USA vs UK
Mieszkam w USA prawie 8 lat (legalnie) jednak coś mnie ostatnio męczy myśl o powrocie na stary kontynent. Główne powody to chęć zmiany, samotność, odloegłość od Polski i reszty Europy. Chociaż moją "miłością" jest Francja, taki krok myślę, że by był zbyt ryzykowny, wiadomo język itp. Najbardziej optymalną opcją jest Anglia. Angielski mam dość dobry, 2 letni college tu skończony (wiem, że to nie jest jakieś wow, ale zawsze coś) Czytalałam dużo opini na ten temat w sieci, i większość mówi jednogłośnie - USA, nie UK! Dużo argumentów ludzie podają za USA, że życie łatwiesze, łatwiej o dobrze płatną prace i co za tym idzie życie na wyższym poziomie, że tanio,(szczególnie ciuchy) że ludzie sympatyczniejsi, klimat lepszy itp itd, i chociaż muszę się z tym wszystkim zgodzić to do mnie to nie przemawia. Dla mnie głównymi agrumentami za Anglia są: bliskość do Polski, (mam tam mamę) teraz mogę najwyżej raz w roku na 2 tygodnie pojechać i w takim wypadku nic innego już nie zaplanuję na urlop, którego w USA nie ma dużo, w Anglii 20 dni z tego co się orientuję. Bliskość innych miejsc w Europie, chociażby Paryż, który kocham. W USA nie ma miejsc do których mnie ciągnie by zwiedzić, w Europie jest ich mnóstwo. Wiem, że pewnie żyłabym na trochę niższym poziomie, musiałabym bardziej liczyć się z wydatkami, wynajmowałabym pokój a nie studio tak jak teraz, ale wcale mnie to nie przeraża.
Powinnam zaryzykować? Jakieś sugestie? rady?
Podobne tematy
W Anglii mieszkam, o USA niewiele wiem, wiec nie bede porownywac standardow zycia. Jedno co ci moge powiedziec, to jezeli czujesz, ze bedac blizej mamy bedziesz szczesliwsza to bierz sie za organizacje przeprowadzki ![]()
Tzn, kwestia bycia bliżej mamy jest tylko jednym z czynników, przedewszystkim chodzi mi o kwestie bycia bliżej "wszystkiego".
Ok, w takim razie napisze tak. Jezeli czujesz, ze bedziesz szczesliwsza majac mozliwosc odwiedzenia mamy czesciej niz teraz, bedac w stanie odwiedzic niektore miejsca z wieksza latwoscia, poniewaz beda tylko "rzut beretem" od twojego miejsca zamieszkania, to zapraszam do Anglii.
Nikt za ciebie nie zdecyduje, ale jesli uwazasz, ze dzieki takiej przeprowadzce bedziesz sie lepiej czula, to nie wiem na co czekasz. W koncu pieniadze i mieszkanie to nie wszystko, a w Anglii tez sie mozna dorobic. ![]()
Dokładnie, pieniądze to nie wszystko, a mi nie tyle zależy na dorobieniu się co na normalnym życiu, bez martwienia się o kasę, czy starczy do przysłowiowego "pierwszego". Dziwi mnie, że tyle osób tak wychwala amerykę, ale dla mnie to jest tak jak w tym powiedzeniu "ameryka - łóżko i fabryka" Co z tego, że stać na super wakacje jak nie ma na nie czasu. Tzn, że wiem że wszędzie trzeba pracować, ale w USA urlopu ma się naprawdę mało, chyba, że ktoś ma pracę unijną albo bardzo długo pracuje w danej firmie.
USA wychwalają z przyzwyczajenia. Tam było bardzo dobrze, ale powoli się kończy. Poza tym to daleko jest, jak dla kogoś kto ma rodzine w PL i lubi jeździć i zwiedzać to USA nie jest najwygodniejszym miejscem.
W GB są bardzo mili ludzie i nikt mi nie wmówi, że tak nei jest. Ciuchy też są tanie jeżeli dostajesz nawet najniższą krajową to Cie stać.
Też namawiam do UK ![]()
7 2012-05-28 17:58:08 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-05-28 18:01:31)
Wiem, że pewnie żyłabym na trochę niższym poziomie, musiałabym bardziej liczyć się z wydatkami, wynajmowałabym pokój a nie studio tak jak teraz, ale wcale mnie to nie przeraża.
Amerykanska propaganda ....? !
Masz dobry zawod i dobra prace biedy nie bedziesz klepac i w Europie -USA to znowy nie takie eldorado a Euroba to znowy nie takie zlo
ale takie decyzje najlepiej podejmowac samemu ...bez rady i propozycji innych ...
Witajcie!Madeleine mam podobnie bo tez nie wiem ktory z krajow , ktore wymienilas wybrac.Francje rowniez kocham:)Obecnie jestem w Polsce,wrocilam z zagranicy ale nie jestem zbytnio zadowolona z powrotu.
Dziewczyny, czemu tak wychwalacie UK?Jaki rodzaj pracy wykonujecie,jesli mozna zapytac?Spelniacie sie w tym co robicie?
Pozdrawiam
P.S. Madeleine jesli moglabym napisac do Ciebie na maila jesli to mozliwe, bylabym wdzieczna.
Dziewczyny, czemu tak wychwalacie UK?Jaki rodzaj pracy wykonujecie,jesli mozna zapytac?Spelniacie sie w tym co robicie?
