moje dni są od miesiąca i kolejny miesiąc taki się zapowiada
Jestem od miesiąca na zwolnieniu, mam chory palec a z racji tego że moja praca wymaga sprawności rąk, muszę być na zwolnieniu. Zwolnienie zostało przedłużone o miesiąc a co za tym idzie czeka mnie samotne siedzenie w domu
na samą myśl płakać mi się chce. I tu nie chodzi o palec bo z tym mogę normalnie wychodzić, w pracy jest tylko przeszkodą ale na spacer czy po zakupy mogę normalnie iść. Problem jest w tym że nie mam z kim wyjść więc siedzę w domu od rana do wieczora sama
facet wraca z pracy o 20. Do tej pory siedze w domu. Wcześniej jakoś jeszcze to znosiłam ale teraz jest mi coraz trudniej. Na dworzu taka ładna pogoda, cieplutko a ja jedynie wyjde na balkon. Nie mam tu znajomych, nie mam z kim wyjść, pogadać, pójść na spacer. Moje dni wyglądają tak samo. Wstaje rano, włączam kompa, zjem śniadanie, umyje się, ogarne w domu, ugotuje jakiś obiad. Póżniej to serial, komp i tak dzień cały zleci. Jak facet wróci z pracy to czasami gdzieś wyjdziemy ale całe dnie jestem sama a moja jedyna rozrywka to komp, tv, wyjście na balkon
jak sobie urozmaicić te dni? Nie mówcie żebym sama wyszła bo tego nienawidzę. Samotny spacer - człowiek idzie sam, bez celu, przed siebie, nie ma do kogo gęby otworzyć, no czuję się na takim spacerze bardzo nie swojo, to nie dla mnie. Czy siedzenie na ławce, też samotnie nie, bo to dla mnie żadna przyjemność. Zjednej strony szkoda mi dnia i tak smutno mi jest jak na dworzu piękna pogoda a ja w domu a z drugiej nienawidzę sama wychodzić. Czasami łapie się na tym że lubię jak jest zimno, pada deszcz bo wtedy nie mam takich dołów i ciśnienia że tak ciepło a ja w domu siedze jak jakiś samotnik. Ale tak to wygląda. Nie wiem czego oczekuje, rad tu chyba nie da się udzielić. Chciałam się wyżalić.
Podobne tematy
moje dni są od miesiąca i kolejny miesiąc taki się zapowiada
Jestem od miesiąca na zwolnieniu, mam chory palec a z racji tego że moja praca wymaga sprawności rąk, muszę być na zwolnieniu. Zwolnienie zostało przedłużone o miesiąc a co za tym idzie czeka mnie samotne siedzenie w domu
na samą myśl płakać mi się chce. I tu nie chodzi o palec bo z tym mogę normalnie wychodzić, w pracy jest tylko przeszkodą ale na spacer czy po zakupy mogę normalnie iść. Problem jest w tym że nie mam z kim wyjść więc siedzę w domu od rana do wieczora sama
facet wraca z pracy o 20. Do tej pory siedze w domu. Wcześniej jakoś jeszcze to znosiłam ale teraz jest mi coraz trudniej. Na dworzu taka ładna pogoda, cieplutko a ja jedynie wyjde na balkon. Nie mam tu znajomych, nie mam z kim wyjść, pogadać, pójść na spacer. Moje dni wyglądają tak samo. Wstaje rano, włączam kompa, zjem śniadanie, umyje się, ogarne w domu, ugotuje jakiś obiad. Póżniej to serial, komp i tak dzień cały zleci. Jak facet wróci z pracy to czasami gdzieś wyjdziemy ale całe dnie jestem sama a moja jedyna rozrywka to komp, tv, wyjście na balkon
jak sobie urozmaicić te dni? Nie mówcie żebym sama wyszła bo tego nienawidzę. Samotny spacer - człowiek idzie sam, bez celu, przed siebie, nie ma do kogo gęby otworzyć, no czuję się na takim spacerze bardzo nie swojo, to nie dla mnie. Czy siedzenie na ławce, też samotnie nie, bo to dla mnie żadna przyjemność. Zjednej strony szkoda mi dnia i tak smutno mi jest jak na dworzu piękna pogoda a ja w domu a z drugiej nienawidzę sama wychodzić. Czasami łapie się na tym że lubię jak jest zimno, pada deszcz bo wtedy nie mam takich dołów i ciśnienia że tak ciepło a ja w domu siedze jak jakiś samotnik. Ale tak to wygląda. Nie wiem czego oczekuje, rad tu chyba nie da się udzielić. Chciałam się wyżalić.
Moze cie pocieszy fakt ze ja tez w sumie juz od tygodnia siedze w domu , tylko ze ja mam troche gorzej mialam szyta noge i tez jestem na zwolnieniu szlak czlowieka trafia w tym domu no ale nic nie poradzisz taka kolej rzeczy ze jezeli jest sie chorym to trzeba siedziec w domu
Ja nie mam osobiście problemu z samotnym wychodzeniem - ważne, by mieć w tej samotności jakieś zajęcie - jak idę sama na spacer, to albo dzwonię do kogoś (mam duuużo darmowych minut do przyjaciółki), albo słucham muzyki na słuchawkach, jak wychodzę sama na kawę, czy do parku posiedzieć, to zawsze zabieram książkę, albo gazetę, mogę rozwiązać krzyżówkę. Poza tym można pójść do kina, na wystawę - jasne, że fajniej z kimś się móc podzielić wrażeniami, ale zawsze możesz nam na koniec dnia opowiedzieć, albo swojemu mężczyźnie
możesz też zrobić coś dla siebie - np. zapisać się na kilka lekcji tańca brzucha, albo czegokolwiek co odnajdziesz interesującym, albo na jakiś fitness, czy język obcy - oby tylko palec nie przeszkadzał. Korzystaj z pogody!
a skąd jesteś Pola? mam podobną sytuację ,rok studiów dobiegł końca ,pracy brak mimo usilnych poszukiwań,partner od roku prawie w delegacji jest tu tylko co dwa tyg na weekend już nie mam sił
eh ta samotność ,znajomi gdzieś się porozchodzili albo mają swoje życie ,czasem gdzieś wyjdę z jedną znajomą i to wszystko ,staram się jakoś ten czas urozmaicać ale słabo mi wychodzi ,do tej pory skupiałam się na nauce ,będę miała drugie podejście do zdawania na prawo jazdy ale co potem? od tego siedzenia w domu można depresji się nabawić ,ja już jakoś się przyzwyczaiłam ale są dni gdy to dopija i chcę się płakać .Powyżej dziewczyny mówią "idz na siłownie kurs tańca" z miłą chęcią bym poszła ale na to wszystko trzeba sporo pieniędzy ,do tego w moim przypadku dojazdy do miasta a nie pracuję więc nie mam za co .Zajmuje się domem ,nauką ale ile to można latać z mopem w rękach ;/ mam o tyle dobrą sytuację że status materialny mojej rodziny jest na dosyć wysokim poziomie i niestety muszę póki co liczyć na nich ale już tak nie chcę ,wstyd mi jest bo mam 23 lata i chcę się usamodzielnić ,praca była by najlepszym zajęciem ![]()