netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

25 odpowiedzi6 181 wyświetleńzałożony przez Daga28, 01.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

witam drogie formułowiczki ,chciałabym was zapytać ,być może ktos miał podobną sytuacje,albo jeśli nawet nie miał zeby udzielił głos który spróbuje mnie przekonac ,w którą strone swoje życie ukierunkować,czuje że trace nad nim kontrole,nie wiem co mam zrobic i z tym problemem borykam sie już długi czas.Do sedna czy jest mozliwe,czy facet może dostrzec swoje błedy,jakie popełniał i naprawde sie zmienić? jesli rozchodziliśmy sie juz 3 razy,i to on za kazdym razem zrywał a potem chciał wracać.Po raz ostatni zerwał 10 miesięcy temu,chce wrocić i mówi ze szkoda takiej miłości jaka jest miedzy nami,rozstania były spowodowane niezgodnoscią charakterów,pare rzeczy mi w nim przeszkadzało,jemu we mnie wiecej,wg mnie chciał partnerki idealnej tak czy inaczej czy jest mozliwe ze skoro zdobył sie na ten krok i po raz trzeci zerwał to czy zrobił tak bo rzeczywiście nie mógł wytrzymać naszego niedogadania?,czy gdzies moze uczucia mu sie wypaliły,a teraz steskniony chce powtórki z rozrywki.bo wg mnie jak sie kocha to sie nie odchodzi,oboje mamy po 28 lat w zwiazku byliśmy 6 lat,3 lata temu zareczeni,borykam sie z tym problemem i nie wiem co zrobić,gdy wiedziałam ze to definitywny koniec z jego strony bo dał mi takie sygnały to starałam sie wyrzucic wszystko z głowy i serca,a jak wiem ze  on nadal chce to mam metlik w głowie bo wiem ze kolejnych  kłotni z byle powodu ,i kolejnego rozstania bym nieprzezyła,a z drugiej strony jak jestem w jego pobliżu czuje ze moje głupie serce nadal do niego mocno bije,ale nie chce sie obudzić jak to sie mówi za jakis czas z reką w nocniku,dziekuje za przeczytanie i prosze o jakies porady,wiem ze za mnie nie rozwiąze nikt tego problemu ale miło mi bedzie i lżej jesli sie ktoś wypowie

2

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Rozumiem cie! Moim zdaniem musisz odpowiedz sobie na pytanie czego chcesz. Skoro jest roznica charakterow to sielanki nie bedzie. Jednak prawda jest taka ze sielanka dla niektorych jest nudna i wola oni jazde na kolejce gorskiej - duze wzloty i upadki no i duzo emocji.

Ja mialem oba typy zwiazkow. Pierwszy byl pasjonujacy ale na dluzsza mete meczacy. Nie dawal mi poczucia bezpieczenstwa. Teraz bylo dobrze i spokojnie - ale tez ostatnio sie cos popsulo. Mam nadzieje ze nam sie uda to naprawic.

Koles mogl zrozumiec blad jaki popelnil ale uwazam ze jak sie naprawde kocha stawia sie szczescie drugiej osoby nad wlasne. Gdyby on tak zrobil moze by stwierdzil ze zaslugujesz na kogos lepszego niz on.

3

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Ja uważam, że nie ma co ryzykować. 6lat to równie dobrze może być przyzwyczajenie.
3 razy odchodził, gdy zaczniecie znowu się kłócic,a macie takie odmienne charaktery, to w końcu odejdzie 4 raz i bedzie się to ciągnęło i ciągnęło...
No ale to Ty decydujesz czy chcesz płakać czy sie uśmiechać.