Pozdrawiam
Spytac zawsze mozna ![]()
Ja wlasnie skonczylam studia, teraz tylko czekam na wyniki i bedzie po wszystkiemu. Poza studiami pracuje dorywczo, na ostatnim roku pracowalam w 3 roznych miejscach i nie bylo z niczym najmniejszego problemu. W tym momencie wlasnie poszukuje mojej pierwszej powaznej pracy. Czy sie spelniam w tym co robie w tym momencie, nie wiem, bo nie wiem co chce zrobic z moim zyciem. Chce miec prace ktora bedzie mi sprawiala przyjemnosc, ktora nie wpedzi mnie za wczesnie do grobu i dzieki ktorej bede mogla sobie pozwolic na robienie rzeczy ktore lubie.
Dlaczego wychwalam UK...poniewaz bedac w Polsce nigdy nie mieszkalabym w 4-pokojowym domu z duzym ogrodem, nigdy nie bylabym w stanie kupic i utrzymac dosc nowy samochod, ktorym kupilam za wlasna gotowke, caly czas uczac sie i pracujac tylko dorywczo. Nie wyobrazam sobie aby moj standard zycia w Polsce mogl kiedykolwiek dojsc do takiego poziomu. W Polsce nigdy nie bylam w stanie wejsc do sklepu i kupic sobie bluzke, ktora mi sie spodobala, tylko dlatego, ze mialam taki kaprys, tutaj moge.
Nie mowie, ze tak jest w UK, a nie w innych panstwach, bo to nie prawda. Co chce powiedziec to, ze UK i Polska to jedyne miejsca ktore znam i porownujac je Polska pada na lopatki.
Czy w USA lub Francji jest lepiej? Nie wiem... Wiem jednak, ze w UK zyje mi sie dobrze i nie zamierzam sie przeprowadzac.
Mysle podobnie. Z naszych oszczednosci po krotkim czasie wplacilismy wklad wlasny na dom. Gdzie ja w PL bym dala rade to zrobic? Chyba bym musiala isc do banku z bronia i w masce.
Lubie gdy mnie stac na rozne zachcianki jak silownia, kino i dodatkowa edukacja.
W USA przeraza mnie druga poprawka do konstytucji ktora pozwala obywatelom posiadac bron. Moge wiesc porzadne zycie do 90 roku zycia, cieszyc sie malzenskim szczesciem, powolac na swiat i wychowac wspaniale dzieci, mieszkac w posiadlosci i jezdzic super samochodem. Ale pewnego dnia przylezie jakis inny czlowiek z zapedami militarnymi i mi zastrzeli meza, pozabija dzieci a i mnie zostawi na wozku inwalidzkim za pomoca Glocka czy innego rewolweru. Szczerze mnie to przeraza. Ze ktos moze mi tak latwo i z blogoslawienstwem rzadu USA zniszczyc zycie.
W UK takiego prawa nie ma. I chociazny z tego powodu wole UK od USA
UK jest w porzadku, dla ludzi ktorzy chca pracowac i sie rozwijac, uczyc mysle ze sa ogromne mozliwosci.
Ja pracuje w zawodzie, to jeszcze nie do konca moja specjalizacja, ale zmierzam w dobrym kierunku. Wlasnie konczy mi sie prawie dwutygodniowy pelnoplatny urlop ktory dostalam, by moc sie przygotowac do egzaminow(!) podnoszacych moje kwalifikacje. Manager kazal mi tez przyniesc rachunki za egzaminy, to firma mi zwroci. Nie chce sie chwalic, chce tylko pokazac, ze W UK naprawde mozna spelniac sie nie bedac rodowitym Brytyjczykiem. Za to wlasnie lubie ten kraj, ale wiadomo, to jak sie komu ulozy, zalezy od wielu czynnikow.
Powodzenia w podejmowaniu decyzji!
UK jest w porzadku, dla ludzi ktorzy chca pracowac i sie rozwijac, uczyc mysle ze sa ogromne mozliwosci.
Ja pracuje w zawodzie, to jeszcze nie do konca moja specjalizacja, ale zmierzam w dobrym kierunku. Wlasnie konczy mi sie prawie dwutygodniowy pelnoplatny urlop ktory dostalam, by moc sie przygotowac do egzaminow(!) podnoszacych moje kwalifikacje. Manager kazal mi tez przyniesc rachunki za egzaminy, to firma mi zwroci. Nie chce sie chwalic, chce tylko pokazac, ze W UK naprawde mozna spelniac sie nie bedac rodowitym Brytyjczykiem. Za to wlasnie lubie ten kraj, ale wiadomo, to jak sie komu ulozy, zalezy od wielu czynnikow.Powodzenia w podejmowaniu decyzji!
Co studiujesz jesli mozna wiedziec?
Finanse i ksiegowosc.
Po dzisiejszym ezaminie mam jednak dosc i mysle czy to jest dla mnie ![]()
14 2012-06-15 12:12:42 Ostatnio edytowany przez aggy (2012-06-15 12:13:50)
Madleine ja mieszkalam przez kilka lat w UK, studiowalam tam, potem pierwsza praca ale dostalam lepsza posade w USA (dla tej samej firmy). O wiele latwiej zylo mi sie w USA, za moja wyplate bylam w stanie kupic sobie co tylko chcialam, jezdzilam czesto do Europy. Poza tym rozwijalam sie tez zawodowo (dostepnosc fajnych kursow, zajec). Czas sie zmienil, zaczelo byc nas za duzo w tym samym zawodzie, zerezygnowalam z pracy na etat (ciagle pracuje przez net dla tej samej firmy) wrocilam do UK. Potem jednak zatesknilam do USA,wrocilam znow pracowac i zyc i wyszlo na to, ze nie bylo mi dane tam znowu zostac....poznalam Balkanca i w tej chwili mieszkam z nim na Balkanach.
