netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

jak żyć z dyktakorem ?

18 odpowiedzi3 471 wyświetleńzałożony przez Joanna78, 30.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jak żyć z dyktakorem ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: jak żyć z dyktakorem ?

Nie wiem jak to ugryźć. Okazało się, że mężczyzna, z którym zamieszkałam, to chodzący dyktator, wszystko musi być jak On chce. Dziś się pokłóciliśmy, a On mi oznajmił, że dziś śpię z córką ?! Kurcze zszokowałam się, pierwszy raz w życiu jestem w takiej sytuacji. Do córki spać nie pójdę, bo nie jest przyzwyczajona do takich zachowań i nie chcę jej w to mieszać. Pościeliłam sobie fotel w pokoju i leżę na nim. Jemu się wydaje, że to ja jestem okropna. On pracuje w domu przy komputerze, więc się nie namęczy, nie musi dojeżdżać, wstawać rano itp. Ja mam przejściową pracę, i wstaję o 5 rano pracuję fizycznie ( chwilowo w firmie jako krawcowa, dopóki sobie czegoś lepszego nie znajdę, abyśmy mieli za co żyć) Codziennie pracuję po 9 godzin, a czasem i po 10, 11, do tego wszystkie soboty, więc w zasadzie nie mam kiedy odpocząć, bo wracam to gotuję obiad, już i tak zastrajkowałam z robieniem mu kolacji, bo nie mam na to siły po prostu. Sam do sklepu nie pójdzie, tylko jak ja wracam z pracy to ewentualnie ze mną idzie i oczywiście nie mam prawa głosu co zjemy, ja tylko mam przyrządzić. Czuję się jak kucharka, sprzątaczka i posługiwaczka. Teraz na złość poszedł się kąpać, gdzie łaskawie budzi się o 9 rano a ja muszę wstać o 5 i zawsze już o 19 się myję, aby mi włosy wyschły zanim usnę. Dziś pewnie się nie wyśpię na tym fotelu i wstanę jutro połamana, ale on ma to w dupie. Ciekawe czy chociaż będę mogła spać na tym fotelu czy każe mi się wynieść z pokoju i będę musiała koczować w kuchni.
Pisząc to teraz łzy lecą mi ciurkiem i mam ochotę się spakować i wrócić skąd przyszłam. Każdy się kłóci czasem, ale Jego reakcja jest dla mnie co najmniej dziwna. Przecież gdyby coś czuł do mnie to pomimo kłótni chciałby abym wypoczęła przed ciężką pracą. Choć On twierdzi, że równie ciężko pracuje, z tym, że jak siedziałam w domu przez 3 tygodnie to co chwilę przerywał pracę i grał w gry lub coś innego robił, więc w sumie czystej pracy było z tego może 4 godziny. I On śmie porównywać swoją pracę do mojej. 
Traktuje mnie jak dziecko, które trzeba ukarać, bo w jego mniemaniu źle się zachowało, tylko jeśli dziś będę spała na fotelu, to nieprędko o ile w ogóle wrócę do łóżka, a o seksie to już wcale nie mówię. Ja się bardzo szybko zrażam do drugiej osoby, jeśli mnie krzywdzi, a dziś czuję się skrzywdzona:(
Długi mój wywód, ale nie miałam komu się wyżalić. Z drugiej strony ciekawa jestem czy ktoś jeszcze jest tak skazywany przez męża, partnera na banicję łóżkową.

2

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

Właśnie wyszedł spod prysznica, położył się , a raczek rozwalił na całym łóżku i zadowolony poszedł spać, w dupie ma, że ja połamana na fotelu leżę. Jeszcze nikt mnie tak nie upokorzył jak On dziś, miałam nadzieję, że to tylko w złości powiedziane słowa, ale widzę, że jednak znów najważniejszy jest On.... Mam w tym momencie w sobie tyle agresji, a miało być tak pięknie, podobno miałam przy nim zaznać spokoju i podobno zawsze o mnie myśli...