Pozdrawiam

4 Ostatnio edytowany przez EmiLka99 (2012-06-01 08:08:08)

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Ja powiem z własnego doświadczenia ,otóż jestem w takim związku który od początku był nieco burzliwy , rozstaliśmy się na około 4 miesiące ,myślałam że to koniec na zawsze ,bardzo źle to przeszłam.Tyle że powód był nie co odmienny ,przez te kłótnie i inne czynniki w nim się coś wypaliło,nie miałam już na to wpływu .Jednak po pewnym czasie on szukał kontaktu co jakiś czas,los tak chciał że natknęliśmy się na siebie w pewnej sytuacji ,ponieważ ja potrzebowałam pomocy i od tamtej pory znowu razem.Mija już prawie rok i nie powiem ,bo bywają momenty różne ,mieliśmy parę sytuacji gdzie myślałam że to już koniec .Jednak z biegiem czasu zdystansowałam się do pewnych spraw ,zmieniłam podejście ,przestałam walczyć z nim i jego wadami ,ale zajęło mi to sporo czasu ,zbyt emocjonalnie podchodziłam do pewnych spraw, w nim też są zmiany ,raz jest lepiej raz gorzej ,ale jakoś zawsze się godzimy i staramy naprawiać .Myślę że jeśli mamy takie charakterki oboje i się ścieramy to każdy po trochu stopniowo musi się zmienić,zawsze dwie osoby są winne i muszą pracować nad sobą tak samo i wyciągać wnioski aby więcej nie dopuszczać do kłótni.Chyba że zachowania partnera są bardzo rażące i nie do zaakceptowania ,nie na wszystko trzeba się godzić.Ale warto mówić,rozmawiać o swoich  pragnieniach ,oczekiwaniach i o tym co nas boli.Ja wiem że taka walka tylko pogarsza sprawę,lepiej przymknąć oko ,mieć swoje życie i nie oddawać się wyłącznie w ręce tego mężczyzny i na nim polegać ,traktować jakby był całym światem.Ja popełniałam ten błąd ,teraz jestem całkiem inna.Ja jestem górą ,on zabiega o kontakt ze mną ,spotkania itp ,czasem rolę się odwrócą ale to chwilowe ,jednak nawet wtedy nie pokazuję jak bardzo mi zależy .Nie wiem jak u mnie potoczy się związek z nim ,wiem że jego kocham bardzo ,chcę życie spędzić z tym człowiekiem,on ze mną chyba też ,tak myślę ,bo on w prost nie mówi tego ,bardziej okazuje .Może być tak że się rozstaniemy ,że to nam nie wyjdzie ,jednak wiem,że spróbowałam,że dałam szanse tej miłości i zrobiłam wszystko ,niżeli żałować że się nie spróbowało ,że może by się ułożyło i było by pięknie.Tego nigdy nie wiemy ,tyle dobrze że znamy tą osobę wiemy czego się możemy spodziewać po niej.Cieszę się tym co mam,nie jest idealnie ,nie zawsze tak jakbym chciała ,ale doceniam to co jest ,teraz ciężko o udany związek o porządnego faceta ,a ja nie narzekam smile Zrób tak jak Ci serce podpowiada,wiem że jeśli dalej kochasz to pewnie wrócisz ,ale też musicie ustalić sobie pewne zasady obgadać błędy jakie robiliście żeby się to nie zdarzało i nie było więcej rozstań .Jest dużo par które się rozstały i wróciły i są szczęśliwi a też wiele którym się nie udało.Wszystko zależy od nas .

Ps.Chyba wolę mężczyznę ,który ma swoje zdanie,który umie się postawić ,który nie daje się zdominować ( a ja mam skłonności do tego smile ) a nie ciepłe kluchy które polegają tylko na mnie , i przepraszają nawet za moje błędy .

5

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Emilka tylko ze ja mu dałam szanse juz 2razy,a on co zrobił znów uciekł po raz trzeci,mieszkalismy razem około roku wczesniej zakonczyło sie zerwaniem z jego strony,pozniej wrociłąm bylismy około 2 lat razem ale nie mieszkaliśmy wspolnie przed rozstaniem znów rok mieszkania i znów uciekł,czesto sie sprzeczaliśmy ,mówił ze nie jest ze mna szczesliwy,i zerwał a teraz mineło tyle czasu a on twierdzi ze to ja ...wtedy nie był ze mna szczesliwy to teraz dlaczego miałby być..wyszukiwał ciagle moich negatywnych cech czepiał sie wszystkiego ...zastanawiam sie czy to nie jest przypadkiem tak ze on co sie mna znudzi to mówi mi ze nie pasujemy do siebie nie dogadamy sie i odchodzi...nie wiem mozna zmysły postradać:(

6

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

emilka 99.Nie udalo mi sie przeczytac nigdy tak wytrawnej wypowiedzi z ust kobiety.