To fakt, w UK latwo sie zyje jesli jestes zawodowo na silnej pozycji. Mozesz nie byc obywatelem a jestes traktowany na rowni z obywatelami. W USA nigdy tak nie bedzie. Ja mam green card ze wzgledu na pochodzenie (ojciec urodzony w USA) ale tez nigdy nie chcialam wymienic jej na obywatelstwo. W UK nie potrzebujesz, zadnych pozwolen czy dokumentow, poprostu zaczynasz prace i jako rezydent masz calkowicie zapewnione prawa jak maja lokalni. Latwosc.
Jesli myslisz o wyjezdze do UK pomysl dokladnie co chcesz robic, jaki zawod i gdzie chcesz mieszkac. Jesli mieszkasz teraz w duzym miescie wybierz sie do duzego miasta w UK. Jesli mieszkasz w malym pomysl o prowincji. Moj brat ciagle mieszka na prowincji w UK i dobrze mu sie mieszka. Nie jest tanio ale jest bezpiecznie. Tak zwane rural areas daja wiekszy komfort zycia ale wiele moga tracic na wartosci chocby przez slabsze zarobki. Ale praca moze byc mniej stresujaca niz w tych wiekszych aglomeracjach.
Ja z sentymentu z dziecinstwa wybralabym USA ale UK nie jest zlym miejscem do zycia. Pod warunkiem dobrej pracy i nie mieszkania w tanich, niebezpiecznych miejscach. Wszystko zalezy od Twoich mozliwosci zwiazanych z wykonywanym zawodem. Zycze powodzenia. Gdziekolwiek
_________________________________
Wieczne Miasto BG
Czyli wynika,że w UK jest ok:). A chciałam zapytać może ktoś wie po ile mniej więcej są mieszkania do wynajęcia w Szkocji?
Pani Sadie strasznie ubawil mnie pani post powiem ci że broń jest moja pasją kolektuje broń od wielu lat strzelam w zawodach mogę się nawet pochwalić że udało mi się zająć piąte miejsce w moim stanie.
Cała moja rodzina strzela jeżdżę na polowania mam pozwolenie na noszenie broni przy sobie naprawiam i składam strzelby robię sam amunicję i nikt jeszcze do mnie nie strzelał nie chciał bym mieszkać w kraju gdzie rząd by mi tego zabraniał.
A tak wogule dziwi mnie jak Polacy mało wiedzą o stanach
Miłego dnia
17 2012-09-12 18:25:53 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-12 18:40:29)
A tak wogule dziwi mnie jak Polacy mało wiedzą o stanach
Miłego dnia
naprawde? opowiedz cos to sie dowiemy ![]()
Mysle ze i ty nie wiele wiesz o krajach europeiskich - tak w ogole .... a posadac bron i pozwolenia na nia, a na dodatek brac udzial w zawodach i polowac mozna i w Europie
A zasadniczo to wszedzie dobrze gdzie nas nie ma
Milego dnia ![]()
18 2012-09-12 19:48:31 Ostatnio edytowany przez Glock (2012-09-12 19:59:57)
Ponad dwa lata w USA - kończyłem tam studia z myślą, że mi je w Polsce zaliczą ale się srogo pomyliłem i musiałem te dwa lata ekstra w Polsce odbębnić ![]()
W UK byłem ok półtorej roku, stricte w pracy. Co jest lepsze?, nie wiem, mnie osobiście bardziej pasują Stany bo to wielki kraj i jeszcze większe możliwości choć mają masę różnorakich nonsensów, które mogą wku...ać. Anglia to zupełnie inna bajka, ja bardzo dobrze wspominam angielskich Anglików i te ich przyzwyczajenia i nawyki. Takie małe miasteczka w Anglii i Kornwalii mają specyficzny klimat, który przypadł mi do gustu. Londyn mi nie odpowiada bo jeśli nabrałbym ochotę na Azję to pojechałbym do Bombaju albo Islamabadu zamiast stolicy niegdysiejszego imperium brytyjskiego.
Jeśli chodzi o zarobki to wszystkie 'mózgi' walą za ocean i to chyba o czymś świadczy.
Ale pewnego dnia przylezie jakis inny czlowiek z zapedami militarnymi i mi zastrzeli meza, pozabija dzieci a i mnie zostawi na wozku inwalidzkim za pomoca Glocka czy innego rewolweru. Szczerze mnie to przeraza. Ze ktos moze mi tak latwo i z blogoslawienstwem rzadu USA zniszczyc zycie.
Glock produkuje pistolety nie rewolwery a poza tym hasło przewodnie firmy to: Confidence to live your life
...a prawo do posiadania broni to dla mnie najbardziej elementarne prawo ludzkie i gdybym mieszkał w USA to broniłbym go jak własnej rodziny. W Anglii za to mogą do ciebie wpaść chavs albo jakieś imigranckie barachło i zrobić dokładnie to samo. Różnica jest taka, że w Stanach pójdą za to na krzesło a w UK na resocjalizację ![]()
19 2012-09-12 19:52:15 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-12 19:52:44)
Jeśli chodzi o zarobki to wszystkie 'mózgi' walą za ocean i to chyba o czymś świadczy.
"mozgi" ? hmmm ... ciekawe co to ...
Glock napisał/a:Jeśli chodzi o zarobki to wszystkie 'mózgi' walą za ocean i to chyba o czymś świadczy.
"mozgi" ? hmmm ... ciekawe co to ...
wykształceni specjaliści
21 2012-09-12 20:15:12 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-12 21:06:59)
wykształceni specjaliści
no, nie wszyscy
niektorzy wyjezdza i do innych krajow i ze spokojem moge powiedziec ze nie tesknia za USA.
no i ci co wyjezdzaja nie zawsze sa "mozgami"
![]()
Zreszta, tak naprawde ciezko porownac, gdzie komu bedzie lepiej w UK czy USA ...i jak dla mnie moga wszyscy tam tez jechac jak chca i moga
Jak sie ma kase i dobra prace, to wszedzie jest dobrze
a jak sie noga podwinie, to mysle ze lepiej juz jednak byc w UK ...