3

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

Dlaczego pozwalasz się wyganiać z własnego łóżka?
Dlaczego pozwalasz mu decydować, co będziesz jadła?
Dlaczego pozwalasz mu być swoim dyktatorem?

4

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

Słuchaj, o co on ma pretensje do Ciebie, bo nie napisałaś o tym. Jest jeszcze młoda godzina, wstać z tego fotela, idź do niego, zabierz mu kołdrę i powiedz żeby to on wypierda*** na ten fotel a nie żebyś Ty się miała dziewczyno męczyć. Nie godz się na wszystko co on powie, bo robi sobie z Ciebie swoją marionetkę. Jak nie będzie chciał wstać to zrób m taką awanturę żeby popamiętał do końca życia. Cham z niego i tyle...Jak się jeszcze w tym wątku inne osoby wypowiedzą to możesz mu powiedzieć co wszyscy sądzą o takim egoiście.

5

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

Dlaczego? Dobre pytanie. Nigdy nikomu nie pozwalałam się tak traktować. Właśnie wstał i odwrócił kota ogonem i wszystko On robi a ja leżę i nic nie robię - paranoja. Chyba po prostu za bardzo się w to zaangażowałam. Chyba po prostu popełniłam największy błąd w moim dorosłym życiu. Najgorsze jest to, że On nawet nie widzi co ja robię, bo uważa, że to On wszystkim się zajmuje. Nie mam siły już walczyć, co mnie wkurza, bo to są nasze początki...

6

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

Hmmm, wszystko jest jeszcze do naprawienia, nie załamuj się. Po prostu on może się przyzwyczaił do wygodnego życia i teraz Tobą tak kieruje. A teraz przyszła kolei na Ciebie. Wylej mu na głowę kubeł zimnej wody, niech się obudzi z tego snu. Badź stanowcza i nie dawaj się sprowokować. Tak jak mówiłam, idź i karz mu przyjść spać na ten fotel, niech zobaczy jakie to męczące. Wszystko miał podstawione pod nos to teraz najwyższy czas sprowadzić go na ziemie.

7

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

Hmm o co, no właśnie....Twierdzi, że go obrażam odkąd przyszłam, a ja zaledwie miałam pretensje o to, że powiedział iż zaległości w płatnościach są moją winą, co jest nieprawdą, bo wprowadziłam się miesiąc temu a on zalega po 4 miesiące z różnymi rzeczami. Zresztą to naprawdę jest pierdoła i uważam, że nie powinien się tak zachować co innego jakbym Go zdradziła, to wtedy mogłabym zrozumieć jego zachowanie. To ja się wprowadziłam i on chyba uważa, że to łóżko jest tylko jego i mogę w nim spać jak On łaskawie ma na to ochote, tak ja odebrałam dzisiejsze zachowanie. Może teraz trochę to przejaskrawiam, ale tak to odczuwam. On w zasadzie zawsze mieszkal sam nie licząc mamy, więc jest nieprzyzwyczajony do obcowania z druga osobą na codzień a ja się łudziłam, że się zresocjalizuje pod tym względem. Ale chyba nie dam rady nerwowo przez to przejść. Nie sądzę aby udało się w min wyplenić starokawalerskie naleciałości.

8

Odp: jak żyć z dyktakorem ?
Joanna78 napisał/a:

Dziś się pokłóciliśmy, a On mi oznajmił, że dziś śpię z córką ?! .

Pomysłowość tego pana jest całkiem zabawna wink


Joanna78 napisał/a:

Kurcze zszokowałam się, pierwszy raz w życiu jestem w takiej sytuacji.

I to był twój błąd. Dla niektórych XY kobieca uległość to furtka dla dalszych manipulacji. Pokaż mu, że nie jesteś potulnym "dzwoneczkiem" z przynieś, wynieś, pozamiataj.

