Wielkanoc - ludzie robią jaja... taka tradycja, nie żeby ktoś z ciebie robił dziw**.
Jeśli mogę się zapytać, to w jakim celu założyłaś ten temat, jakiej opinii oczekiwałaś?
Anonimowy facet w autobusie zaczyna się gapić na ciebie, daje do zrozumienia, że mu się podobasz. OK, podłechtał twoje ego, twoją próżność (normalna reakcja większość kobiet) - spośród wielu kobiet, on zwrócił uwagę właśnie na ciebie. Ale co on zauważył? piękny charakter? twój intelekt? zobaczył piękną kobietę = obiekt seksualny. Chciałaś przeczytać od nas, że on zaczepia cię, by porozmawiać o biednych głodujących dzieciach w Afryce, czy konfliktach zbrojnych na Bliskim Wschodzie? a może o poezji?
Sama zauważyłaś, że nosi obrączkę - może powinniśmy napisać ci, że jego żona to su**, dobrze że trafił na ciebie, bo wreszcie ktoś zaopiekuje się biednym misiem-pysiem? Myślę, że sama wiesz, że przekraczasz granicę, szukasz wytłumaczenia, bo wchodzisz coraz dalej... ale obłudnie zastrzegasz, że przecież nie chcesz rozwalać rodziny
post 1
Świeżynka napisał/a:Od pewnego czasu jeżdżę z facetem, który mi się przyglądał. Myślałam, ma oczy to się gapi i tyle. Potem zaczął obok mnie siadać ale to nic, on się do mnie przysuwa. Przyczajony lis. ;D Stykamy się nogami czy ramionami. Niby wszystko 'fajnie' ale no niestety obrączkę ma, raczej biżuterii nie nosi. big_smile
Sytuacja mnie o tyle bawi, że jeszcze myślałam, że dobra może usiadłam w jego ulubionym miejscu w autobusie, przesiadłam się, a ten? Nie usiadł tam gdzie zawsze tylko stanął prawie na przeciwko mnie. Facet około 30 stki, ja młoda dupa (20 latka) i zachciało mu się romansów. Zwłaszcza, że facet bezczelnie po 'mnie' wodzi wzrokiem.
Facet przystojny, no ale kusić losu nie chce. Jak Wy podchodzicie do żonatych? Obrączka was odstrasza czy kusi? Siadać tam gdzie zwykle i pozwalać mu by siadał obok mnie czy gnać na drugi koniec autobusu?I żeby nie było nie chce żadnych hejtów, że związki rozbijam itp., bo nie rozbijam i nie mam zamiaru. 
post 37
Świeżynka napisał/a:Ten facet parę dni temu za mną wyszedł jak gdyby nic i podszedł do mnie i zaczęliśmy rozmawiać <- tak się potoczyła 'znajomość', także coś poszło do przodu i to nie z MOJEJ strony. 
Przy każdym jego spojrzeniu, słowie przeżywasz omalże orgazm, nie czytasz uważnie opinii, o które prosiłaś, a na koniec się oburzasz, że ludzie robią sobie jaja, z twojej przejmującej, romantycznej historii.