Teraz w kazdym razie ubezpieczenie zdrowotne jest obowiazkowe w USA bo niektorych mogla choroba drogo kosztowac - chodz i teraz niektorzy moga pojsc z torbami przy ciezkiej chorobie
no i teksty typu "kobieta moze sie zablokowac, zeby nie zajsc w ciaze, przy gwalcie" sa powalajace - chodz takie "gwiazdy" sa wszedzie
no i prawo kazdego do posiadania broni tez mi sie nie podoba .... takie prawo bardzo latwo naduzywac ...
no i bezrobotna tez bym tam nie chciala byc...ale jak bym prace dostala w zawodzie, to zarabialabym wiecej niz tu gdzie mieszkam, chodz mozgiem nie jestem
ale poniewaz i tu z glodu nie umieram wiec jakos mi sie nie marzy Elodorado w USA
a porownywac trudno ... bo kazdy ze swojego punktu widzenia i mozliwosci wybiera - jesli ma sie dobre mozliwosci na prace w USA to ok - tam tez sie zyje
- a jak sie ma mozliwosci w UK to tez ok bo i tam z glodu umieral nie bedzie ... a jesli ma sie mozliwosci w obu poprobowac to powinno sie sprobowac i i wybrac wedlug siebie ...
Pani Sadie strasznie ubawil mnie pani post powiem ci że broń jest moja pasją kolektuje broń od wielu lat strzelam w zawodach mogę się nawet pochwalić że udało mi się zająć piąte miejsce w moim stanie.
Cała moja rodzina strzela jeżdżę na polowania mam pozwolenie na noszenie broni przy sobie naprawiam i składam strzelby robię sam amunicję i nikt jeszcze do mnie nie strzelał nie chciał bym mieszkać w kraju gdzie rząd by mi tego zabraniał.
A tak wogule dziwi mnie jak Polacy mało wiedzą o stanach
Miłego dnia
Sama bedac w liceum uprawialam strzelectwo sportowe z broni dlugiej wiec nie trzeba mi mowic.
I co ma piernik do wiatraka ze cala twoja rodzina strzela? Ok wy sobie strzelacie i macie zasady ale inny czlowiek nie bedzie ich mial i tak jak bylo na premierze nowego filmu Batmana w Stanach, przylezie na seans i za wsio powystrzela ludzi. Ja mowie o takich zachowaniach a nie o zorganizowanych zawodach czy pasji do kolekcjonowania broni.
Glock nie bede ukrywac ze o broni nic nie wiem wiec wybacz niescislosc
Ja sie po prostu na tym nie znam. Dla mnie pistolet to pistolet, male toto, krotka lufa, pluje pociskami...
wsio na ten temat.
maugosha wyobrazilam sobie procesje mozgow wsiadajacych na statek i tlumnie udajacych sie do USA
Takich golych mozgow bez cial ![]()
Glock nie bede ukrywac ze o broni nic nie wiem wiec wybacz niescislosc
Ja sie po prostu na tym nie znam. Dla mnie pistolet to pistolet, male toto, krotka lufa, pluje pociskami...
wsio na ten temat.
wiesz wydaje mi się, że gdybyś wzięła G17 do ręki poczułabyś magię
a tak na poważnie to masz rację ![]()
Rayboston napisał/a:Pani Sadie strasznie ubawil mnie pani post powiem ci że broń jest moja pasją kolektuje broń od wielu lat strzelam w zawodach mogę się nawet pochwalić że udało mi się zająć piąte miejsce w moim stanie.
Cała moja rodzina strzela jeżdżę na polowania mam pozwolenie na noszenie broni przy sobie naprawiam i składam strzelby robię sam amunicję i nikt jeszcze do mnie nie strzelał nie chciał bym mieszkać w kraju gdzie rząd by mi tego zabraniał.
A tak wogule dziwi mnie jak Polacy mało wiedzą o stanach
Miłego dniaSama bedac w liceum uprawialam strzelectwo sportowe z broni dlugiej wiec nie trzeba mi mowic.
I co ma piernik do wiatraka ze cala twoja rodzina strzela? Ok wy sobie strzelacie i macie zasady ale inny czlowiek nie bedzie ich mial i tak jak bylo na premierze nowego filmu Batmana w Stanach, przylezie na seans i za wsio powystrzela ludzi. Ja mowie o takich zachowaniach a nie o zorganizowanych zawodach czy pasji do kolekcjonowania broni.
Glock nie bede ukrywac ze o broni nic nie wiem wiec wybacz niescisloscJa sie po prostu na tym nie znam. Dla mnie pistolet to pistolet, male toto, krotka lufa, pluje pociskami...
wsio na ten temat.
maugosha wyobrazilam sobie procesje mozgow wsiadajacych na statek i tlumnie udajacych sie do USATakich golych mozgow bez cial
Pani Sadie to co się stało na premierze jest tragedia ale nawet zmiana w konstytucji nic by nie zmieniła. Broń ludzi nie zabija ludzie zabijają ludzi problem jest że nikt się tym człowiekiem nie zajął.
jakos nie trafia do mnie argument ze "nie bron zabija tylko ludzie" bo wiadom ze im wiecej ma bron i lekkosc dostepu do niej , tym wieksze ryzyko na to ze bron bedzi uzyta nie tak jak trzeba ...
jakos nie trafia do mnie argument ze "nie bron zabija tylko ludzie" bo wiadom ze im wiecej ma bron i lekkosc dostepu do niej , tym wieksze ryzyko na to ze bron bedzi uzyta nie tak jak trzeba ...
to samo dotyczy młodocianych kierowców i ich samochodów, młodocianych rodziców i ich braku odpowiedzialności itp, itd
ludzie ponoszą odpowiedzialność za swoje czyny a nie na odwrót.