7

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Pamiętajcie o tym, że faceci to głąby, którym trzeba mówić wprost, a nie liczyć, że się czegoś domyślą. smile

8

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Mayk222 co masz na myśli ?

9

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

nikt nie odpowiada na mojego posta:(

10

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((
Daga28 napisał/a:

nikt nie odpowiada na mojego posta:(

Pewnie znaczy, że nie warto

11

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

iruda dlaczego uwazasz ze nie warto odpowiedziec na mojego posta?

12

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((
Daga28 napisał/a:

Emilka tylko ze ja mu dałam szanse juz 2razy,a on co zrobił znów uciekł po raz trzeci,mieszkalismy razem około roku wczesniej zakonczyło sie zerwaniem z jego strony,pozniej wrociłąm bylismy około 2 lat razem ale nie mieszkaliśmy wspolnie przed rozstaniem znów rok mieszkania i znów uciekł,czesto sie sprzeczaliśmy ,mówił ze nie jest ze mna szczesliwy,i zerwał a teraz mineło tyle czasu a on twierdzi ze to ja ...wtedy nie był ze mna szczesliwy to teraz dlaczego miałby być..wyszukiwał ciagle moich negatywnych cech czepiał sie wszystkiego ...zastanawiam sie czy to nie jest przypadkiem tak ze on co sie mna znudzi to mówi mi ze nie pasujemy do siebie nie dogadamy sie i odchodzi...nie wiem mozna zmysły postradać:(

mózg człowieka ma to do siebie, że dla zdrowia wymazuje negatywne wspomnienia. Znane są przypadki idealizowania związku z katem, alkoholikiem czy np idealizowanie dzieciństwa które różowe nie było.
tak to już działa - dzięki temu nie wariujemy.
dlatego też po zmarłych osobach pamiętamy naogół dobre chwile a nie smutki i łzy

może i Cię kochał i kocha nadal, ale jeśli nie podobała mu się niezgodność charakterów (sam odszedł bo nie mógł wytrzymać) to znaczy że jemu to przeszkadza bardzo mocno - na tyle mocno żę się z tym nie pogodzi. i co z tego że będzieciie się kochac wzajemnie jak on będzie Cię zostawiał średnio co 2 lata na rok wink ile Ty coś takiego wytrzymasz?

Moim zdaniem zapomniał już jak bardzo denerwowały go różnice między Wami. może umówcie się na rozmowę o tym co Was różni - powymieniajcie się poglądami (tymi o które najbardziej się kłóciliście) przypomnicie sobie jak to było

13

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((
Daga28 napisał/a:

iruda dlaczego uwazasz ze nie warto odpowiedziec na mojego posta?

Ale mi wyszedł nieszczęśliwy skrót myślowy - przepraszam.
Nie warto odgrzewać takiego związku po kilka razy.

14

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Iruda wiem ze masz racje nie wiem po co sie łudze,byc moze dlatego ze nie tak łatwo moge sie z tym rozstaniem pogodzić,wiedząc ze on tez cos czuje chyba czuje moze to tylko jego puste słowa które nadal mącą mi w głowie:(

15

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Sama przeczytaj swój pierwszy post, jakbyś patrzyła na problem innej kobiety.
Człowiek który kocha nie zerwie, nie odejdzie do innej żeby za jakiś czas do niej wrócić.
On się tobą bawi.
Zerwie z Tobą nacieszy się innymi paniami, nie udaje mu sie to wrócę na stare łachy które dobrze znam.
Ty go przyjmujesz, jest fajnie, mu sie nudzi, znów pretekst, leci do innych...

Z tej maki chleba nie będzie.

