielbialismy horrory, a nasz college byl taki atmosferyczny i gotycki, ze sie nie moglismy powstrzymac od wymyslania krew mrozacych w zylach historii. To bylo 10 lat temu, i my ciagle takie opowiadanka wymieniamy.

J. spotkalam chyba w najdziwniejszych okolicznosciach. Kolega go zaprosil do naszego wtedy domu, ktory wynajmowalismy, bo strasznie sie w nim zauroczyl. J. niestety przyszedl tylko dlatego, ze byl grzeczny i nie chcial odmowic, i caly wieczor probowal sie wywinac od gadania z moim wspollokatorem! Kiedy moj kolega tylko wyszedl to lazienki, on mnie zlapal za rece i dramatycznym szeptem powiedzial "Ratunku! On wcale nie w moim typie! Prosze Cie, nie zostawiaj mnie z nim sam na sam!". Chce mi sie smiac do dzis kiedy sobie ten wieczor przypominam big_smile

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

29

Odp: Przyjazn

Przyjaciółka nr1: znałyśmy się z podwórka, mój tata pracował z jej mamą (nie razem, ale często musieli do siebie dzwonić w pracy). Jako dzieci bawiłyśmy się na podwórku, spotykałyśmy bardzo często, później jakoś się rozeszło koleżeństwo, aż wróciło jak miałam jakieś 15 lat. Zrodziła się duża przyjaźń, która trwała niestety tylko 3 lata... Ona poznała faceta (obecnego męża), a popsztykałyśmy się właśnie o niego. Poszło o to, że jej facet pisał do mnie przez internet, bezczelnie i prosto z mostu mnie podrywając, ja nie zwlekając od razu jej to powiedziałam, bo bardzo ją lubiłam, nie chciałam, żeby on robił jej za plecami takie rzeczy. No i ona... Się zdenerwowała. On przerobił to "na swoje", wyszło na to, że przesadzam i nie znam się na jego żartach. Cóż... No i nagle przestałyśmy rozmawiać. Po kilku latach odezwałam się do niej przez internet (ponieważ się przeprowadziłam), no i tak od pół roku sobie piszemy, ale póki co spotkania nie planujemy.

Przyjaciółka nr2: znałam od maluśkiego, w moim wieku. Nasi bracia to przyjaciele (również w tym samym wieku) od malutkiego aż do dnia dzisiejszego. Ona chodziła ze mną do klasy w podstawówce, później nasze drogi w szkołach się rozeszły, ale przyjaźń trwała, ale tylko do 2 liceum. Niestety, coś złego się z nią stało. Zauważyłam w lustrze (przez odbicie), że mój brat mnie z kimś obgaduje. Podstępem przeczytałam rozmowę i okazało się, że moja przyjaciółka wszystkie moje tajemnice sprzedawała swojemu bratu, a przy okazji mojemu. Dużo by opowiadać. Okazała się nad wyraz fałszywa, więc zerwałyśmy kontakt. Po kilku latach napisała do mnie przez internet, póki co piszemy do siebie raz na miesiąc kilka zdań.

Przyjaciółka nr3: znam od maluśkiego, 3 lata młodsza ode mnie, nasi bracia są w swoim wieku, kolegowali się przez wiele lat, obecnie już nie. Ona, wiecznie zazdrosna o mnie, a raczej o moje szczęście. Nie cieszyła się, jak miałam udany związek, zawsze źle mi doradzała - np. w sklepie, że nie, ta bluzka mi wcale nie pasuje (a pasowała) albo, że jak to przyjęłam zaręczyny, że głupia jestem (a sama później mając 18 lat truła chłopakowi, żeby się jej oświadczył, aż w końcu to zrobił big_smile), bo młoda jestem, tutaj też by dużo mówić. Zawiść było czuć na odległość. Była zazdrosna o mój wygląd... Mimo wszystko - lubiłam ją. Dobrze się nam rozmawiało, spacerowało, byłyśmy razem na wakacjach kilka razy, nasi rodzice przez długi czas się przyjaźnili. Niestety, poważnie się zdenerwowałam jak przegięła z tą zawiścią. Kiedy powiedziałam jej raz, że pokłóciłam się z narzeczonym to doradziła mi, żebym zerwała zaręczyny (a pokłóciliśmy się o bzdurę) - po prostu życzyła mi źle i wszyscy wokół to widzieli... Powiedziałam jej, żeby zaczęła traktować mnie inaczej, nie poskutkowało, więc nasze drogi się rozeszły.

Przyjaciel nr4: znam go od ok. 3 lat, ma 36 lat. Świetnie się dogadujemy od zawsze, mogę z nim porozmawiać o wszystkim. Generalnie jego wieku w ogóle nie odczuwam, jest to jedna z niewielu osób, które darzę taką sympatią. Codziennie piszemy przez internet, co jakiś czas spotykamy się na spacer lub kawę. TŻ jest trochę zazdrosny, ale nie robi problemów. wink Tego przyjaciela poznałam na sesji zdjęciowej dla pewnego sklepu, on był fotografem, a ja modelką. Bardzo go lubię i cieszę się, że jest.

Brakuje mi jednak przyjaciółki - kobiety, jednak czasem potrzeba innego od siebie damskiego spojrzenia na pewne sprawy. wink

30

Odp: Przyjazn

Ciekawy temat, proponuje przeczytanie artykułu dotyczącego przyjaźni na stronie seniorzy24.pl

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018