27 2012-09-13 10:17:22 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-13 10:39:26)
no tak ... oczywiscie ze ludzie ponosza odpowiedzialnosc za czyny ale ja, wcale nie usprawiedliwiajac durnych kierowcow i patologicznych rodzicow, nie musze dokladac do tego broni palnej ... tak po postu, bo dla mnie nie jest to podstwowym prawem czlowieka, posiadanie takiej broni.... i nie ma dla mnie argumentu na za ..
Nie kupuje tego gadania ze sie "spi spojojniej jak sie ma bron w domu" nie wiedze w tym bezpieczenstwa za grosz i nie sadze zeby ktos mogl mnie przekonac .... i zasadniczo nie moj biznes zeby kogos przekonywac, ja licze na to ze wiecej osob mysli jak ja i ze tu gdzie mieszkam nie bedzie drugiego USA

W USA każdy stan z godnie z konstytucja reguluje zakup broni. Statystycznie mówiąc najwięcej zbrodni jest w stanach najbardziej zaludnionych, gdzie zakup broni jest najbardziej ograniczony. W stanach mniej zaludnionych gdzie praktycznie możesz kupić broń na stacji benzynowej zbrodni przestępstwa są sporadyczne.
Broń w Europie a w stanach ma zupełnie inne znaczenie.
W Europie broń kojazy się z złem przemocą śmiercią strachem.
W stanach broń to symbol wolności, broń w twoich rękach to prawo do walki o prawa wywalczone przez naszych ojców.
Broń w twoich rękach to odpowiedzialność o walkę o prawa nadane ci przez konstytucje, prawo do wypowiedzenia się prawo do religii prawo do bronienia twojej rodziny.
Kiedy nas rozbroja będziemy już tylko niewolnikami.
Nie próbuje nikogo przekonać chodzi tylko o zrozumienie.
Miłego dnia.
Rayboston napisał/a:A tak wogule dziwi mnie jak Polacy mało wiedzą o stanach
Miłego dnianaprawde? opowiedz cos to sie dowiemy
Mysle ze i ty nie wiele wiesz o krajach europeiskich - tak w ogole .... a posadac bron i pozwolenia na nia, a na dodatek brac udzial w zawodach i polowac mozna i w Europie
![]()
A zasadniczo to wszedzie dobrze gdzie nas nie ma
![]()
Milego dnia
To ci coś powiem stereotyp w Europie i w Stanach dużo się nie różnią
W oczach stereotypow w stanach Europa kojarzy się ze złem miejsce gdzie urodził się faszyzm, komunizm , obozy zagłady, dwie wojny światowe w których ich ojcowie walczyli i ginęli za waszą wolność
W Europie broń kojazy się z złem przemocą śmiercią strachem.
Mnie sie bron wszedzie tak kojarzy. Bo szczerze...bron to bron. Zabija. Broni nie uzywa sie do innych celow niz zabijanie. Jesli mi ktos wyceluje w glowe w USA a w jakimkolwiek innym miejscu na swiecie, to bede tak samo przerazona. Tylko wlasnie wrazenie mam, ze w USA ktos bedzie mnie mogl zastrzelic jak scierwo z pelnym blogoslawienstwem rzadu.
W stanach broń to symbol wolności, broń w twoich rękach to prawo do walki o prawa wywalczone przez naszych ojców.
Naszych ojcow?? Twoich? Jestes Polakiem (chyba) twoi prawdziwi ojcowie walczyli nieco gdzie indziej ![]()
Broń w twoich rękach to odpowiedzialność o walkę o prawa nadane ci przez konstytucje, prawo do wypowiedzenia się prawo do religii prawo do bronienia twojej rodziny.
Kiedy nas rozbroja będziemy już tylko niewolnikami.
Prawo do wypowiedzenia sie? Strzelasz w powietrze zanim zaczniesz dyskusje na jakis temat?
Ja sie umiem i moge wypowiedziec bez posiadania argumentu w postaci broni palnej w rekach. ![]()
No ale jesli w Stanach zeby sie wypowiedziec na jakis temat trzeba posluzyc sie bronia to ja juz nie mam pytan...
Wątek ciekawy i temat o broni również! W USA nie powiem, podobnie jak Sadie, również przerażałaby mnie perspektywa bycia zastrzeloną , kupując chleb, czy tak o zgrozo popularny school shoting.
Ja rozumiem, że człowiek ma prawo do obrony swego mienia i rodziny za wszelka cenę i to mi się podoba, tylko szkoda, że jest to w USA wykorzystywane przez świrów. Z drugiej strony bardziej przerażające jest to, że ludzie nie umieją się przed tym bronić: wszyscy na widok 1 uzbrojonego faceta sa sparaliżowani i myślę, że skoro rząd wprowadził legalną broń, to powinien szkolić cywilów jak zareagować gdy znajdują się w bezpośrednim niebezpieczeństwie, bo z tego co widzę czasem na dokumentalnych filmach, ludzie godzą się natychmiast z rolą za-chwilę-zastrzelonej kaczki.
Niech killerzy nie czują się bezpiecznie! Co innego gdy ma się do czynienia ze strzelcem wyborowym, a co innego jak facet z załóżmy berylem wchodzi do biura.
32 2012-09-13 20:35:06 Ostatnio edytowany przez Glock (2012-09-13 20:35:30)
W USA nie powiem, podobnie jak Sadie, również przerażałaby mnie perspektywa bycia zastrzeloną , kupując chleb.