16

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Witam Was. Dawno mnie tu nie było. Znow wracam, bo mam podobny problem. W wielkim skrocie dla tych, którym nie chce się czytać moich starych postów:
po 2 latach udanego związku i 1,5 miesiąca po zaręczynach mój facet mnie z dnia na dzień zostawił, bo chyba dorosłe życie i strach przed zmianami (głównie zmianą pracy) go przerosły. Przez pół roku gdy nie byliśmy razem, mieliśmy wciąż kontakt, spotykaliśmy się czasami, wciąż nas do siebie ciągnęło, choć on mówił, że nic już z tego nie będzie (cóż za niekonsekwencja..). Strasznie przeżyłam to rozstanie, jemu chyba łatwo też nie było, choć miał to na własne życzenie. Żył z wyrzutami, ale z drugiej strony nie miał siły by stawić czoła wyzwaniu i swojemu wygodnictwu. W międzyczasie oboje staraliśmy się jakoś ułożyć sobie na nowo życie. Wyjechałam do innego miasta za pracą. Zaczęłam spotykać z facetami. Ale żaden mi nie pasował, nie miał jego oczu, ust, poglądów, gustu itd. On też się umawiał bezskutecznie z dziewczynami, powiedział mi potem, że chyba podświadomie szukał w nich mojego odbicia. Po tym pół roku zaczął coraz intensywniej mówić, że żałuje tego wszystkiego, że mnie kocha i chciałby spróbować odzyskać moje zaufanie. Na początku go wyśmiewałam, że taaa, gadać to sobie może, ale faktycznie- rzucił pracę, przeprowadził się do mnie, znalazł nową pracę. Wróciliśmy do siebie, mieszkamy znów razem od kilku miesięcy. Jest nam  w sumie dobrze, kochamy się, zawsze się dobrze rozumieliśmy. No i teraz zaczynają się schody. No bo niby jest ok, choć spokojnie, bez szału, fajerwerków itp. Ale jednak we mnie to wszystko już na zawsze zostanie, starsznie mnie skrzywdził, fakt, że zdobył się na coś, co wcześniej było poza jego "możliwościami", że zmienił pracę żeby być ze mną, wyniósł spod spódnicy mamusi. Ale ta zadra zostanie. Nie wiem jak mam znów zaufać. Zbliżam się do momentu "constans", poczucia, że jest dobrze i lepiej między nami nie będzie, więc trzeba powrócić do tematu zaręczyn i myślenia o jakiejś przyszłości, bo przecież w nieskończoność tak jak teraz żyć nie będziemy. Ale też myślę sobie czy warto do końca życia "jeść tego odgrzewanego kotleta" i bać się, że znów coś mu nagle strzeli do głowy, że przyjdą problemy, które go znów przerosną? Czy nie lepiej go zostawić i poszukać kogoś, kto mnie nie skrzywdzi, przy kim znów poczuję się naprawdę szczęśliwa. Tylko właśnie, nikt mi nie zagwarantuje, ze kogoś takiego spotkam... Każda decyzja to jednak duże ryzyko i strata.
Wiem, że to moje życie i moja decyzja, ale może ktoś posłuży jakąś dobrą radą...

17

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Infinity czyli teraz jak jesteś z nim to  nie jestes w pełni szczesliwa ?,bo gdzies tam czujesz strach ,ze moze znów odejdzie,ja tez rozmyslam nad tym powrotem ale ten strach ze sie na nowo zaangażuje a pozniej dostane kopa powstrzymuje mnie od tej decyzji,nie rozumiem facetów:(jak sie decyduja na odejscie to po co potem chcą powrotu:(ludzkie serce to nie zabawka...ile bym oddała zeby nie musieć borykac sie z tym problemem...a tak do konca mi juz zostaną wyrzuty ze moze było by dobrze moze dojrzał ...temat rzeka:(

18

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Daga28
Jest mi z nim dobrze, dobrze się rozumiemy. Czy to jest poczucie szczęścia? Chyba nie, gdyby nie to co się wydarzyło, to pewnie byłabym szczęśliwa, a tak to boję się nią być. Boję się, że gdy siądę i powiem sobie "układa się, jest super", to wtedy wszystko pryśnie tak jak wtedy. W końcu zostawił mnie w najszczęśliwszym dla mnie momencie. Boję się, że tak już mi zostanie, ta rezerwa i strach, które zabijają cały urok.
Jeśli chodzi o Ciebie, to myślę, że jeżeli przyczyną waszych rozstań jest niezgodność charakterów, to wydaje mi się, że te kryzysy będą powracać, bo przecież się aż tak nie zmienicie. Jak Ci się żyło bez niego przez te 10 miesięcy? Spotykałaś się z kimś przez ten czas? Jeśli nie to dlatego Twoje serce wciąż może szybciej przy nim bić, bo on jest w nim ostatnim wpisem. Widzisz, ja do niego wróciłam, bo pomimo tego, że strasznie mnie zranił, to jednak zawsze się między nami dobrze układało, mieliśmy spójne poglądy, gust, temperament, zainteresowania i to tworzyło między nami silną więź. A u was? Czy to już faktycznie nie jest przyzwyczajenie? Nie znam Was, ale jednak bardziej byłabym skłonna zgodzić się z osobami powyżej, że powinnaś dać sobie już spokój i nie dać manipulować Twoimi emocjami.

