Mam 31 lat i trójkę dzieci. Mój mąż uważa że to on decyduje co robimy, co kupujemy. Uważa że on ma prawo kupić sobie buty za 160 zł. a ja nie mam na fryzjera. Pół roku temu urodziłam i jestem jeszcze w domu. Mój mąż tylko wydaje rozkazy co mam zrobić on nic nie robi w domu. Pomaga tylko mamie i bratu a ja już nie mam siły.
Podobne tematy
Magda, niejedna kobieta ma podobną sytuacje w domu... to smutne... Niestety nadal mści się na nas kobietach stereotyp "posłusznej kury domowej" ... Mąż jako "samiec alfa" w swoim stadzie, jest jak to już napisałaś "panem i władcą"... tak się wtedy czuje... Na to jest jedna rada. Dzieciaczka za jakieś 2-3 miesiące oddać babci pod opiekę (lub do żłobka) i wracać do pracy. Nic tak nie poprawia samopoczucia jak przebywanie między ludźmi i posiadanie "swoich pieniędzy". Jeśli chodzi o prace w domu, to "zastrajkuj", zajmuj sie tylko tym czym uważasz że powinnaś, resztę zostaw jemu. Jak zauważy brak brak czystych skarpetek, lub piwa w lodowce, to powiedz mu że możesz podać mu drogę do najbliższego sklepu i pokazać jak włącza się pralkę
Nie poddawaj się i pamiętaj o tym, że nie musi tak być zawsze, że możesz wszystko zmienić, tylko trzeba wybrać najlepszy sposób. Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Zgadzam się z Margolinką zdecydowanie. Sytuacja czesta, smutna, ale czasy się zmieniły i trzeba walczyć ze stereotypami. Powinnaś wrócić do pracy, rozwijać się, pokazac, że masz swoje pasje, swoje ambicje i rozwijać się. Naturalnie początkowo mąż się zbulwersuje, a Tobie bedzie ciężko odeprzeć jego ataki, zwłaszcza że powrót do pracy zmusza do oddania dziecka pod cudzą opiekę. i na bank, twój mąż właśnie to bedzie wykorzystywał, abyś się poczuła nie fair. Ale pamiętaj, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Zawsze możesz jeszcze znaleźć pracę, którą bedziesz mogła wykonywać w domu. Są już takie możliwości i pracodawcy stają się coraz bardziej otwarci na takie rozwiązania. Trzeba tylko poszukać cierpliwie. Powodzenia i nie daj się facetowi stłamsić, bo niestety mężczyźni mają tendencje do wykorzystywania kobiecej wrażliwości i uczuciowości, aby je zatrzymać w domu, a czasem wręcz przejąć nad nimi kontrolę. A na to nie wolno pozwolić, bo chodzi o Ciebie, ale też o zmianę stereotypu. Jeśli wszystkie się zaczniemy ze stereotypami walczyć to wygramy:) Każda kobieta i jej postawa się temu przysłużą.
Musisz być stanowcza bo inaczej Cie"zeżre".
Walcz o siebie, o własna godność bo nikt inny za Ciebie tego nie zrobi.
Wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy z nas ma takie same prawa. A, że Twój Jaśniepan ma lekko wypaczone poglądy więc Twoim "obowiązkiem"jest je wyprostować, bo tutaj chodzi o Ciebie!
Życzę siły i wytrwania:)
5 2012-05-30 14:42:53 Ostatnio edytowany przez pechowa29 (2012-05-30 14:47:45)
Pytanie do ciebie kochana-a czy on był dobrym mężem gdy płoziliście drugie dziecko?po co ci było ,za przeproszeniem trzecie? żeby jeszcze bardziej cię udomowił?piszecie tak o pracy...a może dziewczyna nigdy nie pracowała?kto czeka na matkę trójki dzieci?tesco?gdy będzie wracać do domu to wtedy sprzątanie pranie,gotowanie i narabianie zaległości w obsłudze małżonka...nie zazdroszcze.ja zrobiłam sobie jedno z podobnym typem i zwiałam.tacy się nie zmieniają.współczuje
Jest już 3cie i na pytania chyba już za późno?
I chociażby czekało Tesco, ale jest praca jednak.
I własnie tego "jednak Tesco" współczuje i tego że na pytania to już za póżno...
No niestety...:)
Radzę Ci jak najszybciej iść do pracy. Dzieci do szkoły, żłobka. Wiadomo, że pożre to 3/4 tego, co zarobisz, ale chociaż będziesz mieć jakieś 'drobne' dla siebie, na swoje wydatki.
Nic tylko wpółczuć męża. Bierz byka za rogi i zrób coś ze swoim życiem.
niestety nie wszyscy mogą posłać dzieci do żłobka czy przedszkola z racji tego gdzie się mieszka,mam nadzieje że magdazalogo masz jednak taką możliwość,a po za tym dlaczego nie postawisz się swojemu mężowi?ja się postawiłam i decyduje o tym co robimy,kupujemy itd a co do nic nie robienia przez męża też postawiłam sprawę jasno jak sobie nie zrobisz to nie będziesz miał,w końcu ja się zajmuję cały dzień dziećmi,praniem,sprzątaniem,gotowaniem itd,a taki ma wrócić z pracy i nic nie robić no bo przecież był w pracy i to całe jego zajęcie?
jak ja pójdę do pracy to będę ciągła 2 etaty,ten drugi w domu,bo nic się samo nie zrobi!