Tak się składa, że przez cały pobyt w Stanach włos mi z głowy nie spadł choć zdarzało mi się robić rzeczy głupie z punktu widzenia zdrowego rozsądku - jestem urban explorer a to często prowadzi do tych 'innych' części miast.
W Londynie natomiast zostałem pobity i to tak bardzo porządnie - powód chłopakom się nudziło. Gdyby nie szybkie wsparcie znajomych Angoli to wątpię żebym teraz tu z wami pisał.
Glock, my jesteśmy przerażeni bronią palną, tymczasem w Polsce najpopularniejszym i bardzo niebezpiecznym narzędziem- bronią jest nóż. Podobnie jak w wielu innych krajach Europy.
W USA może więcej ejst tych incydentów, ponieważ jest...więcej ludzi = więcej świrów = większe prawdopodobieństwo, że człowiek znajdzie się w epicentrum takiego incydentu.
Też mam wielu znajomych którzy dłuższy czas spędzili w USA, podróżując po Stanach, mieszkając tam i nikt na szczęście zabity ani draśnięty nie został ![]()
Wątek ciekawy i temat o broni również! W USA nie powiem, podobnie jak Sadie, również przerażałaby mnie perspektywa bycia zastrzeloną , kupując chleb, czy tak o zgrozo popularny school shoting.
Ja rozumiem, że człowiek ma prawo do obrony swego mienia i rodziny za wszelka cenę i to mi się podoba, tylko szkoda, że jest to w USA wykorzystywane przez świrów. Z drugiej strony bardziej przerażające jest to, że ludzie nie umieją się przed tym bronić: wszyscy na widok 1 uzbrojonego faceta sa sparaliżowani i myślę, że skoro rząd wprowadził legalną broń, to powinien szkolić cywilów jak zareagować gdy znajdują się w bezpośrednim niebezpieczeństwie, bo z tego co widzę czasem na dokumentalnych filmach, ludzie godzą się natychmiast z rolą za-chwilę-zastrzelonej kaczki.
Niech killerzy nie czują się bezpiecznie! Co innego gdy ma się do czynienia ze strzelcem wyborowym, a co innego jak facet z załóżmy berylem wchodzi do biura.
No wlasnie ciekawy aspekt...
Panie ekspert od broni w USA czy moge sobie w Stanach kupic bron ot tak sobie czy jednak musze np przejsc jakis nie wiem test psychologiczny czy szkolenie chocby z podstaw bezpieczenstwa? Bo co innego jest jak sobie pewnego pieknego dnia wejde do sklepu i stwierdze "fancy some weapon" i zakupie cos zdolne odstrzelic polowe gory i nikt sie nie zainteresuje na co i po co mi to. A co innego jest jak trzeba przejsc szkolenie czy cos.
Co sprawia ze pojawia sie pytanie....jakim cudem nastolatki wchodza w posiadanie broni palnej?? Jest tam u was jakis limit wiekowy czy np 5latek z Glockiem (wybacz forumowy Glocku
) to jest sprawa najzupelniej normalna i nikt sie nie zainteresuje czyms takim?
A co z podroza ze stanu do stanu? Z tego co wiem prawa w roznych stanach moga sie roznic i to bardzo. W jednym bron jest normalka w drugim juz nie.
W Europie tez moge sobie zrobic pozwolenie na bron. Zdaje testy, place za pozwolenie czy cos tam jeszcze. I potem tez sobie moge zakupic bron i ja miec. Wolno mi strzelac w zawodach i polowac jesli zechce.
Czego nie akceptuje to powszechnosci dostepu broni w Ameryce. Nie kazdy czlowiek jest na tyle odpowiedzialny zeby posiadac bron, nie kazdy czlowiek powinien prowadzic samochod, nie kazda kobieta nadaje sie na matke, nie kazdy nadaje sie na straznika wieziennego...W Ameryce rzad doszedl do wniosku ze kazdy sie nadaje do posiadania broni. I z tym sie stanowczo nie zgadzam.
Konsekwencje niewlasciwego uzycia broni sa czesto tragiczne. To nie jest kwestia zlego strzyzenia u fryzjera tylko zycia i smierci. Zla fryzure mozna poprawic, wrocic zycia sie nie da.
Catwoman napisał/a:W USA nie powiem, podobnie jak Sadie, również przerażałaby mnie perspektywa bycia zastrzeloną , kupując chleb.
Tak się składa, że przez cały pobyt w Stanach włos mi z głowy nie spadł choć zdarzało mi się robić rzeczy głupie z punktu widzenia zdrowego rozsądku - jestem urban explorer a to często prowadzi do tych 'innych' części miast.
W Londynie natomiast zostałem pobity i to tak bardzo porządnie - powód chłopakom się nudziło. Gdyby nie szybkie wsparcie znajomych Angoli to wątpię żebym teraz tu z wami pisał.
Glock z potyczki na piesci masz szanse wyjsc zywy. Byc moze nieduza ale masz
Z potyczki z bronia palna czy nozem juz niekoniecznie.
Inaczej tez jest jak ty sie wloczysz po "innych" czesciach miasta
JUestes dorosly i wiesz co robisz
Widzisz podle wygladajaca okolice a mimo wsio sie w nia pchasz to twoja sprawa
Jestes dorosly.
Ale postaw sie na miejscu twojej zony. Zgubi sie biedna w obcym miescie np. niechcacy trafi do tych zlych dzielnic a tu bach jej lep odstrzela bo jest biala kobieta co miala pecha trafic w dzielnice zamieszkala przez inny kolor skory ![]()
Albo twoj syn idzie sobie bogu ducha winien do szkoly skad juz do domu nie wraca bo wlasnie jakis idiota ze starszakow zdecydowal sie ze jest "zdesperowany i on the way to hell". Coz oni byli winni?
W USA mieszkałam trochę i pracowałam.