19

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

widzisz nie zawsze tak jest z odgrzewanymi kotletami. Ja tez mam taka sytuacje w zyciu i jedno co moge o tym powiedziec, ze nie zaluje. Mojego faceta poznalam kilka lat temu, mieszkalismy w roznych miejscach osobno,mielismy inne grona znajomych, kompletnie inne zainteresowania ale zdecydowalismy sie w koncu, ze on zmieni prace ja troche sie ustabilizuje (skonczylam studia, duzo podrozowalam) a to po to zeby zaczac zyc razem. Niestety moj facet ma bardzo dominujacy stosunek do wszystkiego, ciezko mu bylo zrozumiec rozpieszczona coreczke tatusia (egoistke, ktora jak sie okazalo niedojrzala do normalnego zwiazku) i mimo, ze chcielismy byc ze soba, bardzo sie kochalismy doszlo w pewnym momencie do ostrego konfliktu, wtracila sie w to moja rodzina i rozstalismy sie z wielkim hukiem. Ja odeszlam do niego, bardzo go skrzywdzac. Wiedzialam od znajomych, ze bardzo cierpi. Probowalam zapomniec w ramionach innego ale to byla porazka. Jak pies z podkulonym ogonem po 8 miesiacach wrocilam do tamtego, idealnego, ktorego porzucilam, wierzac, ze mi kiedys wybaczy i ciagle mnie kocha. Zdecydowalismy zmienic srodowisko, oboje prace (bo to tez mialo wplyw na nasze rozstanie) i zamieszkalismy razem. Potem on mi sie oswiadczyl a ja przez ten caly czas pracowalam na to, zeby mi wybaczyl. I wybaczyl. W dniu kiedy bralismy slub powiedzial mi, ze on juz nie pamieta tego, ze odeszlam od niego i zlamalam mu serce. Ze to byl tylko dlugi wyjazd zagranice. W lipcu bedzie rok jak jestesmy malzenstwem. Swiata bez siebie nie widzimy. Ale do tego trzeba bylo stopniowo dojsc. Kompromisy, dlugie rozmowy, wspolne wspieranie sie w tych dobrych i zlych dniach i przede wszystkim cierpliwosc. Moj maz wiele zmienil sie dla mnie, jest spokojnieszy, cierpliwszy ale moja przemiana jest wprost nieporownywalna do tego co bylo kiedys. I nie zaluje tego swojego kotleta. Tej rzeki, do ktorej podobno dwa razy sie nie wchodzi. Droga  autorko postu dobre odgrzewane zwiazki sie zdarzaja smile


_______________________________________

Wieczne Miasto BG

20

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

rozmawiałam z nim juz wiele razy,i efekt jest taki ze wg niego to przeze mnie sie to wszystko rozpadło,w kółko wałkujemy ten temat i ciagle tylko słysze obwinianie mnie,przeciez do tanga trzeba dwojga,mówi mi ze on mnie kocha itd i wciąż o moich wadach...to bez sensu po co chce do mnie wrocić jak jestem taka beznadziejna...jesteśmy oboje za granicą,wiec poznanie nowej osoby nie jest takie proste,on poznał na urlopie jak był w polsce dziewczyne wiem od niego ze pisza ze sobą,zaledwie dwa tyg sie spotykali,bo pozniej wrocić musiał tutaj ,mówi ze ona jest z braku laku i ze musi mieć jakies zabezpieczenie,bo ja go nie chce.powiedział mi ze byłam miłością jego życia,Jak na mnie patrzy widze ,u niego uczucie do mnie,ale w tym przypadku nie wiem czy to nie za mało bo przeciez wg niego ja mam same wady,jak byliśmy razem ja sie chciałam cieszyc sie sobą nawzajem,tym ze jestesmy razem natomiast on ciagle czegoś wyszukiwał,ciagle szukał moich wad,mówił mi ze jest ze mna nieszczesliwy ze nie pasujemy do siebie.W tym momencie mówi mi ze mogłabym sie postarać itd i ze mozemy spróbować.A ja sobie myśle a jak znów sie nie sprawdze jak ze mna pobędzie i znów mu cos bedzie przeszkadzało pomimo iz dam z siebie wszystko,to co wtedy znów mnie zostawi,a ja na nowo bede płakała i świat mi sie zawali:(,a moze on mnie nie kocha naprawde moze to tylko jego strach i zal tych straconych lat,na boga przeciez jak sie kocha nie odchodzi sie tak łatwo przynajmniej ja nie umiem,mam juz 29 lat i w głowie mętlik,jesli ktoś chce mi coś poradzić to prosze o rady naprawde to dla mnie wazne.