Joanna78 napisał/a:

Sam do sklepu nie pójdzie, tylko jak ja wracam z pracy to ewentualnie ze mną idzie i oczywiście nie mam prawa głosu co zjemy, ja tylko mam przyrządzić. .

Tak nie zachowuje się meżczyzna. To zachowanie dziecka z życiowym stażem nie przekraczającym 7 lat.


   Weź się w garść i zadbaj o swoje sprawy. Nie roń łez.

9

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

W takich chwilach przypomina mi się "Cell Block Tango" z musicalu Chicago:

"He had it coming
He only had himself to blame
If you'd have been there
If you'd have seen it
I betcha you would have done the same!"

Nie wiem, dlaczego jeszcze marnujesz swój cenny czas z tym bucem. Nie ma tu nic więcej do powiedzenia poza: UCIEEKAAAJ!!

10

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

Joanna, ja się dziwę Tobie jak możesz tkwić w takim związku. Dziś Cię wygonił z łóżka na fotel, a co zrobi jutro?

11

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

No błagam Cię! Miesiąc dopiero z nim mieszkasz? Czyli nawet nie jest ojcem Twojej córki? Już pokazał rogi, a Ty się zastanawiasz co masz dalej zrobić? Weź się spakuj i wyprowadź, z tego co widać to masz gdzie, więc ja nie wiem po kiego wała tam jeszcze siedzisz. I nie mów mi, że go kochasz i myślisz, że się zmieni. Nie, nie zmieni się. Poza tym chyba wiedziałaś w co się pakujesz, nie? A jak nie wiedziałaś to już wiesz, więc zrób coś z tym.

12

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

Jakby mi mój facet wyskoczył z takim tekstem to parsknęłabym mu w twarz.
I te zakupy! Wracając z pracy zrobiłabym sobie zakupy a jak pajacowi sie nie podoba to niech sam ruszy zadek.
Jaśniepan od 7miu boleści!
Pomachaj mu na pożegnanie i znajdź człowieka GODNEGO Ciebie.

13

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

hmm To wszystko nie takie proste. Może się nie zmieni, ale może choć trochę się przystosuje do życia z partnerką, tak myślę, w końcu ma już swoje lata i to też nie jest proste dla Niego. Nie chcę uciekać, chcę rady kogoś kto w takim związku żyje, jak udaje się mu/jej z tym radzić. To jest bardzo wartościowy człowiek, w zasadzie poza tymi sprawami ( Jest ogromnym leniem) to jest naprawdę idealnym partnerem, gdyby nie te jego zapędy do rządzenia.....

14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-06-02 22:59:49)

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

Idealny partner, powiadasz?
Inaczej wyobrażam sobie idealnego partnera.
Rozumiem jednak, że dla bycia z nim w związku zrobisz wiele, z pozwoleniem na upokorzenie włącznie.

Jak sobie masz radzić?
Zapomnij o własnej godności.
Zapomnij o szacunku do siebie.
Postaw go jeszcze wyżej na, zbudowanym przez siebie, ołtarzu.
I powtarzaj, że wszystkie jego zachowania, które kiedyś uważałaś za toksyczne, wyrównuje jedno: on jest wartościowym człowiekiem.

15

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

Ehh, żadnego ołtarza nie ma, i nie mam problemu z posiadaniem faceta, więc desperatką nie jestem, która zrobi wszystko aby być w związku....Poza tym rządzeniem, doskonale się rozumiemy, mogę z nim porozmawiać o wszystkim, nie kontroluje mnie w żaden sposób, co do tej pory zawsze miało miejsce w innych związkach. Gdy już uda mi się znaleźć argumenty, którymi go przekonuję o mojej racji w pewnych kwestiach, to nie zachowuje się w dany sposób więcej. Czy to jest toksyczny związek? - nie sądzę, bo byłam już w takim. To normalne, że facet nigdy nie mieszkający z kimś w dorosłym życiu i mający 36 lat, ma swoje naleciałości starokawalerskie i oboje musimy się nauczyć żyć ze sobą. Nie walczyłabym o coś, jeśli nie byłabym szczęśliwa, a poza tym aspektem jestem bardzo szczęśliwa. Nie spałam na fotelu, porozmawialiśmy i oboje doszliśmy do wniosku, że przesadziliśmy. To jest człowiek z ciężkim charakterem, ale z drugiej strony doskonały przyjaciel i wiem, ze naprawdę interesuje Go co myślę, czuję etc. Powiedział, że więcej tego nie zrobi i wiem, że tak będzie. W ciągu naszej znajomości jak coś obiecywał ( np. kończenie rozmowy bez pożegnania jak się pokłóciliśmy przez internet lub telefon) Zawsze dotrzymywał słowa. Wie o mnie wszystko, nie ocenia, nie komentuje... Myślę, że to bardzo dobre fundamenty udanego związku, tylko musimy popracować nad Jego pewnymi zachowaniami. Do tego jesli chodzi o córkę, to ma naprawdę bardzo dobre podejście. Pomaga jej w lekcjach, rozmawia z nią dużo, Mała mówi  Mu o wszystkim. Dlatego, nie sądzę aby wyjściem z tej sytuacji było pójście na łatwiznę i zakończenie tego. Miałam związek gdzie facet postawił mnie na piedestale i w zasadzie latał koło mnie jak kot z pęcherzem, ale nie było szczerości, była wieczna kontrola itp. Więc wolę docierać się z moim troglodytą niż aby na mnie chuchano dmuchano, ale nic poza tym.

16

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

Joanno

Przeczytałam wszystkie Twoje wypowiedzi w tym wątku. I powiem Ci,że typowy schemat się wyłonił.
Najpierw zakładanie wątku i opisywanie z jakim prostakiem żyjesz (inaczej się Twojego faceta określic nie da),a potem w każdym kolejnym poście go wybielasz i mówisz jaki jest idealny.

Jeśli chcesz z nim życ to żyj.
Jednak nie spodziewaj się zmian. Nie jest Ci głupio przed własną córką,że musi patrzeć jak jej matka się poniża?

Wiesz dzieci przejmują wzorce. Obyś kiedyś sobie w brodę nie pluła,że Twoja córka "żyje z takim troglodytą",który wygania ją z łóżka,jest śmierdzącym leniem i jej nie szanuje.

I nie opowiadaj bajek,że Twojego faceta interesują Twoje uczucia. Nikt po przeczytaniu Twojej pierwszej wypowiedzi w to nie uwierzy.

17

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

Nikogo nie wybielam i nie mówię, że jest ideałem, bo takich nie ma. Córka jak napisałam nic o tym nie wie, więc nie widzę powodu aby miała to odebrać jako poniżanie. Pierwszy post był pisany w nerwach i wiadomo, że w takiej sytuacji nie myślałam o dobrych stronach tego związku. Nie wybielam Go, przyznaje w późniejszych postach jakie ma wady. Tak- wiem, ze moje uczucia go interesują, bo bardzo dużo o nich rozmawiamy, i wtedy jak napisałam nie spałam na fotelu tylko była długa rozmowa.

18

Odp: jak żyć z dyktakorem ?

On nie miał prawa Cię na ten fotel wysłać w pierwszej kolejności...
Poczekaj aż Ci przyłoży, to będziesz mogła pisać, że to Twoja wina i że go niepotrzebnie zdenerwowałaś...
Szanuj się i nie opisuj jaki to on cudowny, bo sama siebie oszukujesz i sobie samej wmawiasz jego "wspaniałość". ŻADEN człowiek, którego obchodzą uczucia drugiego człowieka nie zachowuje się tak jak Twój partner. On Cię słucha zapewne dlatego, żeby potem wiedzieć jak Tobą manipulować i jak wykorzystywać Twoje słabości.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jak żyć z dyktakorem ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026