Złożyłam też papiery na uczelnię, ale szybko się wycofałam. Wróciłam do kraju, bo poczułam, że tu moje miejsca. Może głupia byłam, może za młoda na poważne decyzje. Czułam jednak, że jakoś tam mało pasuje.
Dla mnie to super kraj, ale myślę, że tam się trzeba urodzić, żeby wykorzystać możliwości, jakie tam na człowieka czekają. Jak ktoś tam wpadnie ni z gruchy ni z pietruchy jako nasto lub dwudziestolatek, to nie będzie miał łatwego startu, bo może nie dogonić tych, co się w Stanach urodzili.
Byłam też trochę w UK, ale zwiałam jeszcze szybciej (znów ojczyzna zaczęła szybko wzywać). Może byłam za krótko, może trafiłam w złe miejsce (Londyn), ale kraj mnie nie powalił na kolana.
W Stanach czułam się bezpiecznie, bo wiedziałam, że dopóki nie zapuszczam się w tereny kolorowych i nie szukam zaczepki, tylko przypadek może sprawić, że coś mi się stanie.
W Anglii miałam wrażenie, że jak nie spodobam się jakiemuś nabuzowanemu dresiarzowi, po mimo tego, że noszę sukienkę i jestem w centrum miasta, dostanę w zęby.
Może to niesprawiedliwa ocena, ale zbudowana na podstawie doświadczeń.
Co do broni i jej posiadania, mam mieszane uczucia. Chyba jednak bardziej niż przyzwolenie na posiadanie, przeraża mnie nielegalne jej kupowanie.
A zresztą, jak ktoś ma się na mnie napatoczyć, to może lepiej dostać kulkę, niż zostać katowanym nożem czy jakąś inną maczetą i potem wykrwawiać się w męczarniach...
Glock z potyczki na piesci masz szanse wyjsc zywy. Byc moze nieduza ale masz
gdyby to były tylko gołe pięści to pewnie inaczej potoczyłoby się to ale w starciu z kastetami jest o wiele gorzej
Z potyczki z bronia palna czy nozem juz niekoniecznie.
zapewne ale ile takich potyczek może Cię w życiu spotkać a miłośników dużej wódki i szybkiej pięści nie brakuje zwłaszcza kiedy różnorakie 'szkoły' czy 'dojo' powstają jak grzyby po deszczu i uczą technik combat zapryszczałych małolatów o IQ kartofla. Wierz mi na słowo pięścią można równie szybko zabić jak Glockiem.
Inaczej tez jest jak ty sie wloczysz po "innych" czesciach miasta
JUestes dorosly i wiesz co robisz
Widzisz podle wygladajaca okolice a mimo wsio sie w nia pchasz to twoja sprawa
Jestes dorosly.
tu masz całkowitą rację nie zaprzeczam
Ale postaw sie na miejscu twojej zony. Zgubi sie biedna w obcym miescie np. niechcacy trafi do tych zlych dzielnic a tu bach jej lep odstrzela bo jest biala kobieta co miala pecha trafic w dzielnice zamieszkala przez inny kolor skory
gubienie się w nowych miejscach to absolutna specjalność mojej żony a to ona wciągnęła mnie w urban exploring ![]()
Albo twoj syn idzie sobie bogu ducha winien do szkoly skad juz do domu nie wraca bo wlasnie jakis idiota ze starszakow zdecydowal sie ze jest "zdesperowany i on the way to hell". Coz oni byli winni?
niby fakt ale bardziej mnie przerażają pijani kierowcy i dawcy-zabójcy na zdezelowanych ścigaczach niż wajchnięci psychole w stylu Brejvika
"Wierz mi na słowo pięścią można równie szybko zabić jak Glockiem." -- prawda.
cóż.... może po prostu się nie bać, jeśli człowiek ma zostać zabity to zostanie. w swoim czasie.
Po każdej takiej tragedii grupy liberalne próbują poruszyć temat rozbrojenia ale politycy wiedzą lepiej i uciekają od tego tematu.
Przez 30 lat też nie spadł mi tu głos z głowy.
Catwoman napisał/a:Wątek ciekawy i temat o broni również! W USA nie powiem, podobnie jak Sadie, również przerażałaby mnie perspektywa bycia zastrzeloną , kupując chleb, czy tak o zgrozo popularny school shoting.
Ja rozumiem, że człowiek ma prawo do obrony swego mienia i rodziny za wszelka cenę i to mi się podoba, tylko szkoda, że jest to w USA wykorzystywane przez świrów. Z drugiej strony bardziej przerażające jest to, że ludzie nie umieją się przed tym bronić: wszyscy na widok 1 uzbrojonego faceta sa sparaliżowani i myślę, że skoro rząd wprowadził legalną broń, to powinien szkolić cywilów jak zareagować gdy znajdują się w bezpośrednim niebezpieczeństwie, bo z tego co widzę czasem na dokumentalnych filmach, ludzie godzą się natychmiast z rolą za-chwilę-zastrzelonej kaczki.
Niech killerzy nie czują się bezpiecznie! Co innego gdy ma się do czynienia ze strzelcem wyborowym, a co innego jak facet z załóżmy berylem wchodzi do biura.No wlasnie ciekawy aspekt...
Panie ekspert od broni w USA czy moge sobie w Stanach kupic bron ot tak sobie czy jednak musze np przejsc jakis nie wiem test psychologiczny czy szkolenie chocby z podstaw bezpieczenstwa? Bo co innego jest jak sobie pewnego pieknego dnia wejde do sklepu i stwierdze "fancy some weapon" i zakupie cos zdolne odstrzelic polowe gory i nikt sie nie zainteresuje na co i po co mi to. A co innego jest jak trzeba przejsc szkolenie czy cos.
Co sprawia ze pojawia sie pytanie....jakim cudem nastolatki wchodza w posiadanie broni palnej?? Jest tam u was jakis limit wiekowy czy np 5latek z Glockiem (wybacz forumowy Glocku) to jest sprawa najzupelniej normalna i nikt sie nie zainteresuje czyms takim?
A co z podroza ze stanu do stanu? Z tego co wiem prawa w roznych stanach moga sie roznic i to bardzo. W jednym bron jest normalka w drugim juz nie.W Europie tez moge sobie zrobic pozwolenie na bron. Zdaje testy, place za pozwolenie czy cos tam jeszcze. I potem tez sobie moge zakupic bron i ja miec. Wolno mi strzelac w zawodach i polowac jesli zechce.
Czego nie akceptuje to powszechnosci dostepu broni w Ameryce. Nie kazdy czlowiek jest na tyle odpowiedzialny zeby posiadac bron, nie kazdy czlowiek powinien prowadzic samochod, nie kazda kobieta nadaje sie na matke, nie kazdy nadaje sie na straznika wieziennego...W Ameryce rzad doszedl do wniosku ze kazdy sie nadaje do posiadania broni. I z tym sie stanowczo nie zgadzam.
Konsekwencje niewlasciwego uzycia broni sa czesto tragiczne. To nie jest kwestia zlego strzyzenia u fryzjera tylko zycia i smierci. Zla fryzure mozna poprawic, wrocic zycia sie nie da.
W każdym stanie są inne warunki powiem ci jak jest w Massachusetts, pierw musisz zaliczyc krótki kurs bezpieczeństwa później skladasz aplikacje w lokalnej policji idziesz na spotkanie opowadasz kim jesteś co będziesz robił z bronią jakie masz doświadczenie i czekasz aż Przyjedze odpowiedź że stanu że nie masz kryminalnego rekordu i nie leczyłeś się na głowę
Następnie idziesz do sklepu wybierasz broń wypełniasz formę i sprawdzają cię jeszcze raz a tym razem przez krótki telefon do FBI
W USA mieszkałam trochę i pracowałam.
Złożyłam też papiery na uczelnię, ale szybko się wycofałam. Wróciłam do kraju, bo poczułam, że tu moje miejsca. Może głupia byłam, może za młoda na poważne decyzje. Czułam jednak, że jakoś tam mało pasuje.
Dla mnie to super kraj, ale myślę, że tam się trzeba urodzić, żeby wykorzystać możliwości, jakie tam na człowieka czekają. Jak ktoś tam wpadnie ni z gruchy ni z pietruchy jako nasto lub dwudziestolatek, to nie będzie miał łatwego startu, bo może nie dogonić tych, co się w Stanach urodzili.Byłam też trochę w UK, ale zwiałam jeszcze szybciej (znów ojczyzna zaczęła szybko wzywać). Może byłam za krótko, może trafiłam w złe miejsce (Londyn), ale kraj mnie nie powalił na kolana.
W Stanach czułam się bezpiecznie, bo wiedziałam, że dopóki nie zapuszczam się w tereny kolorowych i nie szukam zaczepki, tylko przypadek może sprawić, że coś mi się stanie.
W Anglii miałam wrażenie, że jak nie spodobam się jakiemuś nabuzowanemu dresiarzowi, po mimo tego, że noszę sukienkę i jestem w centrum miasta, dostanę w zęby.Może to niesprawiedliwa ocena, ale zbudowana na podstawie doświadczeń.
Co do broni i jej posiadania, mam mieszane uczucia. Chyba jednak bardziej niż przyzwolenie na posiadanie, przeraża mnie nielegalne jej kupowanie.
A zresztą, jak ktoś ma się na mnie napatoczyć, to może lepiej dostać kulkę, niż zostać katowanym nożem czy jakąś inną maczetą i potem wykrwawiać się w męczarniach...
Bardzo mi się podoba twuj post i masz rację kraj się zmienił to nie jest już kraj dla nowych emigrantów tak jak było kiedys. Trudno dziś zaczynać od zera.
42 2012-09-15 11:21:51 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-15 11:25:19)
dorota.f napisał/a:Dla mnie to super kraj, ale myślę, że tam się trzeba urodzić, żeby wykorzystać możliwości, jakie tam na człowieka czekają. Jak ktoś tam wpadnie ni z gruchy ni z pietruchy jako nasto lub dwudziestolatek, to nie będzie miał łatwego startu, bo może nie dogonić tych, co się w Stanach urodzili.
.
Bardzo mi się podoba twuj post i masz rację kraj się zmienił to nie jest już kraj dla nowych emigrantów tak jak było kiedys. Trudno dziś zaczynać od zera.
Ja nie wiem jak bylo kiedys w USA ale ze moge napisac ze nie wazne gdzie sie emigruje, to zawsze sie jest jeden krok za rodzimymi obywatelami nowego kraju zamieszkania - co nie oznacza ze sie nie ma mozliwosci ...no chyba ze sie jest wielce oczekiwanym "mozgiem" a i to tez nie zawsze
Emigrujac trzeba sie nastwic na pewne trudnosci i jedyne co mozemy zrobic, to nauczyc nasze dzieci jak wykorzystac mozliwosc danego kraju
...
Nie liczni tylko wykorzystuja te ewentualne mozliwosci do maxa, jesli, oczywiscie, widza jakies w kraju do ktorego imigruja, nawet jak sa "swiezymi emigrantami" ...
Mam pytanie dla ludzi znających realia Anglii, USA lub jednego i drugiego :
co możecie powiedzieć o codziennych zwyczajach mieszkańców? O Anglii czyta się, słyszy nieraz, że herbata to bóstwo
Chętnie posłucham.