21

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Po Twoim ostatnim poście utwierdzam się, że ten kotlet już się nie nadaje do spożycia.

Jesteś taka beznadziejna, masz same wady, mogłabyś się postarać, no dramat poprostu. Ale Cie kocham i możemy do siebie łaskawie wrócić. PFFFF!! Co za hipokryzja! Czy Ty tego nie widzisz?
Nie wiem nad czym się jeszcze zastanawiasz, nie trać na niego czasu tylko poszukaj swojego szczęścia, bo on może Ci zaserwować tylko ciągłe pretenesje i niezadowolenie.

22

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Infinity jestem naiwna i jak widać jeszcze zaślepiona,dlatego napisałam na tym forum,bo potrzebuje obiektywnych ocen,dzieki że chociaż Ty do mnie napisałaś,utwierdza mnie to w moim przekonaniu i podnosi na duchu.

23

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

z braku laku? a fuj jak tak mozna w ogole mowic. co to za facet? a poza tym rzeczywiscie po tym co tu ostatnio napisalas uwazam, ze u was to jakas porazka jest.

cale prawie moje zycie mieszkalam zagranica. skonczylam szkole srednia, studia, pierwsza praca......nie gadaj glupot, ze nie ma jak poznac ludzi. inna sprawa, ze jak nie umiesz jezyka to ci wspolczuje. pozostaja wiec portale randkowe.

i ten twoj tekts: Jak na mnie patrzy widze ,u niego uczucie do mnie....a jak to widzisz? ze robi maslane oczy?
jesli cie obwinia to go olej. zacznij jego obwiniac. i serio nie wracajcie do siebie bo to szkoda nerwow. cofam to co powiedzialam



____________________________________

Wieczne Miasto BG

24

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

tak Aga obwinia ,i ciagle mówi mi co robiłam żle,mimo to chce ze mną być ,wiem ze to jest dziwne tym bardziej tego nie rozumiem,ręce opadają.Na zdrowy rozum przeciez nie pasuje mu mam same wady rozstaliśmy sie i tak powinno zostać ,skoro nie jestem partnerką dla niego,Dobrze to ujełaś robi maslane oczy,próbuje mnie przytulać,po prostu robi wszystko zeby odrzyły we mnie te dobre wspomnienia,a jesli juz rozmawiamy to w kółko macieju ciagle wytykanie moich wad....i wtedy wiem ze to nie ma sensu bo tylko ja jestem wszystkiemu winna,ech szkoda gadać.

25

Odp: CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Daga uciekaj gdzie pieprz rosnie od takiego faceta. zadne wsparcie z niego, kochanie. Moze go kreci, ze ty ciagle na niego lecisz, a on cie odpycha bawi sie? u mnie byla jasna sytuacja zlamane serce, checi powrotu. szczera i cudowna rozmowa na powrot. i nigdy przenigdy nie uslyszalam wiecej analiz, dlaczego to dlaczego tamto. pisalam troche o moim zwiazku tutaj, ze duzo zawinili rodzice u nas (moi) i dlatego zyjemy z dala od nich, tylko czasem odwiedzamy i czujemy sie wspaniale.

twoj zwiazek jesli oparty ma byc na jego narzekaniu jaka niewartosciowa jestes jest nie wart ani chwili myslenia. uwierz w siebie. bo napewno taka nie jestes. jestes lepsza od tego. za dobra dla niego. zapomnij o kotletach tym razem miecho sie zepsulo!!

_______________________________

Wieczne Miasto BG

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » CZY WARTO JEŚĆ ODGRZEWANE KOTLETY??:((

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026