Chciałabym poznać opinię postronnych osób w pewnej kwestii...Na dniach czeka mnie podjęcie decyzji w trudnej sprawie-stoję przed wyborem-albo wracam po roku do starego miejsca zamieszkania, a tym samym do pewnej,stałej pracy z umową na czas nieokreślony, ale wtedy z mężem widuję się tylko w weekendy (mieszkamy 150 km od miejsca ,w którym mieszkałam przed ślubem z nim),albo zostaję z mężem,żyjemy jak dotąd, ale sytuacja wygląda tak,że w tym momencie mimo 2 miesięcy spędzonych na szukaniu pracy niczego nie znalazłam i jeśli odpukać nic się nie zmieni,to od września mogę pozostać bez własnej pensji...Jestem rozdarta,nie wiem co mam robić...Z jednej strony wiem,że rozłąka na tydzień z mężem źle odbije się na naszym małżeństwie(on tego nie akceptuje),a z drugiej boję się,że nie znajdę nowej pracy...Dodam,że nie wyobrażam sobie pozostawać finansowo uzależnioną od męża...Jak widzicie to ze swojej perspektywy?
Podobne tematy
sprawa wydawałoby sie jest patowa.z jednej strony trzeba by zajrzeć głębiej i zapytac męża jak on widzi waszą wspólna przyszłość.w dzisiejszej sytuacji ekonomicznej w jakiej znajduje sie całe mnóstwo rodzin ,nie ma większego wyboru,znaczenia gdzie praca jest-byleby była.stojąc przed wyborem-ubiorę dziecko ,nakarmię i wiem gdzie położę się spać to najistotniejsze wyznaczniki.jednakże z drugiej strony napotykamy gros ludzi ,którzy mimo trudności finasowych nie wyobrażają sobie rozłąki i wolą tkwić w obóstwie aniżeli ''bóstwie '';stąd taka sprawa wymaga jedynie waszego wspólnego decydowania.
tymczasem fakt ,że nie ma pracy na dany moment nie dyskwalifikuje owego miejsca z zasady.zrozumiały jest fakt ,że nikt nie chce byc zależny finansowo i czuć swobodę portfela .
jednak trzeba umiec wyznaczyc sobie priorytety ,które są ważne :dla nas ,w tej chwili ,w tej sytuacji w jakiej się znajdujemy.
nie mozna z góry zakładać ,tutaj nigdy pracy nie znajdę...
nie można zakładać ''nie ''z góry...
trzeba wiedzieć czego